Dodaj do ulubionych

Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ?

IP: *.proxy.aol.com 05.01.02, 03:44
A wiec przypomnij sobie ten moment kiedy siedziales na Okeciu, sciskales bilet
i wize do (tu wpisz kraj docelowy) i zastanawiales sie jak to bedzie.

A teraz wyobraz sobie, ze znowy siedzisz na Okeciu, jest rok 2002, ale tym
razem juz wiesz dokladnie co cie czeka (tu wpisz swoja historie na emigracji).

Pytanie - wsiadlbys na ten samolot czy nie?
Obserwuj wątek
    • d.eszcz Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 05.01.02, 03:46
      Oczywiscie, ze tak!
      • Gość: Don Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.uc.nombres.ttd.es 05.01.02, 04:12


        Nawet kilka razy !
    • Gość: Doki Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.unknown.uunet.be 05.01.02, 04:52
      Moze nie calkiem Okecie, ale pytanie istotne. Wiele
      razy sie o to pytalem. Odp: nie wiem. To jednak
      kosztowalo kupe zdrowia i nerwow.
      Z drugiej strony, w Starym Kraju tez co krok by cholera
      mnie brala...
    • Gość: volny oczywiscie Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.01.02, 08:38
      1000 razy tak tak.
      Nie jest latwo w zyciu, ale za to jest normalnie.

      WItold@volny.com

      Gość portalu: Hurra! napisał(a):

      > A wiec przypomnij sobie ten moment kiedy siedziales na
      Okeciu, sciskales bilet
      > i wize do (tu wpisz kraj docelowy) i zastanawiales sie
      jak to bedzie.
      >
      > A teraz wyobraz sobie, ze znowy siedzisz na Okeciu,
      jest rok 2002, ale tym
      > razem juz wiesz dokladnie co cie czeka (tu wpisz swoja
      historie na emigracji).
      >
      > Pytanie - wsiadlbys na ten samolot czy nie?

      • bogdan2002 oczywiscie Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 05.01.02, 10:09
        nie wsiadlbym z tej przyczyny ze gdybym wiedzial jak to sie skonczy to nie
        byloby to atrakcyjne.Nie znaczy to ze zaluje podjetej kiedys decyzji-wprost
        przeciwnie.Motorem dzialalnosci czlowieka jest dazenie do celow,pokonywanie
        trudnosci itd.Wiedzac jak to bedzie w przyszlosci nie zylibysmy tylko czekali
        na przyszlosc.To by bylo jak memento mori.
    • Gość: krecha tak tak tak IP: *.hwr.arizona.edu 05.01.02, 10:04
      Teraz mialbym mniej watpliwosci, niz mialem wtedy.
      Dlaczego? Bo juz wiem, ze mi sie powiodlo. Robie
      dokladnie to, co lubie i co zawsze chcialem robic.
      • Gość: zybi Re: sprawdzilem IP: *.montclair.edu 05.01.02, 17:13
        bylem w USA kilka lat i pojechalem do Polski po wize.
        Mialem problemy z otrzymaniem i rozgladalem sie za praca w ojczyznie.
        Jezeli moja karta kredytowa nie pasowala do bankomatu w polsce to ja
        przepraszam co to za bankomat.
        Potem sie nauczylem czytac, ze tam pisze PKO nad bankomatem .
        To to samo co tory do MOSKWY niby te same a o ... szersze.
        Teraz juz nie mam problemow z karta kredytowa i jestem w USA
      • monika251 Re: tak tak tak 05.01.02, 18:29
        Ja rowniez przylaczam sie do tych opinii. Robie to co lubie a nawet kocham
        (pracuje w salonie masazu). Uwielbiam towarzystwo atrakcyjnych kobiet i
        mezczyzn. Nareszcie znalazlam swoje powolanie.
    • Gość: baker Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.tnt2.portland.or.da.uu.net 05.01.02, 18:21
      Nie zastanawialbym sie ani minuty!!!!! Los sie wygrywa tylko raz w zyciu!!
      • Gość: Ma-ryja Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.pppool.de 05.01.02, 22:26
        1000 razy tak. Nie czekalabym na samolot, ale poszlabym pieszo. Jestem szczesliwa, ze dostalam taka szanse i
        wyzwolilam sie z ciasnoty i zasciankowosci. Jestem obywatelka swiata urodzona w Polsce.
        • Gość: Anna27 Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.90.28.121.Dial1.Washington1.Level3.net 05.01.02, 22:32
          Nie wiem. Jesli bylby to jedyny sposob by byc z moim mezem to tak. Jesli
          motywacja bylaby wylacznie pieniezna to nie jestem tego taka pewna.
          • Gość: ESL Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.sympatico.ca 05.01.02, 22:42
            Prawde mowiac nie mam pelnych danych by odpowiedziec na to pytanie. Trudno mi bowiem tak w 100%
            ocenic jakie byloby moje zycie w Polsce gdybym nie wyemigrowal.
            Patrzac na kolegow ze studiow, ktorzy pracuja nadal w obranym przez nas zawodzie, mogloby byc
            roznie - calkiem kiepsko ale i calkiem OK. Jedno jest pewno, moje dzieci zyskaly na naszym wyjezdzie i z
            tego powodu na pewno nie zaluje emigracji, ale jesli chodzi o moja wlasna kariere zawodowa, to
            doprawdy trudno to jednoznacznie wywazyc.
            Wielu moich kolegow tez jezdzi po swiecie, spotykamy sie na roznych konferencjach. Jedno moze nas
            wciaz rozni to to, ze dla mnie wyjazd to pokazanie swoich prac, mozliwosc spotkania znajomych i
            dowiedzenia sie czegos nowego zas dla kolegow z Polski to rowniez szansa na zarobienie paru dolarow
            - to sie, niestety, wciaz jeszcze nie zmienilo - w Polsce wciaz trudno o pieniadze na nauke.
            Ale z kolei, jak wspomniala powyzej Anna27, pieniadze nie wystarcza jako jedyna motywacja wyjazdu...
            • Gość: MalMal Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.nyc.rr.com 05.01.02, 22:49
              ... nie posadze ciebie o plagiat mojej ... uh, ... hm, ... wypowiedzi o kilka
              minut wczesniej (05-01-2002 22:37) ... smile))) ... ale jej rozwiniecie ...
              rowniez moim znajomym swietnie sie wiedzie w Polsce, wiec bez przezycia
              podwojnego zycia trudno zadecydowac czy nasz wybor bylby do powtorzenia ...
    • Gość: MalMal Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.nyc.rr.com 05.01.02, 22:37
      ... zawsze niewiadoma pozostanie co wydarzyloby sie w Polsce gdybym nie
      wyemigrowala ... jezeli pytanie ma brzmiec w ciemno, bez mozliwosci porownania
      tego samego czasu 'co by bylo, gdyby bylo' i sie pozostalo w kraju ...
      hmmm ... nigdy nie bylo momentu, ze zalowalam, ze wyjechalam ... nawet w
      trudnych momentach na swoj sposob bylo ciekawie ... wiec odpowiedz ostateczna
      jest ... bez wahania ...!....
    • Gość: Strzelec Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.01.02, 23:32
      Gość portalu: Hurra! napisał(a):

      > A wiec przypomnij sobie ten moment kiedy siedziales na Okeciu, sciskales bilet
      > i wize do (tu wpisz kraj docelowy) i zastanawiales sie jak to bedzie.
      >
      > A teraz wyobraz sobie, ze znowy siedzisz na Okeciu, jest rok 2002, ale tym
      > razem juz wiesz dokladnie co cie czeka (tu wpisz swoja historie na emigracji).
      >
      > Pytanie - wsiadlbys na ten samolot czy nie?

      Tak, tak i jeszcze raz tak. Nie zaluje, ze wyjechalem, zaluje jedynie, ze nie
      wyjechalem znazcnie, znacznie wczesniej.

    • Gość: Hurra! Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 16:02
      Jak wyjezdzalem z Polski ('84) to dno bylo kompletne. Majac taki obraz Polski
      to by mi do glowy nie przyszlo zeby sie zawachac z wyjazdem. Moje pytanie bylo
      bardziej skierowane do ludzi ktorzy wyjechali w ciagu ostatnich paru lat.
      Mysle ze najwieksza roznica miedzy '84 a ostatnimi latami to jest to ze
      przynajmniej teraz jest w Polsce NADZIEJA na jako taka pryzszlosc.
      Nie bylem w Polsce od 5 lat - czy sie myle?
      • Gość: EF Re: do Hurra IP: *.fnet.pl 06.01.02, 16:04
        Nadzieja to moze jest na druga Argentyne.
        • Gość: ESL Re: do Hurra, tak bardziej ogolnie IP: *.sympatico.ca 06.01.02, 16:38
          Mam kilku znajomych, ktorzy wrocili do Polski po ilus tam latach na emigracji (jedni po 10, inni chyba
          nawet po dluzszym pobycie poza Polska).
          Te powroty byly najczesciej zwiazane z jakas mniej lub bardziej skomplikowana sytuacja rodzinna,
          ewentualnie biznesem do odziedziczenia. Nie znam nikogo, kto by wrocil i zaczal swoj biznes od zera po
          tylu latach na emigracji ale to sa wylacznie moi znajomi, o ktorych tu pisze - na pewno jest cala masa
          innych ludzi z innymi doswiadczeniami.
          Jak sie teraz maja? Najczesciej calkiem OK choc w kilku przypadkach ich dorastajace dzieci albo bardzo
          tesknia za krajami, w ktorych sie wychowaly, albo wrecz wrocily do nich by kontynuowac nauke.
          Jesli Twoje pytanie dotyczy warunkow ekonomicznych, to przyznac musze, ze wielu ludzi w Polsce jest
          w stanie ulozyc sobie calkiem wygodne zycie. Problemem jest jednak zawsze przystosowanie sie do
          calej masy drobnych wygod, ktore my mamy zyjac, gdzie zyjemy a ktore w Polsce wciaz sa trudne do
          zapewnienia calemu spoleczenstwu (przykladem niech beda chocby tanie telefony).
          Gdybysmy jednak nie wyjechali, nie zaznalibysmy tych wygod i nie tesknilibysmy za nimi! Perspektywa
          bylaby zupelnie inna.
          Ja zawsze powtarzam, ze wyjezdza ze swojego kraju (nie tylko przeciez z Polski) bardzo okreslona
          grupa ludzi, ktorych "cos" gna w swiat wielokrotnie niezaleznie od warunkow ekonomicznych jakie
          maja w swoich ojczyznach. Bo nie jest latwo budowac od zera w kompletnie nowym miejscu - na to
          trzeba miec bardzo specyficzny charakter. Mysle wiec, ze niezaleznie od sukcesow (czy ich braku) w
          polskiej gospodarce, zawsze bedzie czesc Polakow chetnych do wyjazdu, bo bedzie im sie wydawalo (jak
          nam tutaj zgromadzonym), ze w Polsce sie nie da zyc.
          I jeszcze dwa slowa do MalMal - gdy pisalem swoje nie mialem pojecia, ze Ty piszesz to samo - jak widac
          "great minds think alike". Cheers
          • Gość: Kliken Re: do Hurra, tak bardziej ogolnie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.01.02, 16:55
            Tak sie zlozylo ze chodzilem do elitarnej szkoly.Jako chyba jedyny w klasie nie
            mialem bogatych rodzicow, rodzicow na wysokich stanowiskach itd.Bylem przez to
            traktowany jako uczen drugiej kategorii.W 88 podjalem decyzje o wyjezdzie.Teraz
            po 14 latach udalo mi sie nawiazac kontakt z paroma osobami.NIKT z nich sie nie
            wybil.Paru z nich ma niezla prace pozwalajaca na przezycie od 1 do 1 w
            komforcie (pelna lodowka).Kilku nadal mieszka z rodzicami i dziecmi w jednym
            mieszkaniu.A ja? Przez te 14 lat zjezdzilem caly swiat.Skonczylem kilka
            collegow.Mam wspaniala prace.Mowie plynnie w 4 jezykach.Mam tylko jedno zycie i
            wiem ze decyzja wyjazdu byla najsluszniejsza z najsluszniejszych.Swiat do
            odwaznych nalezy.
            • ignatz Re: do Hurra, tak bardziej ogolnie 07.01.02, 11:41
              No i kosisz forse, zapewne jak na Polske niewaska. O to chodzilo? Na to
              czekales? tego chciales?
            • Gość: SR Re: do Hurra, tak bardziej ogolnie IP: *.gamma.com.pl 09.01.02, 11:56
              czesc! czy moglbys opowiedziec w jakicj krajach byles i co robiles, zeby
              przezyc??
    • Gość: rich Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.ipt.aol.com 06.01.02, 16:43
      Gość portalu: Hurra! napisał(a):

      > A wiec przypomnij sobie ten moment kiedy siedziales na Okeciu, sciskales bilet
      > i wize do (tu wpisz kraj docelowy) i zastanawiales sie jak to bedzie.
      >
      > A teraz wyobraz sobie, ze znowy siedzisz na Okeciu, jest rok 2002, ale tym
      > razem juz wiesz dokladnie co cie czeka (tu wpisz swoja historie na emigracji).
      >
      > Pytanie - wsiadlbys na ten samolot czy nie?

      Gdybym mogl, to przynajmniej o 10 lat wczesniej!
    • Gość: alex Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 64.66.215.* 06.01.02, 20:57
      Gdy bym nie wyjechal to widze siebie w Polsce jako bardzo bogatego Polaka albo
      Polaka w wiezieniu. Dlatego nie zaluje.
    • Gość: Doki Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.turboline.skynet.be 06.01.02, 20:59
      Wyglada, ze tylko ja mialem watpliwosci... glupio...
      Dzis w Polsce bylbym swietnie sie zapowiadajacym frustratem, pardon, naukowcem.
      Tu jestem zwyklym doktorem.
    • Gość: p. Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.02, 21:18
      Dla jasnosci: Nie chce absolutnie podawac w watpliwosc szczerosci wszystkich
      powyzszych wypowiedzi!

      Nie uwazacie jednak, ze cos tu "nie gra"? Sam podjalbym dzisiaj prawdopodobnie
      taka decyzje jak 11 lat temu, jednak zaskoczyla mnie ta 100% jednomyslnosc.
      Nie uwazacie, ze moze to miec zwiazek z faktem, kto, na w ten sposob zadane
      (Internet) pytanie odpowiada? Moze wiekszosc z tych, ktorzy o niczym innym
      bardziej nie marza niz o powrocie do kraju ma, oglednie rzecz mowiac, zupelnie
      inne problemy niz wymiana pogladow w Internecie?

      p.
      • Gość: Hurra! Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 21:49
        Gość portalu: p. napisał(a):

        > Dla jasnosci: Nie chce absolutnie podawac w watpliwosc szczerosci wszystkich
        > powyzszych wypowiedzi!
        >
        > Nie uwazacie jednak, ze cos tu "nie gra"? Sam podjalbym dzisiaj prawdopodobnie
        > taka decyzje jak 11 lat temu, jednak zaskoczyla mnie ta 100% jednomyslnosc.
        > Nie uwazacie, ze moze to miec zwiazek z faktem, kto, na w ten sposob zadane
        > (Internet) pytanie odpowiada? Moze wiekszosc z tych, ktorzy o niczym innym
        > bardziej nie marza niz o powrocie do kraju ma, oglednie rzecz mowiac, zupelnie
        > inne problemy niz wymiana pogladow w Internecie?
        >
        > p.

        Zaczalem ten watek bo myslalem ze beda roznorodne opinie. Jestem w stanach
        od '84 i jak pamietam to na poczatku nie bylo slodko. Po angielsku ani be ani me,
        poszedlem po dwoch miesiacach do High School, polakow zadnych, najlepszym kolega
        byl chlopak z Kolumbii ktorego poznalem w klasie ESL (english as a second
        language).
        Moje prace przez pierwsze dwa lata (po szkole) to - stacja benzynowa,
        ladowanie "trokow", za lada w sklepie miesnym, fabryka/galwanizacja. Potem
        studia, tez ciezko bo z angielskim jeszcze nie bylo najlepiej. Miedzy semestrami
        dalej roznorodne prace.
        Zycie dopiero zaczelo sie po studiach, dobra praca, suburban house, American
        dream.
        Ale te pierwsze 4-5 lat to byla udreka. Dziwne ze nikt o tym nie pisze. Moze
        kazdy mial bogata ciocie? Wyjazdu teraz nie zaluje, ale mialem wczesniej swoje
        kryzysy.
        • Gość: Rich Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.ipt.aol.com 06.01.02, 22:48
          Gość portalu: Hurra! napisał(a):

          > Gość portalu: p. napisał(a):
          >
          > > Dla jasnosci: Nie chce absolutnie podawac w watpliwosc szczerosci wszystki
          > ch
          > > powyzszych wypowiedzi!
          > >
          > > Nie uwazacie jednak, ze cos tu "nie gra"? Sam podjalbym dzisiaj prawdopodo
          > bnie
          > > taka decyzje jak 11 lat temu, jednak zaskoczyla mnie ta 100% jednomyslnosc
          > .
          > > Nie uwazacie, ze moze to miec zwiazek z faktem, kto, na w ten sposob zadan
          > e
          > > (Internet) pytanie odpowiada? Moze wiekszosc z tych, ktorzy o niczym innym
          >
          > > bardziej nie marza niz o powrocie do kraju ma, oglednie rzecz mowiac, zupe
          > lnie
          > > inne problemy niz wymiana pogladow w Internecie?
          > >
          > > p.
          >
          > Zaczalem ten watek bo myslalem ze beda roznorodne opinie. Jestem w stanach
          > od '84 i jak pamietam to na poczatku nie bylo slodko. Po angielsku ani be ani m
          > e,
          > poszedlem po dwoch miesiacach do High School, polakow zadnych, najlepszym koleg
          > a
          > byl chlopak z Kolumbii ktorego poznalem w klasie ESL (english as a second
          > language).
          > Moje prace przez pierwsze dwa lata (po szkole) to - stacja benzynowa,
          > ladowanie "trokow", za lada w sklepie miesnym, fabryka/galwanizacja. Potem
          > studia, tez ciezko bo z angielskim jeszcze nie bylo najlepiej. Miedzy semestra
          > mi
          > dalej roznorodne prace.
          > Zycie dopiero zaczelo sie po studiach, dobra praca, suburban house, American
          > dream.
          > Ale te pierwsze 4-5 lat to byla udreka. Dziwne ze nikt o tym nie pisze. Moze
          > kazdy mial bogata ciocie? Wyjazdu teraz nie zaluje, ale mialem wczesniej swoje
          >
          > kryzysy.

          Jak przyjechales do USA w wieku HS to przeciez z rodzicami! Przepraszam Cie ale co ty mozesz wiedziec o ciezkich poczatkach!
          • Gość: Hurra! Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 23:57
            > Jak przyjechales do USA w wieku HS to przeciez z rodzicami! Przepraszam Cie ale
            > co ty mozesz wiedziec o ciezkich poczatkach!

            No to mnie podsumowales! Czy jeszcze cos innego widziales, poza moimi
            poczatkami, w twojej krysztalowej kuli?

      • Gość: Renka Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.home.cgocable.net 07.01.02, 01:50
        W moim przypadku, emigracja jest zwiazana z dziecmi i rodzina. To, po to, zeby
        nie mialy takich rozterek, jak ja w Polsce, wywiozlam je tutaj, do Kanady.Moj
        wyjazd byl i jest ciagle szokiem dla wielu, i mojej rodziny, i przyjaciol, i
        kolegow z pracy.Jednak ,jak patrze na sprawe w kategoriach szczescia
        rodzinnego, satysfakcji zawodowej i sytuacji materialnej, to Kanada jest
        kolejnym etapem w moim zyciu, glownie zwiazanym z wprowadzaniem moich dzieci w
        zycie dorosle.Widze, jak ich swiatopoglad dojrzewa, jak utozsamiaja sie z
        Kanada, ktora otwarta jest na wszystkie swiatopoglady.Ja, mimo, ze pracuje w
        swoim zawodzie na tyle, ile moge, bo zajmuje sie wieloma innymi sprawami naraz,
        to to,co NAJLEPSZE , zostawilam dla Polski.Tam jedza z tego owoce.I jak to
        wykorzystuja to ICH sprawa. Mam satysfakcje z tego, czego dokonalam w Polsce i
        co tam zostawilam, ale takze i tutaj osiagnelam wszystkie cele , jakie sobie
        postawilam.Minelo nam juz 7 lat w Kanadzie. Mam jeszce jeden, maly cel, z
        Kanada nie zwiazany bezposrednio, ale tez go zrealizuje. Wkrotce.
        Ja nie mialabym zadnych watpliwosci i zrobilabym TO jeszcze raz.
        • Gość: criss Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.ipt.aol.com 07.01.02, 01:58
          >Ja nie mialabym zadnych watpliwosci i zrobilabym TO jeszcze raz.


          ja tez , ale moja malzonka pojechala na zakupy , niestety ...



        • Gość: SR Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.gamma.com.pl 09.01.02, 12:01
          Czy latwo jest rozpoczac zycie w Kanadzie???
    • Gość: POL Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? NIE!!! IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:19
      Caly czs dreczy mnie pytanie czy nie uszczesliwilem swoje dzieci na SILE !!!!!!
      siebie tez.
      • Gość: elf Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? NIE!!! IP: *.adsl.hansenet.de 07.01.02, 00:36
        To jest bardzo trudne pytanie. Nie wiem, po prostu nie wiem ...
    • Gość: senin Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.mega.tmns.net.au 07.01.02, 10:23
      Nie wiem,
      nie zaluje, ze wyjechalam, bo wyjazd otworzyl przede mna rejony, ktorych nigdy
      nie doswiadczylabym, gdybym nie wyjechala.
      i zaluje, bo czegos wciaz mi brakuje, i przyzwyczailam sie myslec, ze to Polski
      wlasnie.

      Emigracja jednak nauczyla mnie czegos zupelnie innego, innego sposobu myslenia,
      tzw. pozytywnego. Zgodnie z tym, patrze na pozytywne rezultaty tej decyzji.
      taki sobie "catch 22".
      Nie zloscie sie wiec, ze nikt z nas nie mowi, ze zaluje. Byloby to bardzo
      nielogiczne. Tak wic skazani na akceptacje, gdziekolwiek jestescie.
      pozdrawiwm was

      Senin
    • Gość: arruh Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.telia.com 07.01.02, 11:28
      Dostales bardzo jednoznaczne odpowiedzi. Prawie wszyscy sa z innego kontynentu a nie z Europy.
      Osoby ktore na to odpowiedzialy sa pozytywnie nastawione do swojej emigracji, natomiast mysle, ze
      wiekszosc ktora teskni za krajem a nie moze wrocic ( brak kapitalu i pracy) po prostu nie chce na ten
      post odpowiadac. Bo i po co? I tak sie nic nie da zmienic. Zreszta nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
      Nikt nie wie co by bylo gdyby mieszkal nadal w kraju? A z drugiej strony emigracja ma te pozytywne
      strony, ze uczy czegos nowego, nowe wrazenia, inne spojrzenie na zycie.
      Dlatego madrzy ludzie nie moga odpowiedziec na to pytanie.
    • Gość: Zenek Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.netcom.ca 07.01.02, 11:40
      Ja bym tez zrobil to chetnie jeszcze raz. Jednak tym razem wybralbym takie
      miejsce gdzie nie bylo jeszce zadnych Rodakow i opinia o naszej Nacji
      nie jest jeszcze zaszargana. Poza tym to czesto tesknie do schabowego,
      bigosu i tych gosci z mordami w salatkach jarzynowych ze sledzikiem!
      • janusz1941 Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 07.01.02, 12:00
        Wowczas musialem "emigrowac" a raczej uciekac a bylo to dosc dawno. Gdybym
        teraz mieszkal w Polsce napewno bym nie emigrowal, nie ma najmniejszej
        potrzeby. Ci co maja dobry zawod, glowe na wlasciwym miejscu i w glowie to co
        byc powinno, doskonale daja sobie rade w kraju. Mysle, ze dzisiaj emigruja
        tylko ci, ktorzy majac malo wlasnej sily przebicia wsrod swoich, licza na
        lepszy byt daleko od kraju podejmujac sie czesto pracy nie majacej wiele
        wspolnego z ich zawodem a takze ci, ktorzy jada na roznego rodzaju kontrakty i
        czasami tam zostaja.
    • ignatz Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 07.01.02, 11:45
      Jesli ktos korzysta z intenetu czy wpracy, czy w domu - daje tym potwierdzenie
      pewnego statusu spolecznego, o ktory ciezej w Polsce. Nie dziwne, ze ejst tyle
      odpowiedzi twierdzacych, gdyz siec zaweza grono odbiorcow pytania do grupy
      zadowolonych, bo ustawionych - zapytaj kogos, kto klepie biede. Od razu bedzie
      wiecej niezadowolonych.
      • Gość: @ Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.netcom.ca 07.01.02, 12:40
        Czesc Mietek! Jak leci? Czy Wy dalej mieszkacie w czterech w tym pokoju?
      • Gość: morsa Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.telia.com 07.01.02, 12:50
        ignatz napisa?(a):

        > Jesli ktos korzysta z intenetu czy wpracy, czy w domu - daje tym
        potwierdzenie
        > pewnego statusu spolecznego, o ktory ciezej w Polsce. Nie dziwne, ze ejst
        tyle
        > odpowiedzi twierdzacych, gdyz siec zaweza grono odbiorcow pytania do
        grupy
        > zadowolonych, bo ustawionych - zapytaj kogos, kto klepie biede. Od razu
        bedzie
        > wiecej niezadowolonych.

        Posiadanie lub mozliwosc korzystania z internetu nie musi swiadczyc o tym,
        ze jest sie "zadowolonym albo ustawionym". Dostep do Internetu ma nawet
        ten, kto "klepie biede".
        A wracajac do pytania - nie wyemigrowalabym z tych powodow, co kiedys.
        Wyemigrowalabym jezeli bylabym pewna, ze bedzie mi lepiej. A na to bardzo
        trudno mi teraz odpowiedziec.

        • Gość: Renka Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ?(morsa) IP: *.home.cgocable.net 07.01.02, 14:26
          To jest wlasnie problem emigranta. Wyjezdza, w nadziei, ze bedzie mu lepiej.Ze
          skorzysta z zycia, zwiedzi swiat itd.Zycie, jak zycie plata figle, niezaleznie,
          gdzie jestesmy.Ocenianie emigracji to jak ocena wyrwanego kawalka naszego
          zycia, bez poczatku i bez konca.Niektorzy twierdza, ze nalezy zapomniec o
          przeszlosci i zyc terazniejszoscia.Nie da sie tak zrobic, bo to jest nasze
          zycie, ktorego fragmentem tylko jest czas na emigracji.Moze byc on wspanialy, a
          moze byc nedzny, ciezki i caly czas "o kulach".Co wcale nie znaczy, ze
          emigracja byla bledem.Bo jeszce troche zycia przed toba i wszystko moze sie
          zmienic na lepsze w jeden dzien!!!
          • Gość: Maurycy Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? do Renki IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.02, 23:03
            Bardzo ladnie powiedziane. Naprawde. Cos w tym jest.
            Madre slowa ktore mogl napisac tylko emigrant. Nie
            tracmy Nadziei.

            Pozdrowienia
          • Gość: aniutek Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ?(morsa) IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 08.01.02, 01:22
            sama czesto zadaje sobie to pytanie, czasem odpowiedzia jest "tak"
            czasem "nie" zaleznie od dnia , humoru, okolicznosci etc,
            jak to mowia amerykanie- grass is always greener on the other side..... taki
            juz los emigranta - zycie troche okrakiem, sporo watpliwosci a moze tam
            moje zycie potoczyloby sie lepiej, ciekawiej, ..na pewno inaczej.
            Wiem, ze to zycie tutaj nauczylo mnie bardzo wiele rzeczy, mam inna
            mentalnosc, sposob bycia etc i z tego sie ciesze,
            a ponizsze slowa Renki sa bardzo trafne - bo roznie to bywa smile


            Gos´c´ portalu: Renka napisa?(a):

            > To jest wlasnie problem emigranta. Wyjezdza, w nadziei, ze bedzie mu
            lepiej.Ze
            > skorzysta z zycia, zwiedzi swiat itd.Zycie, jak zycie plata figle, niezaleznie,
            >
            > gdzie jestesmy.Ocenianie emigracji to jak ocena wyrwanego kawalka
            naszego
            > zycia, bez poczatku i bez konca.Niektorzy twierdza, ze nalezy zapomniec o
            > przeszlosci i zyc terazniejszoscia.Nie da sie tak zrobic, bo to jest nasze
            > zycie, ktorego fragmentem tylko jest czas na emigracji.Moze byc on
            wspanialy, a
            >
            > moze byc nedzny, ciezki i caly czas "o kulach".Co wcale nie znaczy, ze
            > emigracja byla bledem.Bo jeszce troche zycia przed toba i wszystko moze
            sie
            > zmienic na lepsze w jeden dzien!!!

    • Gość: Pucio Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 216.94.245.* 08.01.02, 00:16
      Hurra,
      wydaje mi sie ze mamy podobna przeszlosc. Co bym od siebie dodal to to ze nigdy nie bylo mi ciezko
      bo nawet jak czlowiek gary w restauracji zmywal czy pracowal na night shift 30 dni bez przerwy
      lub mial tylko $30 w kieszeni to byla to praca w celu lepszego jutra.
      I to lepsze jutro juz mam. Teraz mi sie cele zminily a zycie sie toczy dalej i jest fantastycznie.

      Emigracja to dla mnie jedna nie konczaca sie przygoda
      Pozdrawiam wszystkich
      Pucio
      • Gość: Barb Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.home.cgocable.net 08.01.02, 02:35
        To trudne pytanie. Jesli pomyslec
        o poczatkach calej mojej emigracji
        to niewiem czy bym miala tyle sil i
        motywacji, aby to zrobic, ale jesli
        pomyslec o tym co jest teraz to chyba
        bylo warto!!!
        Z pozdrowieniami.
        • Gość: N Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.02, 05:25
          Nie! stracilem wszystko,zyskalem pieniadze i pseudo wolnosc.
          • Gość: Arek Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 213.182.146.* 08.01.02, 09:23
            Naturalnie, ktos tu wspominal o wyzwoleniu sie z zasciankowosci, popieram te opinie, poza tym
            dobrobyt, praca odpowiednia, dzieci z przyszloscia, itd.
            2000 razy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: free Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 195.198.208.* 08.01.02, 10:00
              A czy jest tam ktoś jeszcze ja myślałem, że wszyscy wyemigrowali
              • Gość: inka Nie wszyscy emigruja IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.01.02, 13:17
                Gość portalu: free napisał(a):

                > A czy jest tam ktoś jeszcze ja myślałem, że wszyscy wyemigrowali

                Jeszcze ktoś został...
                Czytam to co piszecie , jak dobrze wam na emigracji - i dobrze, tak ma być. Jeśli
                ktos nie może wytrzymać bez Polski to albo z niej nie wyjeżdża albo do niej wraca.
                Ja nigdy nie chciałam wyjechać - jak do tej pory. Tu jest moja rodzina i
                przyjaciele - nie chcę zostawiać ludzi których kocham. Choć akurat najbliższa mi
                przyjaciółka od 10 lat mieszka w Stanach, na szczęście dzięki sieci mamy od paru
                lat szybki kontakt. Ale z większościa znojomych jej kontakt się urwał, ja jestem
                wyjątkiem -no i rodzina jej nie zapomniałą. Ona czasem myśli o powrocie do Polski
                z mężem (Amerykanin) i dzieckiem - ale nigdy nie są to poważne plany.
                Część z was przedstawia emigrację jako raj, znalezienie miejsca na ziemi gdzie
                możecie robić to na czym wam zależy. Oddychacie z ulga bo TAM jest lepiej, są
                perspektywy, ludzie inaczej patrzą na życie... No cóż, skoro "normalni"
                wyjeżdżaja z tego kraju - to kto tutaj ma nadawać ton społeczeństwu? Łatwiej
                pojechać tam gdzie ludzie maja mentalność bardziej nam odpowiadajacą niz zmieniać
                coś w Polsce? A przecież wszędzie znajdzie sie ludzi o poglądach Polaka z
                Pipdówki Górnej. Tylko on te poglądy wygłasza po angielsku czy niemiecku.
                Może gdybyście tu zostali zmienielibyście w Polsce coś na lepsze, ja wiem że to
                romantyczne podejście ale na litość Boską - przecież sukces Ameryki - to ludzie,
                którzy przyjeżdżali tam z całego świata. WIERZYLI ŻE WŁAŚNIE TAM ZNAJDĄ SZCZĘŚCIE-
                i znaleźli, wiara czyni cuda.
                Są ludzie dla których Polska jest miejscem gdzie znaleźli swoje szczęście
                przyjeżdżając tu z Ameryki , Azji czy Afryki - i to nie tylko ci którzy są tu
                managerami czy innymi prezesami.
                Jedni szukaja szczęścia w świecie - inni w sobie... I wszędzie je ze soba noszą.

                A tak w ogóle to jak mnie kolejny raz wkurzą politycy SLD - to znowu pomyślę:
                cholera chyba czas stad zmiatać!
                A potem znowu mi przejdzie.
                • Gość: @ Re: Nie wszyscy emigruja IP: *.netcom.ca 08.01.02, 13:30
                  I to dobrze! ktos przeciez musi pilnowac tego co tam zostalo. Wyobrazasz
                  sobie co by bylo gdyby wszyscy wyjechali. Po pierwsze, nie moznabyloby
                  jezdzic tam na wakacje. Po drugie, ruska i ukrainska mafia pewnie by
                  zbankrutowaly. Po trzecie, Miller nigdy by nie dostal wizy do Stanow, bo
                  kiedys nalezal do PZPR! A to byly czasy ...
                  • janusz1941 Re: Nie wszyscy emigruja 08.01.02, 15:08
                    Jak wynika z postow, prawie wszyscy nasi emigranci wybyli za ocean. I dobrze
                    Wam tak, cieszcie sie, ale czy wam naprawde tak dobrze jak tu opisujecie ?
                    Smiem w to watpic. A juz wynika to z teskonty za starym krajem i jezykiem,
                    mentalnoscia i kultura, i tymi wszystkimi problemami, ktorymi tak sie
                    zajmujecie. A wlasciwie co wam do tego co was obchodza polskie problemy. Macie
                    mamone, co poniektorzy ale naprawde nieliczni, moze i jakas tam pozycje,
                    mieszkacie w "wymarzonym raju", czasami zapominacie nawet jak to czy owo
                    okresla sie po Polsku, zbyt czesto popisujac sie angielszczyzna i to nie zawsze
                    poprawna, krytykujecie w czambul wszystko co polskie, czesto ponizej pasa.
                    Nie mieszkam w Polsce od 1970 roku - ale niedaleko, w Europie, w jednym z
                    najbogatrzych krajow Swiata, gdzie NDB prawie o 100% przekracza amerykanski, i
                    o niemalze 50% sredni 15 europejskiej. Pozwolenie na krotki pobyt, otrzymalem
                    dopiero po 15 latach tzn. 1985 roku. Od tamtej pory regolarnie odwiedzam
                    Warszawe i ciesze sie niezmiernie z kazdej zmiany na lepsze, nawet tej
                    najmniejszej. Wiele rzeczy mi sie nie podoba, na wiele rzeczy jestem wsciekly
                    ale daleki jestem od krytyki dla samej krytyki. Bo wiem, ze nie ma miejsca
                    idealnego, wszedzie sa jakies wady. Polska jest krajem z ogromna perspektywa z
                    nieograniczonymi mozliwosciami. Odkryli to nasi wschodni sasiedzi tak jak wy
                    odkryliscie dla siebie Ameryke. Trzeba jej tylko ludzi madrych, rozwaznych i
                    wyksztalconych i ludzi, ktorzy sa gotowi poswiecic cos dla ojczyzny a nie tylko
                    krakac na nia z za oceanu. Chwalicie sie, ze jezdzicie i zwiedzacie Swiat, ze
                    wasze dzieci maja wspaniale mozliwpsci, a coz to znow za przywilej. Czyz rodacy
                    z Polski nie jezdza, nie zwiedzaja Swiata ? Nie wszyscy a czy wszyscy
                    amerykanie zwiedzaja Swiat. Dla olbrzymiej wiekszosci jankesow wyjazd na
                    Floryde czy do disneylandu to marzenie zycia ! Spytaj tam tych swoich ilu ich
                    bylo w Acapulco czy w Monte Carlo, che ! Ludzie z wyksztalceniem i z
                    inicjatywa, maja dzisiaj takie same a moze nawet wieksze szanse i mozliwosci w
                    Polsce niz tam w Ameryce.
                    Gdybym mogl cofnac moje lata i dzisiaj znalazl sie w sytuacji emigrowac czy
                    nie, decuzja bylaby tylko jedna - nidgy.
                    • Gość: Pucio Re: Nie wszyscy emigruja IP: 216.94.245.* 08.01.02, 15:30

                      Oczywiscie ze sie ciesze gdy w Polsce sa zmainy na lepsze. O czym pan piszesz?
                      I taki niesmak o pieniadzach? Toz to wlasnie o to w Polsce im chodzi by zarobic i zyc szczesliwie.
                      Wyjasnij mi pan jak zyc bez pieniedzy? Idea to juz niektorzy probowali zyc i rezultaty byly i sa tragiczne.

                      Irytuja mnie pozostalosci po najwspanilszym systemie w Poslce o jakich czytam, slysze i
                      widze w czasie pobytu tam. I to masz mi za zle? Lepiej udawac ze wszystko jest cacy?

                      Jest mi dobrze tu gdzie mieszkam i nie miam najmniejszego zamiaru wracac do Polski.
                      Zycze szczescia tym ktorzy z wielu roznych powodow chca wrocic. Prosze mi tylko
                      nie pieprzyc glupot ze ktos z nas jest leprzym polakiem.
                • Gość: Pucio Re: Nie wszyscy emigruja (do Inki) IP: 216.94.245.* 08.01.02, 15:14

                  Droga Inko,
                  moge mowic tylko za siebie ale wydaje mi sie ze jest to raczej szersze stanowisko
                  mi nie jest lepiej tutaj bo w Polsce jest gorzej, jest mi dobrze bo jest mi dobrze tutaj, kropka.
                  Porownywanie do Polski to moze ma sens zaraz po wyjezdzie ale bardzo szybko traci wszelki
                  sens. Sam uwazam ze emigracja nie jest dla kazdego i nikogo do niej bym nie namawial.

                  Pucio
                  (z perspektywy 17 lat poza Polska)
                  • Gość: Jotka Re: Nie wszyscy emigruja (do Inki) IP: *.telia.com 08.01.02, 15:51
                    Mysle, ze masz racje. Nikomu bym nie zyczyla emigracji. Ja mieszkam tez od 20 lat w innym kraju i tylko mozliwosc
                    pobytu w Polsce trzyma mnie na nogach. Po kazdej wizycie jakbym dostala nowych sil na przezycie i po pol roku
                    znow jade.
                    tylko nie piszcie abym wrocila do polski. W tej chwili nie moge, bo mam rodzine i prace, nie moge tego rzucic. ale
                    wroce, jak tylko bede juz mogla.
                    w kazdym razie zaluje mojej emigracji, ale wtedy byle inne realia, przed 20 laty. nie wierzylam ze cos sie zmieni.
                    jedyna grupa ktora wyglada na zadowolona z emigracji to ci zza oceanu. Byc moze zarazili sie juz ta
                    amerykanska mentalnoscia mamony i to , ze moga zarobic kupe forsy trzyma ich przy zyciu i nadaje sens zycia,
                    jakze zludny!!! Brrr...
                    • Gość: EF Re: DO Jotki IP: *.fnet.pl 08.01.02, 15:53
                      Naprawde w Szwecji jest Ci tak zle?????????????
                      • jot-23 Re: DO Jotki 08.01.02, 16:09
                        Gość portalu: EF napisał(a):

                        > Naprawde w Szwecji jest Ci tak zle?????????????

                        EF, symptomatyczne jest w tym jak duza liczba "nieszczesliwych" albo "angry"
                        postow z calkowita pewnoscia wskazuje przyczyne ich niepowodzen---> Great Satan
                        USA
                  • Gość: Krajan Re: A ja wyemigruje IP: *.telefony.com.pl 08.01.02, 15:55
                    Po waszych wypowiedziach mam juz duzo duzo mniejsze watpliwosci odnosnie
                    wyemigrowania do USA. Spodziewam sie,iz bede musial harowac od rana do nocy ale
                    tego wlasnie oczekuje od emigracji. W Polsce mam niezla prace ale po kilku
                    latach pracy na nic mnie niestac. Pozdrowienia z Polski
    • Gość: Realista Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.il.us.prserv.net 08.01.02, 16:20
      Zawsze marzylem o emigracji, chociaz wyjechalem na laczenie rodzin.
      Zreszta i tak chcialbym wyjechac.
      Myslac o dokonaniach w USA versus tego co moglobyc w PL- NIE ZALUJE ANI
      SEKUNDY...
      • janusz1941 Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 08.01.02, 17:30
        Hej Pucio, ty mnie nie zrozumiales albo tez tematu. Wisi mi hektarem kalafiorow
        czy ty masz tam dobrze czy zle. To twoja sprawa. Mowimy o tym czy bys
        wyemigrowal gdybys teraz mieszkal w Polsce w obecnych realiach. Powiedzmy sobie
        szczerze, tylko nielicznym naprawde sie powiodlo (zaliczam sie do nich i
        dzisiaj po 31 latach, jestem juz emerytem i ciagle stac mnie na wysoki standard
        zycia, wlasny dom, samochod, coroczne wycieczki na poludnie, nie liczac tych do
        Polski). Mnie nie pognala chec zarobienia kilku zielonych, bo na tamte czasy i
        warunki, ekonomicznie mialem takze bardzo dobrze i w kraju, obiady/kolacje
        codziennie jadalem w restauracji.
        Pucio, jesli zarobisz 10 tys. zl na miesiac czy bedzie ci zle w Polsce. W USA
        musisz zarobic przynajmniej drugie tyle, zeby miec ten sam standard. Nie
        zarobisz tyle, Pucio to co ty jestes wart, co ty masz za wyksztalcenie,
        pucybutem tam jestes czy co ? Ty mnie tu nie gadaj, ze przecietna w Polsce ...,
        przecietni nie maja dostepu do internetu w Polsce a wiec piszemy do ludzi,
        ktorzy juz cos osiagneli i cos powinni byc warci, Pucio. A ty mnie tu farmazony
        wstawiasz o jakims sukcesie za oceanem. A jaka jest tam przecietna krajowa,
        odliczajac hiper zarobki kilknastu menadzerow, che ? A jak to sie ma do
        wydatkow. Tak bogaty kraj a ludzie w rynsztokach umieraja, nie widzisz tego,
        Pucio, nie ? W Polsce to widzisz wszystko, sama biedote a tam nie, Pucio, ale z
        ciebie farmazoniasz, zejdz no na ziemie i nie ogladaj swiata przez pryzmat
        Holywood´u, i nie podniecaj sie tym co inni maja, pokaz co ty masz !
        Jestem wiecej niz pewien, ze wielkie gowno masz a mocny jestes tylko w gebie a
        raczej w palcach. Znam takich, widywalem ich w Polsce jak to z paroma dolcami
        grali miljonerow ale czasy sie zmienily i dzisiaj trzeba miec gruby portfel,
        zeby se w Polsce pochulac, Pucio. Zal ci dupe sciska, za tamtymi dobrymi
        czasami, kiedy to za dolca mozna bylo zjesc w Polsce dobry obiad, co ! Dzisiaj
        to mozesz co najwyzej babci klozetowej dupeczke oblizac za te twoje zielone,
        Pucio, bo ona ma wiecej od ciebie, Pucio. Dobrze, ze tacy jak ty wyjechali
        niech sie o nich system socjalny w Ameryce martwi. Tu u nas tez takich wielu,
        chyba 90% polskiej emigracji, siedza na socjalu, robia dzieci a jadac do
        starego kraju pokazuja zdjecia na tle "swojego hoteliku, sklepu czy fabryczki".
        Cholerni bogacze. Pucio, czy ty tez do nich nalezysz ?
        mimo to pozdrowionka
        • Gość: Pucio Do Janusza 1941 IP: 216.94.245.* 08.01.02, 21:11

          Dziadku tobie chyba na starosc rozum odbiera. Co Ty o mnie wiesz?
          Opowiadasz o 10K zlotych/miesiecznie tak jakby tylko pieniadze sie w zyciu liczyly. (tak malo? jak z tego wyzyc?)
          A zdrugiej strony robisz jakies dziwne uwagi o kulcie pieniadza. O co Ci chodzi?
          Sizofrenia czy Alzhimer na starosc?
          Jak nie lubisz gdzie mieszkasz to wracaj do Polski. Jak lubisz swoj nowy kraj tez dobrze. Mnie to ani ziebi ani
          grzeje. Nie opowiadaj tylko bajek o jakims wielkim rozdarciu i misjach dziejowych.

          Pytanie orginalne tego watku brzmialo czy jeszcze raz tego wyboru emigracji bysmy dokonali
          niezaleznie kiedy wyjechalismy.
          Jestem bardzo zadowolony ze wyjechalem i powodzi mi sie swietnie.

          Pucio

          ps. Ty musisz byc tem zglizliwym europejczykiem ktorych widze ciagle na karaibach.
          Wszystko im sie nie podoba i zawsze staraja sie wcisnac na krzywy ryj na kolacje
          jak jest kolejka. Nie rob glupiej miny bo wiesz o czym mowie.
          tata
      • Gość: Marta Zycie na obczyznie - wieczne rozdarcie psychiczne IP: *.qc.sympatico.ca 08.01.02, 17:34
        Dzisiaj, z perspektywy czasu (17 lat poza Polska), nie zaluje podjetej decyzji.
        Czesto nachodzi mnie tesknota za ojczyzna, ale zdaje sobie jasno sprawe, ze
        trudno byloby mi sie przystosowac do zycia w Polsce, gdybym zdecydowala sie na
        powrot. Nie chodzi tu o sytuacje ekonomiczna czy spoleczna w Polsce. Jestem
        zupelnie inna osoba. Ale, czy ja wlasnie tego chcialam naprawde wyjezdzajac z
        Polski. To trudne pytanie. Przystosowalam sie do zycia za granica, ale nie 100 %
        za Polska bede zawsze tesknic, bo jak ktos madry powiedzial, mozna wyrwac
        Polaka z Polski, ale niestety, wyrwac Polski z Polaka sie nie da. Pozdrowienia.
    • Gość: XYC Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.telia.com 08.01.02, 20:57
      Nie widze nic zlego, ze ludzie emigruja, wracaja, znow gdzies wyjezdzaja. Nie wszyscy sie do tego
      nadaja , ale niektorzy maja w sobie chec przebicia i ciakawosc innego zycia.
      W ciagu calej historii ludzkiego zycia istniala emigracja. i zawsze ludzie beda wyjezdzac i przyjezdzac.
      Nie zawsze tylko z powodu chleba, czasem zmiana pracy, wyjscie za maz czy ciekawosc innego kraju.
      Z kraju w ktorym mieszkam tez ludzie wyjezdzaja i emigruja a takze z innych bogatych krajow.
      Wcale to ze z Polski ludzie emigruja nie jest wzkaznikiem , ze jest to gorszy kraj.
      Ludzie na calym swiecie kreca sie w ta i z powrotem, nawet z tych bogatych tzw:
      Polska jest b.ciekawym krajem cudzoziemcy sa zachwyceni.
      • Gość: mineta Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 205.189.191.* 08.01.02, 21:35
        W Polsce bylem urzednikiem nisko platnym , bylem po prostu dziadem ktory mial problem z kupnem kurtki czy
        butow .Wyjechalem z Polski w 1983 .Tutaj w Kanadzie gdzie mieszkam wyksztalcily sie moje dzieci syn i corka.
        Oboje maja masters , dobrze zarabiaja ; sa szczesliwe .Polska z ktorej wyjezdzalem juz nie istnieje .Wiem co mam
        tutaj nie wiem co milbym w Polsce ; chyba gowno bo nie mialem gotowki ani ukladow jak sie zmienialo .
        Nie zaluje ; zona zadowolon a dzieci tez .Dzisiaj jak by byla taka sama sytuacja jak w 1983 roku zrobilbym
        to samo nie zaluje ,ze wyjechalem z Polski .
    • Gość: Urban Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.telia.com 08.01.02, 22:32
      Pytanie brzmialo_Rok 2002 a nie 1983. Wy z Kanady czy USA nie byliscie w Polsce od tamtego czasu wiec nie
      mozecie na ten temat wiedziec.
      • Gość: Mineta Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 205.189.191.* 08.01.02, 22:38
        Bylem w Polsce od 1989 roku 9 razy i w 2002 roku bym na pewno nie wyjechal poniewaz nie ma juz
        mozliwosci zostania w jakimkolwiek kraju .W 1983 roku na Kanade czekalem w Austrii 4 miesiace .
        • Gość: Castor Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: 168.143.112.* 08.01.02, 22:45


          Jasne z ochota jak i wtedy
      • janusz1941 Re: do Pucia 08.01.02, 22:48
        Pucio, ty juz na tej emigracji stales sie polanalfabeta - a moze to postep w
        twoim przypadku, czytasz ale nie rozumiesz tego co czytasz a wiec wroc do
        pierwszego postu i przeczytaj go uwaznie. Zrozumiales teraz o cu tu chodzi ?
        Co ja o tobie wiem, nic. Jednak czytajac posty mozna sie troche dowiedziec o
        osobie piszacej, niestety o tobie nic pozytywnego. Mysle, ze dobrze zrobiles
        emigrujac, przynajmniej rodzina nie ma z toba klopotu.

        • Gość: Pucio Do janusza IP: 216.94.245.* 08.01.02, 23:11

          Janusz, wytlumacze ci lopatologicznie bo widze ze inaczej nie da rady:
          Jestem zadowolony z emigracji wiec wyjechalbym ponownie i teraz.

          W Polsce bywalem do czasu jak zaczeli durnie wymagac paszportu polskiego wiec wiem jak jest.
          • Gość: Ja-jacek Re: Do Rodakow IP: *.netcom.ca 09.01.02, 00:56
            Nikt nie wymaga (!) polskiego paszportu. Mozna uzywac takiego jak siem
            chce, ale trzeba kupic polskom wizem, a to juz kosztuje ...
            • janusz1941 Re: Do Pucia 09.01.02, 10:17
              Hej Pucio, nie mam nic osobiscie przeciw tobie, jest to tylko wymiana zdan
              czasami madra a czasami glupowata, sorry jesli cie urazilem. Wybacz, w sumie
              nie chodzi tu o wyzywanie sie ale o wlasnie wymiane pogladow i opinii.
              Jak juz wiesz opuscilem kraj dosc dawno, nie z wlasnej woli ale tego dzisiaj
              nie zaluje. Cofnac sie tego juz nie da jak i trudno powiedziec, bylaby to
              zgadywanka co by bylo gdybym zostal. Nie ma to najmniejszewgo sensu.
              Pytanie brzmialo, co bys zrobil dzisiaj w roku 2002. A wiec bym kraju napewno
              nie opuscil. W moim przekonaniu to tez nie ma sensu. Pomijam kontrakty,
              stypendia, praktyki, legaty itd. oraz chec przygody, do ktorej czlowiek zawsze
              ma prawo. Dzieki Bogu minely czasy, kiedy czlowiek byl zwiazany z miejscem
              urodzenia niemal dosmiertnie. Jesli sie dobrze domyslam, autorowi tego tematu
              chodzilo, czy bys opuscil Polske dzisiaj ze wzgledow czysto ekonomicznych bo
              polityczne, etnicczne czy religijne nie wchodze wiecej w rachube.
              Otoz moja odpowiedz jest zdedydowa - NIE.
              a) ludzie bez dobrego wyksztalcenia lub z wyksztalceniem ale bez sily przebicia
              i odrobiny szczescia, bo to zawsze jest konieczne, dzisiaj i na zachodzie nie
              maja prawie zadnych szans
              b) ludzie z dobrym wyksztalceniem, sila przebicia maja tez dobre szanse i w krau
              c) reszta musi klepac biede a najlepiej we wlasnym kraju w srod swoich
              Mieszkam wystarczajaco dlugo na zachodzie i na szczescie, w kraju w miare
              tolerancyjnym i wiem, jak trudno jest sie zintegrowac albo raczej zostac
              zaakceptowanym na tyle, zeby czlowiek czul sie jak wsrod swoich. Zawsze
              bedziemy obcy nawet, jesli nam tego wprost nie beda mowic. Osobiscie jestem
              zintegrowany w 100% i akceptowany w 100% ale jako obcy, mimo posiadania
              tutejszego obywatelstwa. Wystarczy, ze wylapia gdzies troszke inny akcent lub
              troszeczke inna wymowe, momentalnie spytaja cie a skad jestes. A tego nie da
              sie ukryc, nawet jak zmienisz nazwisko na jakies anglojezyczne czy inne, nasz
              slowianski akcent i wymowa zdradzi nas zawsze.
              To jeden temat, inny to poczucie narodowosci bez nadmiernego nacjonalizmu.
              Pamietajcie, mozna i nalezy byc krytycznym do polityki i politykow ale to nie
              powinno miec nic wspolnego z ojczyzna. My, zbyt czesto krytykujemy wszystko co
              polskie ale obuzamy sie jesli ktos za nas to robi. Troche dumy narodowej
              napewno nie zaszkodzi oby byla ona wywazona i poparta osobistym sukcesem.
              Osobiscie stosowalem zawsze taka zasade: najpierw pokazalem co potrafie a
              pozniej mowilem kim jestem.
              Pozdrowienia
              • Gość: Janosik Re: Do Pucia IP: *.telia.com 09.01.02, 11:30
                nareszcie madrze napisane, dokladnie czuje i mysle jak ty. Chcialbym dodac, ze za duzo sie w to
                miesza polityki a polityka nie ma nic wspolnego z umilowaniem naszego kraju.
                politycy wszedzie sa skorumpowani a polityka to jest przezytek. mam nadzieje ze w najblizszej
                przyszlosci prawa ekonomiczne i spoleczne beda rzadzic a nie przekupni politycy.
                w kazdym kraju polityka to swinstwo.
                • Gość: XYA Re: Do Pucia IP: *.netcom.ca 09.01.02, 13:33
                  Dlatego Polacy tak bardzo doceniajom swieze twarze w polityce. Mam tu
                  szczegolnie na mysli Leppera! To taki wspolczesny Janosik ...
                  • janusz1941 Re: do XYA 09.01.02, 15:24
                    Gość portalu: XYA napisał(a):

                    > Dlatego Polacy tak bardzo doceniajom swieze twarze w polityce. Mam tu
                    > szczegolnie na mysli Leppera! To taki wspolczesny Janosik ...

                    Nie bardzo rozumiem co ma pobyt w Canadzie do Leppera.Mnie ten Lepper wisi, kazdy
                    kraj ma swojego Leppera i tym problemem powinni zajmowac sie mieszkancy
                    odpowiednich krajow. To nie nasza emigracyjna sprawa. A tak na marginesie, ten
                    Lepper ma troche racji wytykajac politykom korupcje. Prawica wam sie nie podoba,
                    lewica tez nie, Lepper idiota to kto w tej Polsce jest wreszcie normalny ?
                    Czyzby tylko emigracja ?

              • Gość: Pucio Re: Do Pucia IP: 216.94.245.* 09.01.02, 17:38
                Panie Januszu nie ma sprawy, ja pewnie tez sie zagalopowalem w swoich wypowiedziach.
                Wracajac do tematu:ma Pan oczywiscie prawo do swojego zdania i niewatpliwie jest dla
                kazdego kraju dobrze jezeli jego mieszkancy widza przyszlosc w nim.
                Jest tez ok by czesc ludzi emigrowala (lub raczej wyjezdzala) i zdobywala inne doswiadczenia.
                Problem obecny Polski jest taki ze nie istnieja warunki normarnych powrotow do kraju dla
                tych ktorzy by chcieli powrocic. Co przez to rozumiem:
                rozbudowana i dalej bizantyjska biurokracja (niech pan zwroci uwage ze obecny rzad eliminuje
                konkursy na posady biurokratow, woli te posady po prostu nadawac jak feudalny wladca),
                widzimisie wladzy: pasportowy szantaz dla tych co chca kraj odwiedzic;

                Co do pana oceny emigracyjnego samopoczucia to rzecz jasna pana sprawa.
                Ja czuje sie w Kanadzie swietnie. Aha i dalej mowie z polskim akcentem.


                • Gość: Ceper Re: Do Pucia IP: *.netcom.ca 09.01.02, 17:50
                  Gos´c´ portalu: Pucio napisa?(a):

                  > Ja czuje sie w Kanadzie swietnie. Aha i dalej mowie z polskim akcentem.
                  >
                  A to sie chwali, zwlaszcza ze to taka rzadka cecha emigrantow z Polski. To
                  postawa godna nasladowania i pochwaly. Bardzo patriotyczne!
                  Ja natomiast, dla podkreslenia polskosci, chodze w stroju goralskim
                  codziennie do pracy ... klopot z tym, ze kierbcach jest troche zimno o tej
                  porze roku!

            • Gość: Pucio Znowu dezinformacjaq o paszportach? IP: 216.94.245.* 09.01.02, 15:24

              Powiedz mi szefie kiedy ostatnio poszedles do ambasady/konsulatu polskiego i
              wbili Ci polska wize w twoj kanadyjski paszport?
    • Gość: anmanika Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.01.02, 11:57
      Po stokroć nie!
      Miszkałam 15 lat za granicą i gdy tam jadę to jestem cała chora z tesknoty za
      syfem i szarzyzną w Ojczyźnie. Nigdy nie żałowałam mojej decyzji powrotu,
      wróciłam w 1989 i przeżyłam ciekawe czasy. Oczywiscie jeżeli taki np. Lepper
      dorwie się do władzy to nie da się już mieszkać w Polsce i trzeba będzie
      uciekać.
      Chętnie pourlopuję się za granicą ale mieszkać już mogę tylko tu.
      • Gość: Wio Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.netcom.ca 09.01.02, 15:32
        Lepper nie dorwie sie do wladzy wczesniej niz zniknom wszystkie
        furmanki z polskich drog. Wtedy on uruchomi tanie kredyty i zbuduje siec
        autostrad ... no ale wtedy to Ty juz wyemigrujesz drugi raz. Powodzenia!
        • jot-23 Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? 09.01.02, 15:38
          Gość portalu: Wio napisał(a):

          > Lepper nie dorwie sie do wladzy wczesniej niz zniknom wszystkie
          > furmanki z polskich drog. Wtedy on uruchomi tanie kredyty i zbuduje siec
          > autostrad ... no ale wtedy to Ty juz wyemigrujesz drugi raz. Powodzenia!

          stary, moglbys przestac zasmiecac te forum....tak powaznie.
          dzieki!
          • Gość: Wio Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.netcom.ca 09.01.02, 15:57
            jot-23 napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: Wio napisa?(a):
            >
            > > Lepper nie dorwie sie do wladzy wczesniej niz zniknom wszystkie
            > > furmanki z polskich drog. Wtedy on uruchomi tanie kredyty i zbuduje siec
            > > autostrad ... no ale wtedy to Ty juz wyemigrujesz drugi raz. Powodzenia!
            >
            > stary, moglbys przestac zasmiecac te forum....tak powaznie.
            > dzieki!

            Postaram siem, ale nie mogem obiecac na 100% ...

    • Gość: frajer Re: Czy wyemigrowalbys jeszcze raz ? IP: *.telia.com 09.01.02, 16:01
      Skonczcie z tym tematem, bo juz mi "posty"do dolnej czesci ekranu dotykaja i co bedzie dalej, jak mi w
      dole znikna??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka