Dodaj do ulubionych

Australia. Jestem chetna do pracy

IP: *.pentor.com.pl 06.08.01, 14:27
Po 3 roku zarzadzania na Uniwersytecie w Warszawie, po 2 miesiacach praktyk w Instytucie Badań
Opinii Społecznej i Rynku, bylam tez przez 3 miesiace w USA housekeeperka. Jetsem zdolna,
szukam pracy w Sydney z moim chlopakiem, praca dowolna(w granicach rozsadku), aby mozna bylo
powiazac koniec z koncem.
Od 12 wrzesnia na 10 miesiecy, dziekuje za pomoc
Gdzie szukac roboty, ja chce i to bardzo przyjac (prawie) kazda prace!
Obserwuj wątek
    • Gość: John Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.physik.uni-ulm.de 06.08.01, 15:09
      Australian government is monitoring attemps to tax
      Australian
      residents and citizens with polish origin.
      Australian government is also aware of forcible
      insurance and military service which is a felony in
      Australia.
      If you have no clean intention to obtain political
      asylum your
      visa application will be denied.
      It is a piority of Australian government to protect
      it''s citizens
      and nationals from illigal requests of foreign states.
      • Gość: Katepa Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: 204.155.16.* 06.08.01, 15:57
        John, can you quote the source of your info?
        • Gość: NIK Re: Australia. Znowu bzdury z Ulm!! IP: 213.68.38.* 06.08.01, 16:23
          Katepa nie pytaj sie o zrodlo, on go nie zna. To indywiduum pojawia sie dosc
          czest w tym Forum z roznymi skrajnie idiotycznymi wypowiedziami. Nie traktujcie
          tego powaznie i zwracajcie uwage na adreskiss.physik.uni-ulm.de. Ten adres
          gwarantuje per se brak jakichkolwiek kompetencji i wrogosc do kazdego w tym
          Forum. Idiotow niestety na tym swiecie nigdy nie brakowalo. Czy ten facet nie
          ma lepszego zajecia?? Jezeli to ma byc przyszla kadra niemieckiej nauki, to o
          tempora o mores, armes Deutschland!!
          Pozdrowienia dla wszystkich Normalnych!
          • Gość: Katepa Re: Australia. Znowu bzdury z Ulm!! IP: 204.155.16.* 06.08.01, 18:50
            NIK, masz racje - na tym Forum jest kilku takich oswieconych, ktorzy
            kompletnie nie pojmuja, o co chodzi. Inne indywiduum za swoje idiotyczne
            komentarze scigane jest juz tu "listem gonczym" ("$25,000 za zabicie faceta",
            he, he, he) - nadaje z *213.98.114. Sorry za zmiane tematu w tym watku. Katepa
            • Gość: ajka Re: Australia. Znowu bzdury z Ulm!! IP: *.pentor.com.pl 07.08.01, 13:53
              jejeu, juz sie przestraszylam tego co napisla John, a to po prostu jakiś "negatyw*"
              Pozdrawiam, czy jestes w Australii czy w Polsce?
              • Gość: NIK Do AJKA IP: 213.68.38.* 07.08.01, 15:31
                Dzieki za pozdrowienia. Nie jestem ani w Polsce, ani Australii. Obecnie pracuje
                i mieszkam w Niemczech. W Australii bylem w tym roku 2 miesiace na szkoleniu z
                pracy. To za malo aby udzielic jakichkolwiek wiarygodnych rekomendacji. Moje
                osobiste wrazenia byly wspaniale. Kto wie, moze zawitam tam na troche dluzej w
                bliskiej przyszlosci. Na tym Forum jest sporo wirusow (obrazam w tym momencie
                te "prawdziwe"), ktore sens swojej egzystencji musza dowodzic poprzez
                dezinformacje i wulgarnosc. To jest jednak cena demokracji, a my musimy tylko
                rozrozniac ziarno od...... A gdzie Ty jestes? Podaje moj adres:
                nik100@poczta.gazeta.pl
                • Gość: Jak Re: Do AJKA IP: 213.98.114.* 07.08.01, 19:14
                  Gość portalu: NIK napisał(a):

                  > Dzieki za pozdrowienia. Nie jestem ani w Polsce, ani Australii. Obecnie pracuje
                  >
                  > i mieszkam w Niemczech. W Australii bylem w tym roku 2 miesiace na szkoleniu z
                  > pracy. To za malo aby udzielic jakichkolwiek wiarygodnych rekomendacji. Moje
                  > osobiste wrazenia byly wspaniale. Kto wie, moze zawitam tam na troche dluzej w
                  > bliskiej przyszlosci. Na tym Forum jest sporo wirusow (obrazam w tym momencie
                  > te "prawdziwe"), ktore sens swojej egzystencji musza dowodzic poprzez
                  > dezinformacje i wulgarnosc. To jest jednak cena demokracji, a my musimy tylko
                  > rozrozniac ziarno od...... A gdzie Ty jestes? Podaje moj adres:
                  > nik100@poczta.gazeta.pl

                  nik-ona ma juz chlopaka!
                  • Gość: Facet Re: Do Katepa IP: 213.98.114.* 07.08.01, 19:28
                    To ja jestem te indywiduum"scigane Listem gonczym"Tobie chlopaczku cos nie za
                    bardzo chce sie popatrzec na posty ,by poczytac kto i dlaczego wyznaczyl za
                    mnie "nagrode za glowe".Na drugi raz jak cos komus radzisz to sam sie dobrze
                    dowiedz o co chodzi.
                • Gość: ajka Re: Do AJKA IP: *.pentor.com.pl 08.08.01, 14:53
                  ja mieszkam w Warszawie, wybieram sie na 10 miesiecy do Sydney do szkoly, najpierw 3 miesiace
                  kursu do Advance, potem miesiac "przerwy", czyli pracy 24 h na dobe aby zarobic na zycie i aby oddac
                  mamie pieniazki. Potem 6 miesiecy kursu business english! Ztego ostatniego ciesze sie najbardziej,
                  mysl, ze przyda mi sie w pracy, na uczelni.
                  Skonczyla 3 rok na Uniwersytecie Warszawskim, Zarzadzanie. Jednak moja pasjasa: statystyka i
                  marketing. Dzieki temu, ze nawet sie na tym niezle znam, dostalam teraz po ukonczeniu praktyk
                  studenckich propozycje zostania na zawsze w PRACY (to cudowne miejesce to Instytut Badania
                  Opinii i Rynku "PENTOR"). Jednak musze jechac do Australii, jak wroce do plski, to wroce do Pentora!
                  Pozdrawiam, czy jest sznsa praktyk w Twojej firmie za rok, znam bardzo dobrze niemiecki, znam tez
                  Wirtschaftsdeutsch(?). Chodzilam dlugo na kursy, a na UW bylam na najwyzszym poziomie.
                  Pozdrawiam ikalat@poczta.fm
                  • Gość: ania Re: Do AJKA IP: *.nq.net 08.08.01, 22:07
                    Ajka praca na czrno jest w restauracjach,prywatne sprzatania(daj ogloszenie w
                    gazecie za 20$)na markietach,pytaj az znajdziesz,troche tu recesja zaglada nam
                    w oczy ale opieki nad dziecmi ,starszymi czy chorymi ciagle brak.glowa do gory.
                    • Gość: ajka Re: Do AJKA IP: *.pentor.com.pl 10.08.01, 09:12
                      dziekuje, glowe juz mam do gory, dzieki Twojemu listowi. Wczesniej przeczytalam jakis zlosliwy list na innej nitce
                      temetycznej, az mi sie lezka w oku zakrecila, a tu twoj list jak miod na moje serce. Pracy sie boje, ale boje sie, ze
                      mnie zlapie jakas komisj i odesle do Polski.
                      pozdrawiam
    • Gość: El Viejo Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.syd.iprimus.net.au 09.08.01, 02:39
      Dorywczej roboty to tu jest nie za wiele, ale da sie znalezc, o ile nie liczysz
      na kokosy. Sprzatanie, robota w knajpie, pilnowanie dzieci, takie rzeczy.
      Mozesz sama dac ogloszenie albo poczytac ogloszenia w sobotnich gazetach.
      Mieszkanie nie jest tanie, zwlaszcza w Sydney, zycie nie jest specjalnie
      drogie, kwestia transportu staje dosyc ostro - w niektorych miejscach ciezko
      jest wyzyc bez samochodu. Ale sloneczko swieci, ludzie sa zyczliwi i
      bezposredni, zarcie jest dobre i ciekawe, piwo jest zimne, a co najwazniejsze
      do ''polskiego kotla'' nad Wisla jest stad ponad 18 000 km.

      Psychulcem z adresu sieciowego w Ulm nie przejmuj sie zupelnie, ot,
      nieszczesliwy czlowiek, schizofrenik.
      • Gość: ajka Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.pentor.com.pl 10.08.01, 09:15
        Kolejna zyczliwa dusza, bardzo mi milo slyszec mile slowa. Juz napisalam Ani, ze ktos strasznie na mnie
        naskoczyl i mi dopalil z grubej rury, ze mnie wywiaza z Australii, jak bede pracowac na czarno i w ogole po co
        sie pcham do tego kraju. Przestraszylam sie, a tu widze, ze mimo to sa jeszcze zyczliwi ludzie!
        Pozdrawiam
        • Gość: Stary Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.clover.com.au 11.08.01, 07:22
          Gość portalu: ajka napisał(a):

          > Kolejna zyczliwa dusza, bardzo mi milo slyszec mile slowa. Juz napisalam Ani, z
          > e ktos strasznie na mnie
          > naskoczyl i mi dopalil z grubej rury, ze mnie wywiaza z Australii, jak bede pra
          > cowac na czarno i w ogole po co
          > sie pcham do tego kraju. Przestraszylam sie, a tu widze, ze mimo to sa jeszcze
          > zyczliwi ludzie!


          Z "pchania sie" do Australii nie musisz sie nikomu tlumaczyc, twoja motywacja jest
          tak samo dobra jak kazda inna.

          Jak bedziesz pracowac na czarno i cie zlapia na tym, to cie rzeczywiscie
          deportuja, ale szanse na to masz czysto statystyczna - rzad systematycznie nie
          wylapuje pracujacych na czarno, bo to drogo kosztuje, a rzad ma wieksze
          zmartwienia.

          Niemniej Immigration ma tu w duzych miastach, zwlaszcza w Sydney i Melbourne,
          swoje wyspecjalizowane zespoly od lapania nielegalnie pracujacych, i pewna szansa
          wpadki zawsze jest, zwlaszcza jesli komus zajdziesz za skore z powodow czysto
          osobistych (odbijesz chlopa, albo nie dasz chlopu, pozyczysz pieniedzy i nie
          oddasz, albo nie pozyczysz pieniedzy, albo bedziesz za glosno do pozna muzyke
          nastawiac etc.)i doniesie na ciebie do Immigration.

          Tych zespolow jest trzy albo cztery na 4-milionowe miasto, wiec paranoi tez sie
          nie nalezy poddawac. Oblicz sobie ryzyko sama. Ryzyko wpadki nie jest duze, ale
          jesli wpadniesz, to wiecej tu nie przyjedziesz. Pomysl moze o jakichs kursach,
          wiza pozwala wtedy na 20 godzin pracy tygodniowo, ale w praktyce nikt tych
          ograniczen nie sprawdza.

          > Pozdrawiam

    • Gość: Lombat Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.*.*.* 09.08.01, 04:15
      Ajce

      Jezeli chcesz sie znalezc w Sydnej to MUSISZ miec zalatwione dwie rzeczy:

      - akomodacje
      - transport.
      Niestety mieszkanie w Sydnej jest duzo drozsze niz w innych metropoliach australijskich.
      Bedzie wam bardzo trudno znalezc samodzielne zakwaterowanie dla dwojga. Sa dwa
      rozwiazania - przyjmie was wasza rodzina i przez pewien czas bedzie znosila
      uciazliwosc zageszczenia, a po waszym wyjezdzie odczuje efekt "kozy w mieszkaniu",
      lub wyszukac cos co my nazywamy tzw. Granny Flat (z reguly jest to przerobiony
      na samodzielna kawalerke garaz w ogrodzie) sa one duzo tansze niz normalne mieszkania
      Czynsze tygodniowe za Granny wahaja sie od $70 do $90. Mieszkania regularne
      sa juz od $120 /tyg ( na dalekim zachodzie) do HoHoHoo w dzielnicach pln-wsch.
      System komunikacji publicznej w Sydnej jest gorzej niz fatalny. Praktycznie jedynym
      wyjsciem jest wlasny transport, albo zamieszkac niedaleko pracy (jezeli stala ) Pojecie
      niedaleko jest tutaj bardzo wzgledne. 20 km w jedna strone jest niczym nadzwyczajnym.
      Liczy sie czy czy podrozujesz drogami zatloczonymi, czy "pod prad". czasami takie
      20 km zajmuje ponad godzine, a w sobote tylko 19 minut.
      Praca: musisz pamietac, ze praca na czarno w Australii jest wykroczeniem sciganym
      przez policje. Konsekwencje zatrudnienia na czarno ponosza pracujacy i zatrudniajacy
      Dla pracobiorcy, jezeli go zlapia, to sprawa jest troche przykra bo laduje w osrodku
      izolacyjnym w Villawood. Praktycznie jest to regularny areszt. Ostatnio byly tam masowe
      ucieczki, a nawet zgon zatrzymanego. Po pobycie w osrodku nastepuje deportacja do
      Polski. Jezeli masz wazny bilet to staraj sie wyleciec jak najpredzej. Uprzejmy pan na
      lotnisku poprosi bys popatrzala jaka ta ziemia jest piekna i rzuci mimochodem, ze widzisz
      ja ostatni raz w zyciu. Przyjedz na kurs, ktory kosztuje $6 do $8 tysiecy to dostaniesz
      wize studencka z ograniczonym prawem do pracy. Popularne kursy to IT , marketing oraz
      Business English.
      Pamietaj, ze mimo wszystko mozesz liczyc na polska spolecznosc w Sydnej, nawet jezeli
      slyszalas troche gorzkich opowiesci.
      Jezeli pragniecie przybyc na pol roku lub dluzej i macie doswiadczenie rolnicze to jest
      mozliwosc zatrudnienia obojga przy pielegnacji posiadlosci . Zatrudniajacy daje lokum i
      nawet dobre pieniadze. Odpada wtedy dojazd do pracy. Naprawde trzeba kochac
      roslinki, nie bac sie pajakow i ukaszen wezy.
      Pozdr.
      • Gość: ajka Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.pentor.com.pl 10.08.01, 09:20
        Na prawde nie wiem jak dziekowac za tak cieplutki list. Chce dodoac, ze ja jade na tki kurs, a nawet na dwa.
        Najpierw na angielski w Australian College of English, potem na 6 miesiecy na kurs business english. Pozdrawiam
        goraco, moze bedziemy mailowac ikalat2poczta.fm
        Ciekawe wskazowki i niezmiernie potrzebne!
        dziekuje
        • Gość: pabloj Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.its.rmit.edu.au 10.08.01, 11:07
          jezeli dostaniesz w polsce wize studencka to bedziesz mogla po przyjezdzie do
          australii starac sie o pozwolenie na prace. kosztuje to $50 i dostaje ja kazdy
          full-time student. Wiza ta bedzie uprawniala cie do legalnej pracy do 20h na
          tydzien ale tylko podczas pobierania nauki. Ale nie przejmuj sie tym limitem,
          bo zawsze mozesz znalezc prace z wynagrodzeniem uzaleznionym od wypracowanego
          utargu/sprzedazy i wtedy nie obchodza cie zadne limity godzinowe.
          A narazie zeby sie zorientowac (np. w stawkach) mozesz sobie poprzegladac
          strony ''rekrutacuyjne''.

          np. www.seek.com.au, www.monster.com.au, www.mycareer.com.au,
          www.jobsearch.com.au

          pozdrawiam
          pabloj
          • Gość: ajka Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.pentor.com.pl 10.08.01, 13:46
            z mieba mi spadles z tymi stronami www. Dziekuje, z takimi znajomymi to ja chyba nie zgine w
            Australii
            pozdrawiam
            • Gość: Stary Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.clover.com.au 11.08.01, 07:25
              Gość portalu: ajka napisał(a):

              > z mieba mi spadles z tymi stronami www. Dziekuje, z takimi znajomymi to ja chyb
              > a nie zgine w
              > Australii
              > pozdrawiam


              A jak sobie kupisz weekendowe wydanie gazety Sydney Morning Herald albo The Age
              (jesli w Melbourne), to jeszcze wiecej ofert pracy w nich bedzie. Zginac tu tez
              nie jest tak latwo.
              • Gość: ron Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: 146.101.134.* 14.09.01, 23:47
                Kochani! Widze, ze jezt to bardzo interesujaca strona! Jestem teraz w Anglii
                ale mysle o wyjezdzie do pracy (przede wszystkim) i na nauke angielskiego do
                Australii. Ile kosztuje pol-roczny full time i czy trudno jest o wize? Z gory
                dziekuje za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam.
                • Gość: olaf Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.osaka.meta.ne.jp 15.09.01, 11:25
                  Tygodniowo 250-270 dol.aus. jesli zaplacisz od razu za 6 miesiecy troche
                  taniej.
                • Gość: olaf Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: *.osaka.meta.ne.jp 15.09.01, 11:29
                  Wize dostaniesz po oplaceniu szkoly bez problemu.
                  • Gość: ron Re: Australia. Jestem chetna do pracy IP: 146.101.134.* 16.09.01, 22:15
                    Dzieki Olaf. Bardzo przydadza mi sie informacje, ktore podales.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka