stokrotka_88
24.03.05, 12:57
Zauważyłam u siebie ostatnio dziwny zwyczaj.Jak już pisałam,jem codziennie
4-5posiłków.Staram się nie omijać żadnego,bo one sprawiają mi
przyjemność.Tylko zauważyłam,że każdy ten posiłek chcę zjeść jak najpóźniej.I
tak dajmy na to mam jakąś porę o której chcę zjeść,ale wymyślam jeszcze parę
rzeczy,które muszę(?)zrobić i tamto przesuwa się o jakieś 10-20min.Na
przykład kiedyś jadłam podiweczorek o(tak około)17:25,potem przeszłam na
17:55,potem na 18:05,potem18:35,teraz doszło do 19.Kolację też od 19 kiedyś
do obecnie ok.21.I właśnie jak jednego dnia coś opóźnię,to już nie wracam do
tej wcześniejszej pory,tylko zostaje ta późniejsza.
Nie wiem zupełnie po co?Może chcę tę przyjemną bądź co bądź chwilę odłożyć
jak najpóźniej....?
Wczoraj np.postanowiłam sobie,zę wrócę z tym podwieczorkiem o 18:35.A znowu
jadłam o 19.Bez sensu!
Dobra,dzisiaj przy was postanawiam,że zjem podw.o 18:45,a kolację
ok.20:30.Wiem,zę głupio to brzmi,ale muszę,sorki.Trzymajcie kciuki.Pa