04.10.04, 20:50
Mam 14 lat, za malo .... za duzo... czasem chcialabym być zpowrotem malym
dzieckiem, huśtac sie na huśtawce na którą za żadko chodzilam i nie myśleć o
tym ile już dziś zjadłam .
24 godziny na dobe , tak dziala moja choroba , non-stop, możnaby oszleć...
tryb przypuszczający zastępuje orzekający . Oszalałam. Gdzieś w możu moich
wymiotow topię się ja sama . Ja. Dwie literki ,których dopiero teraz zaczynam
zazdrościć innym.
Teraz ,pisząc coś pod wpływem inpulsu ,a może kolejnego ,jak
codzień ,nieznośnego bólu w żołądku, zastanawiam się jak to zrobić ,by dostać
się do łazienki i zwymiotowac ,te obrzydliwie ,ogromne ilości jedzenia jakie
mam w sobie podczas ,gdy moja mama ogląda swój ulubiony serial. Chwila
nieuwagi .
Chwila...
-Strach.
-Obrzydzenie.
-Ulga.
Bulimia. Rok temu czytając artukuł ,jeden z wielu w typowym różowym ,glupim
pisemku dla nastolatek, dowiedzialam się o tej chorobie . Pomyślałam <fuj.
nigdy> . A jednak. Jestem chora i cierpię , bardzo , z każdym dniem jest
coraz gorzej . Najgorsze są wahania wagi , ogromne!! dziś (przy wzroście 170
cm) waże 59 kilo ,przed wczoraj bylo 61,5 , schudlam , bo się glodziłam.
Miesiąc temu ważyłam 55 kilo , a dwa miesiące temu 60 kg. Jutro bede ważyć
znów więcej , po dzisiejszym ataku jedzenia nie zdąrzyłam wypróżnić
wszystkiego . Jestem gruba ,znowu .
GRUBA!!!
Jutro pewnie znów nic nie zjem , jutrzejszy dzień zacznie się od wagi- ok. 60
kg,może mniej ,może więcej ,aż boję się pomysleć , potem czeka mnie wizyta u
gastrologa .
Znów bede sie musiala przyznać ,a ta pinda p owie: "Dziecko ,proszę przestań
już... Zacznij uprawiać sporty , bedziesz mogla jeść ile chcesz" .
Mama będzie miala łzy w oczach.
Ile chce??
Czego chce??
Chcialabym siedząc w ławce w szkole nie liczyć objętości swojego brzucha.
Chcialabym nie mieć tego poczucia winy ,gdy zjem cokolwiek.
Chcialabym móc ubierać to co chce.
Chcialabym zcuć sie bezpieczna, kochana... Wreszcie wolna.
Chcialabym jeść normalnie i być normalna.
NORMALNA. Mogę?
Obserwuj wątek
    • Gość: ps Re: huśtawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 22:17
      to zależy od Ciebie
      mając świadomość problemu możesz coś zrobić...
      pozdrawiam
    • Gość: Q Re: huśtawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 22:18
      Wiesz, na prawdę pięknie to napisałaś.
      Szczerze i prawdziwie, i to w Tobie cenię.

      Jestem od Ciebie prawie dwa razy starsza - moje początki, trochę inne - ale
      podobne. Z tą różnicą, że nie wiedziałam o tym iż choruję. Wiem, w sumie na
      czas chorowania, o tym na prawdę krótko.
      TY wiesz już to teraz, i NIE POZWÓL żeby trwało to dalej.
      Idź do psychologa bądź specjalisty od zaburzeń odżywiania.
      Ratuj się, póki nie jest ZA PÓŹNO.
      Na prawdę - chciałabym być teraz na Twoim miejscu, mieć tyle lat co Ty i
      szarpać się z chorobą "tylko" rok ... ja walczę już NAŚCIE !
      Pamiętaj o jednym - możesz umrzeć. W sumie - i tak - jest to samobójstwo na
      raty, ale uświadom sobie jedno że przez swoje działania doprowadzasz swój
      organizm do destrukcji.
      Znałam jedną dziewczynę osobiście, której serce nie wytrzymało ...
      I dobrze zdajesz sobie sprawę - wnioskuję z listu - że NIE O WAGĘ Ci chodzi ...

      Jesteś NORMALNA, tylko specyficznie reagujesz na otaczający Cię świat ;)

      Trzymaj Się SŁONIKU !



      • slon14lat Re: huśtawka 05.10.04, 21:05
        Dzięki za wsparcie;)>>>>>>>>>>>>>>60,3 kg<<<<<<<<<<<<<<<<<<
        Nie mogę powiedzieć ,że nie o wage tu chodzi , bo ona mnie najbardziej martwi i
        to ile waże i to na ile wyglądam ,to ile razy dzioennie powtarzam sobie , że
        ejstem gruba.
        Dziesiejszy dzień spędziłam w szpitalu.
        Byłam u gastrologa.
        Pani gastrolog tym razem zdecydowała ,że zabawi się w psyhologa.
        Serio...to było żałosne..:/:/ Pani C. stwierdziła ,że jestem "śliczna ,zgrabna
        i bardzo dojrzała i powinnam cieszyć się światem " blablabla... co ona wie?
        G**** wie. Tak na prawde to chyba nie ma pojęcia czym jest ta choroba . Może
        chciala ,żebym ją doinformowała . Przepisała mi leki ,coś tam na zapalenie ,coś
        na "prawidłowe wypróżnianie" ,a wymądrzała się przytym jakby rozum całego
        świata zjadła . Cholera:/
        Ja chodzę juz do psyhologa, mało pomogło... TEraz zaczęłam uczęszczać na grupy
        wsparcia, "zaburzenia odżywiania". Ostatnio było ciężko , płakałam... nie wiem
        nawet czemu ,nikt nic nie powiedział, a jednak...
        Nie jest lepiej. Dziś znowu mam przepełniony żołądek, ok 4000 kcal .może
        więcej, chciałabym żeby mi już ten brzuch wyciął ktoś ,bym nie musiała tyle
        cierpieć. Wątpie ,czy z tego kiedyś wyjde. Tak ,wiem ,jak to powiedziała PAni
        Gastrolog "Swiąt jest taki piękny!!! MYśl optymistycznie!!!" Optymistycznie
        rzecz biorac juttro bede kilogram cięższa;/
        pozdrawiam.
        • Gość: a Re: huśtawka IP: 195.149.86.* 05.10.04, 23:35
          jejku, pieknie piszesz szkoda tylko ze o chorobie, ale ja wierze w ciebie, nie
          wiem czemu ale wierze, tylko ze moja wiara nic tu nie da, to TY musisz
          uwierzyc, wydobyc z siebie to JA ktore ma sile na walke, ktore chce
          normalnosci, zasluguje na normalnosc i ja osiagnie jesli tylko sie postara!!!
          jejku, wierze teraz w to bardzo bardzo:) nie dopusc do tego bys wyrzygala caly
          optymizm z siebie i sile (troszke brutalnie napisalam ale do tego mnie bulimia
          doprowadzila/doprowadzala/doprowadzi?) walcz walcz walcz!!! a bedzie dobrze -
          MUSI BYC DOBRZE:)
        • Gość: Q Re: huśtawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 10:38
          Widzę, że idziemy łeb w łeb.
          A może inaczej - jestem od Ciebie lepsza bo ja już dzisiaj ważę KG więcej ;) ...
          Wiem, jak to jest i jak jest Ci ciężko.
          I też wiem, że o wagę nie chodzi ACZKOLWIEK jest to TEŻ ważny dla Ciebie (dla
          mnie też ;) ) ASPEKT.
          Nikt nie chce być gruby, wiem to. Bo kiedyś byłam (BARDZO) i na swojej skórze
          doświadczyłam jak świat reaguję na takie NADprogramowe kg. Niestety. A Ty sama
          też się zmieniasz z każdym dodatkowym kg !

          Co do psychologów i innych speców od ED - są różni, często żałośni i nieznający
          tematu w ogóle. Ale szukaj dalej - jeśli Ci nie odpowiadają - bo to o Twoje
          Życie chodzi.

          Dalej - często będzie źle, a nawet BARDZO.
          U mnie wraz z rozpoczęciem terapii choroba szalała ale ... to jest normalne,
          poprostu obudziłam potwora ;)
          Objawy choroby - jedznie, rzyganie, odchudznie i takie tam ;) - ZNIKNĄ SAME, na
          KOŃCU !!! Nie przejmuj się tym, że "szalejesz" pomimo chodzenia na terapię. To
          wszystko ZNIKNIE, na końcu dobrze prowadzonej terapii.
          Może Ci się wydawać, że jest tylko gorzej i gorzej ... ale wierz mi, zmiany się
          dokonują i czasem po prostu Ty ich nie zauważasz.

          Z rad praktycznych - uprawiaj sport ! Nie, nie jest to takie głupie jak CI się
          na pierwszy rzut oka wydaje.
          Poza oczywistym aspektem spalania kalorii ;) ... jest coś lepszego - mózg wtedy
          wytwarza endorfiny, które są odpowiedzialne za Twoje samopoczucie ...

          Durne te baby, które faszerują Cię NIEPOTRZEBNIE lekami -> wypróżnianie.
          Zrób sobie siemie lniane, jedz kasze etc. i problemy same znikną.
          Skoro masz problemy gasrolog. to powinnaś jak najmniej uszkadzać przewód a do
          tego m.in. przyczyniają się wdzelkiej maści tabletki. Postaraj się leczyć w
          sposób naturalny, jak najmniej szkodzący.

          Dalej - wejdź sobie na forum, które znajduje się na www.glodne.pl.
          Polecam ! To niekoniecznie bo można się tylko nauczyć jak chorować dalej.
          Trzeba wiedzieć gdzie zaglądać i co czytać ;)

          Aha, i po jaką cholerę mówisz sobie DZIENNIE że jesteś gruba ???
          Zrób sobie dobrze ;) i mów sobie to raz na tydzień ...

          Trzymaj się ciepło, Słoniku.
          Główka do góry.
          • Gość: slon14lat Re: huśtawka IP: *.revers.nsm.pl 07.10.04, 20:53
            Dziękuje wam dziewczyny z a to ,ze odpisujecie na mojego posta;)

            ...Niestety nie mogę uprawiać sportu ,bo ruch jest dla mnie szkodliwy ,a raczej
            dla mojej glowy ,serio... jestem po wypadku i gdzieś jeszcze przez ok. pol roku
            nie bede mogla uprawiać żadnych sportów:((
            Ostatnio dużo przytyłam ,jestem na skraju załamania. Nie chodzę do szkoły.
            Eolałabym żeby mnie nikt takiej grubej nie iwdział.
            Jutro pojade do innej dzielnicy i będe caly dzioeń lata po sklepach i mażyć
            sobie o ciuchach ,ktore chcialabym móc na siebie włorzyć:(((
            POzdrawiam,
            SŁOŃ!!
    • voise_muose Re: huśtawka 08.10.04, 14:05
      Słoniu, sprawdź pocztę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka