Dodaj do ulubionych

LYSY:-))))

01.01.03, 14:24

Obserwuj wątek
    • karelia Re: LYSY:-)))) 01.01.03, 14:35
      > Gdy wiatr się zerwał straszny, przeciąg trzask drzwiami.
      Bardzo silny podmuch przewrócił Łysego,
      Walnął głową w podłogę z betonu twardego.
      Łysy znieruchomiał, głową mu paruję,
      Chyba sensor ruchu w czaszce mu się psuje,
      W oczach oscyloskop, z uszu dymek leci,
      leży nieruchomo w wielkiej kupie śmieci.
      Jakieś ostre zwarcia i wyładowania,
      dziwnie na czerwono świeci jego bania.
      Lecz cóż to się dzieje? Łysy marszczy czoło
      "Nie, to nie możliwe!" Tłum krzyczy wokoło.
      Łysy zaczął myśleć, mózg mu zapracował,
      "Nastał cud prawdziwy"- tłumek wiwatował
      Ta metamorfoza trwała pół godziny,
      Wtem wszystko ucichło, pogasły selsyny...
      Które w jego głowie zawsze pracowały.
      Dostał je w szpitalu, jak był jeszcze mały.
      Serce bije nadal i krew w mózgu szumi,
      Zmarszczył bardziej czoło, ból mu oddech tłumi.
      Boli go myślenie, krwawi mózg dziewiczy,
      Usiadł pół przytomny, głośno z bólu krzyczy.
      Znów wszystko ustało i wstaje przytomny.
      Spogląda na ludzi i na sklep ogromny.
      "Co ja tutaj robię?" - zadaje pytanie.
      "Kim ja jestem? Gdzie mieszkam? Co się ze mną stanie?
      Czy ja jestem sportowcem? Dlaczego mam dres?
      I gdzie moje włosy?" W głosie słychać stres.
      -"Czyżby on znormalniał?" - zapadło pytanie.
      "Nastał cud prawdziwy! Dzięki Tobie Panie!
      Ta rzecz niemożliwa stała się prawdziwa!
      Kto się za tym wszystkim naprawdę ukrywa?"
      Pomogli Łysemu wsiąść do samochodu,
      Wolał usiąść z tyłu, bał się jechać z przodu.
      Zawieźli go koledzy do domu powoli,
      Bo czaszka Łysego ciągle jeszcze boli.
      I mijały tygodnie. Łysy siedział w domu,
      Nie chodził do pracy, nie ufał nikomu.
      Zamknął się w mieszkaniu. - "Co się z Łysym dzieje?"
      Martwią się koledzy. Lecz Łysy się śmieje.
      A powód do śmiechu ma nie byle jaki,
      Ma włosy na głowie, zniknęły żylaki.
      Zaczął dużo czytać, by nadrobić stratę,
      Nie pił alkoholu, zaczął pić herbatę.
      Wysłuchał od matki, kim był do tej pory,
      Że był Łysym dresiarzem . "Byłeś bardzo chory."
      Słuchał z obrzydzeniem życiowej historii
      O szalikowcach, bejsbolu, pijackiej euforii.
      O panienkach, o lodach, o dresach z paskami,
      O "komórce", pakerni i wiadrach z koksami.
      Słuchał i nie wierzył, ogromnie się brzydził
      "Przecież chyba wtedy każdy ze mnie szydził!"
      Wstydził się pokazać ludziom na ulicy,
      Wszak mieszkał w niewielkiej willowej dzielnicy.
      Wszyscy go tam znali, wszyscy się go bali,
      Ludzie go za głupka wtedy uważali.
      Teraz, gdy znormalniał nie chciał być matołem,
      Wolał się rozwijać, skończyć jakąś szkołę.
      Marzył o karierze i chciał być studentem.
      Czy mu się to uda? Wszak jest abstynentem.
      Dlaczego tak ludzi zmienia środowisko,
      że dla dziwnej mody mogą zrobić wszystko.
      Sposób bycia zmienić, szargać swoje zdrowie.
      To wszystko "Łysemu" nie mieści się w głowie.
      Myśląc o tym wszystkim zasnął snem głębokim,
      Przyśnił mu się anioł w tunelu szerokim
      I powiedział Łysemu swym anielskim głosem,
      że jest jego stróżem, boskim albatrosem.
      Rozbłysło jasne światło za jego plecami
      I odleciał anioł machając skrzydłami.
      Nasilał się i zbliżał promieni korkociąg,
      Słychać było stukot. To nadjeżdżał pociąg.
      Obudził się Łysy cały potem zlany,
      Chciał zasnąć, lecz nie mógł, choć liczył barany.
      "Czy ten sen coś oznaczał, czas wszystko pokaże,
      Może to wskazówka, bym był kolejarzem."
      Lecz dalsze Łysego upadki i wzloty,
      Jego radość i szczęście, a także kłopoty,
      To zupełnie nowa życiowa historia.
      Teraz to już wszystko. Skończyłem. VIKTORIA!



      Oczywiscie to nie jest moj poemat heroikomiczny pisany heksametrem
      wykorzystujace zasade 3jednosci z antycznej tragedii. Napisane i ulozene
      przez "smile" na watku "Najpiekniejsze....."
      I co bylo dalez z Lysym? Zostal kolejarzem? Czy moze poswiecil sie karierze
      naukowca? Wiemy, z ew zyciu nic nie jest niemozliwewink)))
      • Gość: gadula Re: LYSY:-)))) IP: *.sympatico.ca 01.01.03, 15:52
        karelia napisała:

        > I co bylo dalez z Lysym? Zostal kolejarzem? Czy moze poswiecil sie karierze
        > naukowca? Wiemy, z ew zyciu nic nie jest niemozliwewink)))

        Zalozyl Forum Polonia Bis
        • _szwedka Re: LYSY:-)))) 01.01.03, 17:29
          Gość portalu: gadula napisał(a):

          > Zalozyl Forum Polonia Bis

          Zamiesc skarbenku swoja fotke na necie smile
          Co? Nie wazysz sie? Mozes sam lysy? Albo gruby? Szczerbaty? Pryszczaty?
          Nooooooooooooooo?
          Czego sie boisz?
          • karelia Re: gadula 01.01.03, 22:50

    • luiza-w-ogrodzie Re: LYSY:-)))) 01.01.03, 23:44
      Ech, kiedys w poezji opisywalo sie herosow i pieknosci, rozwazalo zagadnienia
      filozoficzne a teraz co - LYSY. Kazde czasy maja takich bohaterow, na jakich
      zasluguja. ;-D

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • karelia Re: LYSY:-)))) 02.01.03, 07:47

    • Gość: Kulturysta..... Re: LYSY:-)))) IP: 3* / 144.138.143.* 03.01.03, 12:00
      lepiej byc lysym niz rudym .
      • _szwedka Re: LYSY:-)))) 03.01.03, 12:54
        No co ty Sydney??? Podobnos mial byc taki superman a lysy jestes?
        • karelia Re: LYSY:-)))) 03.01.03, 13:34
          moja mila szwedkotongue_out Youl Brynner byl lysy, Kojak byl lysy , Cezar byl lysy,
          cyrankiewicz byl lysy( same herosy, w roznych dziedzinach)
          to i umilowany Sidni tez moze jest tej klasy facetem, mimo ze lysy.
          co za czasy, co za ludziewink
          • karelia Re: kulturysta 03.01.03, 13:37

            • _szwedka Re: kulturysta 03.01.03, 13:38
              No Kara!!! Zawodzisz mnie! Jak mozna przefarbowac lysego?
              • karelia Re: kulturysta 03.01.03, 14:06

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka