przytyć...?

25.11.05, 18:51
Czy przy wzroscie 159 moja waga 46 kg jest ok? Im bardziej zakompleksiona "koleżanka" tym głośniej mówi że ważę za mało. Przychylni mówią że mam zajebista figurkę. A ja jak to baba ;P martwię się o swój wygląd...
    • zaba_pelagia Re: przytyć...? 25.11.05, 19:11
      elfowa napisała:

      Im bardziej zakompleksiona "kole> żanka" tym głośniej mówi że ważę za mało.

      serio?
      a moze własnie takich osób powinnaś posłuchać, a nie tych niby życzliwych


      Przychylni mówią że mam zajebista fig
      > urkę. A ja jak to baba ;P martwię się o swój wygląd...
    • megris Re: przytyć...? 25.11.05, 20:28
      Czesc Elfowa!Niesamowicie pozytywnie na mnie wpłyną Twoj post...życzliwe i
      mniej życzliwe.Chyba wiem co masz na myśli:-]
      Co do odpowiedzi.... to czy powinnaś przytyć czy nie musi być zgodne z tym co
      Ty w sobie akceptujesz...no chyba ,ze miałabys zagrozenie zycia.
      W Twoim przypadku jednak najlepiej ,abys "słuchała samej siebie" i dobrze sie
      czuła ze swoim ciałem i kilogramami.



      Pozdrawiam
      • kwiatuszek999 Re: przytyć...? 25.11.05, 20:50
        Twoje BMI jest praktycznie w normie, ja mama 168 cm i waze tak jak ty 46 kg,
        mysle, ze kosciotrupem nie jestem,ale to kwestia budowy, znam osoby ktore waza
        55 kg przy takim wzroscie jak ja a sa bardzo szczuplutkie.
        a masz jakies problemy z jedzeniem?
        • elfowa Re: przytyć...? 25.11.05, 21:48
          Hmm. No ja się sobie podobam i dobrze sie czuję (fizycznie i psychicznie)... ale jakieś głupie uwagi na temat wyglądu dają do myślenia:/
          Szkoda tylko że osoby z nadwagą nie mogą po prostu zrozumieć że szczupła sylwetka to może byc coś normalnego:/ że w wieku parunastu czy dwudziestukilku lat bycie szczupłym to nie koniecznie wina odchudzania się, ale po prostu "zwykłego" jedzenia, znaczy nieobrzarstwa i dobrych genów:/
          Ja to jeszcze nic, ale np. idąc z jakimis zakompleksionymi znajomymi (niekoniecznie grubszymi- wiadomo że baba jak baba zawsze ma jakies "ale" co do swojego wyglądu), one muszą wyrazic swoją opinięo tak naprwdę zajebistej lasce... i to nie w dobrym sensie: "ale ma zajebistą figurę", tylko od razu lecą teksty: "to nie możliwe żeby ona była taka szczupła! na pewno jest chora! a w ogóle to co z tego że jest szczupła skoro i tak ma jakąśtam część ciała brzydką, albo fryzure, albo ubranie". Zastanawiam się więc jak inne osoby które na prawde nie maja żadnych zaburzenia odżywiania traktuja takie teksty? I o czywiście czy muszą ich wysłuchiwać takze osoby z bulimia czy anoreksją? Czy "liczy się" zdanie innych o waszym wyglądzie czy nie bierzecie tego pod uwagę bo liczy sie tylko to że same uważacie siebie za grube?
          ....i to na tyle przemyśleń po dzisiejszym wysłuchaniu, mojej zakompleksionej koleżanki, na temat wyższości rozmiaru L nad S.
          Pozdrawiam serdecznie:)
        • elfowa Re: przytyć...? 25.11.05, 21:52
          A tak w ogóle to czuję się super w swoim ciałku i mam nadzieję że jak najszybciej tez pokochacie swoje ciałka! chocby pojawił sie mały wałeczek tłuszczyku na brzuszku:)
          Ja nie zamierzam się odchudzać, a jeśli przybędzie mi kilka kilo.......... TO PRZECIEŻ SWIAT SIĘ NIE ZAWALI? :>
          prawda .... :>
          Pozdrawiam:)
          • kwiatuszek999 Re: przytyć...? 25.11.05, 22:16
            najwazniejsze, ze Ty jestes zadowolona ze swojej figury, ja sobie wyobrazam
            Ciebie jako normalna dziewczyne, biorac po uwage ze jestem o 9 cm wyzsza od
            Ciebie i waze tyle samo, wiec nie wydaje mi sie zebys byla chuda,tylko normalna.
            glupimi uwagami nie warto sie przejmowac, tym bardziej ze na podstawie twojej
            wagi moge stwierdzic, ze chudzielcem wcale nie jestes.
            liczy sie to co ty o sobie myslisz i tak 3mac.
            • elfowa Re: przytyć...? 25.11.05, 22:27
              Wlasnie chodzi tu o indywidualne postrzeganie własnego he bądź cudzego wyglądu:/ anorektyczki niestety wydają sie sobie za grube, osoby na prawde otyłe robią nagonki na szczupłe... aż to wszystko odbija się na tej całej masie normalnych zdrowych dziewczyn, ktore bardzo czesto zaczynaja sie odchudzac lub tyją na fast food'ach.
              Tak, a najwazniejsza jest akceptacja siebie!..... plus basen raz w tygodniu a po basenie batonik:P
            • paulina987 Re: przytyć...? 25.11.05, 23:08
              masz rację Kwiatuszku, najwazniejsza akceptacja:) Szkoda że dla wielu to Bardzo ciezka sprawa. Powodzenia.


              Odchudzacie sie dla siebie__________krzywdzicie waszych bliskich
Pełna wersja