Dodaj do ulubionych

Dziwna przypadlosc.

15.11.04, 10:47
Od jakis dwoch lat,odkad przybylo mi z 10 kolo choruje na jakas
dziwna ,psychiczna chorobe.Codziennie obiecuje,ze zaczne sie odchudzac od
jutra i najadam sie jakby na zapas,bo cigle mi sie wydaje,ze od jutra ja
naprwde nie bede jadla.Oczywiscie mi sie nie udaje ,co ciagle znajduje sobie
jakies wymowki,nawet takie ,ze zachoruje na anoreksje,jezeli nie bede jadle.W
rezultacie wieczorem znowu sie najadam jakby za kare a moze na
zapas.Praktycznie waga zatrzymala sie w jednym miejscu (na 60 kg)ale chce
schudnac.Nazwalabym to jedzeniowym rozdwojeniem jazni.Moze ktoras z was
cierpi na cos takiego.Ja prktycznie nie potrafie przestac myslec o jedzeniu.I
dodatkowo mam manie kupownia jedzenia.Zawsze po gdy jestem w miescie czy
sklepie nie potrafie nie kupic czegos nawet malego np.2 ciastek na wage czy
rurki z kremem.Wychodzac ze sklepu czuje cos na ksztalt ulgi.I wlasciwie nie
mam ochoty na to co kupilam ,ale zjadam bo zal mi wyzucic.
Obserwuj wątek
    • iiifa Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 11:47
      Flaviia
      miałam to samo i do tej pory mam :(.
      Nie pamiętam jednak kiedy dokładnie zbiegło mi się to z bulimią. Ale wydaje mi
      się ze najpierw wystąpiły objawy przez Ciebie opisane a następnie popradłam w
      bulimie.. to jest straszne i towarzyszy mi do tej pory!!
      Czy zdaża Ci się wymiotować?
      • flaviia Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 11:59
        Probowalam ale zwymiotowalam tylko troche.
      • aelan Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 15:32
        O kurczę, Flaviia, mam chyba to samo! W ogóle im dłużej siedzę na tym forum tym bardziej widzę, jak tu wszystkie jesteśmy do siebie podobne. To chore - kiedy trochę już mi się "uleży w żołądku" po obżarstwie zaczynam myśleć o odchudzaniu, nawet się do tego zapalam i cieszę, ale razem z tą myślą pojawia się "idę coś zjeść". Paradoksalne, dopiero niedawno uświadomiłam sobie, jak to działa. Ale uświadomienie to pierwszy krok do wyleczenia...
        • aelan Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 15:34
          No i to o kupowaniu jedzenia... Cholerka, ktoś to powinien opisać w jakimś poradniku dla tych, którzy dpiero zaczynają wpadać w to bagno...
          • flaviia Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 16:14
            Sadzilam,ze jestem raczej odosbnionym przypadkiem.I ,ze dziewczyny maja albo
            anoreksje albo bulimie a nie cos takiego.A to ,ze moge byc chora uswiadomilam
            sobie pare miesiecy temu ,ale to niewiele zmienilo.Tak naprawde nie pamietam
            kiedy ostatni raz jadlam cos bez wyzutow sumienia.
            • aelan Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 17:38
              flaviia napisała:
              > Sadzilam,ze jestem raczej odosbnionym przypadkiem.I ,ze dziewczyny maja albo
              > anoreksje albo bulimie a nie cos takiego.

              Ależ skąd, wejdź sobie na jakieś forum o odchudzaniu, tam ciągle jest tylko "pomocy, ciągle zaczynam 'od jutra'"! Myślę, że to reakcja obronna organizmu, bo jeśli jesteś ciągle na diecie to zaczynasz obsesyjnie myśleć o jedzeniu i jeść na zapas - bo ciągle jesteś w "stresie", że od jutra będzie głód. To najczęściej jest podświadome i nie ma wiele wspólnego z naszą wolą :-(

              > A to ,ze moge byc chora uswiadomilam
              > sobie pare miesiecy temu ,ale to niewiele zmienilo.

              Bo nie wystarczy samo uświadomienie sobie choroby, ale jeszcze rozpoznanie jej mechanizmów i dojście do właściwych wniosków, jak to leczyć. Ciągłe odchudzanie na pewno nie jest antidotum...

              > Tak naprawde nie pamietam
              > kiedy ostatni raz jadlam cos bez wyzutow sumienia.

              Wierz mi, miałam tak samo :-( Teraz też mi się zdarza, ale odganiam to precz. Przecież jedzenie mi się należy, jestem człowiekiem! To moja normalna potrzeba, jak spanie czy odpoczynek! Ale, ale - jedzenie nie znaczy obżarstwo. Dotąd nie potrafiłam znaleźć czegoś pośredniego między głodówką a jedzeniem do bólu brzucha. A może nie chciałam, bo to jedzenie to była taka przykrywka dla innych problemów. Teraz stosuję inną metodę, jem 4 razy dziennie, normalne posiłki tzn. tyle, żeby nie być głodną ale też nie przejedzoną (przykład: przed wyjściem z domu, ok. 6.15 - filiżanka kakao, na mleku, ze słodzikiem albo cukrem, 10.00-12.00, zależnie od przerwy w zajęciach - bułka ziarnista z masłem i serem, 15.00-16.00 obiad - normalny, domowy, 18.00-20.00 kolacja, np. 2 grzanki z szynką i serem). Nie wchodzę na wagę, bo nie skupiam się na chudnięciu (chociaż miło by było...:-) ale czuję się jakaś szczuplejsza i zdrowsza. Może to dlatego, że zniknął wiecznie wzdęty brzuch, uczucie przeżarcia i ociężałości, no i te wieczne wyrzuty sumienia - nie ma! _Mam_prawo_ jeść, a innym wara od tego. I tak sobie powoli zdrowieję :-)
              Rozpisałam się strasznie, ale może komuś to pomoże, dziewczyny, nie dręczcie się, nie warto... Jeśli potraktujecie się jak człowieka, to naprawdę lepiej na tym wyjdziecie :-*
              • milutka24 Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 17:57
                Madrze powiedziane!Ja tez sie staram, tak jak aelan, traktowac siebie, jak
                czlowieka, a nie smietnik:O)Pozdrawiam i zycze silnej woli!
                • flaviia Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 18:29
                  Ja takze nie taktuje siebie jak smietnika,ale gdyby pila tylko kakao na
                  sniadanie to bym miala wyzuty sumienia,ze to za malo.
                  • aelan Re: Dziwna przypadlosc. 15.11.04, 19:13
                    No bo to kakao to nie śniadanie, ja o tej porze kompletnie nie jestem głodna ale piję, żeby nie zmarznąć w drodze do szkoły. Zajęcia mijają mi tak szybko, że do tej 11.00 nawet nie myślę o jedzeniu, dopiero o tej porze zaczyna mi burczeć w brzuchu, więc jem tą bułę :-) Wcale nie mówię, że właśnie tak powinien wyglądać Twój jadłospis, chodzi o to, żeby go sobie ułożyć tak, żeby to Tobie było wygodnie, no i kontrolować to trochę - mówisz, że miałabyś wyrzuty sumienia, że to za mało, po prostu przypatrz się innym, zdrowym ludziom, ile jedzą, ja kiedyś namiętnie czytałam forum flix.pl, gdzie małolaty nie zniszczone jeszcze obsesją odchudzania pisały, co lubią jeść na śniadanie, obiady, kolacje - to straszne, ale nie wiedziałam, ile tego trzeba jeść! Żołądek rozregulowany, psyche też... no ale powoli wraca mi normalność, myślę, że nawet jeśli początkowo będziesz jadła TROCHĘ za mało w stos. do potrzeb albo TROCHĘ za dużo, to nic się nie stanie, ważne to nie przejadać się ani nie głodzić - a objawy tego na pewno znasz, a organizm z czasem sam powie Ci, ile zjeść. Chociaż nie wiem, kiedy, bo sama na to czekam :-)
              • iiifa Re: Dziwna przypadlosc. 16.11.04, 09:36
                dokładnie, nasz organizm nie może dostać za mało ani za dużo... bo wtedy różnie
                reaguje... (ataki obżarstwa, wymioty...), tylko jak znaleźć złoty środek????
                Ja ciągle próbuje, kilka dni jest ok, potem jakiś wypad ze znajomymi i już nie
                jest tak pięknie... wyrzuty sumienia (po pizzy o 20.00) i myślenie przytyje,
                nie moge tak robić. Wówczas albo wymiotuje albo wytrzymam ale z myślą że od
                jutra głodówka. Po czym w dniu następnym nie ma głodówki, bo pojawia się myśl,
                że nie mogę się głodzić, męczyć... i takie to błędne koło :(
                • flaviia Re: Dziwna przypadlosc. 16.11.04, 13:51
                  Moje wyzuty sumienia sa glownie spowodowane tym,ze gdy jem np.sniadanie to
                  cigle mysle o tym,ze moglabym ten zjadany wlasnie posilej zastapic czym mniej
                  kalorycznym.Zamiast kanapki zjesc grejfruta.Pozatym zauwazylam ,ze jedzenie to
                  cos czym zabijam nude i nadmiar czasu.Chyba jedna rzecz ,ktora moge robic nie
                  myslac o jedzeniu to granie na komputerze.Bo mam zajete rece.Nic innego nie
                  pochlania mnie tak bardzo.Dodatkowo mam w zyciu utarte sytuacje gdy zawsze
                  towarzyszy mi jedzenie.Np kiedy jade przez godzine autobusem(pks)nie potrafie
                  nie jesc.Kiedy np.wsiade do autobusu bez czegos np,slodkiego to czuje fizyczny
                  bol.Zauwazyla ,ze on po chwili mija i wtedy jestem super zadowolona,ze mi sie
                  udalo to pokonac.Ale nastepnym razem bardziej mi zalezy na tym ,zeby nie czuc
                  tego bolu,niz byc z siebie dumna.
                  • milutka24 Re: Dziwna przypadlosc. 16.11.04, 15:15
                    Flaviia, jesli Cie urazilam swoim sformulowaniem, to przepraszam, ale tak
                    uwazam i po prostu wyrazilam swoje zdanie:O)
                    Zgadzam sie z aelan, ze nie chodzi o to, ze masz nie jesc, albo jesc za duzo -
                    sluchaj swego ciala w tym przypadku, nie tego, co Ci w glowie szaleje. Wiem, ze
                    to trudne, bo to nasza schorowana psycha rzadzi naszym poczueciem glodu, ale
                    probuj. Nie mysl zbyt czesto o kaloriach, moze i przytyjesz troche na poczatku,
                    ale warto, uwierz mi. Warto sprobowac wrocic do normalnosci.Powodzenia i 3 maj
                    sie!:O)
    • didi_mada Re: Dziwna przypadlosc. 16.11.04, 17:33
      chyba kazda dziewczyna ktora wchodzi na to forum ma taka sama mysl...pocyztam
      sobie moze mi sie odechce myslec o jedzeniu...i fakt poczytam to sobie chwile i
      pol godziny sobie mysler ze nie moge juz sie obrzerac, ze anorektyczki nic
      misiacami nie jedza a ja chwile pozniej mysle ze juz cos musze
      zjesc...najgorzej to chya z kanapkami bo jak jest jedna to zaraz druga
      dorabiam..i czasem konczy sie to kiedy chleb zostaje caly zjedzony przezemnie:
      (i zawsze mowie ze przechodze na diete racjonalna- w mo0im przypadku ma to byc
      po prostu normalne jedzienie... ale i tak na obzeraniu sie konczyc wczorj
      mialam takie mile uczucie bo kiedy polozylam sie spac to czulam sie nie
      przejedzona ale nie glodna...fakt zjadlam te kilka kanapek a to byl 1 dzien
      diety:/ ale pozniej sobie pomyslalam ze dobrze ze potrafilam przystopowac na 2
      i ze przeciez przez caly dzien zjadalam tylko marchewke i 10 dkg kapusty
      kiszonej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka