waldek.usa
17.05.06, 20:48
Polska wspaniałym krajem, w którym trudno żyć."...
Wynaleziono tabletki na ból głowy, brzucha, krople na serce itd. Ludzkość
coraz śmielej patrzy w gwiazdy i poza nie, ale jak do tej pory nie
wynaleziono lekarstwa na chorobę zwaną Emigracją i Ameryką. Większość Polaków
na te paskudztwa choruje. Aby im pomóc ułożyłem mały poradnik - receptę,
który można stosować jako terapię wstrząsową.
Zanim jednak tutaj przyjedziesz chciałbym ci przypomnieć, że do Ameryki
przybywali ci, którym w ich własnym kraju było źle, którzy zostali skazani na
Amerykę przez innych. Ziemia paliła im się pod stopami, a nie było dla nich
miejsca, w którym mogliby schronić się. Albo ci, których ponosiła wyobraźnia,
że gdziekolwiek indziej jest lepiej. Albo ci, którzy uciekają przed soba,
którzy nie potrafią sami sobie pomóc w ich własnych krajach. Do której
kategorii siebie byś zaliczył?
Ameryka jest mitem osnutym na wierze, że tutaj wszystko można.
Interpretowanym na tyle sposobów, ile jezyków o niej mówi. Symbolem Ameryki
jest dolar.
Ameryka jest legendą przekazywaną sobie z pokolenia na pokolenie, nie mającą
wiele wspólnego z rzeczywistoscią. Jak większość legend Amerykę łatwiej jest
opowiedzieć niż opisać.
Ameryka jest snem wyśnionym przez ludzi niespokojnych, którym codzienność nie
wystarczała do życia. Którzy nie mieli na chleb, lub którym chleb nie
smakował w ich kraju.
Ameryka jest marzeniem o smaku miodu, o tym, że gdzieś indziej zawsze jest
lepiej, piękniej. Marzeniem do którego wszyscy się uśmiechamy na myśl, że
możemy być częścią tego marzenia.
Ameryka jest wolnością dla tych co nie mieli jej w ich krajach, a także
łańcuchem niewolniczym dla tych, których tutaj nie stać na nią.
Myśl o Ameryce tak jak myśli się o raju. Mogą być w niej szcześliwi tylko ci,
których na nią stać, albo na nią zasługują. Na wolność trzeba zapracować i
zasłużyć sobie. Nic za darmo.
1. Przez lata myślałeś o Ameryce, ale nawet jednego zdania po angielsku nie
nauczyłeś się, to bardzo dobrze, rodacy pomogą ci wyzbyć się nadziei już w
pierwszym miesiącu. Będziesz przywiazany do nich jak wiezień do swojej kuli u
nogi. O wszystkim pomyślałeś tylko nie o tym, że w Ameryce mówią po
angielsku, a ty nie masz nawet słownika.
2. W Polsce nauczyli cię, że mieszkasz w kraju o dużych tradycjach
kulturalnych i historycznych, honorze, umiłowaniu do wolności. Być Polakiem
to brzmi dumnie i pięknie. To może być prawda... ale tutaj w Ameryce Polacy
słyną z ciężkiej harówki, sprzątania, to nasza amerykańsko-polska duma
narodowa. Żadna praca nie hanbi. Pamiętaj o tym. Dlaczego Polacy wykonują tę
najgorszą? Bo tak się złożyło. Cała Europa Wschodnia sprząta, Ameryka
Południowa też, głowa do góry.
3. W Polsce różni życzliwi ludzie naopowiadali ci różnych rzeczy o Ameryce.
Naoglądałeś się filmów kreconych w Hollywood, naczytałeś felietonów
dziennikarzy trzymanych za szklanymi drzwiami Ameryki - jak jaki głupi.
Niestety tutaj nic się nie sprawdzi. Nikt nie powiedział ci prawdy, mówił
banały, powoływał się na autorytety.
4. Najwięcej do powiedzienia o Ameryce maja ci co przyjechali tutaj na
kilkanaście miesięcy. Nikomu nie ufaj, twoja Ameryka to bezustanną modlitwą
do Boga o zdrowie i pracę. Dopiero po kilku miesiącach, będziesz z dumą
mówił, że pracujesz. Klaskał w dłonie, dzwonił do kraju i opowiadał o sobie
takim tonem jakim Homer pisał o przygodach Odyseusza.
5. Pierwszą rzeczą, z którą się zetkniesz w swojej amerykańskiej karierze
będzie odkurzacz, szmata na kiju i worek plastikowy na śmieci. Nie przejmuj
się początki są trudne, pokochasz kurz, który będzie miał dla ciebie wartość
złota.
6. Dużo słyszałeś w Polsce o Ameryce na pewno i tym, że w Ameryce jest
zdrowe powietrze. Tak to prawda, wielu polskich emerytów będących w kraju na
emeryturze od lat, tutaj pracuje ciężko jak konie i jeszcze chwalą sobie
pracę. Tak im Ameryka służy.
7. Słyszałes, że w Ameryce dolary rosną na drzewach, albo leżą na ziemi, tak
to prawda, trzeba tylko się po nie schylać. Dlatego już w Polsce rób
przysiady, tutaj dobra zaprawa fizyczna na pewno ci się przyda.
8. Nikogo tak naprawdę nie interesuje czy masz pozwolenie na pracę czy też
nie, będziesz pracował w charakterze niewolnika w najlepszym przypadku
służącego. Nikt też nie będzie pytał cię o jakiekolwiek dokumenty,
wykształcenie dlatego swoje dyplomy zostaw w domu. Najlepiej o nich zapomnij,
tutaj mogą być ciężarem, a po co ci dodatkowo dzwigać.
9. Pociesz się tym, że na twoim zmywaku pracowało pięciu magistrów, trzech
docentów a nie jeden profesor w Polsce marzy o tym, aby je zająć. Przeciętny
zarobek amerykańskiej pomocy kuchennej to w Polsce akademicka fortuna.
Pamiętaj o tym, dlatego prace trzeba szanować i cenić. Boss zawsze ma rację
nawet gdyby jej nie miał.
10. Nie próbuj zaprzyjaźniać się z ludźmi, z którymi pracujesz, ani nigdy
nie mów źle o swojej pracy. Może to być wykorzystane przeciwko tobie.
Pamiętaj, że zawsze jest więcej chętnych do pracy niż pracy.
11. Rodzina czy znajomi, którzy cię do Ameryki zaproszą wyrządza ci wielka
krzywdę, ale ty tego jeszcze nie wiesz. Dopiero będąc tutaj o tym się
przekonasz na razie jesteś im wdzięczny. Gdy będziesz tutaj oni będą tobie
wdzięczni gdy zapomniesz ich numer telefonu.
12. Po pół roku sześciodniowej pracy po 12 godzin stać cię będzie już na
wynajęcie mieszkania na parterze, ale piwnica w której mieszkasz spodoba ci
się, poza tym po co tyle dolarów wyrzucać. Zaoszczędzone dolary w piwnicznej
izbie dodadzą ci splendoru w Warszawie, ale przyjaciele bedą ci ich
zazdrościć. One staną się kością niezgody pomiędzy tobą a nimi.
13. Po roku wygasnie ci wiza, pierwsze marzenia o dużych pieniśdzach masz
już za sobą. Rodacy nauczyli cię miłości do rodziny i ojczyzny. Żona w
Białymstoku będzie najdroższym skarbem, a Polska wspaniałym krajem, w którym
trudno żyć. Przestaniesz się dziwić wszystkiemu, staniesz się wyrozumialszy
dla bliźniego. Jeszcze nie będziesz rozumiał Ameryki, ale docenisz wartość
swoich rąk. Nastąpią pierwsze objawy choroby emigracyjnej. Co to takiego
jest ?
Rozpoznasz ją po trzech latach pobytu za granicą.
14. Najwyższy czas pomyśleć o sobie, życiu, rodzinie i właściwie po jakiego
diabła ja tutaj przyjechałem? Jaki jest sens mojej tutaj wegetacji? Jaką cenę
muszę zapłacić za rozłąkę? Czy to wszystko się opłacało? Dojdziesz do
wniosku, że nie. Lepiej było siedzieć w domu. Ale teraz jest już za późno. Co
robić?
15. Z czasem państwo polskie potraktuje cię jak obocokrajowca, żona jako
źrodło dochodów, a dzieci jako przetarg i powód do zazdrości w rozmowach z
rówieśnikami. Amerykańska demokracja, o której w Polsce śniło ci się po
nocach wykorzysta cię do maksimum. Twoja bezbronność wobec prawa i rodaków to
najlepsza lekcja życia, za którą zapłaciłeś najwyższą cenę, ale niestety
niczego się nie nauczyłeś.
16. Ułożysz sobie osobiste życie z kobietą, której nawet nie lubisz, cóż
dopiero mówić o miłości, ale będziesz szczęśliwy. To fenomen emigracji, stać
cię będzie na dużo więcej niż w Polsce, ale będziesz potrzebował dużo mniej.
Nie będziesz miał prawa do zasiłku, pomocy społecznej, bezrobocia,
ubezpieczenia medycznego, ani emerytury czy renty, ale będziesz szczęśliwy.
17. W listach do rodziny ani słowem nie wspomnisz, że ciężko, że tęsknisz,
że jest ci źle. Napiszesz:
- "wracam na wiosnę, po Nowym Roku, za niedługo".
Dlatego jeszcze przed wyjazdem z kraju uświadom sobie, że tutaj może i
zarobisz, ale się nie opłaca wyjezdżać. Jak to ci wytłumaczyć? Stracisz
rodzinę i przyjaciół. Nie wiem, najlepiej szukaj Ameryki w Polsce, ale tak
naprawdę to ty jesteś Ameryką dla siebie i swojej rodziny. Bądz własnym
Kolumbem i odkryj swoją Amerykę dla siebie w sobie. Najlepiej na tym
zarobisz. Proszę wierz mi.
Chicago, 10 stycznia, 1997r.