marcinklipa
14.06.10, 02:32
było dobrze i skonczyło się. wystarczyła trudna sytuacja życiowa i
zaczęło sie sypac -z trudem budowana normalnosc...stwierdziłem, że
wpadłem w depresje i z gotową diagnozą - po pół roku męki -
zdecydowałem sie na wizytę u psychiatry. nie mogłem uwierzyc w
diagnozę - anoreksja. nadal nie wierzę. jakim cudem wróciła? tak
bardzo się pilnowałem.znam ją na wylot - przyczyny, symptomy,
skutki. a jednak zaatakowała podstępnie. minęło 10 mies. od
postawienia diagnozy (nie mogąc uwierzyć konsultowałem sie jeszcze w
międzyczasie z innymi psychiatrami i psychologami), ale nadal nie
czuję i nie wierzę, że znowu jestem chory. na skierowaniu od lekarza
wyraźnie wydrukowano diagnozę " anoreksja", ale ja wiem swoje:(to
nie pozwala mi podjąć leczenia, bo przecież wszystko jest ok. jak
siebie przekonać, że potrzebuję pomocy? niby jestem doświadczony w
te klocki, i mimo całej mojej przemądrzałości na temat a. wiem, że
sam sobie nie poradzę. co robić? i jeszcze jedno - jak poprosić o
pomoc? nie umiem i nienawidzę tego robić. chciałbym być
samowystarczalny...