soup.nazi
10.12.07, 01:04
Glupkowata jest tylko ta czesc, w ktorej respodent wrzuca cienka i
gownoprawdziwa gloryfikacje tzw. obozowiczow z Treiskirchen itp. miejsc.
Wydaje mi sie, ze bylo dokladnie odwrotnie - to byla najciensza grupa: latwo
wyjechali, latwo przetrwali na wikcie obozow w Austrii i w Niemczech i rownie
latwo i gremialnie ladowali na welfare w krajach docelowych, bo przeciez "siem
nalezy". Ta twardsza i bardziej przedsiebiorcza grupa, to ci z "pobytu
tolerowanego" w roznych krajach, gdzie nie zapewniano im wlasciwie nic oprocz
tymczasowego prawa pobytu. Ci ludzie musieli zapewnic sobie wszystko sami,
czesto przy nieznajomosci jakiegokolwiek jezyka (zawsze sie zastanawiam czy
podziwiac odwage czy ganic za glupote). Konsul w Atenach powiedzial do mnie:
"Emigranci, ktorzy przeszli przez Grecje, zazwyczaj dobrze sobie radza w
Kanadzie (samodzielnosc po raz drugi). Mamy natomiast duze klopoty z ludzmi z
Niemiec". Zgadnijcie dlaczego.
Do tej grupy bardziej przedsiebiorczych zaliczylbym takze wczesniejsza i
obecna emigracje na "skilled worker", bezposrednio z Polski, choc oczywiscie
nie wszystkich - ci ze sloncem w doopie musieli je w Kanadzie czy Australii
wygasic i zabrac sie do roboty (jezyk, adaptacja wyksztalcenia do wymagan
miejscowego rynku pracy), albo wracac do Bulby umilowanej na tarczy z
wykrzywionym obraza ryjem, ze w Kanadzie, Australii, NZ maja gdzies dyplomy
licencjatow z Madagaskaru. Jeden klient na forum kanadyjskim chcial ostatnio
nawet przywiezc wymagane fundusze w zlotowach, myslac, ze to waluta next po
funtach, euro i dolarach, hehehe. Klient postawil sobie juz w Polsce ambitny
(chorobliwie a ignorancko ambitny plan), ze po roku bedzie pracowal w policji
Toronto. Biedny czlowiek, powinien zostac w domu, czarno widze przed
nieborakiem. Zdrowej salwy zycze.