Gość: Doki
IP: *.turboline.skynet.be
30.12.01, 18:21
W samo pierwsze swieto polska telewizornia pokazala owo dzielo. Podziele sie z
Wami paroma myslami (choc nikt mnie o to nie prosil)
1. Film obejrzalem i ksiazke tez czytalem i dobrze. Ksiazke trzeba przeczytac,
bo bez niej film jest w odbiorze plaski i sceny sa nie po kolei, a niektorych
waznych, np koncert Jankiela, wlasciwie wcale nie ma.
2. Film stoi na duecie Olbrychski (Klucznik) + Linda (Robak). Reszta to tlo.
Olbrychski znakomity, Linda mu sekunduje. Jeszcze dobry monolog Macka
Dobrzynskiego (Binczycki, Panie swiec nad Jego dusza) i to tyle. Ta Curus
jeszcze gorsza od Scorupco w Bondzie (Goldeneye).
3. Dobrze, ze film jest. Moze co swiatlejszych skloni do sprawdzenia na
podstawie czego powstal.
4. Film zostal zrobiony tak samo jak "Wesele". Widac te sama reke rezysera.