d_maron
08.06.05, 15:23
bałam sie i doczekałam sie porazki. chodzi o studia artystyczne i niestety
najblizszy rok poswiece na dalsze przygotowywanie sie. co innego mi
pozostało? nic. wiem, jak wazne dla mnie to jest i dlatego nie moge sie
poddac, bo przede mna całe zycie, a rezygnacja teraz, oznaczałaby przegraną,
któa rzuciłaby cien na zawsze. nie chce tez poddac sie z powrotem chorobie,
musze byc silna, zeby wytrwać w dzisiejszym postanowieniu.
nie wiem, dlaczego to tutaj pisze, nie chce opowiadac dokłądnie o moim zyciu,
wciaz boje sie,ze ktos zanjomy mogłby to przeczytac i zorientować sie. moze
to byłoby dobre? moze po latach zrozumiem, albo z docenie z perspektywy
czasu, co miał mi przyniec ten rok.
pzdr serdecznie