zlosliwe_bydle
27.05.03, 15:45
Z Ripleya: Wierzcie lub nie
Po ladnych paru latach w Kanadzie znajomej pielegniarce (z Polski) zachcialo
sie byc RN rowniez tutaj. W tym celu musi zaliczyc tzw. refresher program na
ktoryms z college'ow w Ontario, zeby miec prawo przystepowania do egzaminu na
RN. Przedtem musiala przedstawic papiery ze szkoly i miejsc pracy w Polsce do
College of Nurses (tutejszy odpowiednik izby pielegniarskiej chyba), ze
istotnie posiadala odpowiednie wyksztalcenie z Polski i pracowala w zawodzie.
Za pomoca siostry w kraju wydobyla wszystkie potrzebne papiery, po czym izba
pielegniarska w Polsce poswiadczyla je na kanadyjskich formularzach. Wszystko
ladnie i w miare kulturalnie. Siostra nie wiedziala jednak, ze w tym momencie
mogla juz odeslac papiery do Kanady, bo zawieraly wszystko co trzeba w/g
wymagan CNO. W nieswiadomosci pomaszerowala jeszcze do ministerstwa zdrowia w
W-wie po ostatnia pieczatke. Odpowiednia pani referentka przystawila
machinalnie pieczatke i podpis, po czym obudziwszy sie widocznie z letargu na
widok formularzy kanadyjskich, zakrzyknela wielkim glosem: "A my wcale nie
mamy obowiazku podpisywac sie na zadnych obcych formularzach i nie
poswiadczymy pani tego dokumentu!". Siostra delikwentki mowi: "Ale pani juz
przeciez podpisala, a to nic nie szkodzi, bo izba pielegniarska i tak
poswiadczyla". Pani referentka na to: "Nie bedzie poswiadczenia od nas! A w
ogole to nie wiem jak izba pielegniarska to mogla poswiadczyc, bo oni tez
wcale nie musza". Zlapala nozyczki i z tych kanadyjskich formularzy wyciela
pieczatke wraz z podpisem pozostawiajac na dokumencie pokaznych rozmiarow
dziure. Dalszej rozmowy nie bylo. Pelna zlych przeczuc siostra odeslala cacko
z dziurka do Kanady, a rownie pelna zlych przeczuc aplikantka przeslala je do
College of Nurses of Ontario. O dziwo, w CNO nikt sie do tej dziury nie
przyczepil, dokument zaakceptowali, przetlumaczyli i pechowa aplikantka
kontynuowala caly proces. Na tym ta krotka opowiesc sie konczy. Pozostaja
dwie zagadki jakby zywcem wyjete z "Twilight Zone". Dlaczego pani referentka
musiala wyciac dziure w oficjalnym papierze? Jeszcze wieksza tajemnica
pozostaje dlaczego w CNO nie zazadali wyjasnien wzgledem obecnosci dziury?
Czyzby mysleli, ze jest to zwyczajowy styl dokumentow z egzotycznego kraju? A
moze nie byla to pierwsza dziura w papierach z PL i zdazyli juz przywyknac? A
moze mysleli, ze to godlo panstwowe symbolizujace dziure budzetowa?