ma-ry-sia
27.01.06, 23:39
Moja Kochana Rodzino...
Proszę Was bardzo, zrozumcie, że mam problem z jedzeniem. Nie wymuszajcie na
mnie zjedzenia schabowego z ziemniakami i zasmażaną kapustką czy też kanapek
z białego pieczywa z tłustą szynką i majonezem... Zrozumcie, że ja naprawdę
wolę zjeść ryż z warzywami, a rano płatki z jogurtem i bananem czy kromkę
ciemnego pieczywa z białym serem, niż potem lądować w toalecie i żygać,
żygać, żygać...
Kochana Rodzino - nie wysyłajcie mnie, proszę, w niedzielę do cukierni po
cistka. I nie przynoście słodyczy do domu. A gdy już koniecznie musicie,
schowajcie je w nieznanym mi miejscu i broń Boże - nie jedzicie ich na moich
oczach...
Właściwie tylko tyle, albo aż tyle. Bo chcę być zdrowa! A dobrze wiecie, że
ze względu na moją chorobę nie wolno mi przytyć.