a444
27.04.05, 09:22
Czy tylko to co lubicie? Czy też w chwili ataku pożeracie wszystko jak leci
byle zapchać brzuch i nakarmić głodną duszę?
Tak naprawdę to odpowiedź na to pytanie jest WAŻNA.
Jeśli jecie tylko to co Wam smakuje, to świadczy o tym,że jednak w czasie
ataku macie KONTROLĘ I WYBÓR,że nie jesteście bezmyślnymi marionetkami
choroby.
Warto się nad tym zastanowić.
Spróbujcie też odpowiedzieć sobie na pytanie co
właściwie "zajadacie":lęk,złość,samotność,odrzucenie,brak miłości. A kiedy
już to nazwiecie,poszukajcie innej drogi spełnienia. Bo zajadanie problemu to
nie jest jego rozwiązanie tylko pogłębianie.
Dużo tutaj wątków mówiących o tym,że borykacie się z tym w samotności,nie
przyznajecie się rodzicom,chłopakom,otoczeniu.A wiecie dlaczego? Może wcale
nie ze wstydu i strachu tylko dla własnej wygody: Żeby nikt Wam nie
przeszkadzał w jedzeniu,albo niejedzeniu.Zeby nikt Wam nie zakłócał Waszego
chorego świata!!!
Ten kto naprawdę chce z tego wyjść,musi się PRZYZNAĆ.
A przecież Wy i tak prosicie o pomoc pisząc na tym forum.Czy naprawdę chcecie
ją otrzymać? To zróbcie krok dalej:powiedzcie rodzicom, idźcie do
lekarza,zróbcie badania,zapiszcie się na terapię,zmieńcie tryb życia.
A jeśli ktoś pomysli,że się wymądrzam,to niech weźmie pod uwagę,że chorowałam
straszliwie przez osiem lat i byłam na samym dnie, a od 14 lat nie zdarzyło
mi się to ani razu!
Do roboty,dziewczyny!
Chyba,że chcecie zmarnowac sobie jedyne życie jakie macie i unieszczęśliwić
wszystkich,którzy Was KOCHAJĄ.