urbanovic
02.02.11, 23:37
Już nie wiem jak mam sobie radzić. Niby już z tym skończyłam (przynajmniej wydawało mi się), kilkanaście dni przerwy, nawet szczęście,że jem normalnie - mimo,że wewnętrzna złość,że pojawiało się to 52kg, czyli te 5 kg więcej.Teraz znów ona wraca. Nasilona, jakby zbierała ostatnie żniwa.Wielka mi przyjaciółka... Czasami nawet już się z nią oswajam.Ale szybko po tym przychodzi strach. Nie wiem jak mam już żyć. Wiem tylko,że wyniszczam się doszczętnie. Już nie chodzi o to, że nie funkcjonuję normalnie. Przyzwyczaiłam się,że mój organizm fizycznie zaczął "wymiękać"- chudne teraz nawet 1,5 kg na dzień, gdzie zawsze było inaczej. Teraz już nawet zajęła mi psychikę. O niczym innym nie myślę.Czasami nawet nie wiem, czy ze sobą nie skończyć, by się tak nie męczyć... Przeraża mnie to, co będzie dalej. Ale wiem że nie mogę przestać... NIE POTRAFIĘ NADAL SIĘ ZAAKCEPTOWAĆ !
________________________________________
A kiedyś nawet nie spodziewałam się,że zacznę myśleć o tym,że wyglądam źle.