lola.b
07.10.09, 00:07
Znów schudłam i znów myślałam, że wszystko "under control". Jadłam prawie
wszystko (oczywiście wymierzone z aptekarską precyzją) oprócz tłuszczu no
trochę ograniczyłam węglowodany. Myślałam, że nic mi się złego nie stanie,
jeśli "na deser" do kolacji dołożę sobie wacików.W końcu to błonnik
(zapomniałam, że nierozpuszczalny).No to teraz mam:niedobory witamin i
pierwiastków, opuchliznę i wielki wzdęty brzuch, który ciągle boli-jak jest
pusty i jak coś w nim jest.Czuję się paskudnie, w dodatku ciągle się
przeziębiam.Najgorsze sa te obrzęki, czuję się jak wielka tłusta baba, nie
mogę na siebie patrzeć.Wiem, że żeby to minęło muszę przeboleć ten stan, ale
jest cholernie trudno,ciągle kusi myśl o jakiejś nowej diecie, o nowej
kontroli, bo przecież waga w ciągu 3 dni skoczyła 4 kilo w górę, trzeba to
zahamować, nie dopuścić do otyłości, na serio boję się, że to już się nie
zatrzyma..