Dodaj do ulubionych

daję rade!

18.05.05, 03:36
Cześć wszystkim!
Na bulimię choruję od 2,5roku z przerwami.Przez ten czas miawałam wahania
wagi.Teraz waże ok.70kg a jeszcze we wrześniu 65.
Tyle mam myśli teraz w głowie,ze sama nie wiem co pisac...poprostu chciałam
podzielić sie z wami moim małym "sukcesikiem".Ostatnie wymioty miałam we
wrześniu ubiegłego roku.Wtedy to wyglądało bardzo powaznie.A mianowicie przy
torsjach,które miewałam kilka razy dzienie pojawiła się krew-to uświadomiło
mi,że należy coś z tym zrobić...tak łatwo sie mówi,gorzej z konkretnym
postanowieniem!miewałam wtedy lepsze i gorsze dni,starałam sie z tym
walczyć,ale same wiemy,że nie jest łatwo.Częściej bywałam na forum,czytałam
dużo o komplikacjach zdrowotnych jakie wywołuje ta choroba:zepsute żółte
zęby,rak przełyku,wrzody żołądka,problemy z sercem(które dokuczało mi dość
często)itp...w końcu uświadomiłam sobie,że mogę przez swoją głupotę
doprowadzić się do śmierci!!!O wadze swojej choroby zaczęłam zdawać sobie
sprawę właśnie we wrześniu dopiero po 2latach choroby.Wcześniej wydawało mi
sie,że są to objawy bulimi,a nie sama choroba-BULIMIA.Od września nie
prowokuje już wymiotów.W październiku zaczęłam chodzić do
psychoterapełtki.Myśle że rozmowa z kimś takim jest bardzo potrzebna,napewno
dały wiary w to,że można z tym wygrać.Od czasu kiedy przestałam mieć torsje i
starałam sie normalnie jeść miałam problemy z trawieniem,bo organizm nie
potrafił prawidłowo funkcjonować przez jakiś czas(kilka tygodni).Powiedziałam
sobie wtedy,że nawet jak miałabym przytyć 10kg,to i tak zrobie wszystko by
nie popaść znowu w to błędne koło.Same wiecie jaki to jest koszmar,ile przy
tym nerwów się traci.W październiku zapisałam sie na aquaaerobic,czasem
również chodziłam na zwykły aerobic,chciałam mieć lepszą kondycję,zresztą
lubie takie skakanie w grupie.Na basenie poznałam kilka kobiet ważących
ok.100kg a mających wiele radości i ciepła w sobie...osoby te udowadniały
swoim postępowaniem,że należy do wszystkiego dążyć malutkimi kroczkami a
wtedy osiągniemy swój cel,a nie dieta 1000kcl przez 2tyg i 5kg mniej,a potem
7kg więcej czego skutkiem jest zwykle zatracenie sie w tym wszystkim i
choroby tj.buli czy ano.Teraz miewam niekiedy chwile objadania się,ale nawet
jak się porządnie przejjem nie wywołuje wymiotów,nawet nie staram się o tym
myśleć.Od tamtego czasu przytyłam ponad 5kg,ale i tak nie zamieniłabym ich na
te kilka lub kilkanaście "koszmarów".Bardzo bym chciała wygrać z tą
chorobą,bo jedzenie rządzi moim życiem a powinno być odwrotnie.Musimy starać
sie je kontrolować i wiem,że nie będzie łatwo,ale nasze małe sukcesiki mogą
doprowadzić nas do celu do którego dążymy-do wygranej!Gdybym we wrześniu nie
czytała forum i waszych wypowiedzi,może do dziś trwałabym w tym bagnie,ale
jest inaczej i za to dzieki wam,bo to wy,my tworzymy to forum i wspieramy sie
wzajemnie.Trzymam za was i za siebie kciuki.3majcie sie!!!
Obserwuj wątek
    • iiifa Re: daję rade! 18.05.05, 13:56
      Gratuluje, jestem pod wrażeniem ;)
      Podziwiam.
      Ja choruję jakies 5 lat. Różnie to bywa, nawet nie pamiętam konkretnie. Kiedyś
      też leciała mi krew z nosa - przestraszyłam się na jakieś 2 tyg., potem
      stwierdziłam ze to nic takiego. Ataki są różne, raz kilka dziennie, raz jestem
      czysta przez 2, 3 tyg.
      Chce z tego wyjść. Ale jestem uparta i chce wyjść sama.
      Walczę, postanawiam i niestety wracam. Zapycham sie byle czym aby tylko sobie
      ulżyć tzn. zwymiotować.
      Błędne koło - dlatego że chce schudnąć. Wiem ze nie tędy droga. Ze jeśli chce
      sie wyleczyć to żadnego odchudzania, ale to nie jest łatwe ;((((((
      • miska125 Re: daję rade! 18.05.05, 17:04
        masz rację przezwyciężenie tego problemu nie jest strasznie trudna,ale nikt nie
        powiedział że bedzie łatwo!!!!Zycie przecież też nie jest łatwe.W swoim poście
        napisałam,ze walcze z tym caly czas,bo podobno bulimia jest nieuleczalną
        chorobą i może wrócic nawet po kilku latach;(ale te małe postepy są bardzo
        ważne i istotne.
        Dlaczego właściwie my to robimy?bo chcemy sie podobać,czuć sie lepiej,ale
        zatracamy sie w tym wszystkim jeszcze bardziej i bardziej...a tak nie można
        wiecznie,bo ucieka nam życie,piekne młode życie.Mozemy odchudzać sie przeciez w
        inny sposób,chodząc na basen,do klubu na aerobic czy joge,jeżdżąc
        rowerem.Poprze długie spacery również spalamy kalorie:)
        Przez tą chorobę marnujemy swoje życie-trzeba to przyznać-zapijamy je.
        Pozdrawiam i życze dużo siły!
    • miska125 Re: daję rade! 18.05.05, 17:11
      Piszcie o swoich nawet małych postępach!!!
      • iiifa Re: daję rade! 19.05.05, 08:57
        każdy mały sukces, mój czy też którejś z was daje nadzieję i wiarę, ze można z
        tego wyjść. Tak jak napisała miska, marnujemy swoje życie i tak naprawdę nic,
        dosłownie nic z tego nie mamy. Chwilową przyjemność jedzenia wszytkiego, kurcze
        przecież czego nie zjemy dziś możemy zjeść jutro, za tydzień, a czy w ogóle
        musimy to jeść, albo wszystko co widzimy zjeść???
        Musimy postępować same ze sobą jak z dzieckiem, któremu trzeba wytłumaczyć,
        pokazać, pocieszyć, którego trzeba ucałować i przytulić. Nie katujmy sie,
        cieszmy sie życiem ;)))
    • noelka84 Re: daję rade! 18.05.05, 19:31
      BArdzo pozytywny temat. Dobrze wiedzięć, ze komus udało sie pokonac bestię.
      Dałas tym nadzieje, że moze i mi się uda.
      Pozdrawiam
      • miska125 Re: daję rade! 19.05.05, 14:37
        Może udać sie naprawdę każdej z nas zagubionej w tym po uszy, jeśli będziemy
        tego tak naprawdę chciały.Im dłużej trwa ta choroba, tym trudniej będzie nam
        się od niej oderwać.Postępujmy więc rozsądniej i nie katujmy w ten okrutny
        sposób swojego organizmu!!!Ja przez b.stałam się bardziej nerwowa i mam
        problemy z sercem no i oczywiści z kontrolą tego co jem.Jak pewnie każda z nas
        czasem przesadzam z ilością,ale nie mam torsji całe szczęście!!!Chcę normalnie
        się odżywiać i normalnie żyć->TO JEST MOIM CELEM!!!
        MOZESZ I TY WYGRAĆ,nie jest łatwo, ale próbój:)
        • fiona84 Re: daję rade! 19.05.05, 14:52
          Miska... Jak ci sie to udalo? Co tak naprawde wplynelo na zmiane myslenia?
          Psycholog, terapia? To naprawde wplywa na czlowieka? Jestem gotowa sprobowac
          wszystkiego... Na terapie zbieram juz nawet kasiorke... Napisz czy warto.
          Pozdrawiam, podziwiam i tak trzymaj ;)
          • miska125 Re: daję rade! 20.05.05, 15:02
            Ciężko mi odpowiedzieć na twoje pytanie fiona co tak naprawde mi
            pomogło...Trzeba przyznać,że przez kilka dni,we wrześniu(właśnie po tym jak
            zauważyłam,że przy torsjach pojawiła się krew z przełyku)czytałam dużo o
            wyniszczeniach jakie powoduje bulimia.Strasznie się przestraszyłam,tego że mogę
            wylądować nawet w szpitalu,jeśli nadal będę się w ten okrutny sposób katować.
            Jak pewnie każdy z nas mam swoje plany i marzenia na przyszłość,a ta choroba
            mogłaby mi skrócić to piękne i tak krótkie życie,które mam przed
            sobą.Próbowałam z tym skończyć,jednak w okresie niepowodzeń,kłótni z bliskimi
            czy stresu,a nawet w chwilach kiedy byłam sama i mogłam się obżerać do woli
            smakołykami,gdy nikt nie widział,powracałam dalej do wywoływania
            wymiotów.Niekiedy przestawało mi zależeć na życiu.Kiedy ponownie pojawiała się
            krew,bałam się i dawało mi to do zrozumienia,że wyniszczam swój organizm,bo nie
            każdy zdaje sobie z tego tak naprawdę sprawę.
            Powiem ci szczeże,że dużo się modliłam o to bym mogła mieć siłę przezwyciężyć
            plagę.I już od 13września jestem wolna od tego nałogu.Postanowiłam ograniczyć
            maxymalnie słodycze i jadłam dużo owoców i sałatek.Zapisałam się też do
            psychologa,a zdecydowałam się na niego ponieważ czytałam,że przy wyjściu z
            bulimii muszą nam pomóc inni,gdyż samemu ciężko jest to przezwyciężyć.O swojej
            chorobie rozmawiałam także z przyjaciółką i bratem.Bratu powiedziałam po tym
            jak przez kilka dni nie powracały objawy.Powiedziałam mu,że z tym walcze i
            niechce nigdy do tego wrócić.On,w dalszym etapie był chyba też moim strażnikiem
            i wstyd byłoby mi robić takie głupie rzeczy przy nim.Uważam,że warto o tym
            powiedzieć komuś zaufanemu,kto chociażby przez wysłuchanie twoich problemów ci
            pomoże.
            Jeśli coś postanawiamy należy to później zrealizować i nie można stawiać sobie
            zbyt wygórowanych celów nie do osiągnięcia.Ja,np.postanowiłam sobie wtedy we
            wrześniu,że skończe z chorobą a w październiku zapiszę się do szkoły
            angielskiej oraz na basen,by mieć czym zająć czas i tym co tak naprawdę mi coś
            daje,a nie siedzieć w domu, użalać sie nad sobą i pocieszać słodkościami.Tak
            się też stało.
            Teraz z perspektywy czasu myśle,że to nie było takie trudne.Jeśli przetrwasz
            pierwszych kilka dni,tygodni to i miesiące zlecą tak że nawet nie zauważysz i
            zapomiesz o niej.Musisz jednak pokochać swoje ciało i uśmiechać sie do siebie w
            lusterku.Jeśli będziesz chciała skończyć z chorobą musisz być przygotowana na
            to,że możesz przytyć(przynajmniej w moim przypadku tak było).Dlatego,że
            organizm podczas bulimii jest przystosowany do oddawania pokarmu przez przełyk
            i trzeba będzie nauczyć go oddawać w inny sposób.Dlatego możesz mieć z początku
            problemy z trawieniem,ale nim sie spostrzegniesz będzie dobrze.Pamiętaj mierz
            siły na zamiary i nie załamuj się przy drobnych niepowodzeniach.Nie odkładaj
            tego na jutro,bo jutro będziesz chciała znowu odłożyć-i tak powstanie błędne
            koło.
            POWODZENIA!!!
            • fiona84 Re: daję rade! 21.05.05, 10:52
              Ehh, Miska, nie wiesz nawet, jak bardzo ci zazdroszcze... Za mna dopiero 4
              czyste dni... Milo sie czyta tego typu wypowiedzi, od razu czlowiek
              nabierawiary w to, ze sie uda ;) Pozdrawiam cieplo!!! :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka