Dodaj do ulubionych

Swiateczny karp

24.12.08, 04:40
Jak wszystkim wiadomo, w Polsce z higieną osobistą nie jest najlepiej, co
znakomicie streszcza stare powiedzonko: "a czy znasz te trzy zapachy, z d... z
p.... i z pod pachy?"

W okresie poprzedzającym Wigilię sprawy sie dodatkowo pogarszają, a to ze
względu na blokadę dostępu do urządzeń sanitarnych u przecietnej polskiej
rodziny. W wannie pływa karp.

Życzę wesołych Świąt z klamerką na nosie.
Obserwuj wątek
    • danuszek Re: Swiateczny karp 24.12.08, 06:41
      co nie jestes na czasie,nie wiesz,ze teraz mozna kupic karpia genetycznie
      zmutowanego o zapachu wanili badz zielonego jabluszka albo kanadysjskiej sosny a
      nawet draga a o osci tez nie musisz sie martwic mielone badz chipsy z karpia
      rozwiazuja ten problem,smacznego
    • won-gnoju Niektórzy wspominają w ten dzień swoje dzieciństwo 24.12.08, 08:08
      w swoich nieudacznych rodzinach.


      www.dziennik.pl/wydarzenia/article287309/Sushi_i_kalmary_zamiast_karpia_i_pierogow.html

      Niestety dzisiejsze budownictwo w Polsce częściej oferuje natrysk zamiast wanny.
      A jeśli z wanną to z dziurkami na bąbelki, które karpia raczej nie zniosą.

      A w ogóle od 5 lat nie ma już postu, więc można wpyerdalać schabowego z kapustą.

      Ech durna ta diaspora, ech durna. Widać nie myli się żyjąc jeszcze w kraju.
    • bravia40 Re: Swiateczny karp 24.12.08, 14:49
      john.kowalski napisał:
      > Jak wszystkim wiadomo, w Polsce z higieną osobistą nie jest
      najlepiej, co
      > znakomicie streszcza stare powiedzonko: "a czy znasz te trzy
      zapachy, z d... z
      > p.... i z pod pachy?"

      O sobie piszesz?

      > W okresie poprzedzającym Wigilię sprawy sie dodatkowo pogarszają,
      a to ze
      > względu na blokadę dostępu do urządzeń sanitarnych u przecietnej
      polskiej
      > rodziny. W wannie pływa karp.

      Może u ciebie cieciu. O ile ktoś w ogóle lubi tą capiącą mułem rybę
      to może ją kupić "oprawioną".

      > Życzę wesołych Świąt z klamerką na nosie.

      Fajne masz wspomnienia z rodzinnego domu.
      Mamusi capiło z bobra, a tatusiowi z gaci?
      Jak rozumiem kultywujesz tą tradycję do dziś?
    • maciekqbn Re: Swiateczny karp 25.12.08, 10:32
      john.kowalski napisał:

      > Jak wszystkim wiadomo, w Polsce z higieną osobistą nie jest
      najlepiej

      Takie masz wspomnienia z młodości w Polsce?
      No z niezłej patologii muszisz pochodzić.
      Już sobie wyobrażam jaki syf mieli w domu Twoi rodzice.

      > W wannie pływa karp.

      Takie obrazki to za komuny hehe.

      Teraz (jeśli już ktoś koniecznie chce karpia) to go kupuje żywego w
      Tesco czy innym markecie w Wigilię albo dzień przed, jeśli wcześniej
      przygotowuje potrawy.

      Ogólnie idź człowieku po rozum do głowy, bo świat się rozwija i
      życie w Polsce już od lat nie wygląda tak jak w Twojej rodzinnej
      wiosce 40 lat temu.
      • yapo2 Re: Swiateczny karp 25.12.08, 15:58
        maciek, czy nie miales karpia na swieta? Po przestawieniu sie na mozambicka rybe
        (tilapie) czy lososia (z farmy tailandzkiej) lub tez catfish (z farmy z Chile
        (raz po raz oglaszaja alarmy ze cos w niej znaleziono), nadal marze sobie o
        karpiku w galarecie tak najwyzej do 1.5 kilograma. Marzy mi sie tez karp po
        grecku, ale zaden z tych nie moze byc juz przygotowany przez jakies
        sklepo-garmazerie. Ryby hawajskie czy atlantyckie maja taka wysokie ceny ze
        dzisiejsza ekonomia nakazujaca wbicie zebow w kasze nie pozwala juz na
        niegdysiejsze luksusy. Acha, nie targaj moich wspomnien wyrazajac sie z lekka
        pejoratywnie o moim ukochanym karpiku. Zrob mi przyjemnosc i napisz ze tez
        lubisz, chetnie jesz jak masz a mulem to smeirdza onuce jaska kowalskiego jak
        sie natyral na zlomowisku (ostatnio panuje odwilz). POki co otwieram puszke
        paprykarzu szczecinskiego ktory wlasnie dostalem w prezencie pod galazka od
        chinki ktora ktos odcial bo byla mu za krotka.
        • maciekqbn Re: Swiateczny karp 25.12.08, 23:19
          yapo2 napisał:

          > maciek, czy nie miales karpia na swieta?

          Nie... u mnie w domu (jak też w wielu innych domach na Kaszubach) w miejsce
          tradycyjnego Karpia był Dorsz (po kaszubsku: Pomuchla).
          Karpia lubię tylko w galarecie, ale tylko wówczas, gdy jest dobrze zrobiony. A
          dobrze zrobić karpia w galarecie nie potrafi nawet moja Mama, która doskonale
          gotuje i piecze. Więc karpia nie było.

          Za to bardzo lubi karpia moja żona, ale jej rodzina pochodzi z głębi kraju i tam
          zawsze mieli karpia na Wigilię - dla niej obyczaj jedzenia Dorsza na Wigilie
          jest nowy, podobnie jak dla mnie nowym jest podawanie zupy grzybowej zamiast
          tradycyjnego barszczu z uszkami. A u niej właśnie jadło się grzybową ...

          > Zrob mi przyjemnosc i napisz ze tez lubisz, chetnie jesz jak masz > a mulem to
          smeirdza onuce jaska kowalskiego jak sie natyral na
          > zlomowisku

          Nie ma sprawy smile
          Jak mam karpika w galarecie, dobrze zrobionego, to wcinam aż się uszy trzęsą smile
          Co do onuc niejakiego kowalskiego - masz rację. Z jego wpisu wynika, że to burak
          jakich mało. Zastanawiam się, czy to onuce, czy tez może gnijąca słoma z jego
          butów tak śmierdzi.

          Co do paprykarzu szczecińskiego - to wiele zależy od tego jak jest zrobiony.
          Trafiłem na taki, że na śniadanie zjadłem 2 puszki, ale też niedawno w
          Kauflandzie kupiłem coś, co nazywało się "Paprykarz Szczeciński" ale było jakąś
          suchą ryżowo-pomidorowo-rybna masą. Po spróbowaniu niewielkiej ilości, treść
          żołądka podniosła się do gardła i cała puszka wylądowała w koszu na śmieci.

          Dobry paprykarz jest wilgotny (soczysty) z niewielką iloscia ryżu i kawałkami
          ryby, intensywnie przyprawiony duża ilością koncentratu pomidorowego. Coraz
          częściej niestety trafia się na tzw. paprykarz, który jest suchą, twarda masą
          ryżową przyprawioną wypłuczynami z koncentratu pomidorowego i odciekami z
          konserw rybnych.
          • yapo2 Re: Swiateczny karp 26.12.08, 06:00
            fakt, karpia trzeba umiec zrobic i nie moze byc duzy. Paprykarz szczecinski to
            moj staly zart, przepraszam, sam jadlem losia z puszki i bardzo mi smakowal ale
            innemu smakoszowi ryb zupelnie nie podchodzil co mnie z lekka urazilo.
            Wymienilismy sie na tunczyka.

            Dorsz jest boski, np po grecku.
            • fan.club Paprykarz bez papryki? 26.12.08, 10:33
              Czyżby szanownym kolegom cnikło się letko za PRL-em? Co to święta
              mogą z człowiekiem porobić, co nie?
              • maciekqbn Re: Paprykarz bez papryki? 26.12.08, 21:28
                fan.club napisał:

                > Czyżby szanownym kolegom cnikło się letko za PRL-em? Co to święta
                > mogą z człowiekiem porobić, co nie?

                No nie smile
                Za PRL nie tęsknię, choć to był okres mojego dzieciństwa a dzieciństwo zawsze
                mile się wspomina.
                Jednak takiego dobrego paprykarzu jak był za komuny już teraz nigdzie kupić nie
                można ...
                • fan.club No dobrze, ale gdzie jest ta papryka??? 26.12.08, 22:31
                  A w ogole to życzę smacznego - z papryką lub bez!
      • andrew-01 maciekqbn napisał ze... 26.12.08, 06:26
        > Takie obrazki to za komuny hehe.


        a takie w Bulbie AD 2008 :

        W domu pani Barbary przygotowania do świąt szły już pełną parą. Karp od kilku dni pływał sobie w wannie.
        tinyurl.com/85e5fh
        • tryndy Re: maciekqbn napisał ze... 26.12.08, 07:41
          a to co Macieju ! , komuna wrocila ? :

          ca.youtube.com/watch?v=3zfJpFSOaxY&feature=related
          ca.youtube.com/watch?v=xUubSY4xQog&feature=related
          • maciekqbn Re: maciekqbn napisał ze... 26.12.08, 21:34
            tryndy napisała:

            > a to co Macieju ! , komuna wrocila ? :
            >
            > ca.youtube.com/watch?v=3zfJpFSOaxY&feature=related
            > ca.youtube.com/watch?v=xUubSY4xQog&feature=related


            Ten pierwszy filmik, to najwyraźniej wpuścili karpia do wanny, by dzieciakowi
            zrobić frajdę.
            Ten drugi natomiast to albo jakaś archiwalna tasma albo jakaś patologia. Popatrz
            na tę niezabudowaną wannę i terakotę z lat 60-tych niczym w jakiejś wiejskiej
            pralni.
            Pamiętam takie coś na podłodze z dzieciństwa, gdy pojechałem z rodzicami na
            wczasy pracownicze na wieś. Takie kwadratowe szklane kostki wtopione w betonową
            posadzkę.

            wink
        • maciekqbn Re: maciekqbn napisał ze... 26.12.08, 21:35
          andrew-01 napisał:

          > > Takie obrazki to za komuny hehe.
          >
          >
          > a takie w Bulbie AD 2008 :
          >
          > W domu pani Barbary przygotowania do świąt szły już pełną parą. Karp od kilku d
          > ni pływał sobie w wannie.
          > tinyurl.com/85e5fh


          To pewnie rodzina tego John'a Kowalskiego hehe
    • qwardian Re: Swiateczny karp 25.12.08, 17:28
      Przygotowałem pięć karpii i kupiłem je odpowiednio wcześniej,
      wypatroszyłem, przyprawiłem z cebulą itp. Jestem zapalonym
      wędkarzem, więc tym łatwiej mi to przychodzi, bardzo należy uważać
      przy cięciu ryby, żeby nie przebić wnętrzności, ponieważ może to
      zepsuć smak. Tnę przy brzuchu bardzo płytko wzdłuż...
      Od czego jest lodówka w końcu, ja mam natrysk i wannę osobno, ale
      korzystam w zależności od kaprysu. Oczywiście na stole wigilijnym
      był i smażony i w galarecie, oraz zupa z ryby i będzie na kilka dni
      przynajmniej. Oczywiście wizyty znajomych znacznie uszczuplą zapasy,
      ale takie właśnie uroki świąt.
      Od przyszłego roku zaczynam robić własne wino, albo WINO, przez duże
      W, dobre markowe w ilości nie mniejszej niż 200 litrów na sezon, na
      początek będę kupować w Zielonej Górze, winogrona, potem będę już
      korzystać z własnych zasadzonych dwa lata temu.. solidna bańka ze
      stali nierdzewnej, nie szklana, i dobry miernik odczynu kwasowości
      PH. To jedyne co mi na dzień dzisiejszy brakuje. Każdemu Zdrowych i
      Wesołych Świąt.

      PS. Nareszcie dobra wiadomość zza oceanu, te emerytury uregulowane w
      cywilizowany sposób, chociaż to dawało się obejść, co istotniejsze,
      na dzieci i współmałżonka przysługują, tego wcześniej obejść się nie
      dało...
      • yapo2 Re: Swiateczny karp 25.12.08, 19:54
        stary zydowski przepis mowi: kolo ryby, kilo cukru i kilo cebuli. Do tego
        oczywiscie domowa kichala. Co do alkoholowego hobby to poczekasz dlugo zanim
        bedizesz mial wlasne owoce, nie dzieje sie to tak szybko jak myslisz. Co do
        banki ze stali nierdzewnej to juz widze ze sie nadziejesz: gatunkow stali
        nierdzewnej jest bardzo duzo. Dla laika proponuje prosty test: jak magnetyczna
        karta wizytowa przylega do banki to nie uzywac- ty chcesz SS niemagnetyczna. A
        banka powinna byc ze stali SS 316L. Jezeli ktos bedzie ci te banke spawal to
        zachodzi ryzyko ze bedzie uzywal zla elektrode.. W sumie: szklo jest lepsze i
        tansze, chyba ze szykujesz sie do destylacji a wtedy musi byc plaszcz wodny. Mam
        juz nawet nazwe dla twojego produktu: Zieleniak (tak jak Winiak, Koniak, czy
        Rumak). Zainteresuj sie robieniem piwa, szybsze rezultaty rownie wysoki zysk a
        szanse na sukces duzo wieksze.
        • qwardian Re: Swiateczny karp 25.12.08, 21:10
          Yapo mam 316 z domieszką molybdenium, specjalne do robienia wina z
          kranikiem i aparaturą. Chcę podejść do tego poważnie, dobre markowe
          wina są zbyt drogie, żeby pić w ilościach do których jestem
          przyzwyczajony. Z piwem lepiej jest. Wina posadziłem i muszę czekać,
          ale do Zielonej Góry półtora godziny drogi mam, poza tym nie ja
          jeden, już inni przede mną się w to bawią. Hehe za tydzień kolejną
          partię karpii kupię już z przeceny, tymczasem spadam i kolejnego
          miłego dnia Świąt życzę...
          • yapo2 Re: Swiateczny karp 27.12.08, 01:42
            no to jeszcze przeczytaj atest producenta jak ci taki dali, mozna sie zaskoczyc,
            na wszelki wypadek przytknij ten magnes, co ci szkodzi. 200 litrow to 50
            galonow, ciut malo bo wiekszosc znajomych winiarzy nie zaczyna od mniej niz 200,
            kilku ma po 300 galonow. Lepiej kupuj owoc i sam wyciskaj bo wtedy wiesz co i
            jak wycisnales, bo z ich soku bedziesz mial metanol a wtedy biala laska nie pomoze.
            • qwardian Re: Swiateczny karp 28.12.08, 19:39
              Nie tylko wyciskać będę sam ale i zbierać plon, czyli wino będę sam
              zbierał, kolejna rzecz, pierwsza fermentacja w plastikowym pojemniku
              jest (food grade), dopiero potem kiedy będę dodawał malolactic to
              już się będzie odbywać w nierdzewnym pojemniku, tak że najgorsze
              reakcje nie będą wpływu miały na metal. 200 litrów to minimum i
              docelowo oceniam na trzysta, ale to tylko na potrzeby moje osobiste
              i bliskich, którzy odwiedzają mnie. Cena markowego wina mnie dobija,
              co najgorsze zniechęca mnie do kupowania, ale od czego zaradny
              Polak, przynajmniej mam tą świadomość, gdzie moje pieniądze idą, no
              i człowiek nowe rzeczy poznaje. Kolejne trzy dni i o karpiach
              wspomnienie tylko będzie...
    • gazetapl.online Re: Swiateczny karp 25.12.08, 18:03
      Dzis juz nie. Dzis karpie plywaja w sklepie i czekaja na klientow...
      • danuszek Re: Swiateczny karp 26.12.08, 07:32
        u mnie w Wigilie byly scalops (nie moge znalezc,jak nazywaja sie po
        polsku),corka zrobila,cos niesamowitego,przepyszne i jak podane,finezja
        • polonews5 Po polski przegrzebki albo muszle św. Jakuba 26.12.08, 11:06
          Pychota. A jak przyrządziła?


          pychotka.pl/przepisy-kulinarne/owoce-morza/przegrzebki-zwane-te%BF-muszlami-%B6w.-jakuba-x-4.html
          • danuszek Re: Po polski przegrzebki albo muszle św. Jakuba 28.12.08, 19:54
            dziekuje za informacje a raczej potwierdzenie,nie bylem do konca pewien czy to
            po polsku przegrzebki(mozna je kupic w PL?),panierowala je w mace i krotko
            smazyla,do tego zayebisty ciemno brazowy sos,nie wiem z czego,podala na mlodym
            szpinaku i ze szpinakowym makaronem,cos niesamowitego,bardzo delikatne biale
            mieso,rozplywalo sie w ustach,kazdy dostal po duzej porcji,tylko ja ubijalem
            makaronem hehe,nie byly tanie,nie chciala powiedziec ile zaplacila ale skoro cos
            wspomniala to naprawde musialy nie byc tanie skoro zwrocila uwage u niej nalezy
            do rzadkosci zwracanie uwagi na cene hehe ma to po mamusi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka