08.12.05, 17:04
znowu sie napchalam, jak prosie...mialam wstac rano i zjesc wase ale zaczelo
sie od platkow z mlekiem potem byla kanapka, zjadlam dzis jeszcze 2 batony,
drozdzowke, chipsy, obiad , jablko, bylam tak tym przybita ze nawet do pracy
nie poszlam....ja juz nei moge...ja jesli rano zjem cos niedietetycznego to
caly dzien pakuje w siebie, nawet gdy juz nie moge jesc z bolu brzucha, a
innym razem gloduje caly dzien..to jest chore...ja doskonale wiem ze robie
zle, ze byc moze powinnam to leczyc..tylko nie wiem powinnam isc do psychologa
czy moze do dietetyka?czuje sie jakbym byla wjakims toksycznym zwiazku z
jedzeniem..tak jakbym miala faceta ktorego bardzo kocham mimo ze wiem ze on
jest zly, ale nie umiem od niego odejsc....porazka...
Obserwuj wątek
    • tananek Re: porazka 08.12.05, 17:12
      do psychologa dziweczyno!!! z takimi problemami to ja nie wiem czy psycholog leczy takie zaburzenia, mysle ze chyba zaburzenia psychiczne to dermatolog albo tak jak piszesz dietetyk
      pozdrawiam i zdrowia zycze
    • toolica Re: porazka 08.12.05, 17:44
      eh....Powtarzam ten sam proceder co dzień.Już na maxa mnie to zmęczyło i
      przybiło.Ile juz razy próbowałam z tym skończyć.....Na próżno.Dziś to samo
      ,dokładnie i identycznie to samo-brzuch jak bania i bania psychiczna,że znów nie
      wyszło:( Mam ochotę czasem się poddać, są chwile kiedy myślę, ze nigdy z tego
      nie wyjdę.I owszem ,nie wyjdę jeśli tak właśnie będę myśleć,jeśli się poddam
      .Póki co buli steruje mym życiem lecz cią le walczę.Kazdy dzień to dla mnie
      bitwa na zycie i śmierć.Jak na razie żyję i co dzień będę powtarzać-jutro z tym
      skończę,a jeśli jutro się nie uda, powiem znów "jutro" i będę się starać dalej.
      Nie trać siły keisha, bo "ona" tylko na to czyha..
      Nie wiem co Ci doardzić odnośnie lekarza, bo mnie samej przydałaby się ta
      rada.Myślę jednak,ze tu najlepszy okazałby się psycholog.Idż doń i się
      zorientujesz co i jak.
      I nie poddawaj się za wszelką cenę. Przeżyłam juz tyle niepowodzeń a jadnak
      wierzę w wygraną!Naszą wygraną.....
      Pozdrawiam gorąco
      Tólica;)
      • ja1502 Re: porazka 08.12.05, 22:18
        a dlaczego nie mozesz zacząc od dzisiaj/teraz walczyć? to magiczne "jutro "
        tylko oddala cię od powzięcia decyzji.
        ale warto zawsze mysleć, ze ma sie kazdego dnia, w kazdej chwili szansę.
        • toolica Re: porazka 08.12.05, 22:40
          Mogę tak zrobić,lecz na ogół po zwróceniu wszytskiego czuję,że ten dzien jest
          już stracony,że poleglam. Nie mam juz wowczas na nic siły,jestem przybita i zla
          na siebie,że znów poleglam.Licżę wtedy ,że jutro bedzie lepiej.Złudne to
          wiem,ale czasem pomaga.Mogę powiedzieć ,"ok ,zaczynam od teraz" ale wg mnie to
          troszkę oszukiwanie siebie..Wygląda to dosłownie tak:
          "obżaram się, zaliczyłam kibel zaraz po czym mówię-od tej chwili nie
          wymiotuję"Nie mam na tyle siły by po nieudanym dniu, kolejnym zmarnowanym
          stanąć na nowo do walki.
          Jakoś tak nie potrafię, choć popracuję nad tym.
          Dzięki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka