Dodaj do ulubionych

polacy we wloszech

12.10.03, 23:39
ludzie czy wy tu wytrzymujecie? i w jakim charakterze tu jestescie(ja np.
studiuje)? oprocz tego ze znalazlam tu milosc mojego zycia, nic mnie tu nie
trzyma i najchetniej spieprzylabym z tego burdelu...
piszcie, chce zobaczyc, czy jestem jedyna, ktorej sie nie podoba

ao
iwona
Obserwuj wątek
    • Gość: Katje Re: polacy we wloszech IP: *.kabel.telenet.be 12.10.03, 23:59
      czyli po studiach wracasz do kraju?
      • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 10:26
        czesto sie nad tym zastanawiam, bo i ja i moj chlopak(wloch) juz tu nie mozemy
        wytrzymac. chcemy wiac. w polsce mu sie podobalo, wiec bierzemy to pod uwage,
        ale chyba nie ma zbyt duzych mozliwosci pracy podczas studiow(bo chcemy
        kontynuowac nauke), takze mozliwe ze sie wybierzemy do jakiegos innego kraju.
        sa plusy i minusy. rozwazam je

        ao
        iwona
    • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 13.10.03, 01:11
      ...Ciezko jak cholera!
      W charakterze jestem tu kutas wie(w Polsce to bym byl Papiez III)......
      Spieprzylem z tego burdelu do kraju........ale policja lubi dostac w lape wiec
      wrocilem.....
      Ja rozumiem US-emigratow......ale do Polski masz dwie godziny
      samolotem..........
      Nie zawracaj chujem rzeki.......
      • Gość: jot-23 Re: polacy we wloszech IP: *.nyc.rr.com 13.10.03, 01:20
        Iwona, nie przejmuj sie tata, odkad sie pochlastal po swoim, jak to gazeta
        zauwazyla "ample" bambrze.....nie jest juz soba... ja go rozumiem, z fontanny
        wynosil fortune dzien w dzien! dzielil sie tylko z kosciolem.

        "If I'm dying of hunger and am forced to return to the fountain to get money,
        if they try to stop me then, I will cut myself again," he said from his mobile
        phone at his house in the Roman suburbs.

        Mr Tato said he only fished for coins six days out of seven, leaving the
        charity Caritas to collect on the seventh day. Rome city authorities estimate
        charities have lost out on as much as 12,000 euros a month. "

        • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 13.10.03, 01:23
          ...Zadna praca nie hanbi!.......

          Lepsze to niz praca u zyda......(wpierdalanie czosnku na czas)......
          • Gość: jot-23 Re: polacy we wloszech IP: *.nyc.rr.com 13.10.03, 01:27
            12k euro miesiecznie! niezly grosz.... swoja droga...czy tobie tez skutery
            spac nie daja, jak iwonie?
            • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 13.10.03, 01:29
              Troche przeszkadzaja na fontannie........ale ujdzie w tloku.......
              Dobrze ze nie jem czosnku.....bo policja smiga czesto.......
              • Gość: jot-23 Re: polacy we wloszech IP: *.nyc.rr.com 13.10.03, 01:32
                mam pare prostych przepisow! szpinak zasmazany z czosnkiem!
                u nas w pracy , nomen omen, najwiecej czosnku wpierdalaja wlosi, na lunch.
                moze kissuja assa?
                • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 13.10.03, 01:37
                  .......Zydek nauczyl gotowac?......
                  Szpinak sie robi z serkiem.....durniu
                  A kissuja assa podaruj zydkowi......
    • basia553 Re: polacy we wloszech 13.10.03, 11:19
      a mnieminteresuje, co ci sie konkretnie nie podoba we wloszech? pytam z czystej
      ciekawosci, bo kupa tu ogölniköw i nic konkretnego. ja kocham wlochy, ale
      naturalnie tylko jako turystka, a to jest co innego. wiec prosze o szczegöly.
      • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 11:24
        ja jako turystka tez kochalam, a konkrety sa w watku "czego nie lubimy w swoim
        karju zamieszkania"

        ao
        iwona
        • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 12:44
          skutery to male piwo
          goscinnosc? bezinteresownosc, poczucie humoru, samodzielnosc
          wzgledem rodziny ?????
          wlochy
          • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 12:51
            ty chyba z ironia??
            • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 13:20
              znajoma Francuzka ma narzeczonego Wlocha
              2 lata
              raz ja zaprosil do siebie. Po roku.
              Dosyc hermetyczne spoleczenstwo wzgledem obcych.
              Obcokrajowiec=barbarzynca. Jesli ma kase to trzeba to wykorzystac, jesli
              dzieci tego obcego sie ucza we wloskiej szkole to trzeba ich wyksztalcic na
              tego co bedzie myl podlogi albo w inny sposob sluzyl we wloskim
              spoleczenstwie. Sluzyl to wlasciwe okreslenie.
              No moze jest wyjatek - tylko wtedy jesli ten mlody czlowiek dobrze gra w
              pilke nozna .... i to wszystko
              • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 13:26
                masz racje. ja tu studiuje, i jak ludzie to slysza(zazwyczaj rowniez pracuje,
                ale zdarza sie ze jestem"bezrobotna"), to mysla ze mam bog wie ile kasy. kolege
                czy kolezanke zaprosic do domu, to raczej nie... bo dom jest dla rodziny... a
                idzcie w cholere...
                a poza tym banda tlumokow, ktorzy jak im mowilam ze w jednej sesji zdalam 10
                egzaminow, nie wierzyli mi!! eheh, dla nich standard to 3, 4 egzaminy...
                ja mam chlopaka wlocha, nie wiem jak ja go znalazlam, bo jest calkowitym
                przeciwienstwem wszystkich innych ktorych znam... tez chce stad wiac...
                dla szczegolow mozesz poczytac watek o tym kto czego nie lubi w karju
                zamieszkania... umiescilam dosc wiele punktow

                ao
                iwona
                • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 13:40
                  przeczytalem ten watek
                  jesli chcesz pogadac na priva
                  to napisz
                  co robisz w weekend?
                  twoj narzeczony musial jakis czas mieszkac bez rodzicow z dala od domu.
                  Inaczej nie mialby szans. No moze gdyby popadl w konflikt z ojcem ...
                  nieczesto to sie tu zdarza
                  Tez znam jednego normalnego. Ma zone niewloszke i jego rodzice robia
                  wszystko aby sie jej pozbyc. 3 lata. Wytrzymaja razem jeszcze ze 2. On jest
                  zalezny od starych. Teraz korzysta z tego jego brat a jemu jest nieswojo.
                  Nawet brat pobil jego zone - bo obca a on mial kryzys w pracy ... ale brat
                  na brata reki nie podniesie. Biznesmeni maja klase.
                  co do bystrosci w zdawaniu egzaminow - ta obca zona zdala egzamin na
                  prawo jazdy za pierwszym razem. Cala rodzina przekonana ze dala dupy
                  egzaminatorowi bo przeciez synalek co ma biznes i zatrudnia 50 osob 3
                  razy podchodzil do egzaminu. Mial dosc jezdzenia z kierowca. Zreszta ma
                  jakies panienki na boku to nie wypada z kierowca.
                  • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 13:45
                    jeszcze...
                    nie podoba mi sie ze wloch nie ma wyrzutow sumienia
                    nie jest lojalny wzgledem zony a jest tylko wzgledem swojej Mamy

                    jak sie nie sprawdzisz w zarabianiu pieniedzy, to po zwiazku,
                    chyba ze jestes z domu zamozna ale w dobrach latwo zbywalnych i
                    wymienialnych na euro

                    albo jeszcze raz-
                    grasz dobrze w pilke
                    i tak mozna bez konca

                    wiec moze naucz sie kopac .. to najlatwiejsze z tego wszystkiego.
                    • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 13:55
                      moj chlopak ma zle stosunki z obojgiem rodzicow(nie wiem czy to sie tak pisze),
                      takze od razu po maturze zwial z domu, i na pewno nie jset maminsynkiem.
                      studiuje i pracuje, ma inna hierarchie wartosci od pozostalych ktorych znamy.
                      czasem klepiemy biede(wiadomo, raz kasa jest, raz nie ma) ale to w ogole nas
                      nie zraza. dla niego najwazniejsze jest, ze ma mnie, a ja mam jego.
                      z ta forsa w stosunkach partnerskich to tez prawda... dlatego moj chlopak nie
                      moze uwierzyc jak mu mowie, ze ja moge wyjsc za niego, nawet jak nie ma grosza
                      (moi rodzice tak sie pobrali, i jakos przezyli)
                      dla mnie jest wazny moj pieniadz: mam to dobrze, nie mam, nic nie szkodzi.
                      jezeli ktos ma a ja nie, nie interesuje mnie to. a wlochow to interesuje,
                      mialam 2 kolezanki, wloszki ktore pracowaly, zarabialy, wszystko wydawaly na
                      ciuchy, a na mnie gadaly ze jestem na utrzymaniu rodzicow. i kazaly sobie
                      stawiac. wolne zarty. nie wytrzymala zbyt dlugo ta znajomosc... czlowiek czasem
                      zauwaza, jak mu sie znajomi do kasy dobieraja... obrzydliwe... wspolczuje
                      japonczykom....
                      • xurek Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:01
                        > zauwaza, jak mu sie znajomi do kasy dobieraja... obrzydliwe... wspolczuje
                        > japonczykom....

                        Sledze z zapartym tchem ten caly watek, ale teraz wysiadlam. Czy mozesz
                        rozwinac ten watek z Japonczykami?

                        Xurek
                        • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:07
                          no normalnie, wlosi maja chrapke na forse japonskich turystow. w gazecie np
                          mozna znalezc ogloszenie: wynajme mieszkanie japonczykom, obok zamieszczona cena
                          (cena straszna) nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
                      • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:07
                        wiesz? dobrze ze wam kasa nie potrzebna. Czy twoj narzeczony ma
                        przyjaciol? tez bez kasy? czy maja takie same wartosci jak i on?
                        jesli odpowiedz brzmi -tak -to moje gratulacje.
                        Ludzie z Pulii sa mili. Mam tam kumpla ale sie rozstalismy. Przyjaznilismy
                        sie ponad rok. Zabralem go na wakacje do polski. Zafundowalem. Po
                        powrocie chcialem od niego jeden adres -tak po prostu ktos potrzebowal
                        wynajac mieszkanie , ktore on wczesniej wynajmowal - nie dal mi tego
                        adresu - powiedzial ze nie wiadomo czy w przyszlosci on sam nie bedzie
                        tego potrzebowal. Tak wiec nie bedzie ulatwial wynajmu bo moze mu to
                        wyjsc bokiem. Mieszkania sa drogie a to bylo tanie wynajmowane od
                        staruszki. Bez kontaktow ta starsza pani nie wynajmie. Dlatego nie bedzie
                        jej ulatwial a sobie podcinal galaz pod soba. Szukal pol roku pracy i nie
                        znalazl.
                        Nota bene nigdy mnie nie zaprosil do siebie - wiem tylko ze mieszkal dwie
                        przecznice obok mnie. Czy cokolwiek chcialas kiedykolwiek od swojego?
                        nie pytam o wyjscie na pizze ...
                        • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:11
                          ma duzo przyjaciol, jeden bogaty, drugi biedny, zalezy, ale to sa dobrzy
                          kumple. tacy spoko. hierarchie wartosci maja chyba troche inna. od kiedy
                          poznalam mojego chlopaka, powiedzmy ze wyszedl ze zlego towarzystwa(uzywki itd)
                          i mowi ze wcale za nim nie teskni, jego koledzy nadal w nim siedza, takze
                          troche mu ciezko przez to...
                          o co chodzi w ostatnim pytaniu...? wal prosto z mostu
                          • fiu-fiu Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:28
                            czy chcialas cos od niego takiego aby sie spocil (z wysilku)
                            nie o cos na co ma lub nie ma (kasy ) czyli nie chodzi mi o 30 euro aby
                            pojsc na pizze... to moga byc rozne rzeczy Jesli nadal nie jarzysz to np o
                            pomoc przy przeprowadzce z mieszkania do mieszkania, o wyjscie po
                            ciebie na lotnisko (nie majac auta) o zrobienie zakupow jesli mieszkacie
                            oddzielnie itp
                            • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 14:37
                              mieszkamy razem, wiec prawie wszystko robimy razem. glupie pranie, czy zmywanie
                              naczyn - na zmiane... rzeczy typu: przyjdz po mnie na wydzial, itd. to jest
                              oczywiste. ja ide po niego on idzie po mnie. juz nawet nie musimy sie umawiac
                              wiadomo kto gdzie kiedy wychodzi, lub przyjezdza, i jedno idzie po drugie, albo
                              do pracy, albo na wydzial, albo na dworzec, itd. my nie mozemy bez siebie
                              wytrzymac. a jesli chodzi o zajecia fizyzczne, to wiadomo, tam gdzie damska
                              sila nie podola, trzeba wolac mezczyzne. nigdy mi nie odmowil
                              • Gość: Kiwi Re: polacy we wloszech IP: 5.3.1R* / *.telenet-ops.be 13.10.03, 14:59
                                moja siostra zabujala sie w makaronie,facet jest beznadziejny,przyjechal na
                                wakacje do Polski,siedzial za darmoche i jeszcze sprowadzil kolege,w glowie sie
                                nie miesci,na dodatek ciagle bajeruje,no ,ale wloski macho,a milosc jest slepa
                                • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 15:08
                                  o wspolczuje. ale niestety twoja siostra nie uwierzy jak nie zobaczy(ze np. ja
                                  zdradza) zycze powodzenia
                                  • Gość: Kiwi Re: polacy we wloszech IP: *.kabel.telenet.be 13.10.03, 15:56
                                    dziekismile
                                    • east_milan Re: polacy we wloszech 13.10.03, 17:28
                                      co mnie zdziwilo we wloszech i we wlochach
                                      ich postawa wzgledem Kosciola
                                      niby Katolicy ale bardzo przesadni wierzacy we wszelkiego rodzaju wrozby
                                      nie majacy poczucia lojalnosci wzgledem kogokolwiek poza matka i
                                      mafia. Ta wielka ilosc bogow rzymskich do tej pory jest obecna a
                                      mentalnosc ... no coz. Bez skrupulow zdradzaja co tydzien swoje zony
                                      aczkolwiek sa z nimi po grob.
                                      Z innymi kobietami robia to czego nie robia z zonami bo przeciez one
                                      caluja ich dzieci. Tak wiec nie wszystko wypada a gardzic zona tym
                                      bardziej.
                                      • jot-23 Re: polacy we wloszech 13.10.03, 17:30
                                        east_milan napisała:

                                        madrosci narodu z De Niro?

                                        > Z innymi kobietami robia to czego nie robia z zonami bo przeciez one
                                        > caluja ich dzieci. Tak wiec nie wszystko wypada a gardzic zona tym
                                        > bardziej.
    • quinto1 Re: polacy we wloszech 13.10.03, 18:43
      A czego sie spodziewalas po Wloszech, Ilecka?

      Spodziewalas sie, ze Wlosi beda mieli taka sama mentalnosc jak Ty, tylko ze do
      tego bedziesz mieszkala pod wloskim niebem i wsrod wloskich krajobrazow?

      Pomieszkaj jeszcze troche wsrod Wlochow, a zobaczysz, ze sa do nas, Polakow o
      wiele bardziej podobni niz myslisz.

      Piszecie tu o maminsynkach i o zabobonach. A jak jest w Polsce? Pokazcie mi
      chlopaka w Polsce, ktory wyprowadzilby sie z domu przed ozenkiem.... A jezeli
      sie wyprowadza, to tylko dlatego, ze mu rodzice mieszkanko kupili.

      Katolicyzm i zabobony? Niedawno prasa donosila o egzorcystach i czarodzieju w
      Polsce. Wrozki i uzdrowiciele tez maja popyt.

      Nielojalini? Jedni tak, drudzy nie. Zalezy.

      Chaotyczni? Owszem. Ale i my wzorem organizacji i porzadku nie jestesmy.

      Oni po 4 egzaminy w semestrze, Wy po 10? A kto zdaje w Polsce po 10 w semestrze?

      Do domu nie zapraszaja? Nie prawda. Zapraszaja. Ale czesto tez zamiast do domu
      zapraszaja do restauracji lub na pizze.

      Ale przede wszystkim NIE SA PONURAKAMI jak masa Polakow. Popatrz sie na ludzi
      na ulicach, popatrze sie na ludzi w kolo Ciebie.

      Ty mi natomiast na strasznie marudna i ponura osobe wygladasz. Nic Ci sie nie
      podoba, sam burdel, jak najpredzej sie chcesz stad wyniesc i nie wisz jak inni
      to wytrzymuja. No to sie wynies!
      Ja wytrzymalem tu juz 22 lata i mam zamiar jeszcze dwa razy tyle wytrzymac.
      • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 19:02
        niczego sie nie spodziewalam, ja tylko stwierdzam przykry fakt, ze jest gorzej
        niz sobie wyobrazalam.
        chyba jednak nie zrozumiales na temat 10 egzaminow...
        wygladam ci na marudna? hm... ciekawe, a skad ty mnie znasz? skad wiesz co ja
        tutaj przeszlam? myslisz ze nie wiem o czym mowie? wiem, i to wiem doskonale.
        nie wymyslilam sobie tego wszystkiego, tylko po prostu doswiadczylam na wlasnej
        skorze. a ty nie musisz krytykowac innych, wiesz jak jest we wloszech, dlaczego
        nie powiesz ze tu jest burdel? skoro nawet wlosi to mowia...
        ja sie stad wyniose kiedy uznam za stosowne, nie kiedy ty mi powiesz. chyba to
        oczywiste, ze nie zostawie studiow na ostatnim roku. nie podoba mi sie tu, ale
        mam troche wiecej oleju w glowie od ciebie. skoncze studia i wyjade nie martw
        sie... i daruj sobie tego typu rady

        ao
        iwona
      • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 19:05
        a poza tym ja nikogo nie atakuje w moich postach, ty tak

        ao
        • quinto1 Re: polacy we wloszech 13.10.03, 19:30
          ilecka napisała:

          > a poza tym ja nikogo nie atakuje w moich postach, ty tak
          >
          > ao

          ... nikogo nie atakujesz oprocz wszystkich Wlochow razem robiac wyjatek jedynie
          dla Twojego chlopaka.

          • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 19:38
            nie ma co dyskutowac... po 22 latach jestes jednym z nich... widac to z
            pierwszego postu... argumenty bezsensowne
            a ja nie atakuje wlochow, wyrazam tylko swoja opinie
            UZASADNIONA, bo to co pisze tutaj, to jest na podstawie tego z czym sie tutaj
            spotkalam
            a poza tym proponuje ci nie pisac, jezeli nie masz nic ciekawego do powiedzenia

            ao
            • quinto1 Re: polacy we wloszech 13.10.03, 20:15
              ilecka napisała:

              > nie ma co dyskutowac... po 22 latach jestes jednym z nich... widac to z
              > pierwszego postu... argumenty bezsensowne

              Ilecka, dla Ciebie wszystko jest bezsensowne, co sie z Twoimi pogladami nie
              zgadza?
              Jak Ty sobie wyobrazasz kogos, kto tu mieszka od 22 lat? Ze mieszka tu wbrew
              wlasnej woli i nie moze sie doczekac powrotu do kraju? To dopiero byloby
              bezsensowne!
              I sprobuj posiedziec tu 22 lata i nie stac sie "jednym z nich"! To sie,
              kolezanko , nazywa asymilacja!

              > a ja nie atakuje wlochow, wyrazam tylko swoja opinie
              > UZASADNIONA, bo to co pisze tutaj, to jest na podstawie tego z czym sie tutaj
              > spotkalam

              ... a dziwnym trafem, spotkalas sie z samymi negatywnymi przezyciami. A moze to
              kwestia patrzenia na zycie?


              > a poza tym proponuje ci nie pisac, jezeli nie masz nic ciekawego do
              powiedzenia

              No przeciez chcialas wiedziec, czy jest ktos, kto tu wytrzymuje. No to Ci
              pisze, ze fantastycznie wytrzymuje juz 22 lata, ze Wlosi w gruncie rzeczy nie
              sa az tak rozni od Polakow i ze moze to Ty nie potrafisz sie przystosowac.

              Co chcialas ode mnie uslyszec? Taki sam lament jak Twoj? Lepiej by Ci wtedy
              bylo?

              Dotknalem Cie w czyms? Wybacz. Ale moze zamiast dalej sie obrazac spojrzalabys
              troche wokol siebie , troche wewnatrz siebie i dostrzegla, ze Wlosi i Wlochy
              nie sa tak potworne, jak je malujesz.

              > ao
              • ilecka Re: polacy we wloszech 13.10.03, 20:37
                zaczelam ten watek, zeby sie troche wyzyc i podyskutowac na ten temat. ale ty
                jak widac nie robisz nic innego jak puczac mnie jak tu zyc. czlowieku, jak mi
                sie tu nie podoba, to mi sie tu nie spodoba. okres probny sie skonczyl.
                masz argumenty bezsensone, to jest fakt. odpowiadasz mi na stwierdzenia,
                ktorych ja nie powiedzialam. nie powiedzialam ze siedzisz we wloszech wbrew
                woli. najpierw pzreczytaj dokladnie ot co ja pisze a potem odpowiadaj,
                zazwyczaj tak to sie robi.
                dziwnym czy nie dziwnym trafem nie tak jak ty mowisz spotkalam sie z samymi
                negatywnymi rzeczami, tylko z bardzo wieloma(ale nie z samymi), ty nie masz o
                nich zielonego pojecia, ani nie bedziesz go mial, bo ja ci nie powiem, wiec po
                co je komentujesz?? nie ma to zwiazku z patrzeniem na zycie.
                powiedziales ze moze nie moge sie tu przystosowac? hm... kazdy sie
                przystosowuje w miare mozliwosci. poza tym nie musze tu zyc, wiec nie widze
                powodu do przystosowywania sie do wszystkiego(do czegos jednak sie
                przystosowalam).
                cos mi jednak sie wydaje, ze mnie w ogole nie rozumiesz. i tu zakoncze rozmowe
                z toba. nie masz absolutnie racji w twoich wypowiedziach, ale zeby cie
                przekonac, musialabym ci powiedziec troche szczegolow na temat mojego pbytu
                tutaj, ale nie mam najmniejszego zamiaru ci nic opowiadac. chociaz
                najprawdopodobniej przekonalabym cie ze sie mylisz. mozliwe ze po 22 latach nic
                ci sie tu nie przydarzylo powaznego i przykrego. a szkoda, bo wtedy zycie
                daloby ci kopa w dupe. ja po wielu moich przezyciach wiele sie nauczylam, i na
                pewno nie oceniam osob tak pochopnie jak ty. nie wiem czy zauwazyles ale ja nie
                powiedzialam nic negatywnego na twoj temat. to chyba jednak o czyms swiadczy, o
                inteligencji... nie sadzisz? a z reszta co mnie interesuje co ty sadzisz,
                widac, ze jesetes swiecie przekonany o tym co mowisz. koniecznie chcesz na mnie
                nagadac? zrob to, ulzyj sobie.
                ale nie zawracaj mi glowy, bo to juz nawet nie jest dyskusja

                ao
                • quinto1 Re: polacy we wloszech 14.10.03, 08:37
                  Zajrzalem wlasnie na watek "Czego nie lubimy w krajach zamieszkania". Jest tam
                  Twoj wpis. W 25 punktach opisujesz co Ci sie we Wloszch nie podoba. W 15
                  punktach uzywasz slow "nienawidze" lub "nie znosze". I to w odniesieniu do
                  strasznie banalnych spraw. Denerwuje Cie starsza pani, ktora 5 przystankow
                  wczesniej ustawia sie przy wyjsciowych drzwiach autobusu czy tramwaju i jeszcze
                  do tego pyta, czy ktos wysiada, denerwuje Cie i zlosci wszystko dookola,
                  wszystkiego nienawidzisz lub nie znosisz. I to jest wlasnie TWOJ problem.

                  • Gość: Me- 110 Re: polacy we wloszech IP: 206.116.173.* 14.10.03, 09:24
                    Nienawidze polskiej nienawisci do wszystkiego co jest stworzone przez
                    niepolskiego Boga.

                    • drei_lilien Re: Polacy we wloszech 14.10.03, 09:35
                      Ot i nareszcie ktos napisal prawde o syfiastym zyciu we Wloszech. Teraz juz
                      wiadomo ze zycie w Monkach czy na Jackowie jest niewiele lepsze. Trzeba sie
                      wiec ogladac za jakimis lepszymi krajami tylko jak sie wiara dowie i rzuci sie
                      tam, to znowu sie raj rozmyje w miraz.
                      • ilecka Re: Polacy we wloszech 14.10.03, 10:55
                        hehehe, swieta racja!
                        pozdrowka

                        ao
                        iwona
                  • ilecka Re: polacy we wloszech 14.10.03, 09:38
                    eheheheh, niezle, ja nie mam zadnego problemu. mnie denerwuje pani w autobusie,
                    ciebie denerwuje ja. zabawne. to chyba raczej ty masz problem. bo sie mnie
                    uszepiles, i nie rozumiesz, ze jednemu czlowiekowi moze sie podobac, a drugiemu
                    nie. lecz sie

                    addio
                    • quinto1 Re: polacy we wloszech 14.10.03, 11:25
                      Czyli- ja mam sie leczyc, bo mi sie tu podoba?????
                      A jak sie wylecze, to co? Bede tak samo nienawidzil i nie znosil jak Ty?

                      Nigdy nie mowielm, ze mnie denerwujesz, Ilecka. Na podstawie tego, co piszesz
                      nie trudno jednak okreslic Twoj profil osoby niezadowolonej, osoby, ktora
                      wszystko drazni, nawet babcia w autobusie.

                      Bardziej optymistycznego spojrzenia na zycie zycze!

                      P.S. Polecam Forum Wloskie w dziale Edukacja
                      • ilecka Re: polacy we wloszech 14.10.03, 11:35
                        wyluzuj sie czlowieku, wiesz co mnie bawi w twoich wypowiedziach? to ze
                        odpowiadasz na cos czego ja nie powiedzialam. np nie powiedzialam zebys sie
                        leczyl bo ci sie tu podoba, mi to ryba, czy ci sie tu podoba czy nie.
                        powiedzialam zebys sie leczyl bo tak lepiej. i prosilabym, zebys sobie darowal.
                        bo ja jak ci odpowiadam, nie zmyslam, nie przypisuje ci czegos czego nie
                        powiedziales. bo to co ty robisz to nie fair. oskarzasz mnie o cos czego ja nie
                        napisalam. kolejny przyklad bezsensu.
                        nie bede tu od nikogo wymagac nadzwyczajnych umiejetnosci, w badaniach unicefu
                        bodajze z zeszlego roku wynikalo, ze polacy niezbyt dobrze sobie radza ze
                        zrozumieniem i interpretacja tekstu pisanego(mamy na to doskonaly przyklad - ty)
                        pazienza
                        mam nadzieje ze nie jestes psychologiem, bo twoja diagnoza jest bledna,
                        heeheheheheh, widzisz , tylko mnie rozsmieszasz. osoba niezadowolona jestes ty,
                        bo ci przeszkadzaja moje poglady. a to juz powazna sprawa. wiesz, mnie
                        przeszkadzaja rzeczy ktore dotycza mnie: jezeli babcia notorycznie mi zadaje to
                        samo pytanie, ma prawo mnie denerwowac, ta sprawa dotyczy mnie! ale to co ja
                        napisalam , ta cala liste rzeczy ktore mi sie nie podobaja, to nie dotyczy
                        ciebie, wiec nie rozumiem skad to twoje zaangazowanie w ta cala dyskusje.
                        pamietaj, ze to ja pierwsza napisalam w tym watku, i ze to ty skomentowales
                        mojego posta. to chyba o czyms swiadczy...

                        ah, meczysz mnie, jak hiena swoja ofiare... na koniec mnie jeszcze zjesz!! ah,
                        boje sie, boje

                        eheheh
                        ao
                        iwona
                        • quinto1 Re: polacy we wloszech 14.10.03, 15:59
                          Jeszcze raz przejrzalem watek o tym, czego nie lubimy w kraju zamieszkania.
                          Jezeli ja mam problem z interpretacja tego, co piszesz, to zdaje sie nie jestem
                          z tym problemem osamotniony....Nie jestem tez pierwsza osoba, ktora Ci
                          przypisuje pewne cechy.
                          No i nie jestem tez pierwsza osoba ktora Ty w odwecie porownujesz do hieny.

                          W poprzednim wpisie zyczylem Ci bardziej optymistycznego spojrzenia na zycie.
                          Jezeli sie tego nie nauczysz, to bedzie Ci wszedzie zle.



                          • Gość: inny gosc Re: polacy we wloszech IP: *.pool8022.interbusiness.it 14.10.03, 17:46
                            tak mam podobne odczucie
                            Ilecka pewnie jest po prostu nerwowa malkontentka
                            niewielkiego wzrostu
                            we wloszech tez sa piekne strony
                            rozejrzyj sie ilecka ...
                            • ilecka Re: polacy we wloszech 14.10.03, 18:17
                              niesamowite spostrzezenia!! bravo!!! bravissimo!! tylko kazdy ma inny punkt
                              widzenia. pamietaj ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia!
                            • ilecka Re: polacy we wloszech 14.10.03, 18:18
                              > Ilecka pewnie jest po prostu nerwowa malkontentka
                              ahahahaha niesamowite...
                              a ty jestes pewnie psychologiem. zachowaj od takich panie boze!
                          • wujek_karol ilecka 14.10.03, 17:53
                            twoje odpowiedzi sa doskonale. Jezeli nie studiujesz prawa to powinnas zaczac!
                            Sztuke debaty masz opanowana do perfekcji i musisz miec wielu zazdrosnikow
                            wokol siebie. Jezeli chodzi o quinto to on po prostu sie w 'tej sytuacji
                            znalazl'. Dla niego to jest zycie i kazda argumentacja przeciwna podwaza jego
                            sens istnienia i prawidlowych decyzji-hej, kto sie zechce przyznac ze popelnil
                            blad? Don2 (co, jest tylko jego tu cytuja?!) ze 'to niemozliwe co z dobrze
                            zapowiadajacego sie czlowieka moze uczynic zycie, czy coz w tym stylu.

                            Ma dzieci, ma prace, godzina po godzinie, dzien po dniu, rok za rokiem i nagle
                            22 lata... Najgorzej tylko jak taki fajny uregulowany swiatek sie rozwali to
                            wtedy panika i placz bo nie ma planu B. Ty widac nie lubisz niepewnej
                            stabilizacji i masz okreslone wymagania przyszlosciowe. Dla ciebie Wlochy sa
                            krajem nie przebicia, co najwyzej do ogolenia...
                            • quinto1 Re: ilecka 14.10.03, 18:06
                              wujek_karol napisał:

                              > twoje odpowiedzi sa doskonale. Jezeli nie studiujesz prawa to powinnas
                              zaczac!
                              > Sztuke debaty masz opanowana do perfekcji i musisz miec wielu zazdrosnikow
                              > wokol siebie. Jezeli chodzi o quinto to on po prostu sie w 'tej sytuacji
                              > znalazl'. Dla niego to jest zycie i kazda argumentacja przeciwna podwaza jego
                              > sens istnienia i prawidlowych decyzji-hej, kto sie zechce przyznac ze
                              popelnil
                              > blad? Don2 (co, jest tylko jego tu cytuja?!) ze 'to niemozliwe co z dobrze
                              > zapowiadajacego sie czlowieka moze uczynic zycie, czy coz w tym stylu.
                              >
                              > Ma dzieci, ma prace, godzina po godzinie, dzien po dniu, rok za rokiem i
                              nagle
                              > 22 lata... Najgorzej tylko jak taki fajny uregulowany swiatek sie rozwali to
                              > wtedy panika i placz bo nie ma planu B. Ty widac nie lubisz niepewnej
                              > stabilizacji i masz okreslone wymagania przyszlosciowe. Dla ciebie Wlochy sa
                              > krajem nie przebicia, co najwyzej do ogolenia...


                              Dlaczego moj "fajny uregulowany swiatek" mialby sie nagle zawalic po 22 latach
                              stabilizacji?
                              Owszem, moge jutro wpasc pod ciezarowke, moge sie dowiedziec ze mam raka, moga
                              mnie napasc i zabic, moge sie dowiedziec, ze mnie zona zostawia dla innego.
                              Wszystko mozliwe. Tylko co maja Wlochy z tym wspolnego?
                              A jaki Ty masz "Plan B" na takie sytuacje?
                            • ilecka Re: ilecka 14.10.03, 18:14
                              oooooooo!!!!!!!!
                              wujek karol gdzies ty sie podiewal do tej pory?? ja tu sama musialam odpierac
                              ataki.. ale sie dzielnie bronilam! dzieki dzieki dzieki...!!! nie studiuje
                              prawa, ale tez jestem na humanistycznym kierunku. quinto nie rozumial w ogole
                              tego co mowilam, moje spostrzezenia na temat jego postow odbieral blednie,
                              czyli po prostu nic nie jarzyl!
                              masz racje, ja nie jestem zmianierowana i rozpieszczona dziewczynka(jak to
                              twierdzi quinto1), tylko po prostu nie mam zamiaru siedziec w czyms co mi sie w
                              ogole nie podoba. i dlatego dlugo tutaj nie zabawie. wiem czego chce, a jezeli
                              mnie spotyka cos co mi sie nie podoba, buntuje sie. i to chyba normalne.

                              niech zyje dazenie do szczescia!!

                              pozdrawiam wujaszka
                              iwona
                              • wujek_karol Re: ilecka 14.10.03, 19:29
                                ilecka napisała:

                                > oooooooo!!!!!!!!
                                > wujek karol gdzies ty sie podlewal do tej pory?? ja tu sama musialam odpierac
                                > ataki.. ale sie dzielnie bronilam! dzieki dzieki dzieki...!!! nie studiuje
                                > prawa, ale tez jestem na humanistycznym kierunku. quinto nie rozumial w ogole
                                > tego co mowilam, moje spostrzezenia na temat jego postow odbieral blednie,
                                > czyli po prostu nic nie jarzyl!
                                > masz racje, ja nie jestem zmianierowana i rozpieszczona dziewczynka(jak to
                                > twierdzi quinto1), tylko po prostu nie mam zamiaru siedziec w czyms co mi sie
                                w
                                >
                                > ogole nie podoba. i dlatego dlugo tutaj nie zabawie. wiem czego chce, a
                                jezeli
                                > mnie spotyka cos co mi sie nie podoba, buntuje sie. i to chyba normalne.
                                >
                                > niech zyje dazenie do szczescia!!
                                >
                                > pozdrawiam wujaszka
                                > iwona

                                Ach, jak ty to pieknie pieszsz, Iwona! Juz zostaw szarpanie tego quinte bo
                                chyba nie ma potrzeby. On jest zupelnie inaczej polaczony nie ty czy np ja.
                                (quinta1 moj plan B, spiesze doniesc, jest planem A i rezultatem decyzji ktora
                                podjalem dawno dawno temu: lepiej jest plakac w USA niz w kazdym innym kraju na
                                najlepszym nawet stanowisku. Punkt widzenia przyznaje jest mocno ograniczony,
                                szowinistyczny ale pozwala obudzic sie dzien w dzien z pierwsza mysla w glowie:
                                ja zyje w raju, a mianowicie w USA. To jest tak mniej wiecej jak synalek pana
                                Millera nie moze nic zlego zrobic nawet po pijaku bo tatus ma plecy... tak jest
                                ze mna, cokolwiek schrzanie obraca sie w dobre bo chrzanie w dobrym kraju i to
                                jest ten moj plan B: uwielbiam robic bledy w USA!) Ilecka, piszesz fajnie wiesz
                                co chcesz...ech, szkoda ze nie studiujesz prawa... masz talent...
                                • quinto1 Niech zyje autosugestia! 14.10.03, 20:44
                                  Wujaszek Karol nie potrzebuje planu B, bo sobie wmowil, ze zyje w raju, a jak
                                  wiadomo, w raju moga go czekac tylko dobre rzeczy.
                                  Kolezanka Ilecka swoja czarna wizja Wloch dostracza pozywki dla autosugestii
                                  Wujka Karola.

                                  Tak trzymac, Karol! To sie nazywa pozytywne myslenie! Tobie byloby wszedzie
                                  dobrze, chlopie, w przeciwienstwie do Ileckiej, ktorej wszedzie pewno bedzie
                                  zle, bo zawsze ja jakas babcia w autobusie ja zdenerwuje.

                                  Ej, Karol! Jakbys tak przyjechal tu gdzie ja mieszkam, wyszedl w klarowny ranek
                                  z domu i zobaczyl Alpy na horyzoncie, a na drzewku przed domem dojrzewajace
                                  mandarynki...
                                  Nad jezioro pol godzinki, nad morze dwie...
                                  • wujek_karol quinto1 14.10.03, 20:54
                                    quinto1 napisał:

                                    > Wujaszek Karol nie potrzebuje planu B, bo sobie wmowil, ze zyje w raju, a jak
                                    > wiadomo, w raju moga go czekac tylko dobre rzeczy.
                                    **tak, ale nie zapominaj ze: ten raj jest za zycia i ten raj to USA.

                                    > Kolezanka Ilecka swoja czarna wizja Wloch dostracza pozywki dla autosugestii
                                    > Wujka Karola.

                                    **Przyznaje ze poczulem sie zaraz lepiej bo co raz tam ktos szuka jakiegos
                                    ciala we Wlsozech. Moge sie z toba zgodzic ze ty masz np lepiej jak 95%
                                    Polakow we Wloszech, ale z tego co pisze ona o szowinizmie wloskim, tych
                                    dizciach w szkole, juz nie wspomne o akcencie polskim, to chyba nawet krolowa
                                    Bona niewiele pomaga...WIerze ze ogolnie jest czarno i smetnie we Wloszech ale
                                    wierze ze ty masz bardzo dobrze i zycze ci aby tak zostalo. Czy naprawde
                                    myslisz ze jestem tak zdeprawowany ze chcialbym zebys ty mial zle? Wierze ci ze
                                    widok na ALpy jest piekny bo ja bylem niedawno w Polsce i zapamietalem sobie
                                    widok Sniezki. Ba, kochany, ja na te Sniezke wbieglem i zbieglem w pol godziny.
                                    To jest dopiero widok.


                                    >
                                    > Tak trzymac, Karol! To sie nazywa pozytywne myslenie! Tobie byloby wszedzie
                                    > dobrze, chlopie, w przeciwienstwie do Ileckiej, ktorej wszedzie pewno bedzie
                                    > zle, bo zawsze ja jakas babcia w autobusie ja zdenerwuje.

                                    **Nie, nie byloby mi wszedzie dobrze. Probowalem i nie wyszlo. Jedynie USA ma
                                    dla mnie sens. Babci w autobusie nie nalezy niedoceniac. Mnie takie babcie
                                    denerwuja w USA jak jezdza samochodem w czasie lunchu. Zawsze przede mna.
                                    >
                                    > Ej, Karol! Jakbys tak przyjechal tu gdzie ja mieszkam, wyszedl w klarowny
                                    ranek
                                    > z domu i zobaczyl Alpy na horyzoncie, a na drzewku przed domem dojrzewajace
                                    > mandarynki...
                                    > Nad jezioro pol godzinki, nad morze dwie...
                                    • quinto1 Re: quinto1 15.10.03, 09:55
                                      wujek_karol napisał:


                                      > Moge sie z toba zgodzic ze ty masz np lepiej jak 95%
                                      > Polakow we Wloszech,

                                      Widzisz, to jest tak samo, gdybym ja pisal, ze prawdopodobnie Ty masz lepiej
                                      niz 95% Polakow w USA. Czyli- w podtekscie- prawie wszystkim Polakom w USA jest
                                      zle, a Wujaszek Karol do nielicznych wyjatkow sie zalicza.

                                      Ja mialbym poparcie swojej tezy w niektorych postach na tym forum, Ty masz
                                      poparcie Twojej tezy w postach Ileckiej.

                                      Rzeczywistosc moze jednak inaczej wygladac- tak w USA, jak i we Wloszech.

                                      > ale z tego co pisze ona o szowinizmie wloskim, tych
                                      > dizciach w szkole, juz nie wspomne o akcencie polskim, to chyba nawet krolowa
                                      > Bona niewiele pomaga...WIerze ze ogolnie jest czarno i smetnie we Wloszech
                                      ale
                                      > wierze ze ty masz bardzo dobrze i zycze ci aby tak zostalo.

                                      Ciekaw jestem dlaczego opinia Ileckiej, ktora jest tu bardzo krotko, ma byc
                                      bardziej wiarygodna od opinii kogos, kto tu przezyl 22 lata? Co prawda, ja
                                      jeszcze mojej opinii o Wloszech nie wyrazilem.

                                      1. Wloski szowinizm?
                                      Karol, przecietny Wloch identyfikuje sie najpierw z klubem pilki noznej,
                                      ktoremu kibicuje, potem z rejonem, z ktorego pochodzi, a potem dopiero z Italia.
                                      Przecietny Wloch jest, na przyklad, najpierw Juventino albo Interista, potem
                                      Lombardo, Veneto czy Toscano, a dopiero potem Italiano.
                                      Poza tym maja podzial na tych z Polnocy i tych z Poludnia i przede wszystkim
                                      gryza sie miedzy soba.
                                      Wloski szowinizm dotyczy glownie jednego: KUCHNI.

                                      Wlosi maja tez ostatnio, duzy naplyw nielegalnych imigrantow z Pn. Afryki, i z
                                      Europy Wschodniej (glownie Albania, Rumunia, Moldavia, Ukraina).
                                      To juz nie te czasy dla imigranta, jakie ja zastalem tu w 1981 roku, kiedy
                                      Papiez, Walesa i Solidarnosc to byly hasla, ktore otwieraly drzwi przybyszowi z
                                      Polski.

                                      I jeszcze jedno: akcent. Wloski to jezyk, ktorego Polak moze sie szybciej i
                                      lepiej nauczyc niz angielskiego, francuskiego czy niemieckiego i ma wieksze
                                      szanse opanowac akcent tak, aby jak najbardzej zblizyc sie do oryginalu.
                                      Dyskryminacja z powodu akcentu? Wszedzie moze byc. We Wloszech jest duzo
                                      dialektow, niekiedy Wlosi z poludniowym akcentem moga byc bardziej wysmiewani w
                                      szkole na Polnocy niz obcokrajowcy. Ale czy to tak jest tylko we Wloszech?
                                      Gdzie mieszkasz w USA? Bo ja w Chicago slyszalem Amerykanow nabijajacych sie z
                                      akcentu Tennessee...

                                      Moj syn nigdy nie mial problemow w szkole, choc ma nazwisko na -ski. Ale ja nie
                                      jestem typem czlowieka, ktory by kazda dwoje syna usprawiedliwial "bo sie na
                                      niego uwzieli, ze Polak"...

                                      A i jeszcze jedno: we Wloszech jest "czarno i smetnie"! Chlopie, to jest
                                      krajobrazowo jeden z najpiekniejszych krajow swiata, na ktorego terytorium
                                      znajduje sie 30% wszelkich swiatowych zabytkow najwyzszej klasy, co przyciaga
                                      miliony turystow rocznie.
                                      Oprocz tego jest to kraj najlepiej ubranych ludzi, doskonalej kuchni,kraj gdzie
                                      zycie tetni na ulicy . To jest kraj, do ktorego zawsze chetnie wracam z
                                      podrozy, owszem, wsciekajac sie na zgielk i chaos, szczegolnie jak to porownam
                                      z uporzadkowanymi Niemcami, ale jest to kraj ktory ma niesamowity urok.
                                      Gdzie ta czern i smetek???? Chyba tylko u Ileckiej.

                                      Czy naprawde
                                      > myslisz ze jestem tak zdeprawowany ze chcialbym zebys ty mial zle? Wierze ci
                                      ze

                                      Nigdy tak nie pomyslalem.

                                      > widok na ALpy jest piekny bo ja bylem niedawno w Polsce i zapamietalem sobie
                                      > widok Sniezki. Ba, kochany, ja na te Sniezke wbieglem i zbieglem w pol
                                      godziny.

                                      > To jest dopiero widok.

                                      Gratuluje. A jak chcesz dowiedziec sie czegos o Wloszech, to wal smialo.

                                      > **Nie, nie byloby mi wszedzie dobrze. Probowalem i nie wyszlo. Jedynie USA ma
                                      > dla mnie sens. Babci w autobusie nie nalezy niedoceniac. Mnie takie babcie
                                      > denerwuja w USA jak jezdza samochodem w czasie lunchu. Zawsze przede mna.

                                      "Babcia" Ileckiej to tylko symbol. Moim zdaniem Ilecka ma problem sama z soba i
                                      przenosi go na cale otoczenie.
                                      Mnie jedna babcia nie denerwuje. Mnie denerwuje caly autobus niemieckich babc i
                                      dziadkow, polaczony z autobusem amerykanskich babc i dziadkow i z autobusem
                                      japonskich turystow z aparatami na szyi, ktore to autobusy musza sie zatrzymac
                                      na siusianie i posilek przy austostradzie akurat w tym samym momencie co ja,
                                      zablokowac dostep do WC i ustawic sie w tasiemcowej kolejce po kawe.

                                      Ot, to sa tez uroki Wloch.
                                      • ilecka Re: quinto1 15.10.03, 11:32
                                        po pierwsze kazda opinia jest wiarygodna, bo kazda jest wyrazana przez inna
                                        osobe. to jest to co ci probuje wytlumaczyc od 2 dni. kazdy ma inne zwyczaje,
                                        inny punkt widzenia, i inna opinie. chyba , ze chciales powiedziec co innego,
                                        na nastepny raz uwazaj z doborem slow, i nie myl znaczen.
                                        twoim zdaniem mam problem z sama soba? hm, nawet nie potrafisz zrozumiec takiej
                                        prostej sprawy, ja nie mam zadnego problemu. NIC O MNIE NIE WIESZ. nie wiesz po
                                        prostu NIC , ZERO! i jeszcze smiesz o mnie mowic! to jest dopiero chamstwo! od
                                        2 dni twierdzisz ze mam problem ze soba, a co ty psycholog? od siedmiu bolesci!
                                        ja do tej pory na twoj temat nic nie powiedzialam! bo po pierwsze nic o tobie
                                        nie wiem(fakt, ze z twoich postow mozna wywnioskowac tylko jedno, ale ci tego
                                        nie powiem) mnie to po prostu nie interesuje. juz ci to wszystko mowilam, ale
                                        widac nie dociera. ja mowie o problemach, ktore dotycza mnie, wiec ty mow o
                                        problemach ktore dotycza ciebie, zamiast mowic o mnie, komentowac, przekrecac,
                                        itd. troche powagi, wnioskujac ze masz ponad 40 lat, nie osmieszaj sie!
                                        czlowieku czy ty widzisz co ty tu wypisujesz?? uczepiles sie mnie od poczatku,
                                        tylko dlatego ze mi sie tu nie podoba a tobie tak. i nie mozesz tego
                                        scierpiec?? wiesz co ja ci powiem, pisz sobie co chcesz, dla mnie nie jestes
                                        zadnym autorytetem. wiec co bym nie napisala, to i tak nie zrozumiesz. jak to
                                        sie w polsce mowi: jak grochem o sciane. ehheeheheh.

                                        a tak w ogole to WYLUZUJ czlowieku, bo jakos strasznie jestes zaangazowany w ta
                                        dyskusje, a ja nie jestem twoim dzieckiem, wiec sie o mnie tak nie troszcz. do
                                        tej pory swietnie sobie radzilam bez ciebie, tak tez zostanie.
                                        no coz, jestem niezadowolona zrzeda, nerwowa, mam problem ze soba... jestem po
                                        prostu nieszczesliwa, bo mnie babcia w autobusie denerwuje, hehe, a ciebie
                                        denerwuje caly autobus. ach jaka to jestem nieszczesliwa, ach jak mi zle, ach
                                        jaka jestem nietolerancyjna, ach jak mnie wszystko denerwuje...quinto zbaw
                                        mnie! pomoz! ratuj!! crying crying crying laaaaaaaaaaaaaa!!!!!!
                                        laaaaaaaaaaaa!!!!!!


                                        aoooo!!!!

                                        • wujek_karol Re: quinto1 15.10.03, 14:12
                                          podoba mi sie, Iwona, twoja uwaga na temat nie uzywaniu 'argumentum ad
                                          personam, typowy chwyt stosowany w dyskusjach w celu zmylenia przeciwnika.
                                      • wujek_karol Re: quinto1 15.10.03, 14:10
                                        quinto1 napisał:

                                        > wujek_karol napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > Moge sie z toba zgodzic ze ty masz np lepiej jak 95%
                                        > > Polakow we Wloszech,
                                        >
                                        > Widzisz, to jest tak samo, gdybym ja pisal, ze prawdopodobnie Ty masz lepiej
                                        > niz 95% Polakow w USA. Czyli- w podtekscie- prawie wszystkim Polakom w USA
                                        jest
                                        >
                                        > zle, a Wujaszek Karol do nielicznych wyjatkow sie zalicza.


                                        *** Jestes osoba wysoce inteligentna. Tak rzeczywiscie jest chociaz nie jestem
                                        pewien czy nie jest to mniej niz 5%.
                                        >
                                        > Ja mialbym poparcie swojej tezy w niektorych postach na tym forum, Ty masz
                                        > poparcie Twojej tezy w postach Ileckiej.
                                        ***Oczywiscie, o co nam wlasciwie chodzi? Ja mowi ze Wlochy sa kitu co zreszta
                                        nie mowie a powtarzam i ciesze sie ze moje intuicyjne myslenie zgadza sie w
                                        praktyce.
                                        >
                                        > Rzeczywistosc moze jednak inaczej wygladac- tak w USA, jak i we Wloszech.
                                        *** Tak i tak jest w twoim praktycznym przypadku i moim praktycznym przypadku.
                                        Gratuluje z rezerwa 'na razie'. Jeden wypadek samochodowy i wlasciwie koniec
                                        dobrego filmu. >
                                        > > ale z tego co pisze ona o szowinizmie wloskim, tych
                                        > > dizciach w szkole, juz nie wspomne o akcencie polskim, to chyba nawet krol
                                        > owa
                                        > > Bona niewiele pomaga...WIerze ze ogolnie jest czarno i smetnie we Wloszech
                                        >
                                        > ale
                                        > > wierze ze ty masz bardzo dobrze i zycze ci aby tak zostalo.
                                        >
                                        > Ciekaw jestem dlaczego opinia Ileckiej, ktora jest tu bardzo krotko, ma byc
                                        > bardziej wiarygodna od opinii kogos, kto tu przezyl 22 lata? Co prawda, ja
                                        > jeszcze mojej opinii o Wloszech nie wyrazilem.

                                        to nie chodzi tyle o jej opinie... ilecka ma jakis talent ktory mnie ujal...o
                                        tym ponizej.
                                        >
                                        > 1. Wloski szowinizm?
                                        > Karol, przecietny Wloch identyfikuje sie najpierw z klubem pilki noznej,
                                        > ktoremu kibicuje, potem z rejonem, z ktorego pochodzi, a potem dopiero z
                                        Italia

                                        **Jak ty sie z nimi tam dogadujesz? Ja nie znosze tego typu rozrywki.
                                        > .
                                        > Przecietny Wloch jest, na przyklad, najpierw Juventino albo Interista, potem
                                        > Lombardo, Veneto czy Toscano, a dopiero potem Italiano.
                                        > Poza tym maja podzial na tych z Polnocy i tych z Poludnia i przede wszystkim
                                        > gryza sie miedzy soba.
                                        > Wloski szowinizm dotyczy glownie jednego: KUCHNI.

                                        ***Kuchnia to tez ciekawy przypadek. Trudno utrzymac wage od makaronow i pizz?
                                        >
                                        > Wlosi maja tez ostatnio, duzy naplyw nielegalnych imigrantow z Pn. Afryki, i
                                        z
                                        > Europy Wschodniej (glownie Albania, Rumunia, Moldavia, Ukraina).
                                        > To juz nie te czasy dla imigranta, jakie ja zastalem tu w 1981 roku, kiedy
                                        > Papiez, Walesa i Solidarnosc to byly hasla, ktore otwieraly drzwi przybyszowi
                                        z
                                        >
                                        > Polski.

                                        ***Tak, to sie urwalo w USA tez. Cale szczescie ze nie jestesmy Arabami.
                                        >
                                        > I jeszcze jedno: akcent. Wloski to jezyk, ktorego Polak moze sie szybciej i
                                        > lepiej nauczyc niz angielskiego, francuskiego czy niemieckiego i ma wieksze
                                        > szanse opanowac akcent tak, aby jak najbardzej zblizyc sie do oryginalu.
                                        > Dyskryminacja z powodu akcentu? Wszedzie moze byc. We Wloszech jest duzo
                                        > dialektow, niekiedy Wlosi z poludniowym akcentem moga byc bardziej wysmiewani
                                        w
                                        >
                                        > szkole na Polnocy niz obcokrajowcy. Ale czy to tak jest tylko we Wloszech?
                                        > Gdzie mieszkasz w USA? Bo ja w Chicago slyszalem Amerykanow nabijajacych sie
                                        z
                                        > akcentu Tennessee...
                                        *** Wszystko prawda. Wydawalo mi sie ze USA jest bardziej tolerancyjne na tym
                                        punkcie niz Europa czyli np Polska czy tez Wlochy.
                                        >
                                        > Moj syn nigdy nie mial problemow w szkole, choc ma nazwisko na -ski. Ale ja
                                        nie
                                        >
                                        > jestem typem czlowieka, ktory by kazda dwoje syna usprawiedliwial "bo sie na
                                        > niego uwzieli, ze Polak"...

                                        ** Tu uwazaj, bo chlopak moze ci wszystkiego nie mowic i moze byc za pozno.
                                        >
                                        > A i jeszcze jedno: we Wloszech jest "czarno i smetnie"! Chlopie, to jest
                                        > krajobrazowo jeden z najpiekniejszych krajow swiata, na ktorego terytorium
                                        > znajduje sie 30% wszelkich swiatowych zabytkow najwyzszej klasy, co przyciaga
                                        > miliony turystow rocznie.
                                        > Oprocz tego jest to kraj najlepiej ubranych ludzi, doskonalej kuchni,kraj
                                        gdzie
                                        >
                                        > zycie tetni na ulicy . To jest kraj, do ktorego zawsze chetnie wracam z
                                        > podrozy, owszem, wsciekajac sie na zgielk i chaos, szczegolnie jak to
                                        porownam
                                        > z uporzadkowanymi Niemcami, ale jest to kraj ktory ma niesamowity urok.
                                        > Gdzie ta czern i smetek???? Chyba tylko u Ileckiej.

                                        *** w moich tez. 1. Znajmy pojechal do pracy (Lugano?) wrocil po tygodniu
                                        przerazony kradziezami. Z pracy pojechali do WLoch otwierac nowe rynki. Zrobili
                                        sobie zwiedzanie pociagiem. W czasie jazdy zostali zablokowani w korytarzu a
                                        druga grupa zwinela im walizki z: paszportami, pieniedzmi, ubraniami. Musialbys
                                        widziec jakie glupie miny mieli jak mi to mowili zezujac bo przeciez ja jestem
                                        Polakiem...Pewnie, Polak by im bardziej pasowal do opowiastki. Ta czern i
                                        smutek to jest w braku przyszlosci. Znam kraje srodziemnomorskie i siedzenie na
                                        kamieniu i patrzeniu sie w morze nie uwazam za piekno zycia, bo 'co potem'?
                                        >
                                        > Czy naprawde
                                        > > myslisz ze jestem tak zdeprawowany ze chcialbym zebys ty mial zle? Wierze
                                        > ci
                                        > ze
                                        >
                                        > Nigdy tak nie pomyslalem.
                                        **Podejrzewam ze wiecej ludzi tak mysli a tylko z pozoru wyglada inaczej.
                                        >
                                        > > widok na ALpy jest piekny bo ja bylem niedawno w Polsce i zapamietalem sob
                                        > ie
                                        > > widok Sniezki. Ba, kochany, ja na te Sniezke wbieglem i zbieglem w pol
                                        > godziny.
                                        >
                                        > > To jest dopiero widok.
                                        >
                                        > Gratuluje. A jak chcesz dowiedziec sie czegos o Wloszech, to wal smialo.
                                        ** Bardzo mnie ciekawi co jecie w domu? Czy na ogol jest to pizza/makaron, czy
                                        polskie, czy ryby? Ciekawi mnie ile wynosza roczne zarobki i ile z tego mozna
                                        odlozyc? Cieakawi mnie ile kosztuje dom i jak sie go kupuje, czyli czy latwo
                                        dostac pozyczke... ot, takie zyciowe nudne sprawy mnie intertesuja. Acha, czy
                                        samotna matka bez zawodu, z dwojgiem dzieci moze kupic dom i go utrzymac
                                        (oczywiscie z tej pracy). Ile lat jezdzi sie samochodem?
                                        >
                                        > > **Nie, nie byloby mi wszedzie dobrze. Probowalem i nie wyszlo. Jedynie USA
                                        > ma
                                        > > dla mnie sens. Babci w autobusie nie nalezy niedoceniac. Mnie takie babcie
                                        >
                                        > > denerwuja w USA jak jezdza samochodem w czasie lunchu. Zawsze przede mna.
                                        >
                                        > "Babcia" Ileckiej to tylko symbol. Moim zdaniem Ilecka ma problem sama z soba
                                        i
                                        >
                                        > przenosi go na cale otoczenie.
                                        > Mnie jedna babcia nie denerwuje. Mnie denerwuje caly autobus niemieckich babc
                                        i
                                        >
                                        > dziadkow, polaczony z autobusem amerykanskich babc i dziadkow i z autobusem
                                        > japonskich turystow z aparatami na szyi, ktore to autobusy musza sie
                                        zatrzymac
                                        > na siusianie i posilek przy austostradzie akurat w tym samym momencie co ja,
                                        > zablokowac dostep do WC i ustawic sie w tasiemcowej kolejce po kawe.

                                        ***Straszne. Raz przez okno widzialem dwa autobusy turystow podjechaly, to
                                        wszyscy polecieli do bufetu zeby zdazyc przed nimi.... musialbys to widziec...
                                        >
                                        > Ot, to sa tez uroki Wloch.

                                        ***Fajnie ze sie tam znalazles. To jest wazne zeby znalezc swoje miejsce. A
                                        moze rzeczywiscie ty masz racje i we WLoszech mozna sobie zycie urzadzi? Iwona,
                                        a moze ON ma rzeczywiscie racje ze nie jest tak tragicznie, czy po prostu mial
                                        szczescie jak na loterii? Juz sam nie wiem.
                                        • lipbalm Re: quinto1 26.02.04, 07:45
                        • doris2599 Re: polacy we wloszech czyli gorzkie zale Iwonki 15.10.03, 18:54
                          No widzisz kolezanko sympatyczna, mowilas ze to ja sie Ciebie uczepilam, a
                          jednak tych " czepiajacych sie" jest sporo.
                          Dziecko drogie, ja Ci naprawde dobrze zycze, przeczytaj swoje wszystkie
                          wypowiedzi raz jeszcze, tzn. poraz pierwszy i zastanow sie kto tu potrzebuje
                          pomocy.Nie wiem jak tam z opieka medyczne w tych barbarzynskich Wloszech, ale
                          jak cos to moge ci pare dolarow podeslac.
                          Regards!!
      • Gość: rob-szczecin Re: polacy we wloszech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 17:57
        Piszecie tu o maminsynkach i o zabobonach. A jak jest w Polsce? Pokazcie mi
        chlopaka w Polsce, ktory wyprowadzilby sie z domu przed ozenkiem.... A jezeli
        sie wyprowadza, to tylko dlatego, ze mu rodzice mieszkanko kupili.


        quinto,ty spedalony zlamasie nie uogolniaj!!Ja sam wyprowadzilem sie przed
        ozenkiem,a wczesniej sam zarobilem i kupilem mieszkanie.Honor i godnosc
        mezczyzny nie pozwolilaby mi na przyjecie takiego prezentu.
        • Gość: ifa Re: polacy we wloszech IP: *.dsl.netsource.ie 14.10.03, 22:58
          Niedawno odwiedzialam moich kolegow Wlochow w Rzymie i spotkalam sie z
          niesamowita goscinnoscia,zyczliwoscia z ich strony
          Bylam z dwoma innymi kolezankami,ktorych wczesniej nie znali,ale mimo to
          traktowali nas jak rodzine!Poznalam kolesi na wakacjach w Afryce w lutym a juz
          w maju ich odwiedzialam,wiec nie byla to tez zadna dluga znajomosc,co jest
          waznym faktem biorac pod uwage ich goscinnosc
          nie wchodzi tez w gre zadne liczenie na bara-bara,bo jeden jest gejem a drugi
          zonaty,zona jego byla dla nas tez bardzo mila,zastawila stol smakolykami i
          alkoholem jaki tylko w domu miala,wszyscy byli dla nas bardzo mili,obwiezli nas
          swoim samochodem po okolicy,zawiezli do Costegandolfo,pokazali nam Rzym z
          calkiej innej strony,spedzali z nami wiele czasu do poznej nocy,mimo ze rano
          szli do pracy,zabierali nas do fajnych miejsc na kolacje i tu UWAGA placili za
          nie,nie bylo mowy,abysmy my zaplacily!!!!!chcac w ramach okazania wdziecznosci
          zaplacic zrobilysmy to raz w sekrecie placac kelnerowi na zapleczu,inaczej nie
          dali by nam zaplacic,bo my kobiety i ich goscie!!!!!
          nic w zamian nie chcieli,NIC,tylko zebysmy sie dobrze bawily i dobrze czuly
          Kolega gej zaproponowal nam noclegi na czas pobytu w swoim dopiero wykanczanym
          mieszkaniu,ale oczywiscie nie skorzystalysmy,aby nie robic klopotu osobie ktora
          nawet nas dobrze nie zna!!!!

          nie wiem czy to szczescie,czy co porownujac do tego co piszecie????

          byc moze problemy Polakow we Wloszech maja swoje zrodlo w tym co mowil moj
          kolega wloch otwarcie,POlacy we Wloszech nie maja zbyt dobrej opinii (w duzej
          mierze kojarzy je sie z przestepstwami,oszustwami i prostytucja i praca na
          czarno nie z ksiazkami i edukacja),bez urazy,nie jest to bron Boze moja
          opinia,tylko powtarzam co kolega mowil.On sam tak nie uwaza i nie segreguje
          ludzi w ten sposob,mowil o ogolnej opinii spolecznej.

          powodzenia
          ciao
          ifa
          • waldek.usa Re: long time no see, ifa n/t 14.10.03, 23:05

            • Gość: ifa ciao waldzio, pozdrawiam n/t IP: *.dsl.netsource.ie 14.10.03, 23:30
    • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 15.10.03, 13:33
      W sumie rozmowa wasza guzik jest warta.........
      Troche quinto probowal rozerwac towarzystwo i "sprzedac"pare informacji o
      Italia....Reszta to typowe problemy emigranta.
      Zauwazylem tez ze Polakowi dalej jest do mentalnosci Wlocha niz do Niemca!
      Dziwne to zwazywszy na nienawisc miedzy tymi krajami.....
      Ilecka pisze o burdelu.......owszem,jak ktos szuka to znajdzie nawet w Monte
      Carlo.Ilecka musi podziekowac tez "matkom polkom" ktore zapracowaly na opinnie
      pierwszych prostytutek w UE,dlatego Ilecka moze jest poprostu nie lubiana.
      Schemat klasyczny.......Ona:
      -Ambitna matka polka......idaca po trupach do celu........honor i ojczyzna na
      obczyznie......pierwsza generacja w rodzinie studjujaca!..........dwudziesty
      pierwszy wiek.......panie!
      .......On:
      -Milosc wloska......elektryk(machanik samochodowy)........ale biedny jak mysz
      koscielna......(prezydentem to on nie zostanie).....

      .....epilog...
      Trzy,moze cztery lata pozycia i matka polka z dzieciakim wroci do kraju.......
      Przyjmuje zaklady 2 do 3!!!!!

      • ilecka Re: polacy we wloszech 15.10.03, 13:43
        beznadzieja
      • lalka_01 Re: polacy we wloszech 15.10.03, 13:45
        Tato, twoich konstruktywnych opinii na tym watku zdecydownie brakowalo. Bron
        honoru zakochanych we Wloszech, ja moge Ci nawet pomoc, choc na kolezanke
        Ilecka nie ma silnego.
        • Gość: tato Re: polacy we wloszech IP: *.fastres.net 15.10.03, 13:53
          ...Bambola_01.....
          Problem w tym ze Ilecka nie jest pierwsza ani ostatnia.........
          Gdybym chcial polemizowac ze wszystkimi wiesniakami to musial bym zyc tyle co
          Matzalem.......a moze i wiecej.......

          .....p.s...wystarczy ze w Rzymie biora mnie za Mojzesza bym ich prowadzil do
          ziemi obiecanej(niestety to paradoks ale tu 90%to wioska ludzi nie znajacych
          swoich praw)......
          • lalka_01 Re: polacy we wloszech 15.10.03, 13:59
            Moze nie jest pierwsza, moze tez nie ostatnia. Ale klocic to sie umie tak, ze
            miej Boze w opiece wszystkich o przeciwnym zadniu. I popatrz Pan, o zwykla
            babine w autobusie poszlo. A gdy przejdziemy do konstytucji i stworzenia
            swiata...
            • lolo271 Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:07
              lalka_01 napisała:

              > Moze nie jest pierwsza, moze tez nie ostatnia. Ale klocic to sie umie tak, ze
              > miej Boze w opiece wszystkich o przeciwnym zadniu. I popatrz Pan, o zwykla
              > babine w autobusie poszlo. A gdy przejdziemy do konstytucji i stworzenia
              > swiata...

              .....Poprostu minela sie z powolaniem.......
              Powinna otworzyc stragan.....

              tato.......
              • wujek_karol Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:16
                panowie, nieladnie. Zauwazcie ze dziewczyna umie prowadzic dyskusje. Co do taty
                to jest to chyba najdluzszy twoj post na forum...smile
                • ilecka Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:20
                  ja walcze o swoje, a im sie nie podoba, no coz, widac sa tez osoby, ktore daja
                  sobie w kasze dmuchac. ja do takich nie naleze!
                  dziekuje za uwage
                • lolo271 Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:20
                  wujek_karol napisał:

                  > panowie, nieladnie. Zauwazcie ze dziewczyna umie prowadzic dyskusje. Co do
                  taty
                  >
                  > to jest to chyba najdluzszy twoj post na forum...smile

                  ......Nie sadzilem ze jestes spragniony moich wywodow.....
                  Zreszta podziekuj GW ktora skutecznie blokuje moj dostep do forum...
              • ilecka Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:17
                powiedzial co wiedzial
                otworzcie sobie nowy watek jak wam sie tak spodobalo

                godne pozalowania
            • xurek Lalka, prosze, wycofaj sie z tej dyskusj :)))) 15.10.03, 14:19
              Bo wszystko popsujesz smile))! Jeszcze ktos czegos sie domysli i przestanie tak
              ladnie dac sie podpuszczac wujkom, ojcom i innym zartownisiom smile)). A ja znow
              nie bede miala czym sie rozerwac miedzy jednym makro a drugim smile)))

              Wiem, ze kroci, ale pozostawmy te debate "Expertom" smile)))

              Xurek i Kameleon wpatrzeni w ekran z fascynacja i oczekiwaniem na nowe odcinki
              • lolo271 Re: Lalka, prosze, wycofaj sie z tej dyskusj :))) 15.10.03, 18:33
                xurek napisała:

                > Bo wszystko popsujesz smile))! Jeszcze ktos czegos sie domysli i przestanie tak
                > ladnie dac sie podpuszczac wujkom, ojcom i innym zartownisiom smile)). A ja znow
                > nie bede miala czym sie rozerwac miedzy jednym makro a drugim smile)))
                >
                > Wiem, ze kroci, ale pozostawmy te debate "Expertom" smile)))
                >
                > Xurek i Kameleon wpatrzeni w ekran z fascynacja i oczekiwaniem na nowe odcinki

                ...........Xurek..........
                Jestes okrutna...........i nie licz teraz ze bede slodki w stosunku do
                ciebie...........
                • xurek nie oczekuje wcale slodkosci, 15.10.03, 18:35
                  tylko zywszego i aktywniejszego zaangazowania na watku o Wlochach smile))
                  Dlaczego uwazasz, ze jestem okrutna?

                  Xurek
                  • lolo271 Re: nie oczekuje wcale slodkosci, 15.10.03, 18:47
                    xurek napisała:

                    > tylko zywszego i aktywniejszego zaangazowania na watku o Wlochach smile))
                    > Dlaczego uwazasz, ze jestem okrutna?
                    >
                    > Xurek

                    .............No prosze........krolewna do godz. 15.......robi nadgodziny......
                    • xurek Eh, Lolo, biznes slabo idzie :((( 15.10.03, 18:49
                      robie nie tylko nadgodziny, ale nawet nad-dni! A jak tak dalej pojdzie, to i
                      tak na zycie krolewny nie wystarczy sad((. Masz jakis pomysl, jak polepszyc
                      sytuacje?

                      Xurek na stanowisku pracy
                      • lolo271 Re: Eh, Lolo, biznes slabo idzie :((( 15.10.03, 18:56
                        xurek napisała:

                        > robie nie tylko nadgodziny, ale nawet nad-dni! A jak tak dalej pojdzie, to i
                        > tak na zycie krolewny nie wystarczy sad((. Masz jakis pomysl, jak polepszyc
                        > sytuacje?
                        >
                        > Xurek na stanowisku pracy

                        .......Mha...........jak to fajnie kiedy ekonomia idzie do przodu.........
                        Kazdy jest madrus........
                        Jak sie rypnie to uciekamy jak szczury do wyjscia........
                        Powiedz jeszcze ze jestem szowinista i rasista........nazista i pedofil........
                        Gwalciciel i antysemita.........

                        • wujek_karol rada biznesowa dla Xurka 15.10.03, 19:00
                          No bo jakby sie otworzylo swoj wlasny interes to by sie nie mialo problemow z
                          dochodami a pieniadze by sie same walily przez dzwi i okna.
                          • xurek Wujku, 15.10.03, 19:01
                            to JEST moj wlasny interes sad((

                            Xurek
                            • wujek_karol Xurek: porada nr2 15.10.03, 19:07
                              sprzedaj koze.
                          • lolo271 Re: rada biznesowa dla Xurka 15.10.03, 19:18
                            wujek_karol napisał:

                            > No bo jakby sie otworzylo swoj wlasny interes to by sie nie mialo problemow z
                            > dochodami a pieniadze by sie same walily przez dzwi i okna.

                            .........a tam pierdolisz..........
                            Wystarczy ze xurek przestawi sie na nowe tech.........
                            i jako jedyny w dzielnicy pojmie pewne rozwiazania.........zacznie reklame i
                            kutas........
                        • xurek Heeeee? Ze coooooo? 15.10.03, 19:00
                          >
                          > .......Mha...........jak to fajnie kiedy ekonomia idzie do przodu.........
                          > Kazdy jest madrus........
                          > Jak sie rypnie to uciekamy jak szczury do wyjscia........

                          Przeciez ja nigdzie nie uciekam, tylko pracuje i walcze jak lwica!

                          > Powiedz jeszcze ze jestem szowinista i rasista........nazista i
                          pedofil........
                          > Gwalciciel i antysemita.........


                          Lolo, czy Ty cos niedobrego zjadles? Czy ja Cie kiedys od tego wszystkiego
                          wyzwalam? No i co to ma wspolnego z moimi nadgodzinami?

                          Czlowiek tu grzecznie o porade prosi, a tu mu takie wypisuja, eh, zycie jest
                          naprawde full of zasadzkas.......


                          Xurek czujacy sie niesprawiedliwie potraktowanym
                          • lolo271 Re: Heeeee? Ze coooooo? 15.10.03, 19:05
                            xurek napisała:

                            > >
                            > > .......Mha...........jak to fajnie kiedy ekonomia idzie do przodu.........
                            > > Kazdy jest madrus........
                            > > Jak sie rypnie to uciekamy jak szczury do wyjscia........
                            >
                            > Przeciez ja nigdzie nie uciekam, tylko pracuje i walcze jak lwica!
                            >
                            > > Powiedz jeszcze ze jestem szowinista i rasista........nazista i
                            > pedofil........
                            > > Gwalciciel i antysemita.........
                            >
                            >
                            > Lolo, czy Ty cos niedobrego zjadles? Czy ja Cie kiedys od tego wszystkiego
                            > wyzwalam? No i co to ma wspolnego z moimi nadgodzinami?
                            >
                            > Czlowiek tu grzecznie o porade prosi, a tu mu takie wypisuja, eh, zycie jest
                            > naprawde full of zasadzkas.......
                            >
                            >
                            > Xurek czujacy sie niesprawiedliwie potraktowanym
                            >
                            >
                            .........sz......xurek..........
                            Wiem ze gdy gospodarka ruszy wyzwiesz mnie od "paragrafow".......
                            Ale ok...........chyba glupi jestem..........napisz co cie boli...........
                            • wujek_karol tata 15.10.03, 19:08
                              nie ma obawy, nie ruszy. jestes dobrym ekonomista.
    • ilecka Re: polacy we wloszech 15.10.03, 14:22
      heheheeheh zapraszam do szkoly survivalu do florencji! ahahahhahahaah
      zobaczymy jak wam pojdzie, zoltodzioby, jak wszyscy tacy madrzy
      • Gość: gosc Re: polacy we wloszech IP: *.zapora / 217.96.25.* 15.10.03, 16:19
        Czesc, przygladam sie temu forum i ... jedyna wartosciowa puenta tej burzliwej,
        zeby nie powiedziec typowej polskiej pieniackiej dyskusji jest wypowiedz
        Ileckiej: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Niestety, z tego punktu, w
        ktorym obecnie siedzi Pilecka Jej widzenie nie moze byc inne. Rozumiem
        doskonale, co Ja boli. Spedzilam we Wloszech ponad 4 lata. Od 8 lat mieszkam w
        Polsce, a moja niechec do Wlochow przed powrotem do kraju siegala zenitu,
        szczegolnie nie odpowiadal mi termin "extracomunitaria" i wszystko, co sie z
        nim wiazalo. Wystarczylo pobyc kilka mies. w zapomnianym juz troche kraju, by
        sie przekonac, jak niewiele Polacy roznia sie od Wlochow w negatywnych cechach,
        dodatkowo sa ponurakami i smutasami. Wystarczylo kilka podrozy do Wloch w
        sprawach zawodowych i odpowiedni z tego tytulu szacunek i partnerstwo, by
        zatesknic za Wlochami. Wbrew obiegowym, niesprawdzonym opiniom Wlosi (z
        Polnocy) to profesjonalisci w kazdym calu, czego do dzis w wiekszosci nie mozna
        powiedziec o Polakach. Profesjonalizm to nie ilosc godz. przesiedzianych w
        pracy.
        Jezeli chodzi o kontakty towarzyskie, to trzeba po prostu znalezc sobie
        odpowiednie towarzystwo, Wlochom otwartosci i goscinnosci z pewnoscia nie mozna
        odmowic.
        Zeby to wszystko poznac i ocenic obiektywnie potrzebne sa lata i rozne
        doswiadczenia. Dlatego najbardziej miarodajne sa opinie Quinto, ktoremu
        szczerze zazdroszcze, ze moze zyc w jednym z najpiekniejszych krajow swiata i
        wsrod ciekawych ludzi, a przy tym byc soba. Po Italii zdecydowanie wyrozniam
        Japonie, choc to 2 rozne bieguny kulturowe, ale terytorialnie i krajobrazowo
        podobne.
        Ileckiej zycze, aby ulozylo sie Jej jak najlepiej, bo ma duzy potencjal, choc
        jest zbyt klotliwa i za bardzo jeszcze obarczona syndromem "matki Polki" smile,
        ktory wywiozla z kraju. Wiecej pozytywnego luzu. Pozdrawiam
      • quinto1 Re: polacy we wloszech 15.10.03, 18:47
        ilecka napisała:

        > heheheeheh zapraszam do szkoly survivalu do florencji! ahahahhahahaah
        > zobaczymy jak wam pojdzie, zoltodzioby, jak wszyscy tacy madrzy

        A co Ty, dziecko, myslisz ze Ty jedna przez szkole survivalu przechodzilas?
        Pogadaj ze starsza Polonia we Wloszech, pogadaj z tymi, co przechodzili przez
        rozne obozy uchodzcow we Wloszech, w Austrii czy Bog wie gdzie. Pogadaj z tymi,
        ktorych stan wojenny za granica zastal (pewno Cie jeszcze wtedy na swiecie nie
        bylo), pogadaj z tymi, ktorzy po roznych krajach sie tulali (jak moze i wujcio
        Karol), zeby wreszcie jakas przystan dla siebie znalezc, z tymi, ktorzy nie
        wiedzieli kiedy i czy w ogole jeszcze kiedys do Polski pojada, czy sie ze
        swoimi najblizszymi zobacza, pogadaj z tymi, ktorzy musieli schowac dyplom do
        szuflady i zarabiac na chleb biorac kazda prace.

        Szkola survivalu we Florencji anno 2003 .... ha, ha , ha!

        A teraz mozesz zaczac tupac nogami, piszczec i jezyk mi pokazywac, jak to w
        Twoim zwyczaju. Kiedys z tego moze wyrosniesz, jak przejdziesz prawdziwa szkole
        survivalu.
    • quinto1 Do Wuja Karola 15.10.03, 16:57
      Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.

      1. Standard zycia, zarobki itd.
      Zawsze musisz pamietac, ze jest ogromna roznica miedzy przemyslowa, nowoczesna,
      bogata polnoca i zacofanym, biednym poludniem Wloch. Na polnocy sa regiony w
      ktorych wlasciwie nie istnieje bezrobocie (np. niektore provincje Veneto),
      gdzie brak rak do pracy; na poludniu natomiast bezrobocie w pewnych regionach
      przekracza 20%. Srednia krajowa jest zdaje sie 9%, czyli obecnie Wlochy maja
      mniejsze bezrobocie niz np. Niemcy.
      Zarobki sa rozne- od krociowych do bardzo niskich. Ale Wlochy to taki troche
      dziwny kraj, cos jak Polska- niby zarobki niskie, a ludzi na wszystko stac.
      Pytasz czy samotna matke stac na dom itp. Nie przykladaj amerykanskich
      standardow do Europy! Wlosi nie kupuja domow jak Amerykanie, kupuja na ogol
      mieszkania. Gdyby wszyscy Wlosi chcieli mieszkac w willach, to by na te wille
      nie starczylo wloskiej ziemi. Przeludnienie to jest we Wloszech duzy problem.
      Tak wiec kupuje sie na ogol mieszkania, ktore maja srednio po 120 metrow i sa
      bardzo dobrze wykonczone (marmurowe posadzki, wspaniala ceramika itd). Cena
      zalezy od tego CO i GDZIE kupujesz. Tak czy inaczej, prawie 70% wloskich rodzin
      mieszka we wlasnym domu czy mieszkaniu. Moze rowniez jakas samotna matka z
      dziecmi.

      2. Jedzenie. Przestawilismy sie w naszej rodzinie na wloska tryb jedzenia,
      chociaz od czasu do czasu zona jakies pierogi zagniecie, no i oczywiscie
      Wigilia musi byc ( w miare mozliwosci) po polsku.
      Ich kuchnia i kultura jedzenia sa naprawde zarazliwe, jak raz poprobujesz, to
      przepadles. Przede wszystkim- je sie o okreslonych porach dnia i nie jada sie
      miedzy posilkami. Je sie rzeczy, ktore do siebie pasuja i zwraca sie ogromna
      uwage na jakosc produktow. Nie napycha sie zoladka byle kiedy i byle czym.
      Dlatego dla Wlocha Amerykanie pijacy rano coca cole do sniadania, wrzucajacy
      kostki lodu do czerwonego wina i proszacy o ketchup do ryby sa nieokrzesanymi
      barbarzyncami.

      3.Przestepczosc: owszem, jest wysoka. Skad to sie bierze? Oto moja wersja:
      - zageszczenie ludnosci
      - duze kontrasty miedzy biednymi i bogatymi
      - polozenie geograficzne, ktore sprawia, ze Wlochy wlasciwie nie sa w stanie
      upilnowac swojej granicy morskiej

      Pierwsze dwa czynniki tlumacza tez chyba przyczyny wysokiej przestepczosci w
      amerykanskich milionowych miastach, prawda? A ja i tak jakos bezpieczniej sie
      czuje na Corso Buenos Aires w Mediolanie niz na 42nd Street w Nowym Yorku...

      4. Co do szarosci rozumianej jako beznadziei i braku perspektyw, to juz to
      sobie z palca wyssales. Siedzenie na kamieniu i patrzenie w morze to sie moze
      na Sycylii zdarza. Przejedz sie autostrada od Turynu do Wenecji- zobaczysz, ze
      to jest najbardziej prezny okreg przemyslowy Europy. Samo sie to z patrzenia na
      morze i grania na mandolinie nie wzielo, prawda?

      5. Nie mam zamiaru wytracac Cie z Twojego blogoslawionego snu w tym raju na
      ziemi, jakim sa USA. Wlochy to nie USA i nikt nie bedzie twierdzil inaczej.
      Mimo to, tak Wlochy , jak i USA maja dwa rozne oblicza. Wlochy to nie tylko
      Capri, Alta Brianza i wille nad jeziorami, tak jak USA to nie tylko Fisher
      Island czy Beverly Hills. Bylem w Stanach wielokrotnie i niejedno widzialem,
      rowniez brod, smrod i ubostwo. Zaleta Wloch jest ze biedota z dzielnic Catanii
      moze sobie "usiasc na kamieniu i na morze popatrzec". Biedny z Kansas City
      nawet morza nie ma....
      • lolo271 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 17:13
        quinto1 napisał:

        > Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.
        >
        > 1. Standard zycia, zarobki itd.
        > Zawsze musisz pamietac, ze jest ogromna roznica miedzy przemyslowa,
        nowoczesna,
        >
        > bogata polnoca i zacofanym, biednym poludniem Wloch. Na polnocy sa regiony w
        > ktorych wlasciwie nie istnieje bezrobocie (np. niektore provincje Veneto),
        > gdzie brak rak do pracy; na poludniu natomiast bezrobocie w pewnych regionach
        > przekracza 20%. Srednia krajowa jest zdaje sie 9%, czyli obecnie Wlochy maja
        > mniejsze bezrobocie niz np. Niemcy.
        > Zarobki sa rozne- od krociowych do bardzo niskich. Ale Wlochy to taki troche
        > dziwny kraj, cos jak Polska- niby zarobki niskie, a ludzi na wszystko stac.
        > Pytasz czy samotna matke stac na dom itp. Nie przykladaj amerykanskich
        > standardow do Europy! Wlosi nie kupuja domow jak Amerykanie, kupuja na ogol
        > mieszkania. Gdyby wszyscy Wlosi chcieli mieszkac w willach, to by na te wille
        > nie starczylo wloskiej ziemi. Przeludnienie to jest we Wloszech duzy problem.
        > Tak wiec kupuje sie na ogol mieszkania, ktore maja srednio po 120 metrow i sa
        > bardzo dobrze wykonczone (marmurowe posadzki, wspaniala ceramika itd). Cena
        > zalezy od tego CO i GDZIE kupujesz. Tak czy inaczej, prawie 70% wloskich
        rodzin
        >
        > mieszka we wlasnym domu czy mieszkaniu. Moze rowniez jakas samotna matka z
        > dziecmi.
        >
        > 2. Jedzenie. Przestawilismy sie w naszej rodzinie na wloska tryb jedzenia,
        > chociaz od czasu do czasu zona jakies pierogi zagniecie, no i oczywiscie
        > Wigilia musi byc ( w miare mozliwosci) po polsku.
        > Ich kuchnia i kultura jedzenia sa naprawde zarazliwe, jak raz poprobujesz, to
        > przepadles. Przede wszystkim- je sie o okreslonych porach dnia i nie jada sie
        > miedzy posilkami. Je sie rzeczy, ktore do siebie pasuja i zwraca sie ogromna
        > uwage na jakosc produktow. Nie napycha sie zoladka byle kiedy i byle czym.
        > Dlatego dla Wlocha Amerykanie pijacy rano coca cole do sniadania, wrzucajacy
        > kostki lodu do czerwonego wina i proszacy o ketchup do ryby sa nieokrzesanymi
        > barbarzyncami.
        >
        > 3.Przestepczosc: owszem, jest wysoka. Skad to sie bierze? Oto moja wersja:
        > - zageszczenie ludnosci
        > - duze kontrasty miedzy biednymi i bogatymi
        > - polozenie geograficzne, ktore sprawia, ze Wlochy wlasciwie nie sa w stanie
        > upilnowac swojej granicy morskiej
        >
        > Pierwsze dwa czynniki tlumacza tez chyba przyczyny wysokiej przestepczosci w
        > amerykanskich milionowych miastach, prawda? A ja i tak jakos bezpieczniej sie
        > czuje na Corso Buenos Aires w Mediolanie niz na 42nd Street w Nowym Yorku...
        >
        > 4. Co do szarosci rozumianej jako beznadziei i braku perspektyw, to juz to
        > sobie z palca wyssales. Siedzenie na kamieniu i patrzenie w morze to sie moze
        > na Sycylii zdarza. Przejedz sie autostrada od Turynu do Wenecji- zobaczysz,
        ze
        > to jest najbardziej prezny okreg przemyslowy Europy. Samo sie to z patrzenia
        na
        >
        > morze i grania na mandolinie nie wzielo, prawda?
        >
        > 5. Nie mam zamiaru wytracac Cie z Twojego blogoslawionego snu w tym raju na
        > ziemi, jakim sa USA. Wlochy to nie USA i nikt nie bedzie twierdzil inaczej.
        > Mimo to, tak Wlochy , jak i USA maja dwa rozne oblicza. Wlochy to nie tylko
        > Capri, Alta Brianza i wille nad jeziorami, tak jak USA to nie tylko Fisher
        > Island czy Beverly Hills. Bylem w Stanach wielokrotnie i niejedno widzialem,
        > rowniez brod, smrod i ubostwo. Zaleta Wloch jest ze biedota z dzielnic
        Catanii
        > moze sobie "usiasc na kamieniu i na morze popatrzec". Biedny z Kansas City
        > nawet morza nie ma....

        .........Mozliwe ze nie jestem obiektywny..............bo dobrze
        zarabiam.........
        Ale widzialem program gdzie Wlosi jezdzili tymi samymi pulman(autokarami)do
        pracy w Niemczech!!!!!!!!!!!........
        Ten sam styl i mentalnosc!!!!!!!!!!!!!
        Bardzo oszczedny narod i pracowity............Podziwiac trzeba!............
        Jezeli Polacy tak sa UP............prosze bardzo......pokarzcie Wlochom jak sie
        pracuje!..........Oni chetnie skorzystaja z nauki.......
        • lolo271 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 17:20
          ........Ile bledow ortograficznych zrobilem?............
          Kiedys byla taka Maria co mi wypominala.........
          Dzisiaj nie ma nikogo.........
      • jot-23 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 18:40
        quinto1 napisał:

        > Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.
        >
        Panie Quinto, jakby pan tak raczyl odpowiadac na pytania, bez kretynskich
        wstawek o amerykanach pijacych wino z lodem albo niebezpieczenstw 42-giej
        ulicy, wtedy panski wklad do tematu watku mialby jakies znamiona rzetelnosci!
        • quinto1 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 18:50
          jot-23 napisał:

          > quinto1 napisał:
          >
          > > Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.
          > >
          > Panie Quinto, jakby pan tak raczyl odpowiadac na pytania, bez kretynskich
          > wstawek o amerykanach pijacych wino z lodem albo niebezpieczenstw 42-giej
          > ulicy, wtedy panski wklad do tematu watku mialby jakies znamiona rzetelnosci!

          Panie jot 23, z pewnoscia bym to zrobil, gdyby w postach mego korespondenta nie
          bylo o "raju na ziemi" jakim jest USA w porownaniu do wloskiej szarzyzny ,
          beznadziejnosci, "siedzenia na kamieniu i patrzenia na morze".


          • jot-23 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 18:51
            quinto1 napisał:

            > jot-23 napisał:
            >
            > > quinto1 napisał:
            > >
            > > > Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.
            > > >
            > > Panie Quinto, jakby pan tak raczyl odpowiadac na pytania, bez kretynskich
            > > wstawek o amerykanach pijacych wino z lodem albo niebezpieczenstw 42-giej
            > > ulicy, wtedy panski wklad do tematu watku mialby jakies znamiona rzetelnos
            > ci!
            >
            > Panie jot 23, z pewnoscia bym to zrobil, gdyby w postach mego korespondenta
            nie
            >
            > bylo o "raju na ziemi" jakim jest USA w porownaniu do wloskiej szarzyzny ,
            > beznadziejnosci, "siedzenia na kamieniu i patrzenia na morze".
            >
            >



            ok fair enough!
        • lolo271 Re: Do Wuja Karola 15.10.03, 19:08
          jot-23 napisał:

          > quinto1 napisał:
          >
          > > Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania.
          > >
          > Panie Quinto, jakby pan tak raczyl odpowiadac na pytania, bez kretynskich
          > wstawek o amerykanach pijacych wino z lodem albo niebezpieczenstw 42-giej
          > ulicy, wtedy panski wklad do tematu watku mialby jakies znamiona rzetelnosci!
          >
          ........Pisze nieprawde?.......
          Jotek.......albo cpasz......albo jestes na glodzie........
          Jednym slowem pierdolisz glupoty.........
          • wujek_karol quinto1 15.10.03, 19:18
            dziekuje za odpowiedz. Najbardziej podobal mi sie kontekst o zarciu: "Ich
            kuchnia i kultura jedzenia sa naprawde zarazliwe, jak raz poprobujesz, to
            przepadles. Przede wszystkim- je sie o okreslonych porach dnia i nie jada sie
            miedzy posilkami. Je sie rzeczy, ktore do siebie pasuja i zwraca sie ogromna
            uwage na jakosc produktow. Nie napycha sie zoladka byle kiedy i byle czym.
            Dlatego dla Wlocha Amerykanie pijacy rano coca cole do sniadania, wrzucajacy
            kostki lodu do czerwonego wina i proszacy o ketchup do ryby sa nieokrzesanymi
            barbarzyncami."

            Te kostki z lodem to chyba troche przesady no ale mozna to zrozumiec jak ktos
            ciagnie jabola w te upaly, nie? Jezeli chodzi o patrzenie w morze, to to jest
            taki moj stereotyp zycia srodziemnomorskiego: malo pracy, cieplo, a wiec siedzi
            sie w kafejkach, patrzy tepo na gryl to na morze i czeka na cos. Z twojej
            odpowiedzi wynika ze to nie jest prawdziwy wizerunek. Jezeli chodzi o zabytki
            to ja wlasciwie mam przesyt zabytkow i kultur i czekam az Atlantyda sie wynurzy
            albo ktos wreszcie znajdzie jakis dokladnieszy przekaz biblii ale tym razem
            taki zeby mial wiecej sensu.

            Te matke z dwojgiem dzieci wyciagnalem bo ostatnio wlasnie taki przyklad
            widzialem i mnie to szokowalo ze to jest mozliwe. Acha, proponuje myslenie o
            USA" jako myslenie o 'Europie. Wiecej jest zakazanych kraikow w Europie niz
            dobrych i tak samo w USA. Roznica jest taka ze w USA mozna wsiasc w Auto i za
            dwa dni byc wszedzie gdzie sobie czlowiek zamarzy i podjac tam nawet prace. To
            bylo tak bardziej do mnie niz do ciebie, bo inaczej wpadne w depresje ze sie
            nie zalapalem na Wlochy.

            • Gość: Ola do Quinto1 IP: *.corp.redshift.com 15.10.03, 21:03
              Bardzo ciekawie piszesz. Ja mieszkam w Kalifornii gdzie sa dosc silne wplywy
              wloskie. Szczegolnie w moim rejonie. Uwielbiamy ich kuchnie, styl, tradycje.
              Myslimy pojechac do Italy na pare m-cy. Gdybys mial wybrac dwa miejsca we
              Wloszech jakie to by byly? Mysle o wynajeciu domku-apartamentu i stamtad
              wyjezdzac na zwiedzanie itp. Chetnie sluze swa wiedza o Kalifornii.
              • Gość: gosc1 do Quinto1 IP: *.zapora / 217.96.25.* 16.10.03, 11:32
                Witaj Quinto,
                nawiazuje do ostatniej Twojej odpowiedzi dla Ileckiej. Podobaja mi sie Twoje
                posty, sa logiczne i obiektywne. Do tego doskonale zachowana znajomosc jezyka,
                po 22 latach bez bledow ortograficznych smile to rzadkosc. Szukam konstruktywnych
                dyskusji siedzac sobie w polskim zascianku: lechowie, millerowie, lepperowie
                czy jak tam go zwal, a kiedys bylam, a przynajmniej chcialam byc jedna z Was,
                dumnych emigrantow.
                Na ile znam Italie i Wlochow, a smiem twierdzic, ze znam dosc dobrze (4 lata
                zycia wsrod nich, plus kilka lat pracy z nimi w Polsce, turystycznie rowniez
                znam ten kraj doskonale, znacznie lepiej niz Polske) zadaje sobie pytanie:
                dlaczego tak niska jest u Wlochow swiadomosc Polski, Polakow, ktorych przeciez
                we Wloszech nie jest malo.
                Wlochow w Polsce, przebywajacych czasowo lub na stale sa tez tysiace. Z ta
                roznica, ze Wlosi w Polsce zajmuja trzecie, a teraz bodajze drugie miejsce
                wsrod inwestorow i wiem, ze oni czuja sie tu doskonale, natomiast Polacy we
                Wloszech sa niezbyt chlubna grupa, znana prawie wylacznie jako tania sila
                robocza i, co oczywiste, nie sa z tego powodu zbyt szczesliwi.
                Sa wyjatki: nieliczni studenci jak Ilecka, troche Polek, ktore wyszly dobrze za
                maz za Wlochow i zupelnie niszowa grupka emigrantow jak Ty Qiunto, ktorzy mieli
                szczescie byc tam lub zalapac sie (brzydkie slowo) w czas Solidarnosci,
                Papieza, o ktorych kompletnie nic nie slychac, i ktorzy, jak wynika z innej
                listy dyskusyjnej Polonii, maja wielkie rozterki czy przyznawac sie do korzeni
                czy nie. A poniewaz hipokryzja najlepiej przylega do skory typowego Polaka,
                wiec najczesciej udaja.
                Obozy uchodzcow to z pewnoscia rzecz przykra, ale nie mow mi, ze to nie bylo
                ulatwienie i znacznie krotsza droga do lepszego zycia. Czym naprawde byl stan
                wojenny to wiemy my, ktorzy tu zostalismy. Azylanci przypomnieli sobie o Polsce
                dopiero wtedy, kiedy ta zaczela sie rozwijac, bo mozna bylo latwo i szybko
                robic w niej interesy. I wtedy z Polska niektorzy szybciutko sie przeprosili.
                Nikt z Was nie pchal sie tutaj, gdy w sklepach byly puste polki.
                Polacy w owym czasie (stan wojenny) cieszyli sie duza sympatia i Wlochow, i na
                calym swiecie. Na dodatek z kraju uciekali lub jak wolisz, wyjechali ludzie
                wyksztalceni, majacy cos do powiedzenia, nie biedota, ktora teraz jezdzi po
                Europie po prostu za praca, za chlebem i tak jest postrzegana i traktowana: bez
                dachu i praw.
                To nie jest zarzut pod Twoim adresem, tylko pytanie: kto slyszal o Polonii we
                Wloszech? (a na takim forum jestesmy). O dziwo, znalazlam strone www Polonii
                Wloskiej redagowana przez Wlochow, prezesem tego stowarzyszenia jest uczestnik
                szlaku bojowego Monte Cassino, bravo dla starszego pana smile a wokol niego
                skupione towarzystwo wzajemnej adoracji, wlaczajac w to polski konsulat.
                Niewiele wiecej robi we Wloszech tak silny polski kosciol. W Rzymie czy na
                Poludniu latami (np.10) zyja i pracuja Polacy bez zadnych legalnych papierow.
                Wiem, ze tam na „czarno” pracuja tez Wlosi, taka ich specyfika.
                Dlaczego Wlosi czy Latynosi, mimo niechlubnych historii (mafie, rezimy)
                potrafia stworzyc wlasne silne lobby emigracyjne w Ameryce, w Australii, a
                nawet w Europie (Wlk. Brytania, Niemcy)? Wlochy to kraj przeludniony to fakt, a
                za granicami Italii mieszka ich drugie tyle, ale tylko u siebie sa: fiorentino,
                milanese, napoletano, siciliano, romano itd. Za granica wszyscy sa Wlochami ze
                swoja pizza, pasta, winem, ktorego nie trzeba wypic calej butelki naraz, i
                bogatym zyciem towarzyskim.
                Dlaczego nigdzie nie potrafia tego dokonac Polacy? Otoz Polacy potrafia byc
                pojedynczo wspanialymi ludzmi, lubianymi i cenionymi, natomiast narodem sa
                fatalnym i kompletnie beznadziejnym. Zagryzaja sie w kraju, za granica poprzez
                kolejne pokolenia emigracyjne, skonczywszy na polskich placowkach
                dyplomatycznych (elita?). I nie ma co liczyc, ze zmienia to nastepne pokolenia,
                bo to jest jakas cecha uwarunkowana w Polakach genetycznie. Smutne. Pewnie
                wszystkiemu winna jest wladza (juz nie ustroj, bo ten sie zmienil). A wladza to
                kto? Kosmici???
                A moze jestem w bledzie, prosze mnie wiec z niego wyprowadzic smile
                To takie moje nutki poemigracyjne bez cienia patriotyzmu, troche przydlugie, za
                to przemyslane, nie wykrzyczane.
                Pozdrawiam
                B
                • quinto1 Do Goscia 16.10.03, 20:42
                  Polonia we Wloczech - hmm, coz, hmmm.
                  Otoz mamy wielkich Polonusow takich jak Papiez, s.p. Herling- Grudzinski, Zibi
                  Boniek..... a potem hmmmm, .... a potem mamy pare tysiecy rozproszonych tu i
                  tam Polakow.
                  Dlaczego sie nie zrzeszaja i nie dzialaja? Ano wlasnie? Dlaczego? Moze dlatego
                  ze szybko przyjmuja wloski charakter, i traca te resztki zmyslu
                  organizacyjnego, ktore kiedys posiadali?

                  Polskie lobby emigracyjne, mowisz? Cos takiego jak Kongres Polonii
                  Amerykanskiej? Za malo nas (tzn. Polakow z prawem glosu we Wloszech) zeby sie o
                  nasze glosy ktokolwiek bil.
                  No i jeszcze jedno- takie lobby musialoby dzialac w kontakcie z wloskimi
                  politykami.... A tu, niestety jest tak, ze nigdy nie wiadomo jak sie nazywa
                  aktualny minister danego resortu. Ja juz sam zapominam, ktory to z kolei rzad
                  mamy po wojnie, 56 chyba....
                  • Gość: gosc1 Re: Do Quinto IP: *.zapora / 217.96.25.* 17.10.03, 13:07
                    Papieza nie nazwalabym Polonusem. Papiez jest Polakiem smile Herling-Grudzinski,
                    no wlasnie s.p. Byl tam inny literat i kulturoznawca, ktorego poznalam
                    osobiscie, prof. Pomianowski, po 40 latach wrocil do Polski i 80-letniego pana
                    wszedzie pelno, wyglada, ze nie tylko po to, by odpoczywac pod polska grusza.

                    A Boniek? Robi glownie interesy w Polsce, ktore zreszta mu nie wyszly. Jest
                    jeszcze inny sportowiec, kolarz (nie pamietam nazwiska), mieszka gdzies nad
                    jeziorem Garda i ten jest rzeczywiscie powazany, i tam i tu. Mowil mi to Wloch.

                    Kongres Polonii Amerykanskiej nie wydaje mi sie dobrym wzorcem. To jakis
                    relikt, ktory niewiele dobrego robi dla Polonii Amerykanskiej. Wystarczy
                    poczytac o przykladach Polakow zatrzymanych na lotnisku w USA i wyprowadzonych
                    w kajdankach i w pomaranczowych drelichach. Tak po prostu, od razu
                    Polak=przestepca???
                    I o to mi chodzi. O te pare tys. Polakow we Wloszech, ktorzy maja tak a nie
                    inaczej w ojczyznie i szukaja sposobow zeby zycia nie przegrac. Dlaczego za
                    nimi ciagnie sie zawsze opinia tego gorszego? Dlaczego np. dwie studentki,
                    zarabiajace na nauke jako au pair, jedna z Polski, druga np. z Hiszpanii,
                    zawsze beda traktowane inaczej? Oczywiscie na niekorzysc tej pierwszej. I tu
                    wiem, co boli Ilecka, choc moze ona jeszcze do konca sama nie wie co to jest.
                    To jest cos, co wlecze sie za nia bez jej winy i zgody, dlatego wyrzuca swoja
                    zlosc na wszystko, co ja otacza.
                    A moze warto ten obraz Polakow troche poprawic? Moim zdaniem to w grupie sila,
                    nie w jednostkach. Ci nowi emigranci (z lat 90-ch) tez nierzadko trzymaja swoje
                    dyplomy w szufladach i zarabiaja na zycie upokarzajaca ich praca. Oni nawet nie
                    wiedza, ze jest gdzies we Wloszech jakas starsza polska emigracja. A w
                    oficjalnie dzialajacych polskich placowkach trudno uzyskac jakakolwiek
                    informacje, nie mowiac o jakiejs pomocy. Juz lepiej liczyc na Wlochow, starajac
                    sie indywidualnie o ich sympatie i pomoc, a nie odmowia.

                    Lobby? Przeciez jest deputowany do Parlamentu Europejskiego, niejaki Jas
                    Gawronski, osoba jak mi sie zdaje opiniotworcza, publikujaca w mediach. To, ze
                    zachowal tak oryginalna forme polskiego nazwiska powinno do czegos
                    zobowiazywac. My niedlugo bedziemy w UE. I co, ciagle pozostaniemy
                    tymi "dziadami" Europy? Polak za granica to pijak, zlodziej, biedny i bez
                    szkol, skoro sprzata i pracuje na budowie? Moze czas wreszcie cos z tym zrobic?
                    Wiem, ze to problem zlozony, ale jest i sam sie nie rozwiaze. Teraz jest duza
                    szansa, zeby poprawic wizerunek Polaka i ten negatywny (ktory niestety
                    istnieje) schowac gdzies w tyle. Wlochom udalo sie zmarginalizowac swoja mafie,
                    co wiecej nawet rozslawic ja poprzez Ala Pacino czy Roberta de Niro.
                    • quinto1 Re: Do Quinto 17.10.03, 16:13
                      Na tle innych obcokrajowcow Polacy wcale nie maja takiej zlej opinii. Mowisz,
                      ze Hiszpanka ma wieksze szanse z samej racji bycia Hiszpanka- coz, wynika to z
                      tego, ze Hiszpania jest Wlochom jednak blizsza i bardziej znana niz Polska.
                      Polka ma jednak zawsze wieksze szanse niz Rumunka, Ukrainka czy Albanka.

                      Opinia o jakiejs nacji nie bierze sie jednak z powietrza...

                      Mimo to, ja sobie powtarzam, ze kazdy dba o swoja wlasna opinie. Ja nie czuje
                      sie odpowiedzialny za wyskoki moich rodakow we Wloszech, czy to imigrantow, czy
                      turystow. I nie przypuszczam, zeby jakakolwiek organizacja byly w
                      stanie "odgornie" poprawic nasz wizerunek.

                      Widzisz, to jest tak,: w swiat przez TV idzie nasz sliczny wizerunek, polskich
                      pielgrzymow na placu sw. Piotra. Polskie flagi, polskie piesni, sto lat, sto
                      lat. I tak moze nas odebrac telewidz na jakiejs wloskiej prowincji.
                      Rzymski sklepikarz, restaurator czy policjant, ktory widzi niektorych z tych
                      pielgrzymow w godzine po odspiewaniu sto lat sto lat i po zwinieciu
                      sztandaru "SKS w Pcímiu Dolnym kocha Papieza", moze miec czasem zupelnie inne
                      wrazenia. Z drugiej strony, rzymski sklepikarz czy policjant nie jedna nacje w
                      zyciu widzial...

                      Myslisz, ze cokolwiek zmieniloby sie, gdybysmy mieli prezna Polonie?
                      Koncetrami, wystawami i promowaniem polskiej sztuki nie da sie wiele nadrobic.

                      Co do pomocy dla Polakow przy szukaniu pracy we Wloszech to co moze zrobic
                      najlepsza Polonia, jezeli sami Polacy wystawiaja swoich rodakow do wiatru
                      obiecujac im prace, ktorej nigdy nie ma i nie bylo? Co jakis czas wybucha
                      afera, ze do wloskich kosciolow zglaszaja sie ludzie poszkodowani. Ludzie,
                      ktorzy dali sie nabrac jakiemus "posrednikowi" w Polsce, ktory im robote
                      obiecywal.

                      Osobe deputowanego Jasia Gawronskiego pozwole sobie skwitowac po wlosku
                      "Sotto il vestito, niente"....

                      Polacy we Wloszech, to nie tylko tania sila robocza. Sa tez ludzie, ktorzy
                      pracuja w biurach, w bankach, na uczelniach, sa lekarze, pielegniarki. Ludzie
                      idealnie wtopieni w tutejsza rzeczywistosc.

                      I jeszcze jedno, w dobie super szybkiej i taniej komunikacji oraz swobody
                      podrozy, polski emigrant we Wloszech ( a prawdopodobnie i w innych krajach EU)
                      nie odczuwa tak wielkiej nostalgii czy potrzeby kontaktu z rodakami z emigracji
                      jak dawniej.

                      Czy myslisz, ze w tych czasach mialby szanse na powstanie jakis nowy Maison
                      Lafitte?
                      • Gość: gosc1 bella Italia IP: *.zapora / 217.96.25.* 20.10.03, 11:48
                        Widze, ze straszne emocje zaczynaja wzbierac. Ale chyba nie bardzo sie
                        rozumiemy.
                        Ja ani nie krytykuje Wlochow, ani tez nie wymagam od Polonii, aby dokonala cudu
                        w zmianie wizerunku Polakow. Rzucilam tylko problem w postaci kiepskiego
                        aspektu doswiadczenia emigracyjnego. Z drugiej strony nakreslilam, ze takie
                        doswiadczenie mozna odwrocic i zupelnie inaczej na nie spojrzec, jesli po nim
                        ma sie inne doswiadczenia (tym chcialam sie z wami podzielic). Gdybym tego nie
                        miala pewnie zgodzilabym sie z Ilecka, ktora wywolala ten temat.

                        Krotko mowiac: zdecydowanie wole byc dla Wlochow Polka, ktora przyjezdza do
                        nich z Polski (czy turystycznie, czy zawodowo, bo jestem odbierana prawidlowo)
                        niz Polka z emigracji we Wloszech. A to swiadczy o tym, ze Polacy moga zdobyc
                        wlasciwa o sobie opinie. Trzeba sie troszeczke o to postarac.

                        Tamten moj epizod (mam taka nadzieje) mial taki a nie inny status i ja musialam
                        sie na to zgodzic, bo to byl moj swiadomy wybor. To byl uklad.

                        W 100% zgadzam sie z tym, ze to kazdy pracuje na wlasna opinie i nie ma zadnego
                        obowiazku byc odpowiedzialnym za wyskoki rodakow. I mozna sobie z tym poradzic.

                        Ja nie mam wcale zlych doswiadczen z Wloch, wrecz przeciwnie, to jeden z
                        najpiekniejszych okresow w moim zyciu (drugi po studiach). To byl czasami taki
                        maly dyskomfort psychiczny.

                        Uwielbiam ten kraj, nie tylko zabytki, cudowna nature, ale i styl zycia.
                        Tesknie za nim i zawsze chetnie tam wracam, czujac sie jak u siebie, bo znam te
                        kulture. I ciesze sie bardzo, ze Wy macie szczescie byc juz dobrze zasymilowana
                        jego czastka.

                        Quinto, sadze jednak, ze zmieniloby sie nieco na korzysc, gdybysmy mieli
                        gdziekolwiek na swiecie prezna Polonie. A co do wystawiania Polakow do wiatru,
                        to to co robia w Polsce werbujac do pracy tam, to zwykli bandyci lub zlodzieje.
                        Wiem jednak, ze bardzo czesto Polonusi popisuja sie wydatna pomoca rodakom np.
                        zatrudniajac nowoprzybylych za polowe tej stawki, ktora zarobilby u Wlocha,
                        Szweda, Niemca. To sie nazywa pomoc! Coz, dosc naturalne prawo silniejszego smile

                        Pozdrawiam wszystkich Polakow we Wloszech i tych, ktorzy chca tam wyjechac.

                        Ps. Quinto, dziekuje za opinie o Gawronskim, byl dla mnie zagadka, a czasami
                        czytam wloskie gazety. Niestety, w kablowce dranie wycieli mi jedyny wloski
                        program.

                        Jesli bedziecie jeszcze dyskutowac to moim nickiem bedzie: lena
                        Zdecydowanie Polska mi nie wystarcza.
                  • Gość: simile Re: Do Goscia IP: 80.55.195.* 17.10.03, 17:47
                    Do Włoch moja żona pojechała z przymusu. Brak pieniędzy na długi. Obecnie z jej
                    pensji utrzymujemy się tu w Polsce. Dziś byłem w Biurze Pracy i otrzymałem
                    odpowiedz, że dla 43 latków pracy nie ma. Jest tylko dla 20-30 latków. To co ja
                    mam zrobić. Taką odpowiedz otrzymuję ja i co miesiąc X Polaków. Gdyby nie
                    Włochy to ... Dlatego nie będę tak źle o nich pisał. Też tam byłem i wiem, że
                    nie jest łatwo. Tylko jak wchodzę na internetowe strony Biur Pracy we Włoszech-
                    polecam, to są oferty pracy dla wszystkich, bez względu na wiek. Obok
                    niektórych pozycji są adnotacje chęć do pracy. Nie dziwi mnie zatem, że będą
                    chronić swój rynek pracy przed nami. Niektórzy się naśmiewają, że Włosi są
                    głupsi. Tak tylko dlaczego oni mają to co mają a my jesteśmy pośmiewiskiem z
                    wykształceniem?
                    • Gość: gosc1 Re: Do Simile IP: *.zapora / 217.96.25.* 20.10.03, 12:17
                      Rozumiem dobrze i wspolczuje. Gdyby nie Wlochy, to byc moze i mnie nie byloby
                      tu, gdzie jestem teraz. Nikt nie da mi gwarancji na to, ze za pare miesiecy nie
                      bede w takiej sytuacji jak Ty. Zawsze sie z tym licze i... ide ciagle do
                      przodu. Takie czasy.
                      A tym posmiewiskiem sie nie przejmuj, bo to nieprawda. Trzeba tylko nabrac
                      wiekszej pewnosci siebie, swojej wartosci (dotyczy to rowniez Polski). I
                      wlasnie tym owocuja powroty do kraju, po tym, gdy sie tam jedzie zupelnie
                      nieprzygotowanym na to co cie czeka.

                      Wcale zle o nich nie pisalam. Przeczytaj powyzej.

                      Pozdrawiam

                      Lena
                • drei_lilien Witaj Iveo, po co razaz zmieniac nick 17.10.03, 18:11
                • drei_lilien Do Ivo ktory sie przenicowal na gosc1 17.10.03, 18:32
                  Masz mnostwo pytan i ledwie sie zmusilem zeby dojsc do konca twojej sagi.
                  Dlaczeg? Dlaczego? Dlaczego?

                  A wiec tak juz jest wsrod narodow romasnkich i wszystkich zreszta innych
                  lacznie z potezna Rosja, ze Polska wiecje sie zajmuje innym niz inni Polska, no
                  moze z wyjatkiem Litwy i dawniej Ukrainy, bo teraz to oni tez nas maja w tym
                  samym miejscu co Wlosi Polakow. Czy WLosi sa az tak uwazani za elite kulturalno
                  biznesowa Europy jak tu sugerujejsz? Watpie, az tak rozowo to nie ma. A w ogole
                  to jak ci wiadomo to ten ich zmysl orghanizycyjny tez szwankuje bo np. dostal
                  mocno po kulach w Polsce bo taki ma byc ukald...

                  Kongres Amerykanski we Wloszech... A co to jest Kongres Amerykanski w USA? Nie
                  rozsmieszaj mnie mnie swoimi wynurzeniami.
                  Polacy, tak jak pisze quinto1 sa zajeci organizacja nowego zycia, w koncu woda
                  plynie z kranu do zlewu a nie odwrotnie...

                  Dlaczego ludzie na zachodzie opychaja sie niezdrowa pizza zamiast odzywiac sie
                  pozywnymi pierogami z serem podhalanskim? Dlatego ze latwiej przyrzadzic,
                  bardziej kolorowe, wiecej ludzi sie pozywi i mozna sie umalowac sosem z
                  dzieciakami i cala rodzina sasiadow. Sprobuj zrobic to z pierogami,
                  barszczykiem z uszkami czy krokietami... Juz widze to: rodzinka wchodzi do
                  Pierog-hut, zasiada, tam orelek, jakis ksiadz na scianie, portret wasacza i
                  usmiechnieta krakowianka ze wszystkimi zebami mowi jakie pierozki panstwo sobie
                  zycza? A tu w karcie: pierogi z serem, jagodami, wisniami, ziemniakami i
                  jeszcze z serem i jeszcze sliwki i jakies miesko z soji alboz tofu.Do tego
                  polewy: malinowa, porzeczkowa z czarnej i czerowno bialej... miesna z dzika i
                  z szarny....a nawet i jajeczna ala kogel mogel...Za15 minut wyjmuje chlopak
                  pierogi z pieca ktory konwekcyjnie podgrzewa zamrozone pierostwo, sosierki
                  ustaiwone rzedem nawet z polew czekoladowa dla dzieciakow... mama ciem pieroga
                  s* pols*ki... Rachunek jest przystepno drogi ot takie $80 za dwa klany ludzi
                  ktorzy czuja sie zwiazano niezwiazani ze starym krajem...

                  Now wiec do roboty, Iwo. Naszkicuj plan, ustal ile rodzajow pierogow, ustal
                  zamowienia, lokalizacja, reklama, radio, telewizja...ulotki, dziewczynki w
                  krakowskich strojach (dla mlodziezy mlodszej) i bez (dla mlodziezy starsze..
                  hey, po co isc do Hooters, siegnij od razu po pieroga! Zrob franchise i zaraz
                  sie zrobi kolejka a jak beda koszerne to jeszcze dluzsza. Mozesz ty dlugo, moge
                  ja.
                  • Gość: gosc1 Re: Do Drei_lilien IP: *.zapora / 217.96.25.* 21.10.03, 13:10
                    Wyglada na to, ze pomyliles mnie z kims innym. Dlatego pewnie nic nie
                    zrozumiales. Dopiero za drugim logowaniem zmusilam sie zeby zapoznac sie z tym
                    jadowitym belkotem. Trudno go przeczytac, co dopiero zrozumiec.

                    Chyba ciezko ci idzie ta organizacja nowego zycia, skoro tyle w tobie
                    niezdrowego jadu (z ktorej to pizzy ??? amerykanskiej, niemieckiej, bo wloska
                    jest dosc zdrowa), wymieszanego z rownie niezdrowa tesknota za polskimi
                    pierogami.

                    A moze to nic innego jak zwykla polska zawisc??? W Polsce, jak ktos zyje w
                    biegu, podobnie jak ty (a sa tacy), to idzie na pierogi do restauracji
                    (kosztuja 10-20 zl) i tam moze sobie wybrac takie o jakich piszesz.

                    Moglbys mnie powalic tymi nowinkami z emigracji, gdybym nie miala o nich
                    pojecia, ale akurat znam je w detalach.

                    Przeczytaj jeszcze raz zdanie o Kongresie Amerykanskim, a moze za drugim razem
                    zrozumiesz, co chcialam powiedziec.
              • quinto1 Re: do Quinto1 16.10.03, 20:30
                Gość portalu: Ola napisał(a):

                > Bardzo ciekawie piszesz. Ja mieszkam w Kalifornii gdzie sa dosc silne wplywy
                > wloskie. Szczegolnie w moim rejonie. Uwielbiamy ich kuchnie, styl, tradycje.
                > Myslimy pojechac do Italy na pare m-cy. Gdybys mial wybrac dwa miejsca we
                > Wloszech jakie to by byly? Mysle o wynajeciu domku-apartamentu i stamtad
                > wyjezdzac na zwiedzanie itp. Chetnie sluze swa wiedza o Kalifornii.

                Najlepiej chyba wybrac centralne Wlochy, zeby bylo stosunkowo blisko na polnoc
                i na poludnie. Moze Toscana? Oprocz Florencji tam jest cala masa innych perel i
                perelek: Lucca, Pisa, Siena, San Gimignano, Arezzo, caly obszar Chianti, no i
                do Asyzu nawet nie daleko.
                Sprawdzalas juz, co oferuja katalogi w amerykanskich agencjach turystycznych?

                I jeszcze jedno: proponuje wiosne na taki wyjazd, nie lato. Latem oprocz masy
                turystow ida na urlop jeszcze miliony Wlochow, wtedy jest wszedzie niesamowity
                tlok i strasznie drogo.
                • Gość: maggie-c quinto - complimenti! IP: *.pool80180.interbusiness.it 18.10.03, 00:32
                  Ciao Quinto i reszta,
                  Dopiero dzisiaj przeczytalam ten watek. Powiem tylko jedno - Bravissimo
                  Quinto! Napisales dokladnie to co ja (gdybym miala wiecej czasu) chcialabym
                  napisac o 'naszej' Italii. Jestem jak ty (choc nie od tylu lat) dokladnie
                  zasymilowana z tutejszym spoleczenstwem Polka, pracujaca w biurze i
                  uwielbiajaca moja wloska egzystencje. Faktem jest ze wyemigrowalam z czystej
                  fascynacji tym krajem. A zycie i codziennosc tylko ja poglebily.
                  dla mnie nie ma lepszego kraju na calej ziemi a sklada sie na to wiele
                  czynnikow... Nie potrafilabym zyc gdzie indziej, jestem totalnie
                  zitalianizowana. Wlochy to skomplikowany kraj, nie latwo go opisac i trzeba
                  pobyc tu troche dluzej by go zrozumiec. Jednak negatywne strony rekompensowane
                  sa wielokrotnie tymi dobrymi.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka