Dodaj do ulubionych

malzenstwo Polsko-Amerykanskie

IP: 62.6.160.* 07.03.03, 12:00
Chcialabym ale boje sie, wiec prosze Was o podzielenie sie doswiadczeniami w
nastepujacej kwestii.
Poznalam Amerkanina prawie dwa lata temu. Wisimy na telefonie juz dlugi czas
i teraz juz jestem zdecydowana wyjechac tam, bo on tutaj roboty nie dostanie
nawet majac pozwolenie na prace. Ja jestem wyksztalcona 30-to latka z biega
znajomoscia jezyka angielskiego.
Czy jest ktos (szczegolnie kobiety) kto zdecydowala sie wyjechac z milosci,
za miloscia bez pozwolenia na prace itp.? Jak w ogole uklada Was sie taki
zwiazek? Czy przechodziliscie jakies procedury, ktore byly szczegolnie
uciazliwe lub nieprzyjemne?
Wszelkie info pozadane.

Pozdrawiam i wielkie dzieki z gory za podzielenie sie swoim doswiadczeniem.
Monie

P.S. Ktos kto chce mnie obrazac - z gory moze sie zawiesc, bo nie bede
odpowiadac takim samym jezykiem.
Obserwuj wątek
    • hakenboo Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 07.03.03, 12:47
      Czesc,

      Jakie masz wyksztalcenie i kto ci powiedzial ze swietnie mowisz po angielsku?
      Telefon jest znany od ponad 100 lat wiec nie widze problemu z twoim malzenstwem-
      to jest bardzo niezawodne urzadzenie.
      • Gość: BIG Mix Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.cmts.sth.ptd.net 07.03.03, 13:20
        Skrzyzowanie dzi..i z mulem potwierdzone koniecznie urzedowo dla faktu
        papierka a pozniej wiadomo oplata i po bolu,,,,,,,,,,,,,

        Jeden taki slon/hindus/wywiozl Polke do raju Swojego kraju i zlecil uduszenie
        tak ja widocznie kochal/wczesniej rozbila jemu malzenstwo osierocila dzieci /

        Niech Zyja Polki

        A co to w Turcji spadlo zainteresowanie na blondynki z Polski
    • Gość: motylek Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.mts.net 07.03.03, 15:53
      Moni,
      Nigdy nie wiadomo jak ulozy miedzy wami ale jezeli nie skorzystasz z tej szansy
      bedziesz zalowala...radze sprobowac
      Ja bylam w podobnej sytuacji, tyle ze to moj terazniejszy maz musial dojechac
      do mnie, znalismy sie glownie przez telefon. Jestesmy malzenstwem od roku.. Z
      papierami nie wiem jak dlugo trwa w USA, tutaj w Canadzie okolo roku...
      Nie zaluje tej decyzji... czlowieka sie poznaje dopiero w trakcie codziennego
      zycia, nie ma regul. W kazdym razie ja bym sprobowala,masz wiecej do zyskanie
      niz do stracenia...
      Pozdrawiam
      motylek
      • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 07.03.03, 16:25
        Bardzo ci dziekuje za slowa zachety. jestem wlasciwie zdecydowana i nawet juz
        wiem, ze musze pozamykac kilka spraw tutaj. A czy twoj maz to Polak? Troche sie
        obawiam tych roznic kuturowych itp. a moze ja wyolbrzymiam.
        Monie
        • Gość: motylek Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.mts.net 07.03.03, 16:37
          Nie martw sie na zapas. Moj maz jest Polakiem akurat. Ale spotykalam sie z
          Kanadyjczykami... Nie ma takich znowu roznic kulturowych.....Wszystko zalezy od
          czlowieka..Badz dobrej mysli.... Zycze Ci powodzenia..... smile
          Motylek
          • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 07.03.03, 16:42
            troche mnie uspokoilas. Dzieki za zyczliwe slowo.
            Monie
            • Gość: pola Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 217.153.125.* 11.03.03, 12:46
              Amerykanie, wydaje się, lepiej traktują kobiety niż Polacy.....
              • Gość: dbgOIWUR Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 128.103.231.* 11.03.03, 16:50
                Gość portalu: pola napisał(a):

                > Amerykanie, wydaje się, lepiej traktują kobiety niż Polacy.....

                za co amerykanskie kobiety odwdzieczaja sie 50% stopa rozwodow, w 80% na
                wniosek kobiety ... no good deed goes unpunished ...
                • Gość: ola Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 19:20
                  Gość portalu: dbgOIWUR napisał(a):

                  > za co amerykanskie kobiety odwdzieczaja sie 50% stopa rozwodow, w 80% na
                  > wniosek kobiety ... no good deed goes unpunished ...

                  Interpretować to można dowolnie - kobiety są samodzielne, nie tkwią w
                  nieudanych zwiazkach z powodów materialno-mieszkaniowych tak jak to w Polsce
                  często bywa.... Czyli dla kobiety lepiej w Stanach....
                  • Gość: dbgOIWUR Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 128.103.231.* 11.03.03, 19:42
                    Gość portalu: ola napisał(a):

                    > Gość portalu: dbgOIWUR napisał(a):
                    >
                    > > za co amerykanskie kobiety odwdzieczaja sie 50% stopa rozwodow, w 80% na
                    > > wniosek kobiety ... no good deed goes unpunished ...
                    >
                    > Interpretować to można dowolnie - kobiety są samodzielne, nie tkwią w
                    > nieudanych zwiazkach z powodów materialno-mieszkaniowych tak jak to w Polsce
                    > często bywa.... Czyli dla kobiety lepiej w Stanach....

                    Nigdzie nie twierdzilem, ze nie jest dla kobiety lepiej; ja odpowiadalem na:

                    > > > Amerykanie, wydaje się, lepiej traktują kobiety niż Polacy.....

                    To moze byc prawda, ale jezeli pomimo tego jest 50% rozwodow, to Amerykanie
                    niewiele z tego lepszego traktowania maja ...

              • Gość: brutalek Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.sympatico.ca 11.03.03, 17:01
                Gość portalu: pola napisał(a):

                > Amerykanie, wydaje się, lepiej traktują kobiety niż Polacy.....

                ... i Kanadyjczycy. Racja, sa bardziej tolerancyjni - przewaznie zamiast bijac
                ida sobie w sina dal.
    • jot-23 Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 07.03.03, 15:59
      Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

      > Chcialabym ale boje sie,> Czy jest ktos (szczegolnie kobiety) kto zdecydowala
      sie wyjechac z milosci,
      > za miloscia bez pozwolenia na prace itp.?
      > Wszelkie info pozadane.

      mozesz wytlumaczyc troche? chcesz tu przyjechac, ale niekoniecznie wyjsc za
      maz? o co chodzi z tym pozwoleniem na prace? jesli wyjdziesz za maz, to
      pozwolenie na prace bedziesz miala bardzo szybko.
      • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 07.03.03, 16:35
        Sytuacja jest tka, ze znamy sie prawie dwa lata i rpzez te dwa lata wisimy na
        drucie (z krotkimi przerwami na wizyty). Teraz wlasciwie ejstem zdecydowana na
        wyjazd, tzn. rzucic dobra robote w Polsce i pojechac w nieznane i bez
        pozwolenia na prace. Wiemy, ze chcemy byc razem, a pewnie tez i pobrac sie, ale
        tez wiadomo,z e zycie razem da nam lepszy obraz sytuacji.
        Co to znaczy,ze po slubie dostaje sie szybko pozowlenie na rpace? czy wiesz
        moze jak przebiega procedura?
        pozdrawiam,
        Monie
    • Gość: KasiaB Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.141.popsite.net 07.03.03, 17:07
      Czesc!
      Ja jakis czas temu wyszlam za maz za Amerykanina. Poznalam go w Stanach, tam
      zaczelismy sie spotykac (jakies 6 miesiecy w sumie, dwa mies podczas mojej drugiej
      wizyty w USA ok 4mies podczas trzeciej), bardzo sie polubilismy. Niestety musialam
      wrocic do Polski i przez rok rozmawialismy ze soba przez telefon. Codziennie, czasem
      godzinami, ale zwiazek na odleglosc nie byl dla nas pelnia szczescia. Tesknilismy
      strasznie i wiedzielismy, ze chcemy byc razem. On przyjechal do Polski i oswiadczyl mi
      sie (wczesniej rozmawialismy na temat malzenstwa). Tez mialam sporo watpliwosci. Nie
      bylismy pewni co robic, jak wszystko zalatwic, gdzie wziac slub. Ja mialam prace w
      Polsce, on tam, rozwazalismy za i przeciw (praca dla niego tu, dla mnie tam) i doszlismy
      do wniosku, ze oczywiscie lepsze perspektywy sa dla nas w USA. Zdecydowalismy sie
      na wize narzeczenska, chyba dlatego, ze moglismy znalezc wiecej informacj na ten
      temat i procedura wydala nam sie latwiejsza. Trwalo to u nas jakies 4 miesiace, pelne
      nerwow i gromadzenia dokumentow (dowodow naszego zwiazku), ale wszystko
      skonczylo sie pomyslnie. Nie mielismy, zadnych problemow ani ze strony INS, ani w
      ambasady amerykanskiej. Trzeba sie jedynie uzbroic w cierpliwosc i miec sporo
      wiadomosci na temat procedury, no i wzajemne wsparcie tez pomaga. Po 4 miesiacach
      bylismy razem, od razu zamieszkalismy ze soba, po 2 miesiacach wzielismy slub (na tej
      wizie trzeba sie pobrac w ciagu 3 miesiecy), zlozylismy papiery na zmiane mojego
      statusu. Jak przyjechalam od razu tez zlozylam papiery na pozwolenie na prace
      (dostalam po dwoch miesiacach - ale to zalezy od lokalnego biura INS), dostalam SSN i
      powoli ukladam swoje zycie w USA. Wczesniej bylam tu trzy razy, mam tu siostre i wiem
      mniej wiecej jak wyglada tu rzeczywistosc (nieco z dala od polskich dzielnic). Jak dotad
      nie zaluje swojej decyzji, mam wspanialego meza (niedlugo rocznica slubu), prace na
      razie srednia ale legalnie, placac podatki, skladki, no i jest szansa na ewentualny
      awans. Od wrzesnia ide do szkoly (mam dyplom z Polski i chce go tu wykorzystac).
      Jedynym problemem jest tesknota za rodzina i przyjaciolmi, ale od czego sa telefony i
      samoloty (raz na jakis czas), i niestety, a czasem stety inne realia (trzeba si
      przyzwyczaic, a z doswiadczenia wiem, ze troche czasu to zajmuje). Teraz czekam na
      zielona karte ale z pozwoleniem na prace i pozwoleniem na podrozowanie, mi sie nie
      spieszy. Rodzina mojego meza jest cudowna. Wiedza, jak bardzo chcielismy byc
      razem, ze sie kochamy. Wspieraja nas, pomagaja jak tylko moga, szczegolnie gdy
      musze cos zalatwic (ja jeszcze nie do konca orientuje sie w tutejszej rzeczywistosci).
      Jego mama wie, ze brakuje mi rodziny, ale robi wszystko, by jak najmniej. Mowie po
      angielsku , ale oczywiscie codziennie ucze sie czegos nowego, maz pomaga, czasem
      poprawi wymowe, albo akcent, ale on tez znaz coraz wiecej slow po polsku (byc moze
      kiedys porozumie sie z tesciowa). Jezeli mialabym podjac decyzje jeszcze raz niczego
      bym nie zmieniala. Cos sie poswieca (zdala od rodziny, przyjaciol, rzeczywistosc, ktora
      sie dobrze zna), ale tez cos zyskuje.
      Nie wiem, czy wy planujecie sie pobrac, ale jesli tak to nie masz sie czego bac
      (oczywiscie jesli go kochasz i chcesz byc z nim , przemyslalas wszystko i sie
      zdecydowalas). Jak zawsze sa plusy i minusy. Formalnosci zajmuja duza czasu (glownie
      czekanie, na decyzje urzedow) i kosztuja troche nerwow (troszke pieniazkow rowniez),
      ale jezeli wiesz co robic, to rzeczywiscie tylko formalnosc (mowie tu o wizie
      narzeczenskiej). Taka jest moja opinia i moje doswiadczenia, byc moze ktos ma inne.
      Mam nadzieje, ze chociaz troszeczke ci pomoglam. Jesli masz jakies pytania, pisz tu na
      forum. Chetnie odpowiem.
      Powodzenia. Kasia.
    • marianek3 Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 07.03.03, 18:04
      ty korwo jebana, spierdalaj dawac dupy na ukraine.
      nie pierdol tutaj o milosci, kazdy wie ze dajesz dupy dla papierow!!
      • superprawdziwystarywiarus Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 07.03.03, 18:51
        Kaska, pieprzysz ckliwe kawalki o milosci jakby cie pokrecilo. Mowisz chyba ze
        ten mol jest zakochany w tobie, tylko ciekawe jak dlugo. Daje ci 3 lata i
        dziecko nie pomoze. Szykuj mete w Polsce. Albo na Ukrainie.
    • Gość: troll Przypuszczam, ze watpie IP: *.sympatico.ca 07.03.03, 19:09
      hehehehe

      Moje drogie panie
      Na perskim dywanie
      Z niemiecka dokladnoscia
      I amerykanska szybkoscia

      Oni, ci Jankesi znaczy to moze i zakochani, ale wami kieruje wylacznie milosc
      do zielonej karty, zielonej karty i ucieczki z kolchozu zwanego Polandem. A jak
      jeszcze kandydat w z nieduza roznica wieku i troche ladniejszy od diabla...

      Gdyby ktoras z was miala juz zielona karte wczesniej to gotow bylbym uwierzyc,
      a tak na 99% nie wierze. Za dlugo zyje w kraju i zagranica, hehehe.

      Charakterystyczne jest, ze wy wszystkie macie dobra prace w P i zal im sie z
      nia rozstawac. To wszystko dym i lusterka. Po prostu postanowilyscie sie troche
      poradzic, bo strach was lekko oblatuje jako ze oblubieniec bedzie mial nad
      wami "upper hand" przynajmniej przez pierwszych pare lat.

      Nie ze mna te brunery, Numer - hehehehe
      • Gość: baker Re: Przypuszczam, ze watpie IP: *.mentorg.com 07.03.03, 19:14
        Gość portalu: troll napisał(a):

        > hehehehe
        >
        > Moje drogie panie
        > Na perskim dywanie
        > Z niemiecka dokladnoscia
        > I amerykanska szybkoscia
        >
        > Oni, ci Jankesi znaczy to moze i zakochani, ale wami kieruje wylacznie milosc
        > do zielonej karty, zielonej karty i ucieczki z kolchozu zwanego Polandem. A
        jak
        >
        > jeszcze kandydat w z nieduza roznica wieku i troche ladniejszy od diabla...
        >
        > Gdyby ktoras z was miala juz zielona karte wczesniej to gotow bylbym
        uwierzyc,
        > a tak na 99% nie wierze. Za dlugo zyje w kraju i zagranica, hehehe.
        >
        > Charakterystyczne jest, ze wy wszystkie macie dobra prace w P i zal im sie z
        > nia rozstawac. To wszystko dym i lusterka. Po prostu postanowilyscie sie
        troche
        >
        > poradzic, bo strach was lekko oblatuje jako ze oblubieniec bedzie mial nad
        > wami "upper hand" przynajmniej przez pierwszych pare lat.
        >
        > Nie ze mna te brunery, Numer - hehehehe

        ciekawe dlaczego ten kierunek 'milosci' jest zawsze na zachod, a nigdy na
        wschod.
      • Gość: troll Re: Przypuszczam, ze watpie IP: *.sympatico.ca 07.03.03, 19:14
        Gość portalu: troll napisał(a):

        > hehehehe
        >
        > Moje drogie panie
        > Na perskim dywanie
        > Z niemiecka dokladnoscia
        > I amerykanska szybkoscia
        >
        > Oni, ci Jankesi znaczy to moze i zakochani, ale wami kieruje wylacznie milosc
        > do zielonej karty, zielonej karty i ucieczki z kolchozu zwanego Polandem. A
        jak
        >
        > jeszcze kandydat w z nieduza roznica wieku i troche ladniejszy od diabla...
        >
        > Gdyby ktoras z was miala juz zielona karte wczesniej to gotow bylbym
        uwierzyc,
        > a tak na 99% nie wierze. Za dlugo zyje w kraju i zagranica, hehehe.
        >
        > Charakterystyczne jest, ze wy wszystkie macie dobra prace w P i zal im sie z
        > nia rozstawac. To wszystko dym i lusterka. Po prostu postanowilyscie sie
        troche
        >
        > poradzic, bo strach was lekko oblatuje jako ze oblubieniec bedzie mial nad
        > wami "upper hand" przynajmniej przez pierwszych pare lat.
        >
        > Nie ze mna te brunery, Numer - hehehehe

        Mnie to nawet nie rusza - kazdy orze jak moze, a slaba plec czesto orze tym co
        ma najlepszego, hehehe
        • Gość: baker Re: Przypuszczam, ze watpie IP: *.mentorg.com 07.03.03, 19:17
          tylko po co to pieprzenie o wielkiej milosci...
          kazdy przeciez wie, ze kazdy robi to co umie najlepiej
          • Gość: troll Re: Przypuszczam, ze watpie IP: *.sympatico.ca 07.03.03, 19:53
            Gość portalu: baker napisał(a):

            > tylko po co to pieprzenie o wielkiej milosci...
            > kazdy przeciez wie, ze kazdy robi to co umie najlepiej

            No bo naga prawda nieladnie tak jakos wyglada. Dym i lusterka. Prawdopodobnie
            50% ogolnego wysilku calej ludzkosci idzie na stwarzanie gry pozorow: ze sie
            kogos kocha, ze sie cos robi, ze sie kims jest, etc. etc.

            hehehe
            • Gość: ozpol kazda pozycja to propozycja IP: *.proxy.aol.com 08.03.03, 12:07
              ozenie sie z kobieta ktora jest wstanie
              postawic moja uwiedla laske na bacznosc
              • Gość: maciek Najbardziej ceniony kolor w Polsce... IP: *.client.attbi.com 09.03.03, 02:17
                to oczywiscie kolor zielony
    • Gość: John Kowalski Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.wpt.ptd.net 09.03.03, 03:52
      Ja myslalem ze milosc przesuwa gory i nie zna granic. A tu o roznicach
      kulturowych i pozwoleniu na prace. Ty go tak kotku to na prawde nie kochasz, co?
    • Gość: cleo Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.ppp.clsm.epix.net 09.03.03, 06:23
      oj, Monie i Kasiu!!! wy tu probujecie kulturalnie i z klasa a w odpowiedzi
      obrazaja was polonijne chamy. ech, szkoda sobie jezyka strzepic. Monie,
      powodzenia ze wszystkim. jesli kochasz to jedz, jesli jestes na 100% pewna, ze
      to wlasciwy mezczyzna to bierzcie slub. i madrze robisz ze pytasz o formalnosci-
      czeka cie ich ogromna ilosc. bo INS ma gdzies wielka milosc, ksae musi za
      wszystko wydoic i miec wszystko udokumentowane na papierze. zyczymy ci
      powodzenia- ja i moj maz za ktorego wyszlam z milosci i zdarzylo mu sie byc
      amerykaninem. i, zlosliwe ogry, na szybki koniec naszego malzenstwa sie nie
      zanosi!!!!
    • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 10.03.03, 09:48
      Podziekowanie dla kasiB, Cleo i Motylka. Dzieki za podzielenie sie swoim
      doswiadczeniem. Jestem pewna, ze chce z nim byc, ale kiedy masz dokonac tak
      wielkiej zmiany w swoim jakos juz poukladanym zyciu, to jednak masz obawy,
      watpliwosci i rozterki. Nie moge sie doczekac momentu kiedy usiade w samolocie
      juz po wszytkich pozegnaniach i lzach i bede mogla powiedziec - niech sie
      dzieje co ma sie zdarzyc. Jeszcze raz dzieki i zycze wam (sobie takze)
      powodzenia w tych "laczach" miedzykuturowych smile
      • peter_b Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 10.03.03, 19:03
        Tak jak KasiaB proponuje Wam zalatwianie wizy
        narzeczenskiej, ktora wydawana jest bez zadnych
        problemow. Na czas wizyty bierzesz urlop bezplatny w
        pracy aby dokonca mostow nie palic - i na miejscu
        dokladnie juz orientujesz sie co jest grane i jakie sa
        Twoje mozliwosci - jesli natomiast cos niewypala poprostu
        wracasz - konta nie masz zapapranego bo uczciwe karty
        gralas - w wyjazd zaliczasz jako przygode.

        Pozdrawiam

        P.S. Co do wiz narzyczenskich to info jest masa na
        internecie. A wszystkie formularze INS przysyla do domu
        - gdy sie zadzwoni pod ich numer i poprosi o formy na ta
        wize.
      • bez_nicka Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 10.03.03, 22:25
        Nie martw sie Monia, Amerykanin to nie jakis dziwolag, a wrecz czesto poprzez
        feministyczne otoczenie i wczesna, pelna samodzielnosc - dobrze przystosowany
        do zycia w zwiazku partnerskimwink
    • bialo_czerwona Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 10.03.03, 22:53
      Przeczytalam wszystkie posty i mysle, ze ciulow na tym swiecie nie brakuje.
      Polskich ciulow i w dodatku plci meskiej.
      Monia, jedz i zyj szczesliwie. Ja podobnie jak motylek jestem w Kanadzie.
      Od 2 lat jestem w zwiazku z najwspanialszym czlowiekiem na ziemi. Wahalam sie
      bardzo dlugo, do dnia dzisiajszego tesknie za rodzina ale nie zaluje swojej
      decyzji. Nadmieniam, ze kraj mi sie nie podobal i nie podoba nadal. Moze kiedys
      sie przyzwyczaje, moze.
      • dundee_girl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 10.03.03, 23:42
        Podpisze sie obiema rekami pod tym co napisala Biala. Ja z koleji jestem w
        Australii, maz Australijczyk. Wyjechalam 2 lata temu.
        Pamietaj, ze zawsze mozesz wrocic.

        Pozdrawiam
      • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 01:29
        bialo_czerwona napisała:

        > Przeczytalam wszystkie posty i mysle, ze ciulow na tym swiecie nie brakuje.
        > Polskich ciulow i w dodatku plci meskiej.

        Zgadza sie, ale polskie kurwy bija ich na glowe iloscia i bezczelnoscia.

        > Monia, jedz i zyj szczesliwie. Ja podobnie jak motylek jestem w Kanadzie.
        > Od 2 lat jestem w zwiazku z najwspanialszym czlowiekiem na ziemi.

        Pewnie, jak "landed immigrant" zalatwil, to trzeba pozory zachowywac. To musi
        Polak, bo sie boisz, ze moze tu zajrzec i dlatego mu w dupsko wlazisz just in
        case.

        Wahalam sie
        > bardzo dlugo

        Buahahahahahaha

        , do dnia dzisiajszego tesknie za rodzina ale nie zaluje swojej
        > decyzji.

        Nie boj nic. Rodzina w Ciepielowie tez nie zaluje twojej decyzji. Tymczasem
        nie teskni za toba ale za to bardzo teskni za prezentami.

        >Nadmieniam, ze kraj mi sie nie podobal i nie podoba nadal. Moze kiedys
        >
        > sie przyzwyczaje, moze.

        Wypierdalaj z powrotem do kolchozu, hehehe.
        • bialo_czerwona Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 02:45
          cantroll napisał:

          > Zgadza sie, ale polskie kurwy bija ich na glowe iloscia i bezczelnoscia.

          Gdybys cieciu chinski siedzial na tym forum od dawna wiedzialbys, ze:
          kurwa to charakter i niezalezy jej na forsie

          > Pewnie, jak "landed immigrant" zalatwil, to trzeba pozory zachowywac. To musi
          > Polak, bo sie boisz, ze moze tu zajrzec i dlatego mu w dupsko wlazisz just in
          > case.

          Gowno Cie obchodzi czy Polak, Rusek, Niemiec czy Amerykanin.
          Zalatwia to sie potrzeby w toalecie, o tym obszernie opowie WC, jezeli stawi
          sie do raportu


          > Buahahahahahaha

          Bez komentarza


          > Nie boj nic. Rodzina w Ciepielowie tez nie zaluje twojej decyzji. Tymczasem
          > nie teskni za toba ale za to bardzo teskni za prezentami.

          Wiedzialbys tez ciulu, ze rodzina z Warszawy, a nawet gdyby z Ciepielowa to
          zadna ujma na honorze

          > Wypierdalaj z powrotem do kolchozu, hehehe.

          Jak mysle, ze moge spotkac takie indywiduum na ulicy to kolchoz mi niestraszny.
          Acha, nie zapominaj wstawiac czasownikow do wypowiadanych (pisanych) przez
          siebie zdan. To musi koniec
          • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 03:33
            bialo_czerwona napisała:

            > cantroll napisał:
            >
            > > Zgadza sie, ale polskie kurwy bija ich na glowe iloscia i bezczelnoscia.
            >
            > Gdybys cieciu chinski siedzial na tym forum od dawna wiedzialbys, ze:
            > kurwa to charakter i niezalezy jej na forsie
            >

            Koniowi, hehehehe

            > > Pewnie, jak "landed immigrant" zalatwil, to trzeba pozory zachowywac. To m
            > usi
            > > Polak, bo sie boisz, ze moze tu zajrzec i dlatego mu w dupsko wlazisz just
            > in
            > > case.
            >

            > Gowno Cie obchodzi czy Polak, Rusek, Niemiec czy Amerykanin.

            Ja bym to ujal bardziej elegancko: zwisa mi to mianowicie kalafiorem.
            Popieram nawet kandydature autobusu Arabow. Widzisz, lata zycia w wolnym
            swiecie ucza tolerancji, hehehe

            > Zalatwia to sie potrzeby w toalecie, o tym obszernie opowie WC, jezeli stawi
            > sie do raportu
            >

            WC i jego opowiesci tez mi powiewaja kalafiorem. Co do zalatwiania - w
            ciepielowskiej zbiorczej szkole gminnej jakos jednokierunkowo tej polszczyzny
            nauczali, w ujeciu kloacznym jakby, hehehehe?

            > > Buahahahahahaha
            >
            > Bez komentarza

            Dlaczego bez komentarza? Rozsmieszylas mnie twierdzac, ze piec minut to bardzo
            dlugo, hehehe
            >
            >
            > > Nie boj nic. Rodzina w Ciepielowie tez nie zaluje twojej decyzji. Tymczase
            > m
            > > nie teskni za toba ale za to bardzo teskni za prezentami.
            >
            > Wiedzialbys tez ciulu, ze rodzina z Warszawy

            Pewnie, w latach 90-tych nawet z Ukrainy ciagna do W-wy za robota. Dlaczego
            ludzie z powiatu mieliby nie ciagnac, hehehehe

            , a nawet gdyby z Ciepielowa to
            > zadna ujma na honorze

            Zalezy od czlowieka.

            >
            > > Wypierdalaj z powrotem do kolchozu, hehehe.
            >
            > Jak mysle, ze moge spotkac takie indywiduum na ulicy to kolchoz mi
            niestraszny.

            Nie grozi, nie wybieram sie do Yellow Knife, hehehehe.

            > Acha, nie zapominaj wstawiac czasownikow do wypowiadanych (pisanych) przez
            > siebie zdan. To musi koniec

            Nie zapominam. Chcialem nasladowac narzecze ciepielowskie, ale ty widac na
            ksiazce (do nabozenstwa?!) uczona. Musi cie znowu podkurwiwszy (ladny
            imieslow? hehehehe.
            • bialo_czerwona Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 04:01
              ojciec zrobiwszy zaplakal
              • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 04:03
                bialo_czerwona napisała:

                > ojciec zrobiwszy zaplakal

                To i tak ci uszlo plazem. Myslalem, ze sie zaprze.
              • Gość: kobieta Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.c3-0.hlb-ubr7.hlb-ubr.nj.cable.rcn.com 16.03.03, 01:15
                bialo_czerwona napisała:

                > ojciec zrobiwszy zaplakal


                DOBRE, TAK TRZYMAJ DZIEWCZYNO !!!!!! NIE DAJ SIE TEMU EUNUCHOWI CO
                GO ZADNA POLKA NIE CHCE I NIE DZIWOTA .. ZWIS KNOTA .
    • Gość: wowa Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.dial.mtl1.sprint-canada.net 11.03.03, 01:10
      glupie komunistyczne dziwki,jezeli uwazacie ze dawanie dupy to jest droga do osiagniecia sukcesu w
      ameryce to sie grubo mylicie.to nie kolchoz gdzie tow prezesowi ciagnie sie druta bo moze zwolnic
      tutaj ludzie za duzo maja do stracenia aby sie w to bawic , chyba ze arab albo jego wielblad oni sie w to
      jeszcze bawia ale to sie tez konczy ,wiec do zreaaalizowania zostaje kolchoz na syberi
      • jajecznical mylisz sie wowa 11.03.03, 03:36
        Gość portalu: wowa napisał(a):

        > glupie komunistyczne dziwki,jezeli uwazacie ze dawanie dupy to jest droga do
        os
        > iagniecia sukcesu w
        > ameryce to sie grubo mylicie.to nie kolchoz gdzie tow prezesowi ciagnie sie
        dru
        > ta bo moze zwolnic
        > tutaj ludzie za duzo maja do stracenia aby sie w to bawic , chyba ze arab
        albo
        > jego wielblad oni sie w to
        > jeszcze bawia ale to sie tez konczy ,wiec do zreaaalizowania zostaje kolchoz
        n
        > a syberi
    • cantroll Dobrze gadasz, wowa, dac ci wodki, hehehe 11.03.03, 01:31
      Polskie kurwy na Madagaskar, hehehe
      • bialo_czerwona Re: Dobrze gadasz, wowa, dac ci wodki, hehehe 11.03.03, 03:12
        cantroll napisał:

        > Polskie kurwy na Madagaskar, hehehe

        Jakies bydle(ta) zaczely sie podszywac pod moj nick i rozpierdalac bzdetne
        posty. Zmylka moze byc udana, bo tez pisza z sympatico.ca. Ja co prawda nie
        Stary Wiarus, ale coraz bardziej zaczynam wierzyc, ze sa jakies typy
        zamierzajace zamieszac na tym forum. Widzialem to juz w innym miejscu. Robia
        to z takiem uporem, ze gotow jestem uwierzyc, ze to ich praca - nawet
        zwariowanym frustratom by sie znudzilo.

        W kazdym razie ja wystepujacy tu poprzednio jako Gosc: troll z *.sympatico.ca
        lub *.tor.primus.ca mam teraz staly login

        cantroll

        jako, ze pisze z Kanady

        Teraz z pewnoscia nikt Cie nie pomyli, wystawiles juz sobie wizytowke
        • cantroll Re: Dobrze gadasz, wowa, dac ci wodki, hehehe 11.03.03, 03:58
          bialo_czerwona napisała:

          > Teraz z pewnoscia nikt Cie nie pomyli, wystawiles juz sobie wizytowke

          Nie musialem sobie nic wystawiac. Jestem tu bardzo "popular" sadzac z ilosci
          odpowiedzi na moje posty, hehehe. Nawet jakies "organa" zaczely mnie ostatnio
          tepic. Musi warto bywszy (ladny imieslow, nie?). Zaloz sie, ze moje posty
          otwiera duzo osob otwiera, hehehe?
          • bialo_czerwona Re: Dobrze gadasz, wowa, dac ci wodki, hehehe 11.03.03, 04:03
            cantroll napisał:

            > bialo_czerwona napisała:
            >
            > > Teraz z pewnoscia nikt Cie nie pomyli, wystawiles juz sobie wizytowke
            >
            > Nie musialem sobie nic wystawiac. Jestem tu bardzo "popular" sadzac z ilosci
            > odpowiedzi na moje posty, hehehe. Nawet jakies "organa" zaczely mnie ostatnio
            > tepic. Musi warto bywszy (ladny imieslow, nie?). Zaloz sie, ze moje posty
            > otwiera duzo osob otwiera, hehehe?

            i co? czujesz sie slawny? bedziesz rozdawal autografy?
            • cantroll Re: Dobrze gadasz, wowa, dac ci wodki, hehehe 11.03.03, 05:13
              bialo_czerwona napisała:

              > cantroll napisał:
              >
              > > bialo_czerwona napisała:
              > >
              > > > Teraz z pewnoscia nikt Cie nie pomyli, wystawiles juz sobie wizytowke
              > >
              > > Nie musialem sobie nic wystawiac. Jestem tu bardzo "popular" sadzac z ilos
              > ci
              > > odpowiedzi na moje posty, hehehe. Nawet jakies "organa" zaczely mnie ostat
              > nio
              > > tepic. Musi warto bywszy (ladny imieslow, nie?). Zaloz sie, ze moje posty
              > > otwiera duzo osob otwiera, hehehe?
              >
              > i co? czujesz sie slawny? bedziesz rozdawal autografy?

              Sodowa nie grozi, hehehehe. Wiesz co? Pokaze ci, ze jestem gosc. Wyczuwam, ze
              jestes malo doswiadczona jesli chodzi o takie potyczki na niektorych forach.
              Wyczuwam tez, ze zaczynasz sie gotowac. Otoz takie rykowiska jak to, to nie je
              bajka, to je bitwa. Jesli nie potrafisz wziac tego na zimno, to przenies sie
              na BIS, albo gdzie indziej, tam, gdzie wolna amerykana nie jest dozwolona. W
              przeciwnym wypadku popadniesz we frustracje (ma jakas specjalna nazwe, nie
              pamietam) i bedziesz rozpamietywac te teksty po odejsciu od kompa i
              nienajlepiej sie czuc. Jesli ja zrezygnuje, predzej czy pozniej dorwie cie
              jakis inny troll. Po co ci to? Rozwaz - to nie propozycja kapitulacji - po
              prostu zal mi ciebie. Wrocisz kruszyc tu kopie kiedy sie troche uodpornisz -
              jesli cie to bedzie bawic. Jesli zas chcesz, to... mozemy grac dalej, hehehehe.
    • Gość: big_apple_girl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.acedsl.com 11.03.03, 05:29
      Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

      > Poznalam Amerkanina prawie dwa lata temu. Wisimy na telefonie juz dlugi czas
      > i teraz juz jestem zdecydowana wyjechac tam, bo on tutaj roboty nie dostanie
      > nawet majac pozwolenie na prace. Ja jestem wyksztalcona 30-to latka z biega
      > znajomoscia jezyka angielskiego.

      milosc to podstawa, ale nie wszystko. musisz miec baaardzo duzo sily,
      determinacji i wiary w siebie. pamietaj,ze tuaj - jakkolwiek wyksztalcona
      jestes, jakkolwiek dobrze znasz jezyk - nawet po wielu latach ciagle bedziesz
      obca. i nawet w tak liberalnym srodowisku jak nowy jork twoj polski dyplom
      bedzie traktowany z przymruzeniem oka. jakiekolwiek bys miala zawodowe
      osiagniecia, w oczach wielu amerykanow bedziesz zawsze osobka z jakiegos na
      wpol dzikiego kraju, w ktorym na pewno nie maja powaznych wyzszych uczelni
      takicj kah harvard, yale czy NYU. zajmie ci sporo czasu, zanim sie
      zaaklimatyzujesz i znajdziesz miejsce dla siebie. przygotuj sie,ze byc moze
      bedziesz musiala zaczac zawodowa kariere od poziomu zero w czyms, czym nigdy
      wczesniej sie nie zajmowalas. jesli nie masz na tyle odpornosci - przemysl to.
      jakolwiek optymistycznie wyglada przyszlosc w ameryce z perspektywy kraju, w
      ktorym jest 18% bezrobocie - tu nie ma nic za darmo,a o sukces trzeba sie
      naprawde nawalczyc i ciezko na niego zapracowac.

      zrob rachunek sumienia i odpowiedz sobie na pytanie, czy umiesz polegac tylko
      na sobie, radzic sobie zupelnie sama, nie oczekujac, ze ci ktos pomoze i nie
      liczac, ze cos ci sie nalezy. jesli tak - ameryka jest dla ciebie. jeslio masz
      pomysl na to, kim chcesz i mozesz byc, pakuj sie i przyjezdzaj. to ciagnle
      kraj wielkich szans i ogromnych mozliwosci.

      jeszcze jedno. zakladam,ze znasz swojego pana na tyle dobrze, zeby brac pod
      uwage roznice swiatopogladowe i uwazasz,ze nie ma sie czego z tej strony
      obawiac. znalam pare uroczych ludzi - oina mloda sliczna lekarka z warszawy,
      on nowojorczyk... z konserwatywnej rodziny z long island. bylo z nimi
      swietnie, dopoki nie nastal 9/11 i wtedy okazalo sie, ze jej europejskie
      spojrzenie na biezace wydarzenia jest nie do przyjecia dla niego i jego
      rodziny. rozstali sie. o najdurniejsza rzecz na swiecie: o polityke. takie
      rzeczy sie zdarzaja!

      pamietaj, ze w stanach wszystjko jest inne, nawet pachnie tutaj inaczej. ja tu
      przyjechalam 6 lat temu, za moim obecnym mezem - amerykanskim obywatelem,
      urodzonym w polsce. lata spedzone do tej pory w nowym jorku (ktory uwielbiam)
      uwazam za najlepsze lata swojego zycia. przyjechalam z postanowieniem, ze
      raczej wroce do polski, niz pojde sprzatac 'na domkach' czy zaakceptuje inna
      podobna typowa prace dla polki-zyciowej minimalistki. udalo sie, chociaz ja
      jedna wiem, jak wiele pracy i determinacji mnie to kosztowalo. nie zaluje,
      uwazam wrecz,z e wyjadzd to najlepsze, comi sie w zyciu wydarzylo.

      hmmm. nowy jork to niby nie ameryka - ale moze moja wypowiedz ci sie do czegos
      przyda.

      w kazdym razie badz rozsadna, badz odwazna, i powodzenia.

      • jajecznical wielka jabcarko 11.03.03, 05:36
        czy moglbym kolo twojej doopy posprzatac?
        Ach nie masz domku?Szkoda.
      • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 11.03.03, 11:07
        Wielkie dzieki za obszerne objasnienie roznic.
        1. Z powodow politycznych sie nie rozstaniemy, bo juz ten temat
        rpzedyskutowalismy i bylo nawet goraco, ale interesujaco
        2. Mysle, ze moja dotychczasowa praca bedzie pomocna w poszukiwaniu rpacyc-
        bylam poszukiwaczem ludzi do rpacy, wiec mam nadzieje, ze to pomoze
        3. Umiem liczyc tylko na siebie, bo nawet tutaj w Polsce to robilam i rodzice
        utyskuja, ze nia daje sobie pomoc (czyt: pomoc i dac soba zarzadzac jak
        dzieckiem smile) ale i tak ich bardzo kocham.
        4. Juz mam pomysly na to co moge robic w Stanach
        5. Mysle o nostryfikacji lub po ptostu pojsciu do szkoly raz jeszcze
        6. Wiem, ze moge wrocic, bo na bilet to zawsze mam na koncie i u rodzicow. smile
        Pozdrowiona i jeszcze raz wielkie dzieki
        Monie
        • Gość: maja Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: *.80-202-238.nextgentel.com 11.03.03, 11:40
          Zycze Ci powodzenia i miejcie nadzieje ze sie Wam uda.
          Bylam w podobnej sytuacji tyle, ze nie moim mezem nie zostal Amerykanina tylko
          Norweg. Zdecydowalam sie na malzenstwo z milosci. jestem teraz u niego przez
          czesc roku, chodze do szkoly i ucze sie jezyka. Po za tym koncze studia na
          uczelni w Polsce. Co dalej+- nie wiem. Zobaczymy co nam przyniesie przyszlosc.
          Do tej pory zyciem moim kierowal przypadek...

          tyle, ze z Norwegii blizej do Polski, do korzeni, do urzedow itd..

          Good Luck!!!
        • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 15:07
          Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

          > 2. Mysle, ze moja dotychczasowa praca bedzie pomocna w poszukiwaniu rpacyc-
          > bylam poszukiwaczem ludzi do rpacy, wiec mam nadzieje, ze to pomoze

          BUAHAHAHAHAHA

          > 4. Juz mam pomysly na to co moge robic w Stanach

          BUAHAHAHAHAHA

          > 5. Mysle o nostryfikacji lub po ptostu pojsciu do szkoly raz jeszcze

          TAK - z tym, ze to nie jest takie po prostu, ale nie swieci garnki lepia i na
          pewno warto - im predzej, tym lepiej.

          • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 12.03.03, 10:19
            1. A juz myslalam, ze dasz mi do konca po glowie.
            2. Rzaczywiscie moje plany i pomysly moga nie wypalic w Stanach, ale wole je
            miec niz nie miec.
            3. Dlaczego bedzie trudno ze szkola? Chodzi o kase, o jezyk czy o przyjecie
            mnie do jakiejs?
            Pozdrowionka
            • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 12.03.03, 15:33
              Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

              > 1. A juz myslalam, ze dasz mi do konca po glowie.

              Hehe, ja tylko tak od czasu do czasu, zeby ludziska nie mysleli, ze jest im za
              dobrze

              > 2. Rzaczywiscie moje plany i pomysly moga nie wypalic w Stanach, ale wole je
              > miec niz nie miec.

              Slusznie, tylko nie uprawiaj "chciejstwa"/"wishful thinking"

              > 3. Dlaczego bedzie trudno ze szkola?

              Wcale nie powiedzialem, ze musi byc trudno. Jest jakas strefa miedzy latwo a
              trudno. Nawet jezeli jest trudno, to jest duza satysfakcja dla siebie.

              Chodzi o kase

              Nie sadze. Jesli nawet oblubieniec nie bedzie w stanie w pelni sfinansowac, to
              sa pozyczki studenckie, stosunkowo latwe do uzyskania, gdzieniegdzie stan lub
              miasto daje rozne korzystne "incentives" dla pragnacych sie uczyc np. Phoenix,
              AZ.

              , o jezyk

              Jesli twierdzisz, ze twoj jezyk jest biegly tzn., ze jest na tutejszym poziomie
              przynajmniej dobrym - a to juz wystarczy. Zreszta doskonali sie szybko as you
              go, jesli ma sie glowe otwarta.

              czy o przyjecie
              > mnie do jakiejs?

              To nie powinno byc zadnym problemem. W Wisconsin jest jakas instytucja
              oceniajaca zagraniczne dyplomy w/g US kryteriow. Na tej podstawie uczelnie i
              college zaliczaja odpowiednia ilosc kredytow. Nie wiem tylko, czy oni to robia
              dla wszystkich krajow, czy tylko dla Kanady. Chyba dla wszystkich. Dowiedz sie
    • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 15:54
      Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

      > Ja jestem wyksztalcona 30-to latka

      Wyksztalcenie najprawdopodobniej pojdzie sie trzepac, hehehe

      > z biega znajomoscia jezyka angielskiego.

      "Biegla" znajomosc to ty moze masz jak na warunki polskie, i nie chodzi mi
      wcale o akcent, chociaz ten masz prawdopodobnie drewniany. Choc w Polsce na
      pewno znajomosc ang. (oraz innych jez. obcych) jest na pewno nieporownanie
      wieksza niz to bylo w 1987 (rok mojego wyjazdu), ale i tak wsrod slepcow
      jednooki jest krolem w porownaniu z innymi nacjami. Zobaczysz sama po
      przyjezdzie. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.


      • warchol3 Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 11.03.03, 19:07
        cantroll napisał:

        > Gość portalu: Monie_pl napisał(a):
        >
        > > Ja jestem wyksztalcona 30-to latka
        >
        > Wyksztalcenie najprawdopodobniej pojdzie sie trzepac, hehehe
        >
        > > z biega znajomoscia jezyka angielskiego.
        >
        > "Biegla" znajomosc to ty moze masz jak na warunki polskie, i nie chodzi mi
        > wcale o akcent, chociaz ten masz prawdopodobnie drewniany. Choc w Polsce na
        > pewno znajomosc ang. (oraz innych jez. obcych) jest na pewno nieporownanie
        > wieksza niz to bylo w 1987 (rok mojego wyjazdu), ale i tak wsrod slepcow
        > jednooki jest krolem w porownaniu z innymi nacjami. Zobaczysz sama po
        > przyjezdzie. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
        >
        TYLKO SIE NIE LAP ZA STAREGO AMERYKANINA Z DZIECMI JAK TO ZWYKLE POLKI W USA
        ROBIA I UWAZAJA ZE ODNIOSLY SUKCES SPOLECZNY. JAK ZNAJDZIESZ KOGOS W TWOIM
        WIEKU, BIALEGO, WYKSZTALCONEGO Z DOBRA PRACA TO WTEDY DOBIERO POMYSL O ZWIAZKU
        A JAK MYSLISZ O JAKIMS FAKAPIE DILERZE AUT POD 50 TKE PO ROZWODZIE TO PAMIETAJ
        ZE TO JUZ JEST WYRZUT KTORY SZUKA POLKI DO ZWALENIA I POSPRZATANIA W DOMU.

        >
        • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 12.03.03, 10:27
          Dzieki za rzeczowa rade co do sprawdzenia mojego narzeczonego i maszswieta
          racje, ze wiele kobiet (polek i nie polek) nie rozumie, ze pewne uklady nie sa
          ani sukcesem ani nie dzialaj na ich korzysc.
          A moj narzeczony jest w moim wieku, bialy, swietnie wyksztalcony, dochody na
          gornym pulapie srednich(nawet na Ameryke) , probujacy mowic po polsku (wyobraz
          sobie jak to brzmi, ale .... doceniam wysilki). Poznalam jego rpzyjaciol,
          ktorzy sa z tzw. klasy sredniej i sa w jego wieku, maja normalna prace i
          normlane domy/zwiazki.
          Poza tym mam rekomendacje od meza mojej rpzyjaciolki, bo na ich weselu
          poznalismy sie smile
          Chyba odrobilam moja prace domowa? smile

          Pozdrowionka
          • cantroll Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie 12.03.03, 15:19
            Gość portalu: Monie_pl napisał(a):

            > Dzieki za rzeczowa rade co do sprawdzenia mojego narzeczonego i maszswieta
            > racje, ze wiele kobiet (polek i nie polek) nie rozumie, ze pewne uklady nie
            sa
            > ani sukcesem ani nie dzialaj na ich korzysc.
            > A moj narzeczony jest w moim wieku, bialy, swietnie wyksztalcony, dochody na
            > gornym pulapie srednich(nawet na Ameryke) , probujacy mowic po polsku
            (wyobraz
            > sobie jak to brzmi, ale .... doceniam wysilki). Poznalam jego rpzyjaciol,
            > ktorzy sa z tzw. klasy sredniej i sa w jego wieku, maja normalna prace i
            > normlane domy/zwiazki.
            > Poza tym mam rekomendacje od meza mojej rpzyjaciolki, bo na ich weselu
            > poznalismy sie smile
            > Chyba odrobilam moja prace domowa? smile

            That remains to be seen. Always be a pessimist - you'll never be disappointed,
            hehehehe.
          • Gość: Karol Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.home.cgocable.net 12.03.03, 23:06
            Przeczytalem wszystkie Pani wypowiedzi dochodzac do wniosku ze z jej struktura
            psychologiczno-psychiczna przyszly amerykanski malzonek bedzie mial
            przechlapane . Co sie tyczy malzenstwa niewiem jakie procedury obowiazuja w
            tej chwili w USA ale w Kanadzie wg. nowego prawa imigracyjnego slub nie
            oznacza automatycznego pozwolenia na pobyt. Wladze wiedza ze w wiekszosci sa
            to sluby fikcyjne i teraz swieza malzonka{-nek} beda odesylani do swojego
            kraju i tam przechodzic cala procedure imigracyjna bez zapewnienia ze zostana
            wpuszczeni spowrotem do Kanady np. gdy nie przejdzie badan medycznych lub
            bedzie mozna podejrzewac slub fikcyjny . Malzonek poslubionej cudzoziemki
            podpisuje sponsorstwo na kilka lat / jesli sie nie myle na 10 lat /i odpowiada
            finansowo za druga polowe nawet gdy wezma rozwod czyli przez ten okres czasu
            osoba sponsorowana nie moze wystepowac o jakakolwiek finansowa pomoc ze strony
            panstwa.
            • Gość: cleo Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.ppp.clsm.epix.net 13.03.03, 01:09
              w USA nie wywalaja z kraju. jak mozna udowodnic prawdziwosc malzenstwa, jesli
              jeden maloznek siedzi w jednym kraju a drugi w USA? ale poswiadczyc prawdziwosc
              trzeba. moj prawnik poradzil nam zbierac zdjecia, na ktorych jestesmy razem z
              jefgo rodzina 9to mialo byc dowodem ze malzenstwo nie jest fikcyjne). dodatkowo
              w trakcie ubiegania sie o zielona karte zalszlkam w ciaze. to podobno
              udowodnilo prawdziwosc malzenstwa ponad wszelka watpliwosc. co do sponsoringu
              to moj maz tez musial cos takiego podpisac, ale nie wiem czy w USa obowiazuje
              to na 5, 10 czy ile tam lat. w kazdym razie w USa samo zawarcie malzenstwa nie
              uprawnia do stalego pobytu nadal trzeba skladac podanie w INS i swoje odzcekac.
              dlatego mysle, ze Monia dobrze zrobila pytajac sie, co ja czeka po przyjezdzie
              do USA, bo slub to dopiero poczatek calej zabawy. tylko zle miejsce wybrala
              szukajac informacji bo wieksza czesc osob po prostu ja obraza lub wysmiewa (i
              czemu? ona przynajmniej chce wszystko od poczatku zalatwic legalnie a nie tak
              jak niektorzy panowie tutaj wjechac na wizie turystycznej i orac na czarno Bog
              jeden wie gdzie, czekajac na amnestie). Monie zycze powodzenia, wytrwalosci i
              wiele tolerancji, ktorej wielu forumowiczom wyrazniej brakuje.
              • Gość: baker Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.mentorg.com 13.03.03, 01:25
                nie mozna mowic o wyrozumialosci i szacunku dla kogos kto sprzedzaje tylek dla
                zielonej karty...
                • Gość: cleo Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.ppp.clsm.epix.net 13.03.03, 02:49
                  a kto mowi o sprzedawaniu tylka? czemu Polki wychodzace za maz za Amerykanow,
                  kanadyjczykow, Niemcow traktuje sie w taki sposob. owszem jest sporo kobiet,
                  ktore wychodza za maz dla papierka, ale jest tez wiele, ktore naprawde robia to
                  z milosci. czy naprawde kobiety wychodzace za maz za cudzoziemcow musza byz
                  traktowane jak prostytutki?
              • Gość: Karol Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.home.cgocable.net 13.03.03, 01:45
                Oto wiadomosc dla nielegalnych cwaniakow sniacych o amnestii:
                www.nomoreamnesty.com/petition.cfm

                Radze spakowac walizki i zobaczyc sie w lustrze czy do twarzy wam w uniformie
                koloru pomaranczy .
                • Gość: WC Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.sympatico.ca 13.03.03, 02:40
                  Gość portalu: Karol napisał(a):

                  > Oto wiadomosc dla nielegalnych cwaniakow sniacych o amnestii:
                  > <a
                  href="http://www.nomoreamnesty.com/petition.cfm"target="_blank">www.nomorea
                  > mnesty.com/petition.cfm</a>
                  >
                  > Radze spakowac walizki i zobaczyc sie w lustrze czy do twarzy wam w uniformie
                  > koloru pomaranczy .

                  KAROLKU !!! Nie byles przypadkiem ostatnio z Kowalskim na wodce???
                  • Gość: jot-23 Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.dyn.optonline.net 13.03.03, 02:45
                    Gość portalu: WC napisał(a):

                    > Gość portalu: Karol napisał(a):
                    >
                    > > Oto wiadomosc dla nielegalnych cwaniakow sniacych o amnestii:
                    > > <a
                    > href="http://www.nomoreamnesty.com/petition.cfm"target="_blank">www.nomorea
                    > > mnesty.com/petition.cfm</a>
                    > >
                    > > Radze spakowac walizki i zobaczyc sie w lustrze czy do twarzy wam w unifor
                    > mie
                    > > koloru pomaranczy .
                    >
                    > KAROLKU !!! Nie byles przypadkiem ostatnio z Kowalskim na wodce???

                    lol! (nie kibicuje zadnej ze stron, ale to bylo wesole!)
              • Gość: Monie_pl Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: 62.6.160.* 13.03.03, 13:55
                Cleo,
                Czy moglabys troche wiecej powiedziec o tej ptocedurze udowadniania zwiazaku
                poprzez przechodzenie jakis malo przyjemnych przesluchan? Jesli nie chcialabys
                tutaj to daj znc na moj prywatny email monie_pl@yahoo.com
                Tymi ciulami, co mnie obrazja nie rpzejmuje sie, a tez jest to powod dla
                ktorego interesujacy sa mezczyzni z zagranicy, ktorzy juz samodzielne kobiety
                nie wystrasza. smile
                Pozdrawiam,
                Monie
                • Gość: baker Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.mentorg.com 13.03.03, 18:00
                  • Gość: cleo Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.ppp.clsm.epix.net 13.03.03, 20:21
                    a nie przyszlo ci do tej pustej lepetyny ze ona moze nie dla zielonej karty tam
                    jedzie? ja mam tylko nadzieje, ze nie stane sie tak cyniczna jak ty. szkoda mi
                    ciebie.
                    • Gość: oszczerca Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.sympatico.ca 13.03.03, 20:34
                      Gość portalu: cleo napisał(a):

                      > a nie przyszlo ci do tej pustej lepetyny ze ona moze nie dla zielonej karty
                      tam
                      >
                      > jedzie? ja mam tylko nadzieje, ze nie stane sie tak cyniczna jak ty. szkoda
                      mi
                      > ciebie.

                      Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze jedzie dla zielonej karty.
                    • Gość: baker Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.mentorg.com 13.03.03, 20:43
                      Gość portalu: cleo napisał(a):

                      > a nie przyszlo ci do tej pustej lepetyny ze ona moze nie dla zielonej karty
                      tam
                      > jedzie? ja mam tylko nadzieje, ze nie stane sie tak cyniczna jak ty. szkoda
                      mi
                      > ciebie.
                      nie nie przyszlo, bo po pierwsze nie kazdy ma takie pustki w glowie jak ty, a
                      po drugie cel jest jasny jak na dloni. ciekawe ze polki palaja wielka miloscia
                      do cudzoziemcow .... ale tylko tych z zachodu...

                      • cantroll Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . 13.03.03, 21:21
                        Gość portalu: baker napisał(a):

                        > Gość portalu: cleo napisał(a):
                        >
                        > > a nie przyszlo ci do tej pustej lepetyny ze ona moze nie dla zielonej kart
                        > y
                        > tam
                        > > jedzie? ja mam tylko nadzieje, ze nie stane sie tak cyniczna jak ty. szkod
                        > a
                        > mi
                        > > ciebie.
                        > nie nie przyszlo, bo po pierwsze nie kazdy ma takie pustki w glowie jak ty, a
                        > po drugie cel jest jasny jak na dloni. ciekawe ze polki palaja wielka
                        miloscia
                        > do cudzoziemcow .... ale tylko tych z zachodu...
                        >

                        Mietosisz to i mietosisz. Twoja dupa nie kupczy, chuj cie to boli. To jej
                        mydlo, jak jej sie wymydli, to jej sprawa i gajowego Maruchy. Jak chcesz to tez
                        sobie zakupcz, USA to jest free country. Nie badz taki "swiecuny", ostatecznie
                        nikogo nie chce zabic, zeby uciec z kolchozu. A moze byc wrecz przeciwnie,
                        hehehe.
                      • Gość: Ola Monie, duzo szczescia na nowym ladzie IP: *.corp.redshift.com 13.03.03, 21:30
                        Gdzie Twoj chlopak pracuje, jakie ma wyksztalcenie, itp. Pytanie retoryczne.
                        Odpowiedz sobie sama.
                        Obserwowalam 3 malzenstwa polsko-amerykanskie. 2 sa po rozwodzie, jedno -nie.
                        We wszystkich tych malzenstwach zony-Polki utrzymywaly rodzine, byly
                        zaradniejsze nwet od swoich amerykanskich mezow. Po rozwodzie zostaly w USA.
                        Slub, brany w dobrej wierze, a poza tym dal im szanse na staly pobyt w USA.
                        Obie skonczyly specjalizacje tutaj. Zyje im sie dobrze.
                        3cia, zakochana slepo w swym uroczym amerykanskim mezu. Maly problem. On nie
                        lubi pracowac. Wyslal ja do pracy po 2ch tygodniach po przyjezdzie. Sam "szuka"
                        pracy od 3ch lat. Ciagle sie "ksztalci" a ma 36 lat. Dziewcze jest bardzo mile
                        i im szybciej sie obudzi z tej milosci tym lepiej dla niej.Ona tutaj osiagnie
                        wiecej bez niego niz z nim.
                        Monia przyjezdzaj. USA to wspanialy kraj. Jak sie z ta opinia nie zgodzisz to
                        zawsze mozesz wrocic. Potraktuj to jako przygode "of lifetime".
                        Powodzenia.
                        • Gość: Monie_pl Re: Monie, duzo szczescia na nowym ladzie IP: 62.6.160.* 14.03.03, 10:10
                          Ola,
                          Mysle, ze te pytania sa rzeczywiscie wazne, ale w tym wypadku odpowiedzi
                          dzialaja na jego korzysc: spory dochod, ciagly rozwoj (ale nie wieczny
                          student), moja rpaca zalezy ode mnie (ale on wie, ze bez pracy bede strasznie
                          znudzona i nie do wytrzymania, wiec ile bede pracowac to zalezy ode mnie).
                          Tez chcialabym zrobic specjaizacje w Stanach, bo uwiarygdni moj dyplom.
                          Pozdrowionka,
                          Monie
                      • dziadek_romana Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . 14.03.03, 01:10
                        Gość portalu: baker napisał(a):

                        > nie nie przyszlo, bo po pierwsze nie kazdy ma takie pustki w glowie jak ty,
                        a
                        > po drugie cel jest jasny jak na dloni. ciekawe ze polki palaja wielka
                        miloscia
                        > do cudzoziemcow .... ale tylko tych z zachodu...
                        >
                        ja tam panie dziejku tyz nie wiem cego tylko te zgnilizne z zachodu lubiom...a
                        my pikne chlopaki jak deby, jak sie patszy, ze wschodu takie cacy, nawet zeby
                        zlote mamy a wcale scerbate...a one krzywiom sie ze jakies niby szowinisty my
                        i do garow pchamy, dzieci kazemy i strawe pitrasic jak trza...a przecie
                        posluch musi byc bo baba jak kon, jak nie cukrem to batem...pachnacych
                        fircykow im sie zachciewa jak nic, co dulary na szanele dajom i skarpety sami
                        cerujom...do oboryyyy zdziry!!!albo do haremu szejka z Amaru. wschod rulez.
                        • Gość: baker Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.mentorg.com 14.03.03, 01:30
                          dziadek_romana napisał(a):

                          > Gość portalu: baker napisał(a):
                          >
                          > > nie nie przyszlo, bo po pierwsze nie kazdy ma takie pustki w glowie jak ty
                          > ,
                          > a
                          > > po drugie cel jest jasny jak na dloni. ciekawe ze polki palaja wielka
                          > miloscia
                          > > do cudzoziemcow .... ale tylko tych z zachodu...
                          > >
                          > ja tam panie dziejku tyz nie wiem cego tylko te zgnilizne z zachodu
                          lubiom...a
                          > my pikne chlopaki jak deby, jak sie patszy, ze wschodu takie cacy, nawet zeby
                          > zlote mamy a wcale scerbate...a one krzywiom sie ze jakies niby szowinisty my
                          > i do garow pchamy, dzieci kazemy i strawe pitrasic jak trza...a przecie
                          > posluch musi byc bo baba jak kon, jak nie cukrem to batem...pachnacych
                          > fircykow im sie zachciewa jak nic, co dulary na szanele dajom i skarpety sami
                          > cerujom...do oboryyyy zdziry!!!albo do haremu szejka z Amaru. wschod rulez.

                          facet skad tys sie utrwal.. wez sie za siebie, moze jeszcze nie jest za pozno
                      • Gość: cleo Re: Do Moniki ktora chce byc Monie z Ameryki . IP: *.ppp.clsm.epix.net 14.03.03, 01:35
                        nie, nie tylko tych z zachodu. sa tez taki ktore wybiora sasiada zza buga, byle
                        sie tylko z polskimi mlotkami, jak niektorzy z was nie zadawac
                        • Gość: ota Re: Do Moniki do jakiego stanu jedziesz? IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.03.03, 03:03
                          Nie mysl, ze wszyscy Polacy sa tacy jak na tym forum, bo jesli tak to powinnas
                          bardziej bac sie rodakow niz roznic kulturowych. Mam w rodzinie "czystego"
                          Amerykanina i znam ich sporo- roznice kulturowe sa duze. Uwielbienie przez
                          mezczyzn baseballa i footballa, braki w wyksztalceniu ogolnym. Reszta to naogol
                          plusy - uczciwi, dobrzy, szanujacy kobiety, ktore nie musza im tak sluzyc jak
                          polskie zony, zajmuja sie dziecmi. Jesli cos nie bedzie Ci sie podobalo lub
                          dziwilo to nie krytykuj, lub wydziwiaj. Jesli to niczemu nie przeszkadza to
                          zaakceptuj. Naucz sie tolerancji, ktorej nam tak brakuje. INS toi oczywiscie
                          droga przez meke, ale wszyscy to jakos w koncu przechodza.
                          • jajecznical Re: Do Moniki do jakiego stanu jedziesz? 14.03.03, 11:39
                            INS zostalo zlikwidowane kilka dni temu
                            • Gość: Monie_pl Re: Do Moniki do jakiego stanu jedziesz? IP: 62.6.160.* 14.03.03, 12:17
                              Tak wiem, ze INS zmienil nazwe i mam juz noe namiary na ich strone.
                              Pozdrawiam
                          • Gość: Monie_pl Re: Do Moniki do jakiego stanu jedziesz? IP: 62.6.160.* 14.03.03, 12:18
                            Ja wybieram sie do Kalifornii, a dokladnie do L.A.
    • Gość: faina Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 20:55
      Tak naprawde to niewiele moge Ci poradzic poniewaz przyjechalam do Kanady jako
      dziecko i nie myslalam jeszcze o malzenstwie.Najpierw ukonczenie studiow. Od
      miesiaca zainteresowalam sie forami dyskusyjnymi w Gazecie. Przerazenie mnie
      ogarnia czytajac te potwornie ordynarne wypowiedzi Polakow.Nigdy z takimi
      ludzmi nie zetknelam sie dotychczas.Jezyk rynsztokowy. Znajduja w tym jakas
      dzika przyjemnosc. Wlasnie dlatego mysle, ze dobrze robisz wiazac sie z
      Amerykaninem.Wystarczy poczytac wypowiedzi Polakow na forach i na zawsze
      wyleczyc sie z milosci do nich.Widze, ze po prostu nie masz innego wyjscia. A
      moze Ci normalni nie udzielaja sie na forach.Szczerze mowiac zylam zawsze
      wyidealizowanym obrazem Polski, a tu taki zimny prysznic.Moja babcia mowi
      zawsze, ze komuna zniszczyla inteligencje i chamstwo dorwalo sie do wladzy i
      narzuca styl bycia. Zawsze z tego smialam sie. Ale widze teraz, ze miala
      racje.Wystarczyl miesiac lektury polskich forow internetowych.Jest to zenujace.
      Dziwia sie potem, ze rodaczki zakochuja sie w cudzoziemcach.Zycze Ci
      powodzenia, Monie.Najbardziej liczy sie dobry charakter i serce Twojego
      przyszlego meza.
      • marianek3 Re: rada dla Monie 14.03.03, 21:13
        a ty kurwo jebana w leb pierdolnmi sie w ryj i babcie tez!!!!
      • Gość: rechot Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 21:35
        Gość portalu: faina napisał(a):

        > Tak naprawde to niewiele moge Ci poradzic

        To po co radzisz, hehehe?

        poniewaz przyjechalam do Kanady jako
        > dziecko

        Nie przyjechalas, a w torbie cie przywiezli, hehehe

        i nie myslalam jeszcze o malzenstwie.

        Nie martw sie. Kazda potwora znajdzie swego amatora, hehehe

        Najpierw ukonczenie studiow.

        Tylko sie nie przeucz na druga strone, hehehehe

        Od
        > miesiaca zainteresowalam sie forami dyskusyjnymi w Gazecie.

        Nie interesuj sie, bo kociego pyska dostaniesz, hehehe

        Przerazenie mnie
        > ogarnia czytajac te potwornie ordynarne wypowiedzi Polakow.

        Nie boj zaby, zaba w wodzie nie bodzie, hehehe

        Nigdy z takimi
        > ludzmi nie zetknelam sie dotychczas.

        Duzo stracilas. Na nauke nigdy nie jest za pozno, hehehe

        Jezyk rynsztokowy. Znajduja w tym jakas
        > dzika przyjemnosc.

        Trzeba sie jakos rozerwac, hehehehe

        Wlasnie dlatego mysle, ze dobrze robisz wiazac sie z
        > Amerykaninem.Wystarczy poczytac wypowiedzi Polakow na forach i na zawsze
        > wyleczyc sie z milosci do nich.

        A komu zalezy zeby ich paskudy kochaly, hehehehe

        Widze, ze po prostu nie masz innego wyjscia.

        Dlatego sie wlasnie urodzila - nie miala innego wyjscia, hehehehe

        A
        > moze Ci normalni nie udzielaja sie na forach.

        To znaczy, ze ty tez niezbyt normalna jestes, hehehe

        Szczerze mowiac zylam zawsze
        > wyidealizowanym obrazem Polski

        Bo glupia jestes, hehehehe

        , a tu taki zimny prysznic.

        Troche higieny nikomu nie zaszkodzilo. Proponuje dodac mydlo i nie zapomniec o
        zebach, hehehehe

        Moja babcia mowi
        > zawsze, ze komuna zniszczyla inteligencje i chamstwo dorwalo sie do wladzy i
        > narzuca styl bycia. Zawsze z tego smialam sie. Ale widze teraz, ze miala
        > racje.Wystarczyl miesiac lektury polskich forow internetowych.Jest to
        zenujace.

        Babcia byla z komuchowej "inteligiencji" i Solidarnosc ja tak wzburzyla, hehehe.
        Zapomniala jak sama przechwycila wladze w 45, hehehehe

        >
        > Dziwia sie potem, ze rodaczki zakochuja sie w cudzoziemcach.

        Wcale sie nie dziwia, bo wiedza, ze rodaczki zakochuja sie w zielonej karcie i
        zielonych banknotach, hehehehe

        > Zycze Ci
        > powodzenia, Monie.


        > Najbardziej liczy sie dobry charakter i serce Twojego
        > przyszlego meza.

        Jaki tam charakter i serce - krzywo jej zyczysz, ona ma to gdzies - liczy sie
        kasa, karta i zeby oblubieniec w tylek nie kopnal za wczesnie, hehehe

        A ty jestes brzydka. Brzydka jak swinia. A ja jutro bede trzezwy, hehehe
        • Gość: faina Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 21:44
          Masz racje rechot. Jestem gruba i brzydka i chuj mi w dupe za to. Ide sie teraz
          napierdolic fest i polajdaczyc. Jak wroce to z wami pogrypsuje, cwaniaczki.
          • Gość: Monie_pl Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 21:47
            Gość portalu: faina napisał(a):

            > Masz racje rechot. Jestem gruba i brzydka i chuj mi w dupe za to. Ide sie
            teraz
            >
            > napierdolic fest i polajdaczyc. Jak wroce to z wami pogrypsuje, cwaniaczki.

            No wiesz?! Narzekasz na innych, a sama sie poslugujesz takim jezykiem. Wstyd mi
            za ciebie! Jestes nie tylko ordynarna ale i obludna. Do tego klamiesz, ze
            piszesz z Quebec, bo Quebec ma adres *.qc.sympatico.ca, a nie *.sympatico.ca.
            Co za zwyrodniala dziewucha!
            • Gość: babcia_fainej Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 21:50
              Co ty pierdolisz, zawsze byl z niej dobry dzieciak, ale sie stoczyla, bo sie
              petala po polskich forach. Lykaj tego goscia z USA i nadstawiaj mu sie ladnie,
              ale nie wczesniej jak zalatwi karte i wysra troche zielonych. Bujaj sie!
              • Gość: Monie_pl Re: rada dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 21:55
                Gość portalu: babcia_fainej napisał(a):

                > Co ty pierdolisz, zawsze byl z niej dobry dzieciak, ale sie stoczyla, bo sie
                > petala po polskich forach. Lykaj tego goscia z USA i nadstawiaj mu sie
                ladnie,
                > ale nie wczesniej jak zalatwi karte i wysra troche zielonych. Bujaj sie!

                Pies jebal faina. Juz lece nozki gubie. Nadstawianie sie cwicze pilnie przez
                cale ranki ze swej kurwiej pierwszej czytanki. Bujaj sie, stara lampucero!
            • Gość: Monie_pl Re: rada dla Monie IP: 62.6.160.* 17.03.03, 11:42
              Zdaje sie, ze ktos podszyl sie pod moj nickname. Odpowiedz na list fainej z
              14.03.2003 z 21:47 nie jest moim listem.
              Monie
    • Gość: faina Re:informacja dla Monie IP: *.sympatico.ca 14.03.03, 23:26
      Chyba zorientowalas sie Monie, ze ktos z Kanady (adres sympatico) podszyl sie
      pod moja osobe. Chcialam to wyjasnic, azebys nie myslala, ze to ja.Zreszta pod
      Twoja rowniez.Lektura tej korespondencji nie wymaga chyba zadnych komentarzy. A
      tak a propos na uczelni mam przydomek Ingrid,ze wzgledu na podobienstwo do
      Ingrid Bergman. Do najbrzydszych to chyba ona nie nalezala.Na tym koncze moje
      niestety krotkotrwale zainteresowanie forami polskimi i pozdrawiam Cie. P.S.
      Moj s.p. dziadek mowil, ze w zyciu nalezy kierowac sie nie tylko sercem, ale i
      rozumem.I masz racje, ze tak czynisz.
      • Gość: rechot Re:informacja dla Monie IP: *.tor.primus.ca 15.03.03, 04:48
        Gość portalu: faina napisał(a):

        > Chyba zorientowalas sie Monie, ze ktos z Kanady (adres sympatico) podszyl
        sie
        > pod moja osobe.

        No, to juz jest wyzsza szkola jazdy z Kanady bo .ca i sympatico. Szkoda, ze
        nie jestes na CS - masz prawdziwy talent, hehehe.

        Chcialam to wyjasnic, azebys nie myslala, ze to ja.Zreszta pod
        > Twoja rowniez.Lektura tej korespondencji nie wymaga chyba zadnych
        komentarzy.

        Na pewno sama namotalas perfidnie i teraz sie wypierasz. Znamy takie
        intrygantki, heheheh

        A
        >
        > tak a propos na uczelni mam przydomek Ingrid ,ze wzgledu na podobienstwo do
        > Ingrid Bergman.

        , ktory sama sobie nadalam i nikt o nim nie wie ani o podobienstwie tylko ja.
        Probowalam ich naprowadzac, ale ni cholery nie moga zgadnac, ze ja jestem
        podobna do niej. Glupio sie pytaja z ktorej strony.

        Do najbrzydszych to chyba ona nie nalezala.

        Do najladniejszych tez nie, heheheh. Ja natomiast jestem ludzaco podobny do
        Cruise'a, Pitta, Forda, Clooney'a i calej gromady innych. Tak sobie
        postanowilem, hehehe

        Na tym koncze moje
        > niestety krotkotrwale zainteresowanie forami polskimi i pozdrawiam Cie.

        Sprobujemy sie nie zalamac bez ciebie i bedziemy dzielni, hehehe.

        P.S.
        > Moj s.p. dziadek mowil, ze w zyciu nalezy kierowac sie nie tylko sercem, ale
        i
        > rozumem.I masz racje, ze tak czynisz.

        Dziadek mial racje. I Monie o tym tez wie, dlatego zeni tylek z zielona
        karta, bo tak sobie wyrozumowala. Na serce przyjdzie czas pozniej z kim innym,
        kiedy sie tego jelenia (obecnie zwanego oblubiencem) stuknie w poroze, hehehe
    • Gość: ellenai Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 65.160.55.* 15.03.03, 19:53
      taki fajny watek,dotyczacy mnie takze zalozylas Monie i tylko zal ze paru
      idotow psuje to wszyskto.Kochana zycze Ci powodzenia , trzymam kciuki za
      Ciebie, mysle ze trafilas na fantastycznego faceta i nie bedziesz zalowac
      swojej decyzji, w kraju sie zaaklimatyzujesz i nie bedzie problemu. Ja uwazam
      ze takie wyzwania trzeba w zyciu podejmowac.Tez mam faceta amerykanina i
      dlatego z ciekawoscia czytalam wypowiedzi tych osob ktore mialy cos
      konstruktywnego do podzielenia sie na forum z innymi. Monie i reszte
      forumowiczow wypowiadajacych sie bez obrazania innych pozdrawiam serdecznie
      i dziekuje za informacjesmile))))))))
      • Gość: Monie_pl Re: malzenstwo Polsko-Amerykanskie IP: 62.6.160.* 17.03.03, 11:48
        Ellenai,
        Jesli chcesz sie wymienic informacjami to znadziesz moj adres emailowy w tym
        stosie korespondecji i zapraszam.
        Pozdrawiam,
        Monie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka