09.01.05, 11:18
w koncu powiedzialam mu...a wlasciwie wydalo sie przez przypadek. niewazne.
najwazniejsze jest to ze mnie zostawil...powiedzial ze tak bedzie lepiej dla
niego i dla mnie...i jestem teraz sama w tym gownie. z dala od rodziny,
przyjaciol. niby dowiedzialam sie ze nie zalezalo mu na mnie ale...kurde to
jest jeszcze gorsze. bylam z kims kogo uwazalam za waznego a okazalo sie ze
mial mnie gdzies. juz nigdy nikomu o tym nie powiem. boze, czuje sie paskudnie
Obserwuj wątek
    • to_ona Anulka! 09.01.05, 14:08
      Anulka Kochanie <przytul>!
      Podaj swoje gg. Albo maila. Albo - nie wiem.....jeju, jakbym chciala ciebie
      teraz przytulić z całej siły, najmpocniej jak potrafię!

      Faceci tacy są zazwyczaj. Pojawia się porblem, więc pakują manatki i już, już
      ich nie ma. Miałaś wątpliwości - dużo dziewczyn odpowiedziało ci na twój post,
      zaryzykowałaś.... W to ryzyko wpisana była również porażka, że on nie tyle
      niezaaakceptuje ciebie takiej, jaka jesteś, ale będzie się bał choroby,
      problemu, jaki przed nim się pojawi. Więc uciekł.

      Ale Ty jesteś. Ty się liczysz.
      Napisz, proszę, co się u ciebie dzieje, czy w ogóle wychodzisz z domu, jak
      dajesz sobie radę....napisz, praoszę. I będziemy kombinować dalej. Postaram się
      pomóc Ci z całych sił, ze wszystkich możliwości.
    • rotten_flower głupi cham! 09.01.05, 18:35
      jeśli facet nie rozumie tego, że jest Ci właśnie teraz potrzebny, to znaczy, że
      jest nienormalny i totalnie nieżyciowy!
      z drugiej strony - też strasznie przeżyłam rozstanie, które miało rok temu. mam
      anorexię PRZEZ NIEGO. ciągle tylko "jesteś gruba, ćwicz i jedz mniej" albo "o
      znowu przytyłaś" i tak w kółko.
      z nimi źle i bez nich niedobrze.
      przykro mi...
      trzymaj się!
    • anulka25 Re: ... 10.01.05, 14:29
      to_ona to moj adres: anulka25@gazeta.pl, blagam napisz cos pocieszajacego

      mam wrazenie ze to wszystko jest jakims koszmarem. wczoraj dzwonil do mnie tata
      i powiedzial ze moja babcia nie zyje. umarla w CZWARTEK! a dzis jest pogrzeb.
      zyje jak w jakims transie. nic nie moge zrobic bo jestem jakies 1600 km od
      domu. ostatni raz widzialam sie z babcia na swieta. jest (byla) po wylewach o
      ktorych dowiedzialam sie tuz przed przyjazdem. byla sparalizowana, wychudzona.
      bylam w szoku jak ja zobaczylam. potem jak wyjezdzalam w niedziele to w sobote
      wocy zabrali ja do szpitala. nawet sie z nia nie pozegnalam. a scene jaka
      zapamietam na zawsze to ja krzyczaca w Wigilie na moja babcie ktora przez te
      chorobe stala sie wtedy zupelnie inna osoba. nie wytrzymalam napiecia i
      krzyknelam na nia. a ona plakala... teraz cala moja rodzina jest razem,
      pocieszaja sie nawzajem. a ja siedze tu sama i rycze sama. nawet nie mama
      chlopaka bo okazal sie tchorzem. boze, chce zniknac. gdyby chociaz moj chlopak
      byl przy mnie. ale nie, on sie mnie przestraszyl...
      • niobe5 Re: ... 10.01.05, 17:08
        Wiem Anulka co przezywasz... Mialam bardzo podobny okres w zyciu 4 lata temu -
        odszedl moj chlopak, zmarl moj najukochanszy dziadek, a ja bylam zdala od
        rodziny i bliskich. Bylo mi tak samo ciezko jak Tobie - nie mialam nawet
        prawdziwych przyjaciol, ktorym moglabym sie wyplakac, nikt nie wiedzial o mojej
        chorobie. Nie bede sie wypowiadala na temat chlopaka - sama musisz wyciagnac
        wnioski, ale chce zebys wiedziala, ze jestem z Toba cala dusza..
        • yo_soy_rubia Re: ... 10.01.05, 23:25
          Kochana , też jestem z tobą. Mnie też rzucił chłopak po tym jak mu powiedziałam
          o bulimii. Co prawda moja prababcia zmarła rok temu a dziadźiuś, który
          zastępował mi tatę 4 lata temu, ale do dzis boleję po ich stracie. I też
          pamietam ye wszysttkie sytuacje kiedy byłam taka okrutna dla nich. Pewna
          siostra wytłumaczyła mi ,choć to małe pocieszenie, że Oni teraz już wiedzą, że
          nie chciałam i że ich bardzo kocham. Płaczę teraz jak to piszę, ale dlatego,że
          tak bardzo mi przykro z Twojego powodu, że tak się czujesz. Jeszcze raz :
          jestem z Tobą. Bądz silna. Zajrze tu za jakiś czas. JUtro ty trzymaj za mnie
          kciuki. Mam kolokwium, którego nie moge zawalić.Pa
    • anxx Re: ... 11.01.05, 19:47
      kochanie nie rozpaczaj
      jesli miałas takiego faceta to im wczesniej sie to stało tym lepiej
      moze ja miałam troche inaczej, bo moj wcziaz jest przy mnie...
      i nie wyobrazam sobie ze mogłby mnie zostawic z tego powodu
      zobacz ilu jest innych dookoła
      na pewno znajdziesz takiego który cie zrozumie
      i bedzie naprawdę kochał
      bo do zrozumienia koniecznie potrzebna jest miłosc
    • anulka25 Re: ... 12.01.05, 11:22
      trzymam kciuki za Ciebie yo_soy_rubia :)

      juz nawet nie mysle o tym sku...elu. ale faktem jest to ze nigdy ale to nigdy
      zadenmu facetowi o tym nie powie. nigdy!
      teraz ciagle mysle o babci. i to mnie pochlania do reszty...
      i ta zlosc na mojego tate ze powiedzial mi o tym jak najpozniej zebym tylko nie
      przyjechala na pogdrzeb. jego argument: zebym nie komplokowala sobie zycia
      tutaj. tylko ze to ja decyduje czy sobie skomplikuje czy nie. akurat okazalo
      sie ze moglabym bez przeszkod pojechac na pogrzeb. gdyby mi tylko o tym
      powiedzial. nie daruje mu tego ze odrebral mi to prawo bycia na pogrzebie. nie
      daruje!!!
    • ktozajalzyzyrafe Re: ... 12.01.05, 13:40
      anulka ! moj mnie nie zostawil, jest przy mnie, pomaga mi, ale czasami mysle ze
      lepiej by bylo gdyby ode mnie odszedl... bo przez to ta wstretna bulimia niszczy
      dwie osoby, w tej chwili on 80% czasu mysli o moim problemie, o tym co zrobic
      zebym nie zostawala sama, co powinien zrobic kiedy mam napad, jak zaplanowac
      nasze wyjscia zebym nie musiala jesc... na dodatek ja podswiadomie obwiniam go o
      te chorobe i za kazdym razem jak to sie dzieje to go nienawidze i mam zal ze to
      nie on stoi nad kiblem, bo to on bardziej na to zasluguje... a tak naprawde
      ogromnie go kocham. i wiem ze lepiej dla niego byloby odejsc, bo w koncu i tak i
      tak mnie rzuci po tym wszystkim co mu funduje... ja tez jestem na drugim koncu
      kraju, i tu gdzie studiuje nie mam nikogo oprocz niego, wiec nie wiem co by sie
      dzialao gdybym zostala sama... moze bym sie wziela za siebie porzadnie wreszice,
      ale to chyba utopia... pewnie bym skonczyla jeszcze gorzej...
      no nic :/ trzymaj sie ! jakos MUUUUSI sie udac :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka