Dodaj do ulubionych

a gdy facet sie dowie

10.09.09, 12:05
czy jest tu dziewczyna ktora odwazyla sie powiedziec o swojej chorobie swojemu
chlopakowi? co on na to? zostal czy nagle wielka milosc prysla?
Obserwuj wątek
    • g-malgosiag Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 12:14
      ja się odważyłam, ale w niczym mi to nie pomogło. Mój facet zbagatelizował
      sprawę, powiedział coś w stylu że w głowie mi się poprzewracało. A ja załamana
      więcej nie poruszyłam tego tematu. Wstydziłam się. Choć w pierwszej chwili
      próbowałam mu wyjaśnić że to choroba a nie moje kaprysy. On nie słuchał, ja
      temat ucięłam. I walczyłam z tym sama. On poszedł do wojska. A ja walczyłam
      przez ten rok, aż w końcu wygrałam. I nigdy już nie poruszyłam tego tematu z nikim.
      • gruszka_na_wierzbie Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 12:19
        aha, dzieki... czyli dalej nic nie wiem wszystko od niego zalezy hmm
    • die-ana Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 13:44
      To samo było u mnie... Moj facet powiedział, że w głowie mi się przewraca, bo
      przeciez jestem "piękną i zgrabną kobietą", a wymyślam, że jestem gruba..
      Stwierdził też, że ludzie mają straszne problemy, a mój jest urojonym problemem
      "z dupy". Przykre.
      • gruszka_na_wierzbie Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 14:12
        o kurde, to faktycznie zkoda tylko z drugiej srony spokoj boma to gdzies a z
        drugiej zle bo moglby pomoc
        • beatrishe Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 20:39
          hm, myślę, że to smutne o czym piszą dziewczyny...ja czułabym się w takiej
          sytuacji rozczarowana i jeśli juz powiedziałabym facetowi(a szczerze
          powiedziawszy nie wyobrażam sobie żeby było inaczej)to oczekiwałabym chociaż
          PRÓBY zrozumienia, jakiejś empatii, albo przynajmniej wysłuchania. Ignorancja
          prezentowana przez panów wydaje mi się co najmniej egoistyczna...pzdr!
          • edetan Re: a gdy facet sie dowie 10.09.09, 23:56
            Szczupła dziewczyna mówi facetowi, że jest za gruba i jest to dla niej duży
            problem, to co facet ma zrobić? Pomyśli że dziewczyna przesadza, wymyśla sobie,
            wydziwia. Przecież facet widzi, że wcale nie jest gruba.
            I co? Że ma tak po prostu ją wysłuchać (bez udzielania rad co chwile), że ma
            próbować zrozumieć, że ma po prostu być obok? Nie, no bez przesady.
            • fionaaaonline Re: a gdy facet sie dowie 11.09.09, 10:23
              Ja w sumie nie mam chłopaka i nigdy nie miałam.Ostatnio jednak poznałam bardzo
              fajnego chłopaka.Imponuje mi swoją inteligencją i szacunkiem jaki ma do
              kobiet.Rozmawiamy już ze sobą jakiś czas i postanowiłam(ponieważ większość
              znajomości internetowych rozpadało się jak tylko wysłałam swoje zdjęcie czy
              spotkałam się w realu)że skoro wie już jak wyglądam bo widział moje zdjęcie to
              muszę mu powiedzieć o moich kłopotach psychicznych.Stwierdziłam że mam to gdzieś
              i jeżeli Mu to będzie przeszkadzać to niech to się rozpadnie już na samym
              początku.Pomyślałam że nie mam siły ciągnąć czegoś w nieskończoność co za chwile
              może się zakończyć.Jakie było moje zdziwienie kiedy zapytał mnie co mi jest(ja w
              sumie sama tego nie wiem)i zapytał się czy to da się wyleczyć.Powiedziałam że da
              się i ja walczę o to aby być zdrową aby siebie akceptować taką jaką jestem a nie
              odchudzoną o 20 kg bo wtedy moja waga będzie prawidłowa.
              Powiem szczerze że podziwiam tego chłopaka za cierpliwość jaką do mnie ma.Moje
              humory nie są łatwe do zniesienia ale Jego to nie przeraża i mimo tego co mu
              powiedziałam o swojej chorobie, mimo moich nastrojów nadal mnie lubi.
              Bardzo mnie to cieszy dlatego postanowiłam że zrobię wszystko aby wyzdrowieć -
              nie - nie dla Niego ale dla siebie aby móc żyć w szczęśliwym związku.
              • edetan Re: a gdy facet sie dowie 11.09.09, 15:29
                Podoba mi się Twoje podejście. Zresztą wyobraź sobie jak byś się czuła gdybyś
                miała ukrywać swoją chorobę, a jak się czujesz teraz. Szczęście że trafiłaś
                akurat na taką osobę.

                Zastanówcie się czy gdybyście trafiły na osobę, która chciała by was wysłuchać,
                starała się zrozumieć, czy będziecie potrafiły to dostrzec i z tego skorzystać?
                Nie mówię tylko o partnerach ale ogólnie o ludziach naokoło.
            • beatrishe Re: a gdy facet sie dowie 11.09.09, 22:08
              >Szczupła dziewczyna mówi facetowi, że jest za gruba i jest to dla niej duży
              > problem, to co facet ma zrobić? Pomyśli że dziewczyna przesadza, wymyśla sobie,
              > wydziwia. Przecież facet widzi, że wcale nie jest gruba.

              - bardzo to głębokie spojrzenie na sprawę(sic!)

              >I co? Że ma tak po prostu ją wysłuchać (bez udzielania rad co chwile), że ma
              > próbować zrozumieć, że ma po prostu być obok? Nie, no bez przesady.
              -Jesli ktoś nie rozumie, bo nawet nie próbuje zrozumieć to tym bardziej nie
              powinien udzielać żadnych rad!
              >Nie, no bez przesady
              - jeśli tak się facet męczy i poświęca to może lepiej dla kobitki żeby się
              ulotnił z jej życia, bo więcej napsuje niż pomoże....
              • edetan Re: a gdy facet sie dowie 12.09.09, 14:11
                Mój post to była jedna wielka ironia :)
                Mogłem się domyśleć, że ktoś to poważnie potraktuje. W końcu można spotkać osoby
                które na prawdę tak myślą.
                Pozdrawiam serdecznie
    • annarchia Re: a gdy facet sie dowie 11.09.09, 11:42
      Ja mam BPD (i fazy anoreksji/objadania się wchodzą w to zaburzenie). Byłam z
      facetem 3 lata. Od początku wiedział o wszystkim. Woził mnie na każdą wizytę do
      psychiatry, odwiedzał mnie w każdym z kilku szpitali psychiatrycznych. Gdy
      chciałam przerywać terapię, to mnie mobilizował. To był kochany chłopak. NIGDY
      nie powiedział, że sobie wymyślam.
      Zerwałam ja (zmienne nastroje BPD...), on się załamał.
      • gruszka_na_wierzbie Re: a gdy facet sie dowie 11.09.09, 13:47
        annarchia- no to dalas popalic;) pozdrawiam
    • loiseau Re: a gdy facet sie dowie 15.09.09, 13:49
      W moim przypadku powiedzenie mojemu chłopakowi o ED było jednym z ważniejszych
      elementów zdrowienia. Wiem, że mam szczęście - jest wspaniałą osobą, raczej
      zrozumiał i wspierał. Paradoksalnie, pozwoliło się to nam do siebie zbliżyć i
      stworzyć więcej przestrzeni na intymność (rozumianą jako wspólne bycie razem,
      pokazywanie sobie czasami swojej bezbronności)
    • nuria147 Re: a gdy facet sie dowie 20.09.09, 12:12
      Ja powiedziałam na samym początku. Nie wyobrażałam sobie tego ukrywać.
      Chorowałam w zeszłym roku (tzn wtedy było najgorzej, drastyczny spadek wagi,
      zagrożenie życia, miesiąc w szpitalu). M. poznałam w tym roku, już na studiach,
      kiedy- przynajmniej powierzchownie- byłam ... nie wiem jak to ująć... zdrowa?
      zdrowsza? W każdym razie wyglądałam już całkiem w porządku, więc On raczej by
      się nie domyślił. Chciałam jednak być fair, a może nawet podświadomie chciałam
      go zniechęcić.
      Nie pamiętam już jego pierwszej reakcji (tzn była raczej pozytywna, ale M.
      potraktował to jako epizod z mojego życia) ale ta sprawa wielokrotnie rzutowała
      na nasz związek. Kiedy tylko wspominałam o tamtym okresie (tzn anoreksji) M.
      ucinał wątek i mówił, że już mnie to nie dotyczy. Myślałam, że się tym nie
      przejął i bagatelizuje sprawę, jednak nie dawno wyszło na jaw, że zwraca dużą
      uwagę na kwestię mojego jedzenia, wie, że np. nadal trochę "boję się" dużej
      ilości tłuszczu więc się pilnuje gdy np. robi mi kanapkę.
      Generalnie związek bardzo mi pomógł (przypomniało mi się, że półtora roku temu
      moja psycholog stwierdziła, że jako lekarstwo "przydałby mi się" chłopak-
      potraktowałam to oczywiście jako żart, ale teraz widzę, że nie było to takie
      głupie :)) . Nieco ponad rok po najgorszym okresie choroby mogę powiedzieć, że
      właściwie jestem zdrowa- i nie chodzi mi tylko o mój wygląd, ale przede
      wszystkim sposób myślenia, jedzenia, otwarcie się na ludzi, "wrzucenie na luz",
      etc. Oczywiście, pojawiają się myśli, że moje nogi/brzuch lepiej wyglądały x kg
      temu, ale szybko pryskają.
      Podsumowując- uważam, że trzeba/warto powiedzieć partnerowi o chorobie, ale
      jednocześnie nie liczyć od razu na pełne zrozumienie bo jednak ED są obce
      większości facetów. Ale i tak -przynajmniej wg mnie- łatwiej żyć z tym gdy z
      kimś się podzieli swoimi wątpliwościami, zmartwieniami, etc i gdy druga osoba
      STARA SIĘ Ci pomóc.
      Przepraszam, że tak się rozpisałam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka