04.01.05, 13:38
ana wraca triumfalnie...
Po 5 latach (prawie) chcę zgubić kilka kg (niedużo, chodzi o to żebym mogła
się zmieścić w spodnie, które są trochę przyciasne). I czuję że wraca.
Nie po tym, że kontroluję posiłki.
Nie po tym, że talia coraz mniejsza a brzuch płaski.
Po tym, że się cieszę z tego powodu.
Obserwuj wątek
    • perfectta Re: powrót 04.01.05, 14:09
      Skoro piszesz, iż Twoje zmniejszające się wymiary sprawiaja Ci satysfakcję, to
      chyba pozbawione sensu jest przkonywanie Ciebie abyś zawróciła z tej drogi póki
      jeszczenie nie jest za późno. 5 lat "normalności" to dużo. Co sprawiło, że ana
      wraca?
      U mnie najdłuższy okres jedzenia wynosi 3 miesiące, ale oczywiście
      przyrastające kilogramy nie pozwoliły aby trwało to dłużej. Jak Ty akceptowałaś
      swą zapewne inna figurę przy wychodzeniu z choroby? Bardzo bym chciała poznać
      na to sposób. Niestety ja po tych 3 miesiącach cierpie o wiele bardziej niz
      zwykle i to nie tylko dlatego, że mi sie nie udało, ale równiez dlatego, iz nie
      moge jeść a jednocześnie z trudem panuję nad uczuciem głodu; tak jakbym przez
      ten czas normalnego odżywiania, zabrzmi to głupio, "rozbudziła żołądek". Czy
      przez te 5 lat mimo wszystko kontrolowałaś to, co jesz? Czy w pokonywaniu
      anoreksji pomagał Ci terapeuta? Może jeszcze jest szansa abys nie pozwoliła
      zatriumfować anie? Bardzo bym chciała aby tak było. Przepraszam za zasypanie
      pytaniami i pozdrawiam.
      • ninka25 Re: powrót 04.01.05, 14:48
        Odpowiem fragmentami, bo mnie wywalają cały czas.
        > Skoro piszesz, iż Twoje zmniejszające się wymiary sprawiaja Ci satysfakcję,
        to
        > chyba pozbawione sensu jest przkonywanie Ciebie abyś zawróciła z tej drogi
        póki
        >
        > jeszczenie nie jest za późno.

        Masz rację :)

        5 lat "normalności" to dużo. Co sprawiło, że ana
        > wraca?

        Chęć "stoczenia się", wymóg oszczędności i duży natłok obowiązków.

        > U mnie najdłuższy okres jedzenia wynosi 3 miesiące, ale oczywiście
        > przyrastające kilogramy nie pozwoliły aby trwało to dłużej. Jak Ty
        akceptowałaś
        >
        > swą zapewne inna figurę przy wychodzeniu z choroby? Bardzo bym chciała poznać
        > na to sposób.

        Nie akceptowałam. Akceptował mój chłopak. Teraz też akceptuje, ale ja nie :)
        ych 3 miesiącach cierpie o wiele bardziej niz
      • ninka25 Re: powrót 04.01.05, 14:51
        Niestety ja po tych 3 miesiącach cierpie o wiele bardziej niz
        > zwykle i to nie tylko dlatego, że mi sie nie udało, ale równiez dlatego, iz
        nie
        >
        > moge jeść a jednocześnie z trudem panuję nad uczuciem głodu; tak jakbym przez
        > ten czas normalnego odżywiania, zabrzmi to głupio, "rozbudziła żołądek".

        Normalne, przejdzie Ci po kilku dniach.


        Czy
        > przez te 5 lat mimo wszystko kontrolowałaś to, co jesz?

        Tak, ale nie tak radykalnie jak przy anie. To nawet nie była kontrola. Raczej
        zwrócenie uwagi. Głodu od czasu choroby nie odczuwam w ogóle. raczej pustkę w
        żołądku, co mi nie przeszkadza.

        Czy w pokonywaniu
        > anoreksji pomagał Ci terapeuta?

        nie.


        Może jeszcze jest szansa abys nie pozwoliła
        > zatriumfować anie? Bardzo bym chciała aby tak było. Przepraszam za zasypanie
        > pytaniami i pozdrawiam.


        Wiesz, ale w tej chwili jest mi to chyba potrzebne. Dzięki za wsparcie w każdym
        razie. Ale widzisz, czasem trzeba się stoczyć. Poza tym, po prostu chcę. To nie
        jest tak, że ona wraca. To jest raczej tak, że na razie zawieszam broń i nie
        walczę.

        Pisz jakby co.
    • rotten_flower Re: powrót 06.01.05, 19:07
      cóż zrobić - chcesz się leczyć - lecz. nie chcesz - nie lecz się.
      ana sprawia nam wiele radości, kiedy waga pokazuje coraz mniej (nawet jeśli nie
      widać tego w lustrze), ale pamiętasz chyba jak to jest kiedy coś idzie nie
      tak? :/
      to jest Twój wybór - wiesz na czym to polega.

      pozdrawiam
    • perfectta Re: powrót 07.01.05, 10:57
      Ninka nie pomyliłas się - uczucie głodu minęło. Obecnie widok czegokolwiek do
      jedzenia wywołuje u mnie wstręt. Czyli jest po staremu. A miało być tak pięknie:
      (
      Podobnie jak Ty moge napisać "ana wraca triumfalnie" choć "wraca" to chyba nie
      jest dobre słowo ponieważ z perspektywy czasu wiem, że ta 3 - miesięczna
      normalność była sztuczna i moja anoreksja nie odeszła ani na moment. W
      przeciwieństwie do Ciebie nie chce tego i nie cieszy mnie to:( Pozdrawiam
      ciepło.
      • ninka25 Re: powrót 07.01.05, 16:05
        Perfectta, ale to przeciż Twoje życie! Ja popuszczam cugli, bo chcę. Podobnie
        jak wcześniej je zacisnęłam, bo chciałam. Twoja wola, Twój wybór, nie stawaj
        się niewolnikiem! Ja anę trochę oswoiłam. Wraca kiedy jej pozwalam na to i
        kiedy mam na to ochotę. A co do tego, czy odeszło... To niestety, pogódź się z
        myślą, że to nie jest choroba taka jak grypa czy szkarlatyna, którą
        przechodzisz, możliwe są powikłania, a potem jesteś zdrowa i zapominasz. To
        jest jak alkoholizm lub narkomania, tego nie zapominasz nigdy! Do końca życia
        jesteś jak alkoholik, który wyleczył się z nałogu, co nie znaczy, że nałogowcem
        już nie jest!
        Trzymaj się i ciesz się aną kiedy chcesz i nie częściej.
        Pozdrawiam cieplutko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka