Dodaj do ulubionych

staczam się na dno

04.09.05, 12:47
nie mam siły na walkę z moją chorobą,która trwa od dwóch lat,ciągle tylko ta
myśl o jedzeniu,co zrobić by nie prztyć a schudnąć..itp.Mój kolejny problem
tkwi w alkoholu,to właśnie w nim zaczynam szukać ucieczki od ano-buli,jak
wypiję odchodzą ode mnie te brudne mysli,zaczynam się świetnie bawić,życie
staję się pełne radości,zaczyna cieszyć.Nie piję już tylko ze znajomymi,
dochodzę już do takich czynów,że piję sama,kieliszek czy dwa rano,w południe
i oczywiście przed snem.(taka dawka jest już dla mnie wystarczająca by
przenieść się do tego lepszego świata).Mam dopiero 18lat boję się,że wpadne w
nałóg o ile wódka już się nim nie stała.Nie wiem co mam robić,wstydzę się
tego,że piję.Nikt o tym nie wie!!!Rodzice chyba by padli na zawał jakby się
dowiedzieli co robię :( Jedna choroba ED druga alkoholizm.Po co ja mam żyć?!
Jestem bezwartościowym człowiekiem...jestem świadoma,że w tak młodym wieku
staczam się na samo dno...
Obserwuj wątek
    • negra7 Re: staczam się na dno 04.09.05, 13:28
      Ja sie mecze juz od 6 lat..Tez bedac sama w domu robilam sobie drinki przed
      snem,kupowalam wodke,by sie wyluzowac..Ale mam to szczescie,ze sie nie
      uzaleznilam.Pale za to paczke papierosow dziennie.Jestes jeszcze mloda,az za
      mloda,aby tak czesto zagladac do kieliszka.Wiem,ze staje sie to Twoim nalogiem
      i raczej sama sobie z tym nie poradzisz.Mnie od alkoholu odwiodl fakt,ze ma w
      cholery pustych,niepotrzebnych kalorii!
      Nie mow ze jestes bezwartosiowym czlowiekiem..bo to nieprawda!Chocaz sama o
      sobie czasem mysle,ze jestem nic niewarta szmata...to tylko nasze destrukcyjne
      myslenie.Nienawidzimy siebie tak bardzo,ze wmawiamy sobie,ze jestesmy gorsze.
      Przykro mi to pisac,ale ja juz nie wierze ze wyjde z ED..moge tylko
      oswoic"swoja buli"i probowac z calych sil by mnie nie zdominowala.
      Trzymaj sie..i nie pij PROSZE!!!Lepiej napij sie soku marchwiowego,albo melisy.
      • ewka-marchewka201 Re: staczam się na dno 05.09.05, 19:06
        wiem co czujesz
        choruje na ed bardzo dlugo ponad 7lat
        kiedys mialam tak samo
        pilam zeby czuc sie lepiej
        w glowie mialam tysiace mysli albo o jedzeniu i odchudzaniu albo o alkoholu
        robilam sobie pyszne drinki
        pilam sama albo ze znajomymi
        do tego sobie palilam
        po kilku drinkach i papieroskach czulam sie swietnie
        zapominalam o ed
        nie bylo dnia zebym sie czegos nie napila
        nawet z rana mialam ochote ale nie mialam odwagi
        najwyzej kolo poludnia pilam piwko
        ale wieczorami to...
        nawet moj chlopak stwierdzil ze pije duzo za duzo i ze zaczyna sie martwic
        pozniej pojechalam do stanow
        nie moglam tam pic
        bo nie moglam nic kupic pzrez wiek jak i pzrez prace bylam opiekunka
        przyznam jednak ze kilka razy zdazylo mi sie tam podkradac alkohol z barku i
        wieczorkiem w pokoju wypic sobie drinki
        przez pobyt tam pzreszlo mi picie
        nie wiem jak ale juz nie pije
        ciesze sie bardzo
        czuje sie lepiej mam wiecej kasy
        nie stety dalej moje mysli kraza wokol jedzenia i diet
        zyganie jedzenie odchudzanie to moje zycie
        masakra

        zycze ci zebys wyszla z tego
        alkoholizm to pzrerabana sprawa
        jak ed
        musisz znalez sobie jakies hobby
        jakis cel
        wiem ze ciezko pzrestac
        ale wierze ze dasz rade

        powodzenia
      • vitaa Re: staczam się na dno 06.09.05, 20:24
        Wczoraj znowu się napiłam...niestety można nawet powiedzieć,że upiłam :( ale w
        sumie nie żałuję bo przynajmiej poszłam szybko spać.Wiem,że robię zle.Mam już
        dosyć kłopotów z ED a tu jeszcze wpadam w kolejny...ale jak tu się nie napić
        gdy możesz przynajmiej przez chwilkę być szczęsliwą i nie musisz myśleć,że
        jesteś inna niż swoje koleżanki,że nie jesteś tą gorszą.Ze też masz cele w
        życiu inne niż tylko pilnowanie wagi po to by być szczupłą.Już dalej nie
        przynudzam!Bardzo dziekuję za odpis na mojego posta,wiele to dla mnie
        znaczy...przynajmiej mam wrażenie,że ktoś mnie rozumie... :)
      • vitaa Re: staczam się na dno 06.09.05, 20:46
        Wiem,że jestem za młoda żeby pić ale do mnie już to nie dociera,że pakuję się w
        kolejne bagno.Gdy rzygam lub piję czuję się nic nie warta.My chore dziewczyny
        niestety zawsze bedziemy uważały się za gorsze od tych,które są zdrowe.Jeśli
        uda mi się zrobić jakiś krok do przodu napewno o tym napisze...trzymam za
        Ciebie kciuki obyś radziła sobie jak najlepiej ze swoją chorobą...pozdrawiam
        papatki :)dzieki za odpis na posta
    • annpe Re: staczam się na dno 06.09.05, 20:22
      tez sie staczam

      ostatnio staram sie byc grzeczna, a wychodzi na to, ze staczam sie jeszcze
      bardziej
      • vitaa Re: staczam się na dno 06.09.05, 20:33
        nio to przynajmiej nie jestem tą jedyną,która robi zle ...
    • mariaangela Re: staczam się na dno 07.09.05, 10:47
      Droga VITAA!!
      Znalazlam sie w podobnej sytuacji, jak ty niespelna 3 m-ace temu.wychodzilam z
      domu mowiac, ze ide do kolezanki, a szlam do sklepu po piwko(po cos
      mocniejszego nie siegalam, chybaze jakas okazja) i wracalam zadowolona do
      domu.Ale...stwierdzilam, ze to nie jest wyjscie z tego bagna, bo wpadam w
      nastepne.Udowodnione jest, ze kobiety szybciej wpadaja w nalogi i trudniej, niz
      mezczyzn, jest ich wyciagnac z bagna.Mysle, ze powinnas zrobic swoj rachunek
      sumienia, przemyslec, na czym w zyciu Ci tak zalezy, czy faktycznie na
      staczaniu sie na dnie czy na poukladaniu tych porozpier....klockow na
      podlodze...Ja choruje na bulimie juz 4 rok i dopiero od ok tygodnia z tym
      walcze, zrozumialam, ze zycie jest zbyt piekne i ktotkie, by tracic je na takie
      chorobska!!!! Jestes bardzo mlodziutko osoba, uwierz, ze nie warto tak zyc.Wiem
      wiem, latwo sie mowi, ale ja wiem ze z tego mozna wyjsc...trzeba gleboko
      wierzyc w swoje sily, nie poddawac sie od razu, walczyc, walczyc, walczyc!!!!!
      Piszesz ze jestes bezwartoscioym czlowiekiem....nieprawda, twierdze tak pomimo
      tego, ze sie nie znamy. Kazdy czlowiek ma w sobie cos dobrego, cos co powinna
      docenic druga osoba, Ty tez masz cos w sobie wspanialego, tylko moze nie
      potrafisz tego odszukac...Pisze tak, bo wiem, ze na takie choroby cierpia
      bardzo inteligentne osoby. Zastanawialas sie zeby byc z kims,kogo bardzo
      pokochasz???? Wydaj mi sie, ze druga polowka pomaranczy, pomogla by ci
      poukladac te klocki....na poczatku weglug kolorow...a potem cos z nich
      zbudowac!!
      Uwierz w siebie, naprawde warto docenic sama siebie, warto sobie zaufac....
      Zycze Ci wszystkiego naj...naj...naj..., aby Twoje zycie, nabralo wkoncu
      kolorow teczy, zebys byla szczesliwq i czerpala radosc z kazdego dnia....
      P.S. Kazdego ranka spogladaj w lustro i usmiechaj sie do siebie:):):):)
      Pozdrawiam
      papa
      mariaangela
      • vitaa Re: staczam się na dno 09.09.05, 12:18
        Witam...po przeczytaniu Mariaaneglo Twojego posta zaczęłam zastanawiać się nad
        swoim życiem nad swoimi planami...myslałam "czy ja naprawdę nie mam żadnego
        celu"przecież mam dopiero 18 lat!Niedługo czeka mnie matura...przecież
        chciałabym zdać ją jak najlepiej dostać się na wymażony juz w dzieciństwie
        kierunek filologii angielskiej.Jeśli będę piła przy bulimii napewno mi to nie
        pomoże,nie można ciągle uciekać od życia poprzez alkohol!
        Co do tej drugiej połówki to chyba jednak kiepski pomysł bo dwa tygodnie temu
        rozstałam się ze swoim chłopakiem i ta zmiana juz zupełnie dopomogła mi w
        bulimii a w szczególnośći w alkoholu :( no ale trzeba żyć dalej.
        Jak narazie mam zamiar rozpocząć walkę z tym wszystkim,jednak czy mi sie
        uda...??juz niebawem się okaże,teraz jestem nastawiona na wszystko
        optymistycznie...mniejmy nadzieję,że będzie dobrze.
        Pozdrawiam cieplutko...dziękuje za Twoje mądre słowa.
        paapa
        • dlaczegoj Re: staczam się na dno 09.09.05, 17:26
          hej,mam niestety podobny problem do was z tym ze ja nie mam jeszcze 18
          lat!!!!!!!!!!zaczeło sie od obozu na ktorym byłam w tym roku,chciałam sie
          koniecznie pierwszy raz w zyciu upic,ale nigdy mi to nie wychodziło.Wiem ze to
          strasznie głupi pomysł i wytłumaczenie ale można nawet powiedziec ze mnie to w
          pewnym sensie rajcuje,bo nigdy nie zaznałam do tej pory tego hm....uczucia.
          Dziewczyny prosze napiszcie jesli mozecie skad jestescie jesli nie na forum to
          na maila bo bardzo chciałabym sie spotkac z osoba ktora ma podobny problem i
          wiem ze mnie bedzie potrafiła zrozumiec..... Trzymajcie sie
    • cintia Re: staczam się na dno 09.09.05, 17:36
      ja też kiedyś myslalam ze jak zbliza sie atak to lykne 3 mocne i bedzie cool
      ale jak tak zrobiłma to zoloadek bolal mnie jak diabli (bo wciagu dnia prawie
      nic nie zjadlam)wiec niedosyc ze sie porzygalam to jeszcze musialam brac
      tablety tak mnie brzuszek bolal...masakra
      • vitaa Re: staczam się na dno 11.09.05, 09:29
        mnie gorzej boli żołądek jak się najem a pozniej... :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka