Dodaj do ulubionych

Jestem zbyt słaba...dałam jej wygrać..

27.10.05, 00:05
W pazdzierniku minał mi rok gdy non stop wymiotuje.Poraz pierwszy jestem na
takiej stronie, nie wiem co mnie dopadło... moze to ze zęby mi leca, mam
połowe włosów i proces zalanych krwia oczu za soba.W ciagu 2 miesiecy z 56kg
spadłam na niecałe 42.Wydawało mi sie ze dam rade, lecz myliłam sie , teraz
to wiem...W marcu odwiedzałam lekarzy, psychologow chciała isc nawet do
dr.Żaka.Bałam sie, wstydziłam niewiedziałam jak rodzica
powiedziec...POtrafiłam nawt wymiotowac poza domoem na klatce gdy raz mama
słyszałam jak wymiotuje lecz nie domysliła sie tylko powiedziała zeby nie
robiła tego bo zachoruje.Przez ten czas nauczyłam sie co jesc by sie nie
dusic by zyłki w oczach nie pekały lecz teraz przerazona jestem.Raz w krzyku
i smutku wyzuciłam rodzica ze mnie nie kochaja bo nie widza ze wymiotuje.Mama
powiedziała ze moze w grudniu ale teraz nie wymiotuje bo nie chudne a ja
poprostu.. nauczyłam sie i zmieniłam taktyke..Nie wymiotuje od razu po
jedzeniu tylko troszke pozniej, biore tabletki hormonalne i przez 4godz. nie
wolno wymiotowac i do 22 tego nie robie(wiem ze to nieodpowiedzialne ale ja
nie daje rady)Miałam powiazana anoreksje z bulimia teraz tez troche , gdy
zjem kanapke zjem 2 duze chleby gdy nie poprostu nie zwymiotuje niczego.Ja
niemam juz siły chciałabym usiasc normalnie przy stole i degustowac sie tym
co jem a nie tym co pochłaniam bo ja nieptrafie zjesc nie czujac sytosci.Mam
mature w tym roku i niemam czasu na leczenie , niemam pieniedzy a niechce
zeby rodzice wiedzieli.Obiecałam sobie ze po maturze od razu sie zapisuje na
leczenie.Piszac ten list chciałam podzielic sie moimi uczuciami, jak bardzo
mi ciezko i jak trudno....Ja walcze sama z soba i swoim łakomstwem ktore jest
tak trudne..Mam tate alkoholika ktory miewa gorsze i lepsze dni i juz tak
długo nie pije a ja jestem z niego taka dumna, niestety z siebie nie.....
Obserwuj wątek
    • lekshey.gyatso prosze szukac pomocy 27.10.05, 20:37
      --------------------------------------------------------------------------------
      Proszę szukać profesjonalnej pomocy. szkoda marnowac zycie i
      młodość.
      polecam do
      bezpłatnej konsultacji specjalistów.warto miec diagnoze lekarza-
      psychologa by wiedzieć co naprawde Pani jest i co mozna zrobić!!!

      Telefon zaufania dla osób uzależnionych od jedzenia
      (anoreksja,
      bulimia,
      nadwaga)w Warszawie(polecaja bardzo dobrych psychologów)
      Tel.:0-22 628 96 27
      czynny we wtorki w godz. 20.00-21.30

      Towarzystwo Pomocy Młodzieży
      Warszawa, ul. Andersa 29; tel. 635 54 67 (to również telefon
      zaufania) --> bezpłatnie

      Polecam terapię grupową zaburzeń jedzenia prowadzoną w Centrum
      psychoterapii AM (dawny Rasztów) na Sobieskiego 112 w
      Warszawie.Grupa jest prowadzona systemem 3 miesięczym, jest bardzo
      intensywna (8 sesji w tygodniu). Zajęcia odbywają się systemem
      przedpołudniowym (tryb dzienny od 9.00 do 13.00). Jest stała obok
      terapeutycznej opieka lekarska. Koszty leczenia pokrywa NFZ.
      Skład grupy to osoby z bulimią i napadowym jedzeniem. Jest to
      jedyna grupa na Mazowszu w ramach funduszu (czyli bezpłatna).
      Polecam, telefon: (22) 8412613

      Telefon zaufania dla uzależnionych od jedzenia w Krakowie
      tel. (012) 422-03-21, 422-20-37
      (pn.- pt.18.00 - 20.00)

      Polecam też:
      Centrum Terapii i Edukacji Psychologicznej "MABOR" , Warszawa ,
      dorośli,
      młodzież, dzieci. Nerwice, depresje, psychozy, uzależnienia.
      Anoreksja,
      bulimia. Warszawa,Tel. (22) 842-25-71, www.mabor.com.pl .

      Centrum Terapii i Zaburzeń Łaknienia
      Kraków ul. Grodzka 31
      tel. (012) 423-22-94

      Bardzo dobre efekty terapeutyczne mają w tym temacie psycholodzy z
      Polskiego
      Instytutu Ericksonowskiego
      Lódź 94-036, ul. Wioślarska 27;
      tel 0-42/688-48-60; fax 0-42/689-00-47;
      e-mail: info@p-i-e.pl
      Poznań 60-276, ul. Promienista 40/2,
      tel. 0-61/867-34-67;
      e-mail: piezet@poznan.home.pl.
      www.p-i-e.poznan.pl
      Filia w Katowicach
      Katowice 40-708, ul. Franciszkańska 25;
      tel./ fax 0-32/25-24-517;
      e-mail: piemarq@katowice.home.pl
      www.instytutericksonowski.home.pl

      Polecam też forum dla osób zainteresowanych pomocą(namiary na
      sprawdzonych specjalistów wcałej Polsce- kraków,Wrocław etc.):

      forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=780

      Zyczę wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia
      OM MANI PEME HUNG
      pozdrawiam
      lekshey
      • kwiatuszek999 Re: prosze szukac pomocy 27.10.05, 22:39
        piszesz,ze nie masz kasy na leczenie,a na jedzenie i wymiotowanie masz?policz
        ile przez to kasy zmarnowalas.
        • maturzystka4 Re: prosze szukac pomocy 27.10.05, 23:34
          Hmm...nie miło odebrałam twoja odpowiedz ale coz..Chyba nie czytałas mojej
          wypowiedzi a juz mnie oceniasz.Nie pisałam ze przezeram kase i dlatego niemam
          na leczenie.Bulki kupic za 2pln to nie problem ale w momencie kiedy wstydzisz
          sie i boisz powiedziec rodzicom o tym co cie jest a nie jestes pracujaca osoba
          to chyba logiczne ze niemasz kasy ...sa osrodki ktore organizuja wizyty za
          darmo, ale ja chce teraz tylko przygotowac sie do matury zdac ja na b.dobrych
          wynikach, znalesc prace i zaczac sie leczyc,przyznam sie ze boje sie leczenia
          bardziej przytycia..A co do wymiotowania to jak bys niewiedziała to to nic nie
          kosztuje tylko moje, Wasze zdrowie....powinnaś to chyba widzieć....I jedyne co
          sobie zmarnowałam to nie kase(pozatym to rzecz nabyta!!!)tylko ŻYCIE...
          Pozdrawiam...
          • kwiatuszek999 Re: prosze szukac pomocy 27.10.05, 23:48
            przeczytalam Twoja wypowiedz od poczatku do konca. ja wiem sama po sobie ile
            kasy przezera sie w napadach,a nie wierze ze zawsze jesz bulki.
            nie lubie rozczulac sie nad tego typu wypowiedziami,kazda z nas niejako sama
            wpedzila sie w to gowno i nie mozna teraz plakac nad soba tylko brac sie do
            roboty.
            uwierz,ze terapie mozna pogodzic z przygotowaniem do matury/studiami, tylko
            potrzeba wielkiego samozaparcia i samodyscypliny.
            • czekoladka82 Re: prosze szukac pomocy 28.10.05, 09:25
              Kwiatuszku, ja nie wydalam ani zlotowki gdy mialam napady, znajdowalam w domu
              cokolwiek do jedzenia, a nikt mnie o nic nie podejrzewal bo w tym najgorszym
              okresie zdawalam mature i wszyscy mysleli ze tak reaguje na stres. Zawsze
              staralam sie jesc takie rzeczy zeby inni przez to nie ucierpieli i zeby mimo
              zjedzenia duzych ilosci, lodowka nadal byla pelna. W ciagu tych ponad 5 lat
              nigdy mi sie nie zdarzylo wejsc do sklepu i nakupic mase jedzenia i potem to
              zwymiotowac - moze dlatego ze nigdy nie mialam za duzo pieniedzy i jak juz je
              mam to za bardzo je szanuje zeby je tak marnowac. Ale oczywiscie u kazdego
              wyglada to inaczej... Kwiatuszku, ja jestem tu od niedawna - milo mi Cie
              poznac:)- ale juz zauwazylam ze do wielu osob odnosisz sie dosyc niemilo..
              Chociaz musze tez przyznac ze masz bardzo duzo racji, to jednak moze
              sprobowalabys przekazac swoja wiedze w troszke lagodniejszy sposob, bo jakbym
              przeczytala taka odpowiedz to zrobiloby mi sie przykro, a negatywne uczucia
              chyba nie wplywaja dobrze na nasze zdrowie, nie sadzisz? Pozdrawiam:)
              • kwiatuszek999 Re: prosze szukac pomocy 28.10.05, 11:55
                czekoladko82, masz pewnie racje co do mnie,ale to w jaki sposob sie odnosze nie
                wynika z mojej zlosliwosci i checi dowalenia osobom chorym,w koncu sama jestem
                chora,ale raczej z tego,ze uwazam ze nikogo nie mozna glaskac po glowce i
                rozczulac sie nad soba,a jedynie wspierac,poczucie wsparcia od innych osob daje
                naprawde wiele.
                pozdrawiam.
                • maturzystka4 Re: prosze szukac pomocy 28.10.05, 16:11
                  Kwaituszku, zgadzam sie z Toba ze trzeba działac a nie rozczulac sie nad soba
                  ale w momencie gdy Cie nie znam twoje słowa odrzucaja.Ja wiem ze nie tylko mi
                  jest trudno, kazda z nas potzrebuje pomocy i kazda musi działac sama.Nie powiem
                  ze mi sie nie zdarzyło kupic jakiego jedzenia ale nigdy nie kupowałam drogich
                  rzeczy, bo było, jest mi skzoda.Jak miałam ochote to kupowałam chipsy za 1zł bo
                  wuiedziałam ze to zwroce.Co do pogodzenia wszystkiego to masz całkowita racje
                  ale ja chyba boje sie tylko niewiem czego najbardziej.Chce byc zdrowa i jak
                  narazie sama staram sie dac z tym rade.Pozdrawaim...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka