buraczane_usa
13.06.08, 17:46
Wyjące klaksony, zdenerwowani przechodnie i chaos na ulicach - tak było w
piątek w Waszyngtonie. Prąd wysiadł w godzinach szczytu, a z zapasowych
agregatów musiał korzystać nawet Biały Dom.
Zasilanie padło o godz. 7.30 nad ranem lokalnego czasu. Awaria spowodowała
gigantyczne problemy komunikacyjne. Wyłączyły się światła na skrzyżowaniach, a
przechodnie wpadli w panikę, bo nagle znaleźli się między pędzącymi
samochodami. Wiele osób utknęło także w wagonikach metra. Prądu nie było nawet
w Białym Domu, który musiał skorzystać z awaryjnego zasilania.