bozena_l
20.09.03, 00:57
Dzika Polska
Omijajcie Polskę! - przestrzega się turystów na Zachodzie
Polska to kraj oszustów, złodziei samochodów, kieszonkowców, niebezpiecznych
zaułków, dziurawych i wąskich dróg, po których snują się konie pociągowe i
pijani kierowcy. To kraj, w którym łatwiej trafić na śmiertelnie
niebezpiecznego kleszcza niż odpowiadający zachodnim standardom szpital. Taki
obraz Polski wyłania się z lektury informatorów publikowanych w Internecie
przez zagraniczne instytucje rządowe.
Podróż podwyższonego ryzyka
"Poważne ryzyko rabunku występuje na stacjach kolejowych i we wszystkich
pociągach" - ostrzega brytyjskie MSZ (www.fco.gov.uk). "Podczas jazdy
pociągiem należy unikać podróżowania w pustych przedziałach" - dodaje
austriacki MSZ. Nawet jeśli dzięki wzmożonej ostrożności uda się dotrzeć do
celu z nie naruszonym ekwipunkiem, turysta może mieć problem z powrotem do
kraju, gdyby chciał podróżować wieczornym pociągiem z Warszawy. Hiszpański
serwis turystyczny Interhome odradza bowiem "przebywanie po zmierzchu w
okolicach Dworca Centralnego".
Z jazdy po Polsce autem też lepiej zrezygnować. "Podróżując własnym
samochodem, trzeba się liczyć z dużym ryzykiem" - zaznacza francuskie
MSZ. "Dość częste są kradzieże samochodów i okradanie pojazdów. Złodzieje
otwierają drzwi lub rozbijają szybę od strony pasażera, by wziąć portfel lub
aktówkę zostawioną na siedzeniu obok kierowcy" - czytamy na stronie
amerykańskiego Departamentu Stanu (travel.state.gov/poland.html).
Informacje Amerykanów potwierdza na swojej stronie internetowej niemieckie
MSZ: "Należy być szczególnie ostrożnym, zatrzymując się na światłach. Nawet
na ruchliwych skrzyżowaniach w centrum Warszawy zdarzają się kradzieże z
bronią w ręku. Do kradzieży pojazdów dochodzi też na parkingach przed
supermarketami i na podjazdach hoteli".
Bandytyzm całodobowy
"Prowadzenie samochodu, zwłaszcza po zmroku, jest bardzo niebezpieczne -
drogi są wąskie, źle oświetlone i często, zwłaszcza latem, remontowane. Z
ulic korzystają też piesi i zwierzęta. Często zdarzają się wypadki z winy
kierowców i pieszych będących pod wpływem alkoholu" - przestrzega się
Amerykanów. Równie złego zdania o warunkach podróżowania po naszych drogach
są Brytyjczycy: "W Polsce jest zaledwie kilka odcinków dróg dwupasmowych.
Nawet w największy miastach ulice są słabo oświetlone. Polscy kierowcy
nagminnie ignorują ograniczenia prędkości, światła i znaki drogowe". Na
domiar złego - zdaniem Hiszpanów - "stacje benzynowe w Polsce można spotkać
tylko przy głównych trasach tranzytowych i w większych miastach".
"Bandyci potrafią napadać nie tylko wieczorami, ale nawet za dnia" - ostrzega
Departament Stanu USA, zapewniając jednocześnie swoich obywateli, że
Amerykanie nie są atakowani z powodu narodowości, "chyba że trafią na
skinheadów". W Polsce grasują zorganizowane grupy kieszonkowców. Dlatego
niemieckie MSZ zaleca, by biżuterii, zegarków, kamer, paszportów i portfeli
nie nosić w widocznym miejscu. Na szczęście - jak zauważają Amerykanie - "w
centrach większych miast dostępne są taksówki". Niestety, i w tym środku
lokomocji łatwo trafić na oszusta. Niemcy w ogóle zalecają "nieufność w
kontaktach z Polakami". Należy "zachować ostrożność przy zawieraniu
znajomości" i pod żadnym pozorem "nie przyjmować od przygodnych znajomych
jedzenia i napojów".
source : "Wprost"