wiemlepiej
13.01.03, 13:13
Radco, trzeba kopsnac 10,000 zl dla Michala. Prosze sie skontaktowac z
dzieckiem i dac mu te pieniadze.
Żagle dla Michała
Był złodziejem, jest prymusem. Teraz Michał może wyruszyć na przygodę życia.
Potrzeba jednak 10 tys. zł.
- Aniołkiem nie byłem - mówi o sobie Michał Werner, 21-letni mieszkaniec domu
dziecka. Z życiowego zakrętu chłopak wyszedł na prostą. Jest najlepszym
uczniem w klasie. Zakwalifikował się też na rejs w ramach "Szkoły pod
żaglami" kapitana Krzysztofa Baranowskiego. Nie wiadomo jednak czy popłynie -
trwa poszukiwanie sponsora.
Gdańsk
- Michał trafił do nas cztery lata temu - opowiada Małgorzata Balbusa,
pedagog z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapeutycznego w Gdańsku. - Został
przyłapany na kradzieży papierosów, orzeszków i chipsów.
Błędy młodości
Chłopak pochodzi z Helu. Gdy miał 9 lat ojciec wyjechał do Niemiec i przestał
interesować się rodziną. Mama, nauczycielka, zaczęła poważnie chorować. Nie
była w stanie utrzymać Michała i jego brata. Tak zaczęły się drobne
kradzieże - skończyło się na włamaniach, a nawet pobiciach.
Teraz Michał wstydzi się swojej przeszłości.
- Kradłem, bo zmusiła mnie do tego sytuacja - mówi Michał. - Wiem, że głupio
się tłumaczę, ale tak było.
Najlepszy w klasie
Chłopak miał trzyletnie opóźnienie w nauce. Szybko to nadrobił. Podstawówkę
skończył z wyróżnieniem. Teraz jest uczniem I klasy technikum metalowego.
Jest najlepszy w klasie. W grudniu Michał dowiedział się, że ma wziąć udział
w eliminacjach do "Szkoły pod żaglami", czyli trzymiesięcznego rejsu na
żaglowcu Fryderyk Chopin.
- Gdy dowiedzieliśmy się o rejsie, od razu pomyśleliśmy o Michale - mówi
Grzegorz Barczewski, dyrektor Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w
Gdańsku. - Chłopak na to zasługuje. Jest wzorem pracy nad sobą. Dla tych,
którzy otarli się o kryminał, stanie się wartościowym człowiekiem jest
naprawdę trudne.
Na eliminacje w Warszawie stawiło się 65 wychowanków domów dziecka z całej
Polski. Były skoki do wody z trzymetrowej wieży, pływanie i bieg na czas.
Michał zajął 25 miejsce.
Potrzebny sponsor
- Pieniądze udało się zdobyć tylko dla pierwszej piętnastki - mówi kapitan
Krzysztof Baranowski, twórca "Szkoły pod żaglami". - Dla pozostałych jest
miejsce, ale potrzebni są sponsorzy.
Wyprawa kosztuje 10 tys. zł.
Szczęśliwcy wyruszą z Polski 14 lutego. Najpierw będzie lot do Paryża.
Stamtąd kolejny lot na Martynikę. Tam rozpocznie się rejs, który skończy się
po trzech miesiącach w Szczecinie.
Szkoła życia
Przez ten czas uczestnicy zgłębią tajniki żeglarstwa, ale będą też mieli
normalne lekcje. Na ląd wrócą bez zaległości w nauce.
- Nigdy nie marzyłem o czymś takim - zwierza się Michał.
"Szkoła pod żaglami" rozpoczęła działalność 20 lat temu.
- W kilku pierwszych rejsach też płynęli wychowankowie domów dziecka -
wspomina kpt. Baranowski. - Ta szkoła to znakomity sposób na szlifowanie
charakterów.
Alina Wisniewska