jak się kończy... (?)

30.04.05, 12:24
witam.
na tym forum zamieściłam juz pare postów . pełnych żalu , goryczy ,złości ,
pełnych nienawiści...
nie widziałam nadzieji , nie widziałam lepszego jutra , bałam się przyszłości-
kolejnego miesiąca , tygodnia , dnia , kolejnej godziny...
choroba pochłonęła mnie w całości . odebrała mi nie tylko zdrowie
fizyczne ,ale i cały umysł ... zaczęłam mieć napady lęku , depresje , czasem
słyszę swoje myśli wypowiadane głośno
    • slon14lat Re: jak się kończy... (?) 30.04.05, 12:26
      małe sprostowanie : nie cztery miesiące , tylko cztery tygodnie .
      • 30stka Re: jak się kończy... (?) 01.05.05, 18:41
        Witaj Słoniku :-)
        Może zabrzmi to brutalnie, ale cieszę się, że jesteś w tym szpitalu. Cieszę
        się, że zaczynasz dostrzegać inne barwy życia oprócz strachu i nienawiści.
        Biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze posty, to rzeczywiście jest przełom w Twoim
        życiu. Nie bój się co będzie dalej, żyj chwilą i ciesz się nią! Staraj się
        zasiać w sobie jak najwięcej ziarenek dobra zebranych od innych ludzi,
        pielęgnuj je w sobie i pozwól im się rozwijać, tak aby i one kiedyś przyniosły
        plon. Mimo wielkiego cierpienia, jakie bije z Twojego postu, dostrzegam też w
        nim światełko nadziei - i to jest dla mnie bardzo radosne!
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!!
        Magda
        • slon14lat Re: jak się kończy... (?) 06.05.05, 17:13
          dziękuję ci ..mam nadzieje że dam rade , że nie będę już za wszelką cene
          chciała być idealna .WALCZĘ. trzymajcie kciuki
          • maczka5 Re: jak się kończy... (?) 06.05.05, 19:00
            Wierzę, że Ci się uda. Pamiętaj nie załamuj się nad drobnymi niepowodzeniami,
            pamietaj ty sie normalizujesz, powoli dochodzisz do siebie. Nie jesteś
            robotezm, któremu da sie wykasować pamięć i przestawić na inny tryb. Jesteś
            człowiekiem, który naprawia swoje błędy. Trzymaj się !!!!
Pełna wersja