Dodaj do ulubionych

piekna choroba

03.09.05, 07:48
Moja historia...17 lat glupi wiek ,chcialam byc piekna i nie byc sama.Piekna
tzn.szczupla.6 miesiecy i udalo sie stalam sie piekna.Nie wazne ,ze wazylam
43 przy wzroscie 175 ,niewazne bylam piekna i nie bylam juz
sama ,towarzyszyla mi anoreksja,ktora szybko przeksztalacila sie w
bulimie.Moja przyjaciolka kiedys w tajemnicy opowiedziala mi ,ze zwymiotowala
paczke ciastek ..rany ale swietny sposobna piekna figure pomyslalam i juz tak
zostalo 8 lat koszmaru zwanego zyciem.Dostalam sie na studia w
Warszawie ,kierunek jeden z najlepszych w karaju,sama wlasnymi silam i znowu
mialo byc pieknie .Z dala od domu ,przyjaciol zaczelam jesc
i ..wymiotowac.Jesc olbrzymie ilosci wszystkiego ,wyjadalam jedzenie
kolezankom,chodzilam do znajomych i kradlam im jedzenie z
lodowki,okradaldalam lodowki w akademikach i kradlam jedzenie ze sklepu ,nie
wazne ,ze grozila mi za to kara,najwazniejszsze bylo jedzenie.W domu rowniez
kradlam pieniadze ,bizuterie ,no i jedzenie.Mama chciala bardzo mi
pomoc,zaprowadzala do specjalistow,wybaczala wszystko a ja tylko jadlam .nie
moglam sie uczyc ,dwa razy powtarzalam lata studiow i znowu jadlam i
kradlam ,ze by moc jesc.Moje zycie kreci sie wokol jedzenia ,wstaje rano i
zaczynam dzien o d zakupow i tak przez caly dzien i noc . nie moge sie uczyc,
nie mam juz zadnych przyjaciol i same dlugi ,bo jedzenie ogromnych ilosci
kosztuje.Nie mam juz sily tego ciagnac,bo wiem ,ze nigdy z tego nie wyjde,nie
mam juz szans na normalne zycie , przez 8 lat ludzilam sie .dzis znalazlam
wyjscie.chce umrzec ,ale z glodu w moim pokoju ,nikt mnie nie znajdzie,bo
nikt nie bedzie mnie szukal .nie bede nic jesc i w koncu skonczy sie ten
koszmar ,jest ty7lko jedno wyjscie-smierc...
Obserwuj wątek
    • jogi35 Re: piekna choroba 03.09.05, 11:52
      ... taaaaak, to by pasowało do reguły. Ale czy nie chciałabyś zostać
      przysłowiowym wyjątkiem potwierdzającym regułę? Oczywiście nikt Cię nie zmusi
      do życia, jesteś pełnoletnia, sama decydujesz o sobie, ale czy nie tęsknisz za
      pięknym życiem, bez żalu do siebie, bez tej ciągłej walki o ... - no właśnie, o
      co? W życiu nie tylko nie wszystko musi się udawać, te zwycięstwa wystarczy że
      będą tylko sporadyczne, jak w piosence: 'w życiu piękne są tylko chwile'.
      Żyje się tylko dla siebie, nie dla innych, bo inni myślą o sobie, umiera się
      też tylko dla siebie (lub wbrew sobie). Zakończę słowami polityków - teraz taka
      pora - WYBIERZ ŻYCIE, WYBIERZ SIEBIE, WYBIERZ PRZYSZŁOŚĆ !!!
      • afrooodyta Re: piekna choroba 03.09.05, 12:25
        Masz w zupelnosci racje ,kocham zycie,ale wiem,ze nie mam szansy na normalne
        zycie.Zrobilam juz w zyciu tyle zlych rzeczy (przez wzglad na moralnosc
        publiczna nie przyznam sie jakich,)zranilam tyle osob ,ze moje sumienie nie
        pozwoli mi ...rany zreszta ja juz nie mam chyba sumienia.Z pewnoscia nie wiele
        dziewczyn na tym forum posunelo sie do kradziezy ,aby tylko sie najesc.to jest
        ohydne.Otoczenie uwaza ,ze jestem najszczesliwsza dziewczyna na swiecie-jestem
        atrakcyjna ,ladna i zwracam uwage na siebie wiekszosc facetow,dusza towarzystwa
        zawsze usmiechnieta i straszna gadula,do tego niesamowicie mila i ...mozna by
        pisac i pisac.Tyle ze ja mam juz dosyc zycia w tym klamstwie ,nigdy juz nie
        naprawie tego co zrobilam,czuje do siebie wstret
        • jogi35 Re: piekna choroba 03.09.05, 12:41
          Jeszce żyjesz! Świetnie, możesz poszperać trochę po tym forum i zauważyć, że
          uczucia/odczucia które opisujesz nie są wyłącznie twoim wynazkiem. Myślę, że
          nikogo nie zamordowałaś wyrywając mu lizaka - o takim przypadku jeszcze nie
          słyszałem. Historie o których wiem, mogły by ci trochę zjeżyć włosy na głowie.
          Jeśli ci choć trochę na sobie zależy, a pewnie tak jest, spróbuj pomyśleć o
          odpowiedniej terapi. Psycholog i lekarstwa od psychiatry mogą sprawić cuda.
          Lekarstwa tylko na dobry początek - ważny początek. Co do wyboru lekarzy to
          musisz trochę poszukać i poeksperymentować - nie bój ich się, zawsze możesz ich
          zmienić.
          Pewnie masz ładny uśmiech - uśmiechaj się więc sama do siebie, jak najczęściej!
          • mmu1 Re: piekna choroba 03.09.05, 15:13
            Może Cię zdziwie ale ja też kradłam jedzenie. Wyjadałam je z lodówek
            współlokatorek kiedy studiowałam, chodziłam do wielkich marketów i zjadałam to
            co było na półkach. W domu potrafiłam zjeść cały placek upieczony dla rodziny,
            a potem kłamałam, że miałam gści i to oni zjedli. Robiłam wiele innych rzeczy,
            których potwornie się wstydze ale próbuje walczyć z tą straszną chorobą. I
            Ciebie też prosze- WALCZ!!!
            • kasia0078 Re: piekna choroba 03.09.05, 15:36
              hej napisz mi skąd jesteś?bo ja w Warszawie znam namiary na świetną psycholog i
              psychiatrę,więc jeśli jestes z Wawy to podaj mi swoj nr gg to do Ciebie napisze
              i pogadamy.Mam bulimie
              • afrooodyta Re: piekna choroba 03.09.05, 16:13
                nie jestem z warszawy ale nie jest dla mnie problemem tam dojezdzac.chce zyc
                ale wiem,ze nie poradze sobie z tym,nigdy nie bylam na psychoterapii za to od 7
                lat biore seronil i pewnie juz nie dziala a w dodatku jestem od niego
                uzalezniona z pewnoscia..dodatkowo dobija mnie zaklaamanie w jakim musze
                zyc,jedno klamstwo pociaga za soba nastepne i tak sie ciagnie.
                Najgorzej zal mi mamy bo ona tak bardzo mnie kocha i robi wszystko ,zeby mi
                pomoc i zawsze ratuje z opresji ,zawsze wybacza -tak samo siostra ,a ja z
                siebie nic nie daje to okropne uczucie.
                moj numer gg 2921305 jesli ktos chce porozmawiac ze mna to bedzie mi milo
                • ewka-marchewka201 Re: piekna choroba 04.09.05, 07:32
                  tez kradlam jedzenie
                  odwiedzajac chlopaka albo wyjadalam mu wszytko(tak zeby sie nie kapnol ze duzo
                  brakuje) gdy go nie bylo albo chowalam i bralam do siebie
                  gdy nie mieszkalam z rodzicami odwiedzajac ich wynosilam pol lodowki i spizarki
                  nie mowiac im
                  wstydzilam sie tego
                  wyjadalam slodycze mowic ze biore bo mam nauke a taki rodzaj energi jest super
                  do koncentracji
                  podkradalam im drobne z portwela zeby miec na jedzenie
                  gotowalam calymi dnoami i pol z tego odkladalam dla siebie na pozniej na
                  ewentualny napad

                  mimo ze mam ane bulimiczna caly czas mysle o jedzeniu
                  albo nic nie jem albo ide na calosc
                  tez czasem mysle ze nie ma juz z tego wyjacia

                  ale nie mozna tak myslec

                  zauwazylam ze jesli czuje sie potzrebna kochana to nie musze jesc
                  nie musze sie glodzic
                  napewno znajdziesz sosob na wyjscie z choroby
                  napewno

                  zacznij od udania sie do psychologa
                  bedzie on dla ciebei duzym oparciem i pomoca
                  nie mozesz siedziec w domu i sie zamartwiac
                  myslec o smierci
                  nie mozesz!!!!!
                  musisz zyc
                  musisz wyzdrowiec
                  musisz wrocicna studia
                  musisz zaczac robic co kochasz spelniac marzenia
                  i wiem ze to jest jak najbardzije mozliwe daj tylko sobie pomoc
                  nie pozwol zeby bulimia zniszczyla ci zycie
                  • afrooodyta Re: piekna choroba 04.09.05, 08:31
                    Rany myslalam,ze tylko ja dopuszczalam sie takich czynow.Tez kradlam jrdzenie
                    chlopakowi ,on dowiedzial sie o mojej chorobie i kochala mnie tak bardzo,ze
                    robil wszystko ,zeby mi pomoc,tyle,ze ja sama nie chcialam..mysle,ze moim
                    bledem jest fakt,ze nigdy nie bylam na psychoterapii .moje leczenie sprowadzalo
                    sie jedynie do przyjmowania seronilu..przeraza mnie jednak mysl ,ze ta terapia
                    moze trwac latami..mam juz 25 lat i chcialabym zalozyc rodzine ,miec dziecko ,a
                    przeciez w tym stanie nie moge...Faktycznie ,kiedy spedzam czas poza
                    mieszkaniem ,w kntatach z ludzmi to nie mysle jedzeniu ,ale charakter moich
                    studiow powoduje ,ze musze duzo sie uczyc ,zamykac w pokoju a to powoduje ze
                    czaly czas mysle o jedzeniu zamiast sie uczyc i tak zamyka sie bledne
                    kolo...Rany ale ta choroba jest przerazajaca..Jesli ktos bedzie mial ochote
                    porozmawiac ze mna na gg (2921305) to zapraszam,zostawcie wiiadomosc a na
                    pewno sie odezwe.dziekuje bardzo za slowa otuch ,jestescie kochane!!
                    • emma_777 Re: nie jestes sama 04.09.05, 11:31
                      kazda bulimiczka ma na swoim koncie niemoralne wybryki...
                      ja oprocz objadania chlopaka...bylam sklonna przy znajomych (ktozy nie maja
                      pojecia co sie ze mna dzieje-tylko chlopak wie od niedawna)kiedy ON stawal mi
                      na drodze do obrzarstwa (przychodzil do kuchni i staral sie sprytnie mnie z
                      niej wyprowadzic)-robic mine i wrazenie biednej dziewczynki, ktora by chciala
                      wszystkim dookola powiedziec: "zobaczcie jaka jestem biedniutka i wychudzona a
                      ON mi nie pozwala jesc, glodzi mnie...". To podle i nie lojalne! Kiedy on
                      staral sie walczyc z moja choroba, ja robilam z niego potwora...zatem chlopak
                      szybko sie wycofal, zniechecil, zyjemy i mieszkamy caly czas razem udajac ze
                      problemu nie ma...
    • myszka-anjaa Re: piekna choroba 04.09.05, 11:21
      witaj sloneczko!nie zabijaj siebie, przeciez Ty jestes wspaniala, tylko
      Twoja "kolezanka"bulimia jest okropna zabij ja a nie siebie tak abys kiedys
      mogla powiedziec:zwyciezylam.wiem..wiem..zaraz napiszesz ze latwo mi tak pisac
      bo tak bardzo nie wsiaknelam w bulimie, ale tro nie prawda, ja tez kradlam
      mamie, tacie, pieniadze z pracy mamy, dziedkowi, babci i wszystkim jak nadazyla
      sie dogadna okazja, do tego posprzedawalam ubrania, ksiazki, pierscionki, a mam
      tylko 15 lat, im bardziej rodzice mi zabraniali i pilnowali tym bardziej ja
      specjalnie dalej choruje/chorowalam, bo to jest tak ze teraz sie troche
      ustatkowealam nie przeginam juz tak bardzo ale nadal od czasu do czasu zdarza
      mi sie wymiotowac, najesc, przeczysci(140tabletek)ale chce walczyc z bulimia a
      nie ze soba
      • negra7 Re: piekna choroba 04.09.05, 13:19
        Mnie sie az chce plsakc jak to czytam.W ogole ostatnio placzliwa jestem...
        Ja walcze z bulimia tez od 6 lat przynajmniej..Mam 24.Nienawidze swego odbicia
        w lustrze!Nie moge patrzec na swe gruube nogi!Biore seronil od 2 lat i mam
        wrazenie,ze jestem czasem sztucznie radosna..Natretne mysli,krazace wokol
        jedzenia mnie wrecz dobijaja i sprawiaja,ze nie umiem sie na niczym innym
        skoncentrowac.Codziennie cwicze(robie 300 brzuszkow,cwiczenia na nogi)i od
        bardzoo dlugiego czasu nie przekroczylam dziennie 700kcl.Poza tym jak zjem
        kromke chleba to juz lece do kibla.Biore dziennie przeczyszczacze.I co???
        Nie chudne nic a nic!Moja przemiana materii=zero:( Moja mama je na sniadanie
        wiecej niz ja przez caly dzien i jest chudsza.
        Tez zawalilam rok studiow.Czasem nie chce mi sie zyc.Nie z "ta piekna
        choroba"!! Oszukiwac siebie i innych ze wszystko jest ok! jak do kur..y nedzy
        jest fatalnie! Afrodyta pozwol,ze sie z Toba skontaktuje na gg,jak tylko wroce
        do Polski,bo musze z kims o tym pogadac!
        • afrooodyta Re: piekna choroba 04.09.05, 14:06
          Jasne,jesli ktos ma ochote ze mna pogadac to tak jak powiedzialam ,zosawcie
          wiadomosc na gg ,a ja sie odezwe ,jestem glownie wieczorami tak okolo 20.
          Cholera naprawde wydaje mi sie ,ze jedynym lekiem na moja chorobe jest
          smierc,tyle,ze dzieki Wam dziewczyny widze,ze nie jestem sama w tym bagnie
          i ,ze moje niemoralne wystepki sa standardem u osob chorych na bulimie.no tak
          przeciez nasze zycie krazy ciagle wokol jedzenia ,a to bardziej kaloryczne
          raczej nie rosnie na drzewie (szczegolnie czekoladki:)tylko trzeba je kupic..
          Moim problem jest fakt,ze tak naprawde to nie wiem jak mozna zyc
          normalnie...Choroba trwa juz 8 lat..od samego poczatku bylam skazana na
          cierpienie,moj tato zginal w wypadku jak mama byla ze mna w ciazy,wiec go nie
          znalam ,drugi ojciec alkoholik i do tego agresywny-rzucal mamae po
          scianach ,noze i odkrecanie gazu w standardzie,mama rozwiodla sie ,wiec
          nadeszly czasy mojego brata ,ktory ma nerwice i wszystkich wkolo traktuje
          przedmiotowo..az boje sie pomyslec co czeka mnie dalej-mysle ze w najlepszym
          przypadku to maz alkoholik:(
          Najzabawniejsze jest w tym ,ze jestem naprawde atrakcyjna dziewczyna ,ktora
          wedlug plci meskiej ma to cos w sobie i przede wszystkim piekny usmiech,mam
          cholerne powodzenie u facetow,jestem bardzo kontaktowa osoba ,czesto sie smieje
          i zartuje ,ludzie mnie lubia ,lubia moja obecnosc...tyle ze ja tak naprawde sie
          ich boje i uciekam.W zamknieciu jest moja jedyna kolezanka bulimia-wtedy czuje
          sie bezpiecznie ,o ale nastepnego dnia musze znowu wyjsc i zakladam maske -
          pieknej kobiety ,ktora tryska usmiechem i jest najszczesliwsza na
          swiecie.Absurd...Dziewczyny ja nie wiem co to znaczy normalne zycie -naprawde
          kocham ludzi i "slyne" z tego ze zawsze pomogam znajomym , nawet swoim kosztem
          tyle,ze ludzie tak naprawde potrafia ranic.Co do facetow to zawsze jest tak
          samo ,spotykam sie z kims przez pol roku ,robie dla niego wszystko(w doslownym
          slowa znaczeniu) i kiedy wydaje mi sie ,ze jest idealnie -on mowi ,ze jestem
          piekna i inteligentna kobieta,ze z nim nie bede szczesliwa ,bo zasluguje a
          kogos lepszego i odchodzi,a ja zamiast sie na niego wku.. porzadnie to biore
          wine na siebie i utrzymuje z nim przyjacielskie stosunki ,mimo,ze przez nie
          jednego wylam kilka dni-to juz sie robi schematem.WQiec co mi pozostaje ,tylko
          jesc..mam nadzieje,ze same to przyznacie.Rany chyba sie rozgadalam ,ale juz
          taka jestem straszna gadula:). tak dziewczyny ,jesli moge jakiej s pomoc
          rozmowa to zapraszam na gg.P>S nie czytam tego co napisalam ,bo pewnie bym tego
          nie wyslala ,wiec przepraszam za wszelkie usterki jezykowe,mam nadzieje,ze
          prof.Miodek tu nie zaglada..a jesli tak to pozdrowienia dla profesora:)
          • annpe Re: piekna choroba 04.09.05, 17:22
            rzeczywiscie piekna... z glowa w kiblu...

            ja to tak o facetach bym pogadala :). ze bulimia to tajemnica naszego zycia, to
            wiemy wszystkie, ale chyba trzebaby tego swojego faceta wtajemniczyc - z
            czystej przyzwoitosci.

            ja przyznalam sie po roku, i nie bylo to w jakims wielkim stylu... nachlalam
            sie i zaplakana powiedzialam ze jestem chora, biegnac do lazienki. jak juz
            wytrzezwialam, to pogadalismy. on sie ucieszyl, ze mu zaufalam - tylko on wie.
            a ja mam wsparcie. niemal codziennie pyta sie co u mnie, a ja zdaje relacje.
            niestety co raz czesciej mowie, co i ile razy :(. dlatego wrocilam na forum -
            jak tu bylam to ponad tydzien bylo ok. dzis...

            generalnie to wyjasnienie sprawy sporo ulatwia.

            pozdrawiam,
            _____________________________________
            Swiat jest lepszy, niz nam sie wydaje.
            • afrooodyta Re: piekna choroba 04.09.05, 18:08
              Wiesz zaufac facetowi to jedno,tyle ,ze jesli powiem swojemu kochanemu prawde i
              przy zalozeniu,ze on mnie kocha i zrobi dla mnie wszystko ,to z pewnoscia
              bedzie staral mi sie pomoc .tyle ,ze problem moze polegac na tym ,ze ta wiedza
              moze popsuc nasze relacje sila woli nieswiadomie.Przy kazdym wspolnym posilku-
              kolacji we dwoje ,obiedzie u rodzicow czy lodach na spacerze beda powstawaly
              dwuznaczne sytuacje,nawet jesli nie zwymiotuje to on i tak bedzie podejrzewal
              ze to zrobilam.Poza tym faceci to proste mechanizmy oni nie chca problemu tylko
              kobiety i tak naprawde to po pewnym czasie moga miec juz dosyc i albo beda sie
              wycofywac ,albo udawac ,ze nie widza problemu.Tak czy siak i tak nas nie
              zrozumia nawet jesli mowia ,ze zrozumia ,bo bulimiczke moze zrozumiec jedynie
              osoba ,ktora sama przeszla przez to bagno.A facet jesli ma mi pomoc w walce z
              choroba ,to wystarczy,ze bedzie przy mnie ,ze bede mogla czuc jego
              obecnosc ,dotyk ,pocalunek .Taka wiedza o mojej dolegliwosci moze popsuc nasze
              relacje,zapewniam Cie ,bo wtedy bedzie traktowal mnie nie jak kobiete ,ale jak
              dziecko specjalnej troski ,dla ktorego trzeba moc litosci ...a z litosci nie ma
              milosci.
              • annpe Re: piekna choroba 04.09.05, 20:39
                NIE MASZ RACJI

                > Wiesz zaufac facetowi to jedno,tyle ,ze jesli powiem swojemu kochanemu prawde
                i przy zalozeniu,ze on mnie kocha i zrobi dla mnie wszystko ,to z pewnoscia
                > bedzie staral mi sie pomoc .t

                co to za zalozenie???? oczywiscie ze cie kocha i bedzie staral sie ci pomoc.
                Problem w tym czy Ty sobie pozwolisz pomoc!

                beda dwuznaczne sytuacje, ale nie wolno Ci oszukiwac, jak zwymiotujesz to sie
                po prostu przyznaj. moge cie zapewnic ze dalej bedzie traktowal cie jak
                kobiete - wiem z doswaidczenia :).

                boskie jest to, jak Ci zle, to sie mozesz normalnie wyzalic, a nie oszukiwac,
                ze cie glowa boli... po prostu przynajmniej przed nim nie klamiesz.

                przemysl to...

                kiedys i tak sie wyda... a on zasluguje na prawde.

                pozdro!
                • afrooodyta Re: piekna choroba 04.09.05, 22:17
                  Annpe jestes szczesciara !
                  Przekaz wyrazy uznania dla Kochanego.
                  Ja jednak wiem,ze moj facet by mnie nie zrozumial,pewnie staralby sie
                  pomoc ,bo ludzka przyzwoitosc nakazuje pomagac potrzebujacym,ale na dluzsza
                  mete to mialby juz dosyc mojej choroby ,mnie...
                  Jaki facet chce sie wiazac na powaznie z PROBLEMEM,co ja mu moge
                  zaoferowac...jako zona i matka ...ze bede uciekac w swiat jedzenia,tracic
                  pieniadze na jedzenie, krasc dla jedzenia...Mowy nie ma nigdy nie zgotuje komus
                  takiego losu.sobie ugotowalam:)bulimie -wiec albo wyjde z tego przy pomocy
                  lekow i terapii albo nigdy nie zdecyduje sie na zalozenie rodziny.
                  Pomysl chcialabys wiazac sie z alkoholikiem ,wiedzac ,ze to choroba na cale
                  zycie i w najmniej oczekiwanym momencie moze znowu dac o o sobie znac?...tak
                  samo jest z nami...
                  Dla przykladu-kiedys bylam z facetem przez 1.5 roku w stalym zwiazku,wiedzial o
                  mojej chorobie,staral sie pomoc ,dawal pieniadze na leki ,kochal mnie
                  niesamowicie ,nawet plakal ,jak widzial ,ze cierpie,przytulal,wysluchiwal...ale-
                  przeze mnie zaczely robic mu sie zakola na glowie ,nie mogl normalnie
                  pracowac ,bo myslal co ja teraz robie czy moze znowu sie objadam i zygam,ze
                  kradne jedzenie,chcial mi pomoc ,ale przeze mnie nie mogl nawet spac w nocy tak
                  bardzo bal sie o mnie ,tak bardzo mnie kochal.....uwierz zaden facet na dluzsza
                  mete tego nie wytrzyma.byc moze sie myle,byc moze sa tacy mezczyzni,wiec jesli
                  tak jest to bardzo Was Mezczyzni przepraszam za krzywdzaca opinie ,ale nie
                  chcialabym byc na Waszym miejscu...
                  • annpe Re: piekna choroba 04.09.05, 22:47
                    po czesci masz racje...

                    sprobuj wrocic do normalnosci. chcesz byc zdrowa?
    • malitka152 Re: piekna choroba 04.09.05, 22:56
      pisze właśnie krótką prace na temat bulimi i anoreksji. wszystkie chore
      dziewczyny oraz ich najbliższych prosze o kontakt. chciałabym porozmawiać. z
      góry dziękuje. moje gg 1820026
      • afrooodyta Re: piekna choroba 06.09.05, 19:06
        dziekuje Wam dziewczyny,za to ,ze zainteresowalyscie sie moim przypadkiem,za
        to ,ze interesujecie sie kazdym przypadkiem-jednak to prawda ze w ciezkich
        chwilach ludzie sie jednocza:)
        Dzieki Wam w koncu zdecydowalam pojsc na terapie ,bez wzgledu na wszystko-
        odkladalam ta decyzje od 8 lat kazdego dnia.Teraz juz ani jednego dnia
        dluzej,tyle ,ze sa straszne kolejki ,bo chetnych jest wiele.Zatem jesli jutro
        sie nie odezwe tzn,ze zabarykadowalam sie w gabinecie dyrektora szpitala i
        okupuje pokoj.Zorganizuje im protes.Pewnie bede w telewizji ,to moze jutro
        jakis super makijaz sobie zrobiei cos lepsiejszego z szafy wyciagne:)
        A tak serio to do wszystkich dziewczyn ,ktore wahaja sie z podjeciem decyzji o
        terapii-Kobiety nie ma innego sposobu ,zeby wyjsc z tego wiec nie czekajce tak
        jak ja 8 lat.
        Dziekuje rowniez za slowa otuchy szczegolnie pewnej Malgosi-cudowna kobietka.
        jesli macie ochote porozmawiac to zawsze zapraszam na gg.
    • afrooodyta Re: piekna choroba 07.09.05, 18:52
      Wczoraj podczas romantycznego wieczoru,przy swiecach cynamonowych ,kadzidelku i
      pieknym utworku Jamesa Blunt'a " your beautifull" czujac nagla potrzebe
      szczerosci powiedzialam kochanemu ,ze od poniedzialku zaczynam psychoterapie.On
      wie,tylko,ze sie leczylam na depresje wczesniej o bulimi nic nie wie.Wiec mu
      powiedzialam ,ze bede uczeszczac do psychoterapeuty i z pewnoscia przyjmowac
      jakies antydepresyjne leki..Co uslyszalam-on nie widzi powodu ,zebym tam
      chodzila i nie chce zebym przyjmowala leki.Czesto zartuje ,ale teraz
      podkreslil ,ze mowi powaznie....tak mysle,ze napewno bylby dla mnie duzym
      wsparciem w walce z bulimia....Mowy nie ma,zeby sie dowiedzial!!!!! Dziewczynt
      przypominam swoja wczesniejsza wypowiedz-faceci to proste mechanizmy,oni nie
      szukaja problemow,nie zrozumieja nas nawet jesli mowia ,ze rozumieja-bulimiczke
      moze zrozumiec tylko inna bulimiczka...
      Nie mam do nie go zalu...mam zal do siebie ,ze sama zgotowalam sobie ten los...
      Oczywiscie reakcja byla jedna-to skarbie moze pojdziesz dzis wczesniej ...wypad
      do sklepu nocnego...ach szkoda gadac...
      musze go oklamywac ,czuje sie fatalnie kiedy go przytulam -jestem perfidnym
      klamca!!!
      • ewka-marchewka201 Re: piekna choroba 07.09.05, 21:42
        doskonale Cie rozumiem
        moj wie o bulimi o anie
        ale dla niego to cos zupelnie nie zrozumialego
        mowi miz e te laki sa porabane bo chca schudnac i zamiast jesc zdrowo i cwiczyc
        to rzygaja albo sie glodza
        ze robie to zeby byc w centum zainteresowania
        pyta sie dlaczego nie moge byc jak inne laski
        jesc plywac itd
        ale ja cwicze
        ja staram sie jesc zdrowo
        ale czasem nie moge
        jestem chora na ed
        to jest wszytko takie ciwzkie dla mnie
        obiecal mi pomoc
        ze poczyta o tym ze ebdziemnie pilnowal ze ebdziemy jesc razem
        2 dni tak robil
        pozniej olal
        raz zagrozil ze zerwi bo dziwczyny anorektyczki nie chce
        a ja zabeczana oklamuje mu
        tak jest lepiej
        • afrooodyta Re: piekna choroba 08.09.05, 08:28
          Ewus nie dziw mu sie-to tylko facet ,on potrzebuje kobiety a nie
          problemow.Pomocy w walce z choroba szukaj u specjalistow ,u nas na forum,on nie
          rozumie i nie zrozumie istoty problemu.Ja nawet nie pomyslalam choc przez
          chwile,zeby powiedziec o bulimi facetowi,zaloze sie o wyzdrowienie ,ze dalby
          noge jeszcze tego samego dnia:)I nie dziwie sie...tez bym go nie
          zrozumiala,gdyby powiedziala mi ,ze jest uzalezniony od sexu i musi...no wiesz:)
          Moj facet (skrajny introwertyk)pomaga mi sama obecnoscia-kiedy do mnie
          przychodzi to on pierwszy chce sie przytulic i tak sie bez slow przytulamy
          jakies pol godziny a dopiero potem rozmawiamy itd.i te pol godziny w ramionach
          ukochanego jest dla mnie najpieknieszymy pol godziny w ciagu dnia,wtedy jestem
          naprawde szczesliwa i za to mu dziekuje..za ta bliskosc ,akceptacje i poczucie
          bezpieczenstwa...kiedys kolezanka powiedziala mi ,ze facet jest tylko dodatkiem
          w zyciu kobiety,oczywiscie spekulowalam z nia ,bo dla mnie bycie z kims to
          najwazniesza rzecz w zyciu...dzis moge jej podac reke...musimy same nauczyc sie
          radzic sobie z w zyciu,liczyc tylko na siebie ,rozwijac sie tak,zeby w sytuacji
          gdy on odejdzie nie zalamal sie dla nas swiat..nie jestem feministka:)
          Ewus jesli szukasz pomocy u faceta to wymagaj od niego nadmiernej opieki
          emocjonalnej -wiesz ja jestem Jego dziewczynka specjalnej troski-musze byc
          ciagle przytulana,glaskana i calowana i on to mi zapewnia...
          Skarbie dziekuje Ci za te pol godziny codziennej bliskosci i przerazajacego
          milczenia...czasem jednak moglbys wtedy powiedziec cos wiecej niz -kotku
          przesun wez sie troche ,bo cos mi bark zaczyna szwankowac...:)
          • afrooodyta Re: piekna choroba 14.09.05, 00:26
            dziewczyny ta chorobe mozna pokonac..ale tylko w jeden sposob...Terapia-nie ma
            innego zlotego srodka czy magicznej tabletki.Sama sie o tym przekonuje...siedze
            w tym juz 8 lat ale nie dlugo zabije to wredne chorobsko i przez nastepne 8
            lat bede szczesliwa:)
            Postawcie na terapie i wygrajcie szczescie od zaraz....:)
            • normaaa Re: piekna choroba 14.09.05, 20:36
              Ojej Afrodyta, widze, że z Tobą źle ....
              Przykro mi strasznie.
              Przez tyle lat brałaś seronil ? To można brać tak długo ? Wierzyć mi się nie
              chce.
              Ja ciągle jestem w depresji ale ... przestałam chodzić do psychiatry. Choć
              czuję ewidentnie, że uśmiechnięcie się sprawia mi trudność. Może pójdę
              znowu ...
              Dlaczego wcześniej nie poszłaś do psychologa, ale chodziłaś do psychiatry? Mi
              mój psychiatra od razy powiedział, że powinnam do psychologa chodzić. Jak tylko
              dostałam pracę to, to zrobiłam.
              Czy seronil źle wpływał na Twoje zdolności zapamiętywania i koncentracji ?

              Skoro wiedziałaś, ze to studia i nauka powodują tę chorobę to dlaczego ich nie
              rzuciłaś w cholerę ? Nie wszystko jest dla każdego. Nie każdy może studiować
              prawo, nie każdy da radę, różne ludzie mają temperamenty, jak ktoś jest żywy i
              ruchliwy to pewnie będzie mu ciężko.

              Ja też uważam, że z B ciężko układać sobie relacje z facetem. Nie wiem – może
              ja bylam z chamidłem ostatnim, ale on powiedział mi , że bycie z bulimiczką
              (która ma depresję i cięgle kłóci się z rodzicami ) to dla niego zbyt wielkie
              obciążenie psychiczne. Powiedział, ze nikt NIKT tego nie wytrzyma.
              I dlatego ja tak samo jak Afrodyta nie będę obciążać facetów moją osobą (poza
              tym mi mało kto dogodzi) Krótkie związki bez zobowiązań to i owszem. Ale potem –
              do widzenia.

              Zazdroszczę wszystkim dziewczyną, które mają wsparcie w swoich facetach.

              „Nie mam do nie go zalu...mam zal do siebie ,ze sama zgotowalam sobie ten
              los...”
              Wiesz ... ponoć to nie nasza wina.

              I Cieszę się, że pod koniec tego wątku zmieniło się Twoje nastawienie. Na
              początku chciałaś umierać.

              Pozdrawiam, powodzenia.
              Mam wpisane Twoje gg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka