Dodaj do ulubionych

Polska w Schengen

02.07.08, 18:59
Bardzo fajne smile
Wysiadlem w monachium , obszedlem Amerykanskich wspolbraci i juz
jestem w Polsce, no prawie wink Super. w kraju zas juz zadnej
kontroli, usmiech, dzien dobry i witamy.
W ogole to po 3 latach nieobecnosci Polska robi kolosalne wrazenie
na plus ! chociaz niestety jest strasznie drogo. Naprawde
niesamowita drozyzna juz wszedzie.
Cala reszta to juz dla turysty tylko plusy swietne restauracje i
mnostwo rozrywek przez caly tydzien , jestem na wybrzezu na razie i
gdyby nie mojito za 24 dolary to normalnie szok.
Protestuje tu jako Polak przeciwko tekstom o polskich toaletach,
nawet w tych trzech latach jest plus chociaz kajsuja niektorzy nawet
po 5 zlotych !
Zas rodacy jak nigdy zadowoleni , przynjamniej zewnetrznie, weseli i
usmiechnieci. cholerka, jak to pogodzic z tymi cenami w sklepach??
Pozdrawiam i do napisania po powrocie do USA.
Obserwuj wątek
    • maciekqbn Re: Polska w Schengen 02.07.08, 19:46
      Zaraz Ciebie tu zjedzą tacy, którzy w Polsce byli 20 lat temu ale
      wszystko wiedzą najlepiej.
      Co do cen - niestety w pełni europejskie (szkoda, że zarobki jeszcze
      nie całkiem europejskie hehe). Ale i tak jest lepiej niż było
      kiedykolwiek w przeszłości.
      Miłego pobytu na Wybrzeżu smile
      • nad_oceanem Re: Polska w Schengen 02.07.08, 20:21
        W Polsce, szczegolnie nad morzem, podczas sezonu, kroluje technika Zlotego
        Strzalu czyli pobierania za uslugi i dobra takiego myta ktore klyent/ofiara
        jeszcze moze zaakceptowac bez wymiotow spowodowanych bezslinoscia i roztrojem
        nerwowym ale podniesiona juz tylko o ulamek promila spowodowala by wybuch
        niekontrolowanej agresji i powyzej wspomniane.
        No bo nad morzem zarabia sie przez 2, 3 miesiace a zyje 12.

        W Wawie nie jest tragicznie, mniejsze sklepy stosuja swoja wlasna polityke
        cenowa wlaczajac filozofie Zlotego Strzalu, duze supermarkety staraja sie
        utrzymac niskie ceny, wiekszosc artykulow ma jednak dosc podobne ceny jak te
        sprzed 3, 4 lat.
        Piwo w knajpach nawet troche potanialo, a lunch w porzadnej restauracji w
        centrum (starowka!!!) mozna spozyc juz od 15 zlotych za dwa dania.

        Traktujac opinie taksowkarzy jako wyrazicieli/barometr nastrojow, przez ostatnie
        2 lata zrobilo sie w Bulbie sie calkiem, calkiem!!! Ludzie maja kase i sie bawia.
        Wieczorami na ulicach Wawy pelno ludzi, ogrodki restauracyjno- knajpiane wyrosly
        wszedzie, prawie na kazdej ulicy, jak grzyby po deszczu!
        Wszedzie remonty budynkow, fasad, nawierzchni ulic itp. "Nowe" Krakowskie
        Przedmiescie i Nowy Swiat wyglada rewelacyjnie!!!
        Piekne, SZCZUPLE, zalotnie usmiechniete dziewczyny... Faceci lepiej ubrani,
        spokojniejsi, tez usmiechnieci, zaskakujaco mala ilosc lysych w dresach...
        Miasto zyje, roznica kolosalna...



        maciekqbn napisał:

        > Zaraz Ciebie tu zjedzą tacy, którzy w Polsce byli 20 lat temu ale
        > wszystko wiedzą najlepiej.
        > Co do cen - niestety w pełni europejskie (szkoda, że zarobki jeszcze
        > nie całkiem europejskie hehe). Ale i tak jest lepiej niż było
        > kiedykolwiek w przeszłości.
        > Miłego pobytu na Wybrzeżu smile
        >
        • polonus5 nad_oceanem - bajka raj na ziemi !!! 02.07.08, 21:38
          nad_oceanem napisał:

          W Polsce - Ludzie maja kase i sie bawia.
          Wieczorami na ulicach Wawy pelno ludzi, ogrodki restauracyjno- knajpiane wyrosly
          wszedzie, prawie na kazdej ulicy, jak grzyby po deszczu! Wszedzie remonty
          budynkow, fasad, nawierzchni ulic itp. Piekne, SZCZUPLE, zalotnie usmiechniete
          dziewczyny... Faceci lepiej ubrani, spokojniejsi, tez usmiechnieci, zaskakujaco
          mala ilosc lysych w dresach... Miasto zyje, roznica kolosalna...

          =====================================================================

          bajka raj na ziemi - tylko w Kanadzie i USA jest beznajdziejnie -
          smutno,szaro,bieda strasza bieda !! . Smutni ludzie ktorych na nic niestac -
          kawiarnieswieca pustakami brak ludzi w skalepach , wszystko tak drogie ze ludzia
          brakuje
          na zycie !!!
          • ratpole Re: nad_oceanem - bajka raj na ziemi !!! 02.07.08, 22:45
            polonus5 napisała:

            > bajka raj na ziemi - tylko w Kanadzie i USA jest beznajdziejnie -
            > smutno,szaro,bieda strasza bieda !! . Smutni ludzie ktorych na nic niestac -
            > kawiarnieswieca pustakami brak ludzi w skalepach , wszystko tak drogie ze ludzi
            > a
            > brakuje
            > na zycie !!!

            Ich wcurwia, ze mysmy nie czekali z nimi 20, 30 albo i wiecej lat na to zeby
            bulwiaste zaczely siem usmiechac hehehe
            Taki Maciek Wszechpolak to siem cieszy bo on to oczekiwanie spedzil dorastajac
            do wysokosci stolu ale co maja powiedziec starsi od niego? Po kiego grzyba bylo
            nam marnowac dobry szmat zycia czekajac az sie Rzeczpospolita Polska
            Ludowo-Demokratyczna objawi a moze i nie
            • jphawajski Re: nad_oceanem - bajka raj na ziemi !!! 03.07.08, 06:16
              temat jest ciagle aktualny. tak jak my kiedys wybralismy lepsze,
              moze nasze dzieci i wnukowie wybiora lepsze. moze europa? tylko ze
              na to sie nie zanosi.
          • nad_oceanem Re: nad_oceanem - bajka raj na ziemi !!! 02.07.08, 23:17
            polonus5 napisała:

            > nad_oceanem napisał:
            >
            > W Polsce - Ludzie maja kase i sie bawia.
            > Wieczorami na ulicach Wawy pelno ludzi, ogrodki restauracyjno- knajpiane wyrosl
            > y
            > wszedzie, prawie na kazdej ulicy, jak grzyby po deszczu! Wszedzie remonty
            > budynkow, fasad, nawierzchni ulic itp. Piekne, SZCZUPLE, zalotnie usmiechniete
            > dziewczyny... Faceci lepiej ubrani, spokojniejsi, tez usmiechnieci, zaskakujac
            > o
            > mala ilosc lysych w dresach... Miasto zyje, roznica kolosalna...
            >
            > =====================================================================
            >
            > bajka raj na ziemi - tylko w Kanadzie i USA jest beznajdziejnie -
            > smutno,szaro,bieda strasza bieda !! . Smutni ludzie ktorych na nic niestac -
            > kawiarnieswieca pustakami brak ludzi w skalepach , wszystko tak drogie ze ludzi
            > a
            > brakuje
            > na zycie !!!
            ............................

            Czytaj ze zrozumieniem.
            Nie pisalem ze w Kanadzie ludzi nie stac na chodzenie po sklepach i kawiarniach ani ze Polska to raj na Ziemi.
            Nad reszta poglowkuj sam, jesli potrafisz.






            • filipek.us Ładną dziś mamy pogodę 11.07.08, 17:49
              obczyzna.wordpress.com/2008/07/11/pogoda/
    • ratpole To kiedy wracaszZ??? hehehe n/t 02.07.08, 20:17
      pete41-st napisał:

      > Bardzo fajne smile
    • jphawajski Re: Polska w Schengen 02.07.08, 21:52
      pete41-st napisał:

      > Bardzo fajne smile
      > Wysiadlem w monachium , obszedlem Amerykanskich wspolbraci i juz
      > jestem w Polsce, no prawie wink Super. w kraju zas juz zadnej
      > kontroli, usmiech, dzien dobry i witamy.

      moze w monachium ale napewno nie w polsce.
      wrocilem z polski 2 tyg. temu. bylem tam 3 tyg. glownie w
      trojmiescie.
      z samolotu w gdansku wyszlismy na plyte lotniska aby dojsc do
      zamknietych drzwi budynku lotnika. wszyscy jak baranki czekalismy na
      kogos kto te drzwi otworzy. w koncu po dobrych kilku minutach ktos
      taki z kwasna mina sie zjawil. nic nie mowiac te drzwi kluczem
      otworzyl.
      powitanie na lotnisku w gadansku bylo jeszcze gorsze niz moglem
      przewidywac. byl to widok wscieklych twarzy pracownikow obslugi
      zaginionych bagazy. zupelnie jakby brak moich walizek byl moja wina.
      fakt, ja i kilku angliow nie bylo z tego powodu zadowolenonych. cala
      ta nerwowa sytuacja dopelnial fakt, ze strefa odbioru bagazy jest
      oddzielona od poczekalni dla ludzi z zewnatrz drzwiami. nie
      spotkalem tego nigdzie na swiecie. automatyczne drzwi do salki
      bagazowej otwieraly sie tylko z jednej strony. tak jakby sie bali,
      ze ktos z zewnatrz moze ukrac czyjs bagaz. pomyslalem, jestem juz w
      polsce.
      wtedy kiedy otwieraly sie te duze drzwi widzialem za jakimis
      barierkami, czekajaca na mnie rodzine. moglem im tylko pomachac i
      sie usmiechac. nie moglem do nich wyjsc bo nie moglbym wrocic.
      paranoja. nie widzialem sie z rodzina 14 lat a tu taki afront.
      robilismy do siebie tylko glupie miny tlumaczac sobie to
      zlosliwoscia rzeczy martwych.
      sam fakt nie dotarcia walizek nie byl taki stresujacy jak rozmowa z
      obsluga lotniska. oni traktowali nas jak intruzow. wlasciwie czego
      my chcemy. czy aby napewno mielismy jakies walizki. w koncu z laski
      wypelnili jakis protokol.

      > zadnej kontroli, usmiech, dzien dobry i witamy.

      nie spotkalem tego i na heathrow. spotkalem to dopiero na lotnisku w
      ny w drodze powrotnej.
      • nad_oceanem Kolejne bajki... 02.07.08, 22:44
        "jphawajski napisał:

        > ta nerwowa sytuacja dopelnial fakt, ze strefa odbioru bagazy jest
        > oddzielona od poczekalni dla ludzi z zewnatrz drzwiami. nie
        > spotkalem tego nigdzie na swiecie. automatyczne drzwi do salki
        > bagazowej otwieraly sie tylko z jednej strony. tak jakby sie bali,
        > ze ktos z zewnatrz moze ukrac czyjs bagaz. pomyslalem, jestem juz w
        > polsce...
        ... dotarcia walizek nie byl taki stresujacy jak rozmowa z
        > obsluga lotniska. oni traktowali nas jak intruzow. wlasciwie czego
        > my chcemy. czy aby napewno mielismy jakies walizki. w koncu z laski
        > wypelnili jakis protokol.
        zadnej kontroli, usmiech, dzien dobry i witamy.
        nie spotkalem tego i na heathrow. spotkalem to dopiero na lotnisku w ny w drodze
        powrotnej."

        Znowu totalne bzdury, hawajski.
        Nie ma miedzynarodowego lotniska na ktorym odbior bagazy jest bezposrednio
        polaczony z sala ludzi oczekujacych na przylatujacych. Wszedzie, po odbiorze
        bagazy a przed wyjsciem na zewnatrz, do roboty biora sie celnicy, odsiewaja
        wygladajacych podejrzanie i pytaja sie: "czy ma pan cos do oclenia?".
        Zwlaszcza przy lotach spoza Unii. Ty wygladasz podejrzanie i stad nieprzyjemnosci.

        "Podroznik po calym swiecie"... smile))...

        Ostatnia rzecza na ktorej poleca praca celnikow polnocnoamerykanskich (zreszta z
        jakiegokolwiek kraju) jest "usmiechanie sie". Jeszcze takiego nie spotkalem.




        • ratpole To kiedy wracasz????? 02.07.08, 22:49
          nad_oceanem napisał:

          > Ty wygladasz podejrzanie i stad nieprzyjemnosci.

          > Ostatnia rzecza na ktorej poleca praca celnikow polnocnoamerykanskich (zreszta
          > z
          > jakiegokolwiek kraju) jest "usmiechanie sie". Jeszcze takiego nie spotkalem.

          Wygladasz podejrzanie w walonkach i z ryngrafem z bialym orlem na piersi i
          dlatego sie nie usmiechaja do ciebie
          • nad_oceanem Blad logiczny. 02.07.08, 23:06
            Pozytywna ocena sytuacji GDZIES nie wiaze sie z koniecznoscia zamieszkania TAMZE.
            Idac torem twojego rozumowania wiekszosc kanadyjczykow odwiedzajacych Riwiere zamieszkala by w St.Tropez.

            Walonki, tureckie sweterki i orly na piersiach to klimaty z polonijnych klubow, czyli stamtad gdzie czas sie zatrzymal 20 lat temu. Znasz to dobrze i dlatego o tym piszesz.

            Usmiechnietych celnikow nie widzialem nigdzie, nie sa szkoleni do usmiechania sie.








            ratpole napisał:

            > nad_oceanem napisał:
            >
            > > Ty wygladasz podejrzanie i stad nieprzyjemnosci.
            >
            > > Ostatnia rzecza na ktorej poleca praca celnikow polnocnoamerykanskich (zr
            > eszta
            > > z
            > > jakiegokolwiek kraju) jest "usmiechanie sie". Jeszcze takiego nie spotkal
            > em.
            >
            > Wygladasz podejrzanie w walonkach i z ryngrafem z bialym orlem na piersi i
            > dlatego sie nie usmiechaja do ciebie
            >
        • jphawajski Re: Kolejne bajki... 03.07.08, 05:46
          silisz sie papraczku na poprawianie tego co pisze i za kazdym razem
          sie kompromitujesz.
          zadnych celnikow w gdansku nie spotkalem i chyba nikt nie spotkal
          lecac z niemiec czy anglii.
          ty spotkales? kiedy byles w poslce?

          > Nie ma miedzynarodowego lotniska na ktorym odbior bagazy jest
          bezposrednio
          > polaczony z sala ludzi oczekujacych na przylatujacych.

          tak wlasnie znasz lotniska na swiecie. przestalem juz wierzyc ze w
          to ze mieszkasz w vouncover. jest drugie wytlumaczenie. nigdy,
          nigdzie nie podrozujesz. jak to mowia w dupie byles i gowno
          widziales.
          • nad_oceanem Re: Kolejne bajki... 03.07.08, 13:15
            Gdybys nie to ze jestes zalosny, bylbys nawet smieszny.


            jphawajski napisał:
            > silisz sie papraczku na poprawianie tego co pisze i za kazdym razem
            > sie kompromitujesz.
            > zadnych celnikow w gdansku nie spotkalem i chyba nikt nie spotkal
            > lecac z niemiec czy anglii.
            > ty spotkales? kiedy byles w poslce?
            >
            > > Nie ma miedzynarodowego lotniska na ktorym odbior bagazy jest
            > bezposrednio
            > > polaczony z sala ludzi oczekujacych na przylatujacych.
            >
            > tak wlasnie znasz lotniska na swiecie. przestalem juz wierzyc ze w
            > to ze mieszkasz w vouncover. jest drugie wytlumaczenie. nigdy,
            > nigdzie nie podrozujesz. jak to mowia w dupie byles i gowno
            > widziales.
      • pest_controller Re: Polska w Schengen 02.07.08, 23:07
        hawajski nastepnym razem nie lec w hawajskiej koszuli i daj
        paczuszke orzeszkow obsludze heheee
      • pest_controller Re: Polska w Schengen 03.07.08, 06:07
        hawajski ty,jak przystalo na porzadnego Amerykanina nastepne wakacje
        spedzaj na Hawajach i opisz na ,jak bylo heheeeee
        • jphawajski Re: Polska w Schengen 03.07.08, 06:23
          hahaha... to prawda, ze prawdziwe wakacje dla amerykanina to hawaje.
          boje sie jednak, ze to ich marzenie ostatnio odplywa. mowia za drogo.
          tymczasem hawaje nie narzekaja na brak turystow. jak nie
          kanadyjczycy to chinczycy. jak nie amerykanie to japonczycy. byle
          mieli za co.
          a atrakcji przybywa. wszedzie goraco a na hawajach jak zwykle
          umiarkowanie. tu nigdy nikt nie widzial takich temperatur jak
          obecnie w polsce, nie mowiac juz o poludniu mainland.
    • mcov moj pobyt w maju 03.07.08, 00:14
      Z Okecia na druga strone Warszawy circa dwie godziny samochodem, prawie tak dlugo jak lot samolotem z Londynu. Obwodnicy nie zaczeli jeszcze budowac smile

      W Warszawie pelno billbordow, jak by ktos zwymiotowal na miasto. W Stanach/Niemczech/Szwecji nie ma takiego zasmiecenia krajobrazu jak w Polsce.

      Dworzec kolejowy w Poznaniu, smrod, syf i brud. Brudne chodniki.
      • nad_oceanem Re: moj pobyt w maju 03.07.08, 01:01
        "mcov napisał:
        W Warszawie pelno billbordow, jak by ktos zwymiotowal na miasto. W Stanach/Niemczech/Szwecji nie ma takiego zasmiecenia krajobrazu jak w Polsce."


        Nie porownuj USA z Niemcami i Szwecja czy wogole Europa.
        Wiekszosc populacji USA zyje w suburbs gdzie shopping habits sa wymuszone przez niezroznicowana infrastrukture. W okolicy masz dwa supermarkety, pare stacji benzynowych i corner shops. W czym tu wybierac? Idziesz, kupujesz.

        W calej Europie marketing jest duzo bardziej agresywny ze wzgledu na wieksza populacje, skupienie ludnosci i konkurencje.

        W USA i Kanadzie na wiekszosci obszarow rynek jest od dawna podzielony miedzy powiedzmy dwie firmy a klient konserwatywny, co ma kupic to i tak kupi.

        Dlatego w Europie spotkasz wlasnie czesto agresywne promocje bilbordowe czy bezposrednie w stylu darmowego rozdawania produktow na ulicy czego raczej w Kanadzie nie uswiadczysz.

        Nie ma nic zlego w fajnych, prowokujacych i inteligetnych kampaniach reklamowych. Z najlepszych slyna Skandynawowie.
      • jphawajski Re: moj pobyt w maju 03.07.08, 06:12
        > W Warszawie pelno billbordow, jak by ktos zwymiotowal na miasto.

        faktycznie mozna dostac oczoplasu. nikt tego nie czyta ale te
        jaskrawe kolorowy kompletnie rozprasza uwage kierowcow. stad tyle
        wypadkow. ludzie sa rozdraznieni i jezdza nerwowo.
        w usa jest to zabronione. nie moze byc tak ze dla zyskow jakiegos
        biznesu ludzie staja sie kalekami albo nagle koncza swoje zycie na
        drodze. to prawo jest regorystycznie przestrzegane.
        w polsce maja to w dupie. tu liczy sie tylko pieniadz. wlasciciel
        budynku zaciera rece z radosci ze tak mu sie trafilo, ze jego
        budynek stoi przy ruchliwej ulicy a do tego ma pusta sciane. za to
        dostaje pieniadze. dochodzi nawet do tego ze zaslaniaja ludziom
        okna, ktorzy zyja jak w nocy, pala na okraglo swiatlo, zeby zarobic
        kilka groszy.

        > Z Okecia na druga strone Warszawy circa dwie godziny samochodem,
        prawie tak dlu
        > go jak lot samolotem z Londynu.

        mam w gdansku kuzynke ktora dojezdza do pracy do oliwy w sumie 4
        godz. dziennie. odleglosc ta poza szczytem pokonuje w pol godziny. w
        szczycie 2 godz. i o dziwo, tam jest obwodnica. tylko, ze dojazd w
        szczycie do niej to droga przez meke. podobnie z wyjazdem z niej.

        > Dworzec kolejowy w Poznaniu, smrod, syf i brud. Brudne chodniki.
        >

        podobnie w trojmiescie. glowne dworce sa jeszcze jako takie ale
        wszystkie podrzedne nie remontowane od wielu lat.
        i taki sam obrazek jest we wszystkich wiaduktach i przejsciach
        podziemnych dla pieszych. tam na dokladke trzeba co pare metrow
        omijac siedzacych albo kleczacych i placzacych zebrakow.
      • maciekqbn Re: moj pobyt w maju 04.07.08, 08:27
        mcov napisał:

        > W Warszawie pelno billbordow, jak by ktos zwymiotowal na miasto. W
        Stanach/Niemczech/Szwecji nie ma takiego zasmiecenia krajobrazu jak
        w Polsce.

        Zgadzam się z Tobą, że te reklamy zaśmiecają miasto. Na szczęście
        władze niektórych miast już zaczynają z tym walczyć:

        www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=28751
    • pan666 Czechy w Schengen 03.07.08, 07:10
      Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
      - Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
      Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
      - Krystian, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał
      sobie jakoś poradzić sam.
      Facio dzwoni do kochanki:
      - Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się
      nieco.
      Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego
      ucznia:
      - Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
      Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
      - Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
      Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
      - Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
      Sekretarka dzwoni do męża:
      - Krystian, szef odwołał wyjazd.
      Facet do kochanki:
      - Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
      Kochanka-nauczycielka do ucznia:
      - Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
      Uczeń do dziadka:
      - Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
      Dziadek-prezes do sekretarki:
      - Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy...
      • gringo68 ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 03.07.08, 08:31
        >>>"cala ta nerwowa sytuacja dopelnial fakt, ze strefa odbioru
        bagazy jest oddzielona od poczekalni dla ludzi z zewnatrz drzwiami.
        nie
        spotkalem tego nigdzie na swiecie"<<<

        hawejski, widać nie bywałeś nigdzie na tym świecie...

        na CAŁYM świecie na lotniskach miedzynarodowych ogólniedostępne
        arrival halls są oddzielone od pomieszczeń z baggage belts, a drzwi
        otwierzjące się tylko w jedna strone są standardem, pomiędzy baggage
        belts, a arrival hall masz jeszcz customs zwykle z dwienia liniami,
        zieloną nothing to declare i czerwoną goods to be declared...

        osoby oczekujące NIGDZIE nie mają dostępu do taśm z bagażami...

        wyobraźmy sobię sytuację zgodną z hawajskim widzeniem świata: na
        lotnisku A idę do check-in i nadaję tam bagaż na lot do lotniska B
        na nazwisko Kowalski pokazując bilet kupiony na to zmyślone nazwisko
        na podstawie fałszywego ID/Paszportu, w środku walizy są
        narkotyki/pluton/bomba/dziecięce porno...

        na lotnisku B mój wspólnik znający wygąd walikni i nazwisko, na
        które została nadana dysponuje (na wszelki wypadek) ID/paszportem na
        nazwisko Kowalski, ponieważ z arrival hall ma swobodny dostęp do
        baggage belts, spokojnie identyfikuje walizkę na taśmie, rzuca na
        wózek i udaje się się na latniskowy parrfking, rzuca walizke do
        bagażnika i odjeżdza w sina dal...

        hawajski przyznaj się, że lotnisska znasz wyłacznie z filmów, ale
        nawet na filmach twój patent by nie przeszedł, hehe...
        • jphawajski Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 03.07.08, 11:47
          no wlasnie. o to mi chodzilo. wam w glowach sie nie miesci, ze w
          swiecie jest to byc mozliwe. ilekroc odbieram bagaze na lotniskach
          usa pomagaja mi w tym znajomi lub rodzina. w bardzo nielicznych
          niema dostepu z zewnatrz. wszystkie mniejsze sa ogolnodostepne.
          gdanskie to przeciez pipidowa.
          tu bagaz nie ginie. nie zdaza sie to wcale. jezeli ginie to nie
          dlatego ze ktos ukradl. zdazaja sie pomylki czy opoznienia. nikt tu
          biletow nie sprawdza, choc obsluga lotniska ma do tego prawo. tu sie
          ludziom wierzy. bo tu niema kradzierzy.

          podobnie reagowaliscie jak pisalem, ze ludzie nie zamykaja swoich
          samochodow na parkingach idac na dlugo do wielkich sklepow. podobnie
          o otwartych domach i garazach w ktorych jest miliony rzeczy ktore
          wam by sie przydaly. pialem o pustych domach ktore posiadaja pelne
          wyposazenie i latami stoja puste.
          tak dla was to inny swiat. to swiat z innej planety. wy znacie tylko
          polske i dzielnice polskie zagranica. tam trzeba sprawdzac co chwile
          czy jeszcze ma sie portfel w kieszeni.
          • fan.club Amrykańskie lotniska... 03.07.08, 12:31
            to jeszcze nie cały świat, ale kal to wytłumaczyć "amerykaninowi"???
          • gringo68 hawejski, nie pograżaj się 03.07.08, 12:37
            bo ze śmiech zapluję cały monitor...

            być może rodzina ci pomaga na lokalnym lotnisku w Lower Paw Paw gzie
            dolatujesz Piperem...

            ty rąbnałeś bzdurę o MIĘDZYNARODOWYCH lotniskach...byłem i na JFK, i
            na O'Hare i na Midway i w Atlancie...wszędzie international/domestic
            arrivals są odddzielone od taśm bagażowych...nie piszę już o Europie
            czy reszcie świata, bo wszyscy wiedzą że to standard...

            i nie dorabiaj do tego ideologii o krainie powszechnego szcześcia i
            zaufania, bo wiesz dobrze że tak nie jest...na całym swiecie w
            dużych miastach i aglomeracjach przestępczość jest wyższa, bez
            wzgledu czy to jest San Antonio w Teksasie czy Warszawa...ja u
            siebie też nie zamykam okien i drzwi samochodu, a zamek w drzwiach
            domu przekręcam tylko na noc, ale nie twierdzę że w calej Polsce tak
            jest...

            portfel w kieszeni??? kuzynce wyczyszczono chałupę w Westchester
            IL, czyli na nobliwym amerykańskim przedmieściu, znajomemu rąbneli
            samochód w Pa;lisades CA...

            są miejsca bezpieczne i mniej bezpieczne i tak jest na calym świecie
            i USA nie są tu wyjątkiem...

            nie ma kradzieży, dobre hehe...
            • gringo68 wychodzi na to 03.07.08, 12:49
              że w amerykańskim matrixie hawajskiego każdy klient z ulicy może
              sobie wejść do terminalu "arrivals", podejśc do taśmy z bagażem i
              wziać losową walizkę, a potem rozpłynać się jak siwy dym...

              oczywiście nic takiego w amerykańskim matrixie hawajskiego nie może
              się zdażyć bo "tam się sobie wierzy"...

              drug smugglerzy i inna al-kaida umarliby ze śmiechu czytając te
              teorie

              kurde tylko po co te highly sophisticated systemy alarmowe w prawie
              każdym domu na suburbiach, prywatna policja na zamożnych osiedlach i
              powszechne posiadanie broni "dla samoobrony"???
              • nad_oceanem Facet jak zwykle idzie do konca w zaparte ze... 03.07.08, 13:48
                ... 2 x 2 = 5.
                On nawet pewnie nie robi tego ze zlosliwosci.
                Podeszly wiek rzadzi sie zwoimi prawami.
          • grodek75 Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 11.07.08, 18:41
            hawajski, ubawiłem się jak norka czytając twoje wypociny.
            Zapędziłeś się sam w kozi róg i brniesz w to nadal. Wymień mi choć
            jedno normalne lotnisko na którym oczekujący podchodzą do taśm
            bagażowych i odbierają czyjeś walizki smile)))))))))))))))))))))))))


            ----------------------------------------
            www.bielany.waw.pl
            www.chomiczowka.iq.pl
            • edytkus Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 13.07.08, 08:33
              lotnisko Newark Liberty tez jest miedzynarodowe i jest tak jak
              napisal JP, mozna sobie z zewnatrz z parkingu wejsc wprost do sali z
              tasmami z bagazami. Z jednej strony to duze ulatwienie dla ludzi
              ktorzy sami nie lecieli ale oczekuja jakiegos bagazu/przesylki a z
              drugiej teoretycznie bagaz moze odebrac ktokolwiek "z ulicy", w
              praktyce jednak nigdy nie slyszalam zeby tu komus cos zaginelo.
              • jphawajski Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 13.07.08, 10:21
                liczylem na to, ze ktos w koncu sie w tym temacie dopisze. dzieki
                edykus. trudno jest dyskutowac z kims kto malo albo wcale nie
                podrozuje i niezna lotnisk. niestety tutejsi forumowicze popisali
                sie ogolna niewiedza.
                tak jest na liberty, na ktorej bylem ostatnio dwa razy i wracalem do
                sali bagazowej z ulicy, tak jest na lotniskach na hawajach tez
                international.
                myslalem nawet aby tym niedowiarkom zrobic zdjecie smile jednak
                strasznie to glupie ze cos takiego trzeba udowadniac.
                myslalem poczatkowo ze ferajna ze mnie zartuje, ze mnie podpuszcza
                ale w koncu zauwazylem ze oni naprawde w to nie wierza.
                maja takie silne poczucie powszechnosci zlodziejstwa nie pozwala im
                uwierzyc, ze gdzies na swiecie nie kradna.
                • grodek75 Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 13.07.08, 11:16
                  hawajski, to nie jest kwestia złodziejstwa.
                  To są przepisy. Na żadnym międzynarodowym lotnisku osoby postronne
                  nie mogą mieć dostępu do strefy bagażowej. Choćby ze względów
                  bezpieczeństwa. Mógłby ci ktoś np. drago do bagażu wsadzić...


                  ----------------------------------------
                  www.bielany.waw.pl
                  www.chomiczowka.iq.pl
                  • jphawajski Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 13.07.08, 12:45
                    nie, napewno nie jest kwestia ogolnoswiatowych przepisow. gdyby
                    takie byly na wszystkich lotniskach obowiazywalyby takie same prawo.
                    to jest kwestia zwyczajow i zaufania.
                    calkiem podobnie jest w duzych sklepach. tam gdzie nie notuje sie
                    kradziezy niema straznikow a nawet kamer. bo poco?
                    jezeli na jednym lotnisku przez ktore przwija sie setki tysiecy
                    ludzi nie zginela w ciagu roku ani jedna walizka to poco utrudniac.
                    poco zamykac, zatrudniac ludzi. poco instalowac urzadzenia, kamery,
                    drzwi zamykane z jednej strony, itd.

                    ja pisalem o prowincjonalnym lotnisku w gdansku. tam obowiazuja
                    chyba najostrzejsze przepisy bezpieczenstwa na swiecie. oczywiscie
                    nie chodzi o terroryzm a o zwykle kradzierze.
                    niczym innym tego nie mozna wytlumaczyc.

                    ja juz przywyklem do wolnosci i zaufania do ludzi. tu traktuje sie
                    kazdego jak kogos uczciwego a tam w polsce ciagle kazego jak
                    potencjalnego zlodzieja.
                    • harlista Re: ale hawajski rąbnał z tymi lotniskami 14.07.08, 00:05
                      jphawajski napisał:
                      ja pisalem o prowincjonalnym lotnisku w gdansku.

                      U mnie w Charleston na lotnisku, mimo ze ma nazwe International tez kazdy moze
                      podejsc do "karuzeli" znajdujacej sie w ogolnodostepnej Hali Glownej
    • filipek.us Ten Pete to jakiś zapiwajło 10.07.08, 14:13
      Podrzuca kukułcze jajo i znika he he he
      • _czosnek_ Re: Ten Pete to jakiś zapiwajło 11.07.08, 18:02
        Pete ma racje, juz dawniej niz on pisze tak jest, tylko w twojej rodzinnej
        kielecczyznie jeszcze troche psy doopami szczekaja, ale przyjmniej natura ladna.
    • bonzee32 Re: Polska w Schengen 13.07.08, 10:35
      a nie przeszkadza ci, ze jak wchodzisz do sklepu to np ktos w
      GODZINACH OTWARCIA myje podloge mopem i musisz czekac, zeby ruszyc
      buszowac po sklepie. Przepraszam nie uslyszysz.
      Albo glupi incydent. Chcialam kupic masc cynkowa zaraz po otwarciu
      apteki. W dwoch aptekach nie mieli mi wydac ze 100 zlotych, karta
      nie moglam zaplacic bo od 10 zl. Tak wiem moglam kupic wicej, ale
      bardziej w mojej naturze, bylo grzeczne zwrocenie uwagi
      ekspedientce,ze mi sie ten fakt nie podoba. Obrazila sie na mnie.
      Bezdomne kobiety zebrza z przyklejonymi brzuchami.
      Takich irytujacych przykladow moglabym mnozyc. Powyzej 10 kazdego
      dnia. Osobiscie jestem za wrazliwa i wymagajaca aby zyc w Polsce..
      • harlista Re: Polska w Schengen 13.07.08, 21:04
        Doloze jeszcze palete ustawiona na srodku alejki, i w polowie jej dlugosci
        Alejki waskie , europalety duze . Nie ma miejsca przecisnac sie pomiedzy paleta
        i polka.
        Trzeba sie wycofac i obejsc.
        Acha:
        Paleta byla z kubkami do picia, ktorych to kubkow na polce bylo juz z 1,000
        sztuk, zaparkowana samotnie - nikt przy niej nie pracowal
        Palety na srodku byly czestym zjawiskiem w Tesco

        I jeszcze jeden kwiatek.
        Stoje przy regale z torebkami papierowymi na prezenty.
        Siegalem po towar na gornej polce kiedy kobieta tez ogladajaca ten regal
        przecisnela sie pod moja raka, pomiedzy mna a regalem smile)))
        Oczywiscie bez slowa przepraszam
        • fan.club To straszne!!! 13.07.08, 21:41
          Tak aprpos tej pani, co się przecisnęła: udało ci się zrzucić
          pontonik?
          Noooo gratuluuujęęęę....
          • harlista Re: To straszne!!! 13.07.08, 23:45
            Masz racje fan.club - chamstwo to straszne zjawisko.
            Tobie to trudno zrozumiec, bo dla ciebie to normalka.
            Wiecej, ty sam jestes czescia tego zjawiska
            • pest_controller Re: To straszne!!! 13.07.08, 23:59
              hawajski zgodze sie z toba,ze jak przylecisz lotem krajowym na lotnisko w USA(np
              SF,NYC,Chicago i pare innych na ktorych bylem)tasma bagazowa jest ogolnie
              dostepna ale jak przylecisz z zagranicy to musisz odebrac bagaze i przejsc
              jeszcze przez kontrole celna a tam juz nikt z zewnatrz nie ma dostepu,czy nie
              tak?tak jest w Ameryce a Europie nie widzialem nigdzie zeby ludzie postronni
              mieli dostep do tasmy bagazowej tak ,jak jest to miedzy innymi w Gdansku i to by
              bylo na tyle hehe
              • pest_controller Re: To straszne!!! 14.07.08, 00:02
                co mi sie przypomnialo eheee hawajski za to nigdzie w Europie nie kaza ci butow
                sciagac no chyba ,ze cos zadzwoni,za kazdym razem,jak musze to zrobic to mysle
                tylko o jednym a o czym to nie trudno zgadnac hehe pewnie miliony ludzi mysli o
                tym samym
                • harlista Re: To straszne!!! 14.07.08, 00:29
                  Z butami masz racje-to jest przegiecie.
                  Mnie z kolei wnerwia cos innego.
                  Sytem security obowiazujacy np na Okeciu lub w Amsterdamie i czesciowo we
                  Frankfurcie .
                  Na kazdym ze znanych mi lotnisk amerykanskich przechodzisz przez kontrole
                  dokumentow + biletow, kontrole bagazu (tak, lacznie z butami) i mozesz sie
                  dowolnie szlajac po calym porcie lotniczym.
                  Jesc, pic, robic zakupy, usiasc przy Gate , isc znowu cos zjesc

                  No wymienionych wczesniej lotniskach pierwsza kontrola dokumentowo dbywa sie
                  przy wejsciu a druga dokumentow i bagazu jest przy wejsciu na Gate. A tam to
                  tylko kibel.
                  Jezeli chcesz cos kupic, zjesc czy sie napic musisz opuscic strefe Gate a
                  pozniej znowu przechodzic kontole dokumentow i bagazu
                  We Frankfurcie zeby wejsc na Gate musisz pokazac paszport 6 razy bilet 4 razy
                  • jphawajski Re: To straszne!!! 14.07.08, 06:00
                    to prawda z tymi butami smile szczerze mowiac latwiej mi jest sciagnac
                    buty i pozniej je zalozyc niz wyciagac za kazdym razem laptopa i go
                    wkladac.
                    w londynie przechodzac z jednego terminala do drugiego, bedac caly
                    czas w strefie zamknietej lotniska musisz przejsci nieraz kilka razy
                    kontorole ze skanowanie bagazu podrecznego. to jest denerwujace. nie
                    wiem poco wymyslili sciezki flight connection jak za kazdym razem
                    przy wejsciu do danego terminala jest security check.
                    tego niema w usa. w honolulu np. raz wchodzac na teren zamkniety
                    lotniska mozesz poruszac sie dowoli po jego calym obszarze. wchodzac
                    np. na czesc lokalna lotniska mozesz np przejsc na czesc
                    miedzynarodowa i odwrotnie. czyli, jezeli lecisz z innego miasta czy
                    wyspy i przeszedles juz tam odprawe to po przylocie, kierujac sie
                    na nastepne lotnisko nie przechodzisz juz kontroli. mozesz dowolnie
                    przemieszczac sie po wszystkich terminalach, korzystajac z
                    autobusow, specjalnych kolejek czy chodzac pieszo, korzystac z
                    ruchomych chodnikow.
                    100 razy wole kontrole w usa. w europie, przylatujac z poza europy
                    nie otrzymujesz boardingu na dalsze polaczenia. musisz wiec po
                    przylocie go sobie zalatwic. aby go dostac musisz dostac sie do
                    wlasciwego terminala. nie mozesz jednak przejsc przez security check
                    bo tam wymagaja boardingu. i tak kolko sie zamyka. w niemczech np
                    musialem prosic o pomoc jakiegos wyzszego urzednik aby przepuscili
                    mnie bez boardingu. na szczescie i wsrod niemcow mozna znalezc
                    uprzejmych ludzi i znaja dobrze angielski. wczesniej jedna niemka z
                    check-in kazala mi isc do kasy biletowej, chociaz widziala w
                    komputerze ze bilet mam wykupiony.
                    dziekuje za takie zwyczaje. wyleczylem sie z wycieczek do europy na
                    jakis czas.
                    • prawdziwawadera2 Re: To straszne!!! 14.07.08, 07:20
                      Jp-stwierdzam autorytatwnie po tym co piszesz, ze ten twoj wyjazd do
                      polski byl chyba 1-wszym opuszczeniem Twojej wyspy.
                      Naprawde chcesz byc ekspertem w temacie latania samolotami i odpraw
                      celnych. Co ty piepszysz/ bo juz sie zdenerwowalam/, ze w usa nie
                      ma odpraw celnych przy zmianie terminalu.
                      SA!!!!!!!!!!!
                      Zastanawiam sie nad Honolulu-czyzby tak bylo jak Ty piszesz?
                      Osobiscie watpie!!!
                      Nie bylam w Honolulu/najbrzdsza wyspa na calych hawajach/notabene/
                      ale jak nawet tak tam jest, to nie pisz , ze w usa te same zasady
                      obowiazuja, bo to kompletna bzdura!
                      Odnosnie loptopa-czy chciales sie nim pochwalic?
                      Czy ty tego loptopa miales zawinietego w recznik?smile), bo jak go
                      miales w jego wlasnym cover, to nie musialbys go wyciagac. Wkladasz
                      calosc do pojemniczka plastykowego, idzie na pzreswietlarke i koniec
                      sprawy!Ja mowie o liniach lotniczych amerykanskich, moze Niemcy maja
                      jakies swoje dziwne pzrepisy,
                      A tak poza tem, ja tylko raz lecialam z pzresiadka do Polski.Bardzo
                      dawno temu zreszta. Z pzresiadka w Kopenhadze przez co
                      zaoszczedzialam az $100sad, czekajac prawie 4 godziny na polaczenie ,
                      przenoszac sie z terminalu na terminala korzystalam z jakiego
                      sautobusu, ktorego za cholere nie moglam znalesc-osobiscie latam
                      tylkio LOT-em. W glab kraju latam liniami krajowymi, do niedawna
                      koszty ich byly w cenie glownego biletu , za weekend byla doplata
                      $30, Ponoc teraz cos sie zmienilo, nie wiem-ostatnio bylam w Polsce
                      4-ry lata temu.
                      A to, ze jest tyle security checks- i dobrze!!!!
                      Przeciez to dla naszego bespiecznego lotu!
                      Ludziom za nic nie dogodzisz, nawet robiac cos dla nich tak jak w
                      tym pzrypadku.
                      Marudzisz hawajski.
                      smile)
                      wadera
            • fan.club Pogratulowałem ci sukcesu... 14.07.08, 07:42
              w odchudzaniu i okazałem zrozumienie dla twojego szoku po ciężkich
              przeżyciach w polskich sklepach a ty prawisz coś o chamstwie.




        • jphawajski Re: Polska w Schengen 14.07.08, 05:40
          harlista napisał:

          > Siegalem po towar na gornej polce kiedy kobieta tez ogladajaca ten
          regal
          > przecisnela sie pod moja raka, pomiedzy mna a regalem smile)))

          mialem podbne przypadki. kto szybszy ten lepszy.
          mnie poraza jednak ta bliskosc z jaka polacy stoja w kolejkach.
          osobiscie nie znasze jak mnie ktos dotyka, o mnie sie ociera, stara
          sie mnie przesunac w kolejce. tu gdzie mieszkam stoi sie min. 1m
          jeden od drugiego. w polsce pewnie wcisnely by sie jeszcze z dwie
          osoby smile
          co kraj to obyczaj. polacy nawet tego nie zauwazaja. powiedza,
          wszedzie tak jest smile
    • tryndy Re: Polska w Schengen 14.07.08, 00:56
      jphawajski napisał:

      > strefa odbioru bagazy jest
      > oddzielona od poczekalni dla ludzi z zewnatrz drzwiami. nie
      > spotkalem tego nigdzie na swiecie. automatyczne drzwi do salki
      > bagazowej otwieraly sie tylko z jednej strony.

      ****

      Przejedzcie sie hawajski do Vancouver albo poszukajcie se film na You Tube .

      • prawdziwawadera2 Re: Polska w Schengen 14.07.08, 05:39
        Ludziki kofanesmile)
        Expert lotniskowy jezdemsmile))samolotami latam 5-6 razy w roku.
        Juz Wam wyjasniam jak jest z tymi odprawami.
        Loty krajowe / usa/:
        1. E- ticket/maszyna mi go printuje po wlozeniu credit card,, ktora
        placilam za bilet/ na bilecie mam nr siedzen w samolocie-sama sobie
        wybieram orderujac bilet.Jak mam bagaz oddaje go w miejscu E-ticket
        bagaz-blyskawicasmile)
        2. Odprawa 1-wsza-wejscie do gate: pokazuje bilet i prawojazdy-
        wchodze. Podchodze do opdrawy celnej, gzdie znowu bilet, prawojazdy,
        zdejmuje buty, zdejmuje wszystko co metalowe wkladam do palstykowego
        pojemniczka ktory jedzie tasma przez przeswietlarke, ja pzrechodze
        przez "bramke" jak nic nie "dzwoni' biore swoj pojemniczek, ubieram
        sie i koniec odpraw.Czasami mi sie zdarza kontrola osobista, ktora
        wyglada tak: zaraz po pzrejsciu pzrez pzrswietlarke, siadam na
        kzreselku, celnik "objezdza w powietrzu"jaks magiczna rozdzka moja
        piekna osobowscsmile)), jak mam zalozone skarpetki musze je zdjac - i
        Na tym tez koniec. Przy wejsciu do samolotu juz tylko bilet.
        Laduje:
        Jak mam bagaz tylko podreczny wychodze z samolotu ide do wyjsciaa
        tam juz same pzryjemnoscismile). Jak mam bagaz ide do tasmy gdzie
        spokojnie spotykam sie z osobami mnie oczekujacymi. Nie ma zadnego
        problemu z tym, ze osoby z zewnatrz stoja ze mna i czekaja az
        pzryjda moje walizki.Jak lece z pzresiadka,/niedlugo pzred
        ladowaniem stewardesa podaje nr gate nastepnych samolotow- Np Denver
        Co nr lotu 232 gate 34/Jak nie musze zmieniac
        plyty lotniska, nie pzrechodze juz zadnej odprawy oprocz okazania
        biletu przy wejsciu do samolotu. Jak musze zmienic lotnisko-terminal-
        musze pzrejsc odprawe.Na krajowych lotniskach nie wolno wneisc do
        samolotu nic dluzszego jak 4 inche / wylaczeni z tego sa tylko
        panowie/smile))))
        ale ja o szamponach , sprejach do wlosow, szczoteczkach do zebow i
        tych dupstwach tylkosmile))W tym roku nie pzowolili mi wniesc nawet
        wody w butelce otwartej. W zeszlym jeszzce moglam, tylko celnik
        kazal mi sie jej napic, w tym roku musialam wyrzucic do smiecisad( Na
        samolot moge wniesc wode ale tylko kupiona na strefie bezclowej/ po
        pzrejsciu kontrli celnych/.To samo z alkoholem, moge kupic w sklepie
        w sterfie bezclowej ale za okazaniem biletu>po czym sklep sam odnosi
        zakupiony alkohol do mojego samolotu, ja go odbieram pzry wyjsciu z
        samolotu. W samolotach krajowych nie karmiasmile), mozna sobie kupic
        kanapke u stewardesy za cale 5 dol smile) albo miec cos swojego do
        zjedzenia.Mnie zazwyczaj wystarcza woda-smile)))))))


        Miedzynarodowe- poczatek ten sam.Odprawy przy wejsciu takie same,
        tylko juz musze okazac paszport z ewentualna wiza ale
        pasazerowie "swiata" nie musza miec wizy jak leca do kraju
        docelowego nie dluzej jak na 90 dni.Przy pzresiadkach to samo, jak
        nie zmieniam lotniska-terminal nie ma odprawy, jak zmieniam musze na
        nowo
        pzrejsc caly proceder odpraw celnych.Po wyladowaniu sa wlasciwie 2
        odprawy.
        1-wsza to emigracyjna, gdzie sprawdzaja dokumenty,
        2- odprawa bagazowa, gdzie musze oddac "papierek", ktory trzeba bylo
        wypelnic w samolocie, po czym celnik oglada moje walizki, sprawdza
        nr walizek na moim bilecie i na walizkach, upweniajac sie , ze
        walizki naleza do mnie i albo kaze mi je otwierac albo stepluje mi
        cos tam i wychodze na hall gdzie spotykam sie z oczekujacymi na
        mnie, albo ide na postoj taxi i jade do zarezerwowanego hotelu.
        Po tych calych "pierepalkach" juz tylko same pzryjemnoscismile))))
        I jak ktos podwazy to o czym ja tutaj, to mowie odrazu:
        Nie lata samolotami.
        Da tych co po raz 1-wszy radze sobie to wydrukowac, zeby uniknac
        niemilych niespodzianeksmile)
        Wszystkim kto wybiera sie na wakacje i musi kozrystac z samolotow
        zycze szczesliwego lotu i przemilych wakacjii.
        OOO- przypomnialam sobie taka ciekawostke , ktora zdarzyla mi sie do
        tej pory tylko raz w Dallassurprisedtoz po pzrjsciu przez "przeswietlarke"
        celnik kazal mi wejsc do szkalnej "szafy", gdzie dmuchneli na mnie
        dosc silnym strumieniem powietrza/ po co nie wiem/,po czym otwarli
        hermetycznie zamkniete dzrwi i wyszlam ciezko pzrestraszona ku
        uciesze celnika> Przeprosil mnie za bardzo grzecznie usmiechanl sie
        i podziekowal.Do dzis nie wiem co chcieli u mnie znalesc w ten
        sposob.I to na tyle w tym temacie
        Jeszcze raz pozdrawiam
        wadera




        • jphawajski Re: Polska w Schengen 14.07.08, 06:14
          zastanawiam sie dla kogo to piszesz? nie wiem czy to czytaja dzieci.
          ten papierek ktory wypelniasz i oddajesz stewardesie to deklaracja
          wiezionych rzeczy do oclenia. widze, ze nie bardzo rozumiesz co
          wypelniasz.
          i gdzie tak jest ze stewardesa sama ci ci mowi nr gate? chyba jak o
          to poprosisz.
          przy wejsciu do samolotu nie pokazujesz biletu bo te juz dawno nie
          istnieja tylko karte pokladowa ktora drukuje ci maszyna jak robisz
          check-in.
          widze ze dawno nie latalas.
          • pest_controller Re: Polska w Schengen 14.07.08, 06:25
            hehe no nie ,hawajski teraz ty przyyyyebales sie do szczegolow,rece opadaja bo
            co innego juz dawno opadlo hahaaaaa
          • prawdziwawadera2 Re: Polska w Schengen 14.07.08, 06:28

            • prawdziwawadera2 Re: Polska w Schengen 14.07.08, 06:41
              JP- jestes zlosliwy, zatem ja bede rowniez.
              piszesz:
              <widze, ze dawno nie latalas>
              Napisales w "opowiesciach o pobycie w Polsce", ze odwiedziles
              Ojczyzne a co wazniejsze najblizszych tam po 14 latach zycia w usa.
              Ja w ciagu swoich 14-tu 1-wszych lat w usa, w Polsce juz bylam
              conajmniej 5 razy.1-wszy raz po 3 latach.Ile razy pzrez 27 lat? nie
              bede sie silic na liczenie ale zapewniam Cie ze duzo razy.
              I zeby Cie zdenerwowac:smile)))Swoj paszport zmieniam co 2 lata, bo nie
              ma miejsca na pieczatki ktore bija mi celnicy przy odprawach celnych
              a co najwazniejsze, ze bilety na przelot i hotele mnie praktycznie
              nie kosztuja,-jak to robie?
              Jak bedziesz grzeczny to Ci napisze.
              Nie wspominalam o tym wczesnie/pisalam o placeniu karta credytowa/,
              bo nie chcialam byc ponadsmile)
              Ale skoro Ty jestes niegrzeczny to masz na co zasluzyles u mnie.
              NJ tez jest piekne, zapewniam
              i pozdrawiam
              Wadera
        • tryndy Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 06:40
          prawdziwawadera2 napisała:

          > Expert lotniskowy jezdemsmile))

          ******


          Song sprzątaczki

          Jonasz Kofta


          Jak one te ludzie brudzo
          To opadajo rence
          Jak pracujo brudzo
          Jak nocujo brudzo
          Jak się nudzo brudzo najwiencej


          Jak one te ludzie wstydu nie majo
          Że też na mnie oglondać to padło
          Po hotelach się gzo, pornografie uprawiajo
          Ja wiem wszystko, do mnie idzie każde jedne prześcieradło


          Jak one te ludzie, kiedy robio ze sobo koniec
          Te ludzie różne nie pomyślo nawet
          Tylko żyły sobie ciach! i zadowolone
          A to potem wszystko musi być na mokro szorowane
          (Na sucho nie pójdzie)


          Ja wszystko robie i tera powiem
          Że wszystko złe, co na świecie jest
          To jest dlatego, że ludzie
          Nie sprzontajo po sobie


          Jak one te ludzie chco mieć wygodnie
          Najbardziej konsumpcyjna jest młodzież
          Do tego nawet doszło, że się relaksujo w spodnie
          Ja wiem wszystko, do mnie idzie każda jedna odzież


          Jak one te ludzie, co chco zrobić lepiej
          Nie pomyślo nawet, ile przy tym się nabrudzi
          Tylko w ksinżkach czytajo, bide taki klepie
          Ja tam wogle nie rozumiem takich ludzi


          Ja jestem człowiek i tera powiem
          Że wszystko złe, co na świecie jest
          To jest dlatego, że ludzie
          Nie sprzontajo po sobie


          Ja też jestem człowiek i tera powiem
          A róbżesz rewolucje jeden z drugim, rób
          Tylko potem
          Posprzontaj po sobie

          • prawdziwawadera2 Re: Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 06:46
            Tryndy- nie zdenerwowales mnie ani troszeczkesmile)
            sprzatalam i na mopie "jezdzilam" bo taka byla potrzeba chwili.
            Poczytaj moje wczesniejsze posty, te sprzed lat, pisalam dokladnie o
            tym jak zaczynalam zycie w USA.
            Zatem oszczedz sobie tego typu epitety pod moim adresem.Nie robia,
            naprawde nie robiasmile)))
            Pozdrawiam mimo wszystko
            Wadera
            Don't get mad, get even
            • prawdziwawadera2 Re: Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 07:34
              kurczaki, nie doczytalam sie od czego zaczales swoj "cytat" a ty go
              zaczales do cytatu z mojego postu "expert lotniskowy jezdem"smile)
              Kociu, jezdem , jezdem i nie tylko w tym "temacie".
              Ja jezdem kim jezdem, expertem w "zamiataniu" toze.
              Cholera ile mam tych zyciowych "fakultetow"smile))
              I dzieki Ci o Panie, za to, ze juz ich w zyciu nie musze
              wykorzystywac bo:....smile))))))))
              Bo ja leze sobie pod grusza!
              Na dwolnie wybranym boku!
              I mam w zyciu to co najswietsze
              Swiety spokoj

              Czy kogos zdenerwowalam-jak tak to siem cieszem bardzosmile)
              wadera
              • prawdziwawadera2 Re: Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 07:38
                A teraz juz ide spac- pozno sie zrobilo.
                Zatem mowie-dobranoc, proszac o....
                piszcie duzo i tylko nie do rzeczy, bede jutro mila sie z Wami o co
                klocic>smile))
                Ponoc deszcz ma padac, bede miala bardzo"intelektualne" zajeciesmile))
                Pozdrawiam
                Wadera
                Ps.
                JP- wymysl moze nowy temat bo w tym juz nieduzo zostalo do
                dodaniasmile))
                • jphawajski Re: Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 10:02
                  wadra, ty wiesz, ze ja cie lubie jak malo kto na tym forum. daj mi
                  wiec jakis kredyt zaufania.
                  piszesz infantylnie i musialas dostac po lapach. musisz wiedziec, ze
                  przychodza tu nie tylko ludzie pokroju nad_oceanem. sa tu takze
                  ludzie ktorzy lataja samolotami kilka razy w miesiacu. dla mnie
                  samolot to jedyny poza samochodem srodek lokomocji.

                  przyjedz na hawaje a sie w nich zakochasz.
                  pozdrawiam, jp
                  • prawdziwawadera2 Re: Z dedykacja dla expertki 14.07.08, 14:23
                    hawaj jest piekny, hawaj uroczy
                    hawaju kocham Cie i wroce tam!
                    Pamietasz? to piosenki naszej mlodosci.
                    Hawajski-posluchaj lube dzieciesmile)
                    Nie bylam 1-wsza ktora Ci napisala ze nie wszystko jest prawda to o
                    czym piszesz.Ja moze w formie elaboratu ale ze szczegolami napisalam
                    jak jest na lotniskach-wszystkich i tych krajowych i zagranicznych.
                    I co? Czy ktos mogl mnie poprawic, ze w tym co pisze sa jakies
                    niescislowci?
                    Nie, bo dokladnie jest tak jak ja pisze.
                    Co do czestotliowsci latania, nie bede sie licytowala z Tobasmile))
                    Fakty mowia za siebie.
                    A to czy mnie lubicie tutaj na forum czy nie, naprawde malo mnie
                    obchodzi.
                    Na koniec skromnie zauwaze, ze z pobytu w Polsce zrobiles wielkie
                    hallo zupelnie niepotzrebnie.
                    Kazdy z nas bywa Polsce i kazdy z nas ma prawo do osobistej oceny
                    zarowno ludzi w Polsce/zachowanie, poglady, rozmowy/ jak tez i
                    sytuacjii polityczno -gospodarczej.Jak kogos to naprawde
                    interesuje,mnie najmniej.Ty probujesz tutaj narzucic Twoje oceny
                    rzeczywistosci w Polsce. Zostaw ludziom swobode .
                    Nie kaz wszystkim widziec o z Twojego pryzmatu, bo widzisz sam, ze
                    na koncu okazal sie krzywym.
                    No i te hawaje jakiez one slicznesmile)))
                    Nowy York do ktorego mam 40 miil odwiedza rocznie 12 milionow
                    turystow.Tu spotkasz kulture calego swiata.
                    Hawaje- lada przyroda i tluste hawajki potrzasajace fesad tlustymi
                    tylkami.Tylko nie kloc sie ze mna, ja tam bylam miod i wino pilamsmile))
                    Wiesz ktora wyspa jest wizualnie bardzo podobna do Maui-Barbados.

                    Pozdrawiam w deszczowy poniedzialek
                    Wadera

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka