Tak mi smutno....

01.10.07, 21:57
Czuję się jak na wygnaniu... Przyjechałam do Niemiec ponad rok temu, jestem
przeszczęśliwa w związku ze swoim ukochanym, on ma dwa obywatelstwa, perfect
mówi po polsku i niemiecku, ja tylko po polsku. Szczęśliwy traf chciał, że
zaszłam w ciążę, po rocznych staraniach, oboje pragniemy tego dziecka, zawsze
pragnęliśmy, jestem w 4 miesiącu. Jest jeden mały szkopuł...
Od kąd jesteśmy ze sobą, nie było dnia żebyśmy się nie widzieli. On ma
niewdzięczną pracę, jest tirowcem i cały tydzień nie ma go w domu, nie ma
nawet mowy o zmianie pracy, finanse, wiadomo, najwyżej za trzy lata może. Jak
do tej pory jeździłam ze swym ukochanym dzień w dzień nie rozstając się ani na
chwilkę. Co dziwne taki układ jak najbardziej nam pasował, inni koledzy
tirowcy aż się dziwili, bo oni ze swoimi kobietami tygodnia nie potrafią
wytrzymać, nie kłócimy się mimo to, że jesteśmy ze sobą 24/h. A teraz właśnie
zostałam w domu, a Tomasio pojechał w trasę. Musiałam, ciąża powoli mi już nie
pozwala pałętać się po świecie. Tylko my się tak od siebie uzależniliśmy. Ten
pierwszy tydzień chyba będzie masakryczny, człowiek tak bardzo tęskni. Płaczę
cały czas w domu. To nie ma sensu... Mam nadzieję, że jak dzieciątko się w
końcu urodzi, to wynagrodzi mi swoją obecnością nieobecność tatusia. Nie mam
nawet do kogo się odezwać, bo nie znam tu żadnych Polaków, z Niemcami sobie
raczej nie pogadam. Postanowiłam się wyżyć na forum, może ktoś mnie zrozumie,
może jakaś mamuśka jest w podobnej sytuacji... A jak nie to chociaż mam
uczucie, że komuś anonimowemu się wygadałam. Dzięki...
    • reivilo Re: Tak mi smutno.... 02.10.07, 09:16
      wspolczuje ci ...ale ....musisz sie chyba przyzwczaic to takiego stanu rzeczy a ciaza jeszcze niestety nie ulatwia ci sutuacji ....wez poprawke ze w ciazy masz baaaaardzo rozchwiane emoje i swiat wyglada inaczej ....co nie zmienia twojej nieciekawej sytuacji
    • julia.jan Re: Tak mi smutno.... 02.10.07, 10:50
      a w jakiej czesci Niemiec mieszkasz?
      moze znajdziesz tu kogos do pogadania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=40752397
      • aszaj Re: Tak mi smutno.... 02.10.07, 11:20
        na poczatku jest trudno, swietnie to rozumiem bo zamieszkalam w
        niemczech poltora roku temu. maz jest naukowcem i spedza w
        instytucie duzo czasu, wyjezdza tez na konferencje. fajnie, ze
        jestes w ciazy bo jak sie ma dziecko to nie jest sie takim samotnym.
        ja mam 1,5 rocznego synka i przy nim sie nie nudze i nie jest mi
        smutno jak zostaje sama. poza tym musisz szybko znalezc znajomych,
        polakow. nie wiem gdzie mieszkasz ale moze znajdziesz kogos z polski
        w swoim miescie. polakow jest duzo w niemczech .ja znalazlam przez
        forum.jak bedziesz miec znajomych- bedziesz miala z kim pogadac jak
        ci maz wyjedzie, no i tez ci ktos pomoze jak bedzie trzeba skoro nie
        umiesz jezyka. pozdrawiam i glowa do gory.
    • monikatele Re: Tak mi smutno.... 02.10.07, 11:14
      moim zdaniem powinnas jak najszybciej poszukac mozliwosci kontaktu z
      innymi ludzmi. Siedzenie w domu i rozmyslanie w niczym Ci nie pomoze.
      Mysle ze bardzo dobrym rozwiazaniem bedzie poszukanie jakiegos
      kursu np. niemieckiego. W kazdej wiekszej miejscowosci sa kursy dla
      obcokrajowcow. Nawet minimalna znajomosc jezyka znacznie ulatwi ci
      zycie , bedziesz mogla zrozumiec co mowi do Ciebie lekarz lub
      pielegniarka w szpitalu. Dobrym sposobem moze sie takze okazac
      pojscie do kosciola i poznanie polonii ( mam z Polski). Powodzenia
      • justicja Re: Tak mi smutno.... 02.10.07, 13:26
        Mieszkam w niewielkim miasteczku obok Bielefeldu. Dzięki za wsparcie. A co do
        kursu niemieckiego to raczej nie mam jak, na miejscu nic takiego nie ma, a prawa
        jazdy niestety jeszcze nie mam. Jakoś sobie chyba muszę radzić, są jeszcze
        telefony...
        Dzięki za wsparcie i pozdrawiam.
        • ewmag Re: Tak mi smutno.... 04.10.07, 15:35
          Wpisalam w google nazwe miasta, ktore podalas i sa w nim kursy
          niemieckiego np. tu www.tandem-bielefeld.de Jesli nie masz jak tam
          dojechac (a moze jednak jezdza autobusy jakies czy pociag?) to
          rozejrzyj sie w swojej okolicy, bo jak nie kursy to moze znajdzie
          sie ktos chetny do uczenia Cie prywatnie. Skoro Twoj maz zna
          niemiecki to na pewno cos znajdzie. Jestes w ciazy i nie pracujesz,
          a planujesz pobyt w Niemczech przez nastepne kilka lat. Masz teraz
          jedna z niewielu okazji, zeby nauczyc sie jezyka, przeciez to jest
          koniecznosc. Zreszta tak samo, jak prawo jazdy - jesli w Niemczech
          nie mozesz go zrobic to zrob to w Polsce. Jak bedziesz miala dziecko
          i bedziesz z nim sama w czasie nieobecnosci meza to ciezko Ci bedzie
          bez prawa jazdy i znajomosci jezyka. Nie mozesz przeciez ciagle
          liczyc na pomoc meza, szczegolnie w naglych sytuacjach. A i tez
          chyba nie chcesz byc od meza uzalezniona? Przy dziecku juz raczej
          nie bedziesz miala zbyt duzo czasu na nauke, przynajmniej przez
          pierwszych kilka lat.
          • martawaf Re: Tak mi smutno.... 06.10.07, 22:25
            no czesz ja mieszkam 40 km od bielefledu jak masz ochcote pogadac to daj znac pa
    • simonkapl Re: Tak mi smutno.... 08.10.07, 14:41
      A moze teraz keidy jestes w domu, poszlabys na kurs niemeickiego? Nie nudzilabys
      sie tak bardzo i poznalabys kogos.
    • fiodorka29 spokojnie dasz rade... 11.10.07, 23:37
      No musze przyznac ze naprwde wierze ci ze sie od siebie
      uzalezniliscie ale czas prfzerwac nalog.W drodze Malenstwo i koniec
      wyucieczek.To boli ale jezeli moge cie pocieszyc ja sama z dziecmi
      mieszkalam w polsce przez 4lata a moj ukochany w wielkiej brytani,to
      byl koszmar,bol i lzy.ale od 3,5 roku jestesmy juz razem z wszyscy w
      londynie.A ty sie nie stresuj bo dzidzi zaszkodzisz przywykniesz
      napewno zajmij sie planowaniem ciuchow ciazowych wyprawka pokojem
      dla dziecka i wszystkim co bedzie potrzebne waszemu skarbowi.A za
      karzdym razem gdy ukachany wroci bedzie z ciebie dumny a ty zawsze
      bedziesz miala jakas niespodzianke,,co raz to wiekszy
      brzzuszek,,.Pozdrawiam was serdecznie i powodzonka.Pa
    • kokolores Re: Tak mi smutno.... 12.10.07, 00:25
      Witaj Justiscjasmile)
      Sa dwa rozwiazania ,albo sie do tego przyzwyczaisz ,ze twoj luby jest TYLKO w
      weekendy ,albo on zniemi dlugie trasy na trasy dzienne ,co jest jaknajbardziej
      mozliwe.
      Mysle ,ze powinnas sobie poszukac zajecie ,chocby na te ostatnie miesiace przed
      porodem, taki Sprachkurs bylby w sam raz .Poznasz ludzi ,wyjdziesz z domu i nie
      bedziesz miala czasu myslec ,jak ci jest zle.
      Trzymaj sie ,uszy do gory.
      :o))
      Koko
Pełna wersja