Dodaj do ulubionych

co mam robic!!!!

23.03.06, 09:43
nie radze sobie i prosze o rade.
jestem juz pol roku za granica,pracuje jako aupaip,mieszkam z rodzina.
Nikt nie wie o mojej chorobie i nie chce zeby sie ktokolwiek domyslal,ale
wiem ,ze wiedza ,ze duzo jem,czasem mam ogromne napady!!!to nie jest male
ciastko czy cos w tym stylu,ale ja jem wszystko .........szybko zeby nikt
mnie nie zobaczyl.Wiem ze tak nie powinnam,ale tu jest tyle jedzienia,sto
razy wiecej niz w moim domu,nie wiem co mam robic ,bardzo duzo czasu spedzam
w domu prawie caly dzien i mam to wszystko pod reka.
zawsze chcialam sie uwolnic od katroli rodzicow,tutaj nikt mi nie
rozkazuje ,ile co jak mam jesc a niesteety sama nie umiem zapanowac nad soba.
jesdyne co mi zostaje to dlugo sobie poplakac w pustym pokoju..........
Obserwuj wątek
    • zabka11 Re: co mam robic!!!! 23.03.06, 10:18
      Cześć! Czy wcześniej w Polsce miałaś takie problemy z jedzeniem! Albo inne,
      dotyczące jedzenia! Bulimia, anoreksja, depresja??? czy jesteś jedną z tych
      osób, które całe życie się odchudzają! Pytam, bo zastanawiam się czy te napady
      jedzenia wiążą się z np. bulimią czy np. jest to chwilowy rozstrój związany
      tęsknotą za domem i byciem w obcym kraju, wśród obcych ludzi, z dala od
      rodziny???
      • any_g Re: co mam robic!!!! 23.03.06, 16:26
        niestety tak ,nie wiem jak to nazwac ,choruje juz 6 lat.poczatek byl straszny
        wymiotowalam codziennie po kilka razy.teraz jest inaczej ,robie to rzadziej,ale
        czasami ten atak jest ogromny.........
        dzieje sie tak czesto jak mam jakis problem,albo jak nie widze sensu w niczym.
        wlasnie.. naleze do tych osob ktore cale zycie sie odchudzaja,tylko mi to nie
        wychodzi,nie potrafie sie zakceptowac i czasami jem normalnie z rosadkiem ale
        jak zlapie atak nie moge przestac to jest ........!!!
        wiesz Zabko mysle ze w domu bylo gorzej,duzo gorzej.
        dlatego marzylam sobie ze tu sie zmieni ze skanczy sie ale niestety niedaje
        sobie rade.....:(
        • zabka11 Re: co mam robic!!!! 23.03.06, 18:18
          Choćbyś wyjechała na koniec świata, to bulimia pojedzie z Tobą, jak
          niepotrzebny bagaż! Póki się z nią nie zmierzysz, nieważne gdzie, to ona ma
          władze!Napiszę Ci moją historię( skopiowałam ją ze swojego listu, który przed
          chwilą pisałam do innej bratniej duszyczki - nie chciałam się powtarzać):
          Ja walczę już 12 lat i podobnie jak Ty, mogę stwierdzić, że są lata
          gorsze i lepsze. Zaczęło się jak byłam nastolatką, pamiętam wtedy żygałam, aż
          do krwi(chyba z pół roku), potem to mnie przeraziło i skończyłam.., na jakiś
          czas. I potem znów bulimia wracała, czasami sporadycznie(raz na tydzień), a w
          trudniejszych okresach w życiu częściej! U mnie powrót bulimi jest nie
          rozerwalnie złączony z moimi porażkami.Gdy coś za długo szło nie tak... to
          był/jest mój sposób na kłopoty.Do tego jeszcze rodzice nie tacy, kłopoty w
          szkole, z chłopakami i tak to trwało!Potem znalazłam sposób na odchudzanie
          najgorszy z możliwych - amfetamina! Schudłam, owszem, ale gdyby nie mąż, nie
          było by mnie na świecie! Przez 3 lata miałam spokój(ślub, ciąża), oczywiście
          przybrałm na wadze i znów się zaczęło! Córka miała rok, gdy powiedziałam -
          DOŚĆ!!!!Rzuciłam palenie( już 2 lata),wygrałm z bulimią( tak mi się wydawało),
          a w ostatnim roku schudłam ( zdrowo i racjonalnie)18 kg! A bulimia wróciła
          miesiąc temu, ale to jej ostatnie podrygi, bo zbyt dużo sił i energii kosztował
          mnie miniony rok, aby tak łatwo się poddać!Wiem jedno!? Z bulimi nie można się
          wyleczyć do końca.To jak alkoholizm, zostaje do końca życia, ale można nad nią
          zapanować! I nie pozwolić jej sobą rządzić! Ale trzeba być czujnym, bo ona nas
          dopada w słabszych dla nas momentach. I jeszcze jedno:
          nigdy dzięki wymiotom nie schudłam!!! Co najwyżej utrzymałam wagę, ale na
          krótką metę!To błędne koło!
          Trzeba z tym walczyć, a gdy się nie uda, obmyć twarz, zęby i znów próbować!To
          jedyna rada. Pisz jak Ci idzie! Pozdrowienia!
    • nancy77 Re: co mam robic!!!! 23.03.06, 17:18
      czesc! he wiem co czujesz...tez byłam aupair (2 razy) i tez nikt nie
      podejrzewał ze jestem chora raczej nikt nie wiedizał jak jem, bo jadłam tylko
      ja byłam sama (tak samow pośpiechu żeby nik nie wiedział) miałam swoją łazienke
      wiec miałam ten konfort...ze nikt nie słyszał...!!
      a paradoksalnie wyjechałm zeby z tym skończyc wydawało mi sie ze w nowym
      środowisku wszystko se zmieni- bzdura!! jak sobie radziłam...po jakims czasie
      miałm dosyc dużo znajomych wiec wychodziłam jak tylko sie dało, a dziećmi do
      parku, biblioteki, wszystko zeby nie siedzieć w domu, jak juz siedziłam w domu
      to rysował z dzieciakami cokolwiek żeby tylko mieć zajęte ręce- spróuj moze i
      tobie sie uda troche kontrolować !!! w weekendy urywałam sie jak tylko mogłam,
      pozwiedzać poplątać sie posiedzieć w parku, zająć sie czym kolwiek...!!napadów
      nauczyłam sie kontrolowac do tego stopna ze objadałm sie ppotem tylko wtedy gdy
      nikogo nie było...pozdro
    • vea81 Re: co mam robic!!!! 23.03.06, 17:53
      Rozumiem Twoj problem doskonale. Ja rowniez pracuje jako aupair od blisko 2
      lat. Pamietam jak powoli zaczynalam tracic kontrole nad jedzeniem. Poczatkowo
      nie mialam ochoty na NOWOSCI, z ktorymi nie spotkalam sie w Polsce. Teraz
      jestem w stanie laczyc kazdy zestaw. To bardzo trudne przejsc obojetnie obok
      pelnej lakoci lodowki. Tym bardziej, ze ma sie pelny dostep do jedzenia, czesto
      przebywa sie w domu samemu a rodzina tylko dokupuje i dokupuje bo sie po prostu
      skonczylo!
      Wydaje mi sie, ze nie jestem bulimiczka a okropnym zarlokiem. Nie moge sie
      oprzec jedzeniu. Mam bardzo czesto takie dni, ze mysle tylko i wylacznie o tym
      aby cos przelknac. Jem i jem az czuje do siebie obrzydzenie i zbiera sie na
      placz nad swoim niepohamowaniem. Nigdy nie wymiotowalam...
      Moge poradzic Ci poszukanie jakis dodatkowych zajec, najlepiej z dala od domu i
      lodowki. Ja 2 razy w tygodniu chodze na kursy j. obcych, mam karnet w klubie
      fitness a czasami biegam wieczorami. Postanowilam, ze nie dam sie temu
      obzarstwu. Kiedy przesadze z jedzeniem wychodze z domu i staram sie ruszac.
      Moze jazda na rowerze jest dla Ciebie rozwiazaniem?
      Wazna jest tez 2 osoba, z ktora mozesz o tym porozmawiac. Ja mam taka osobe i
      razem staramy sie sobie pomoc.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Praca aupair daje tyle mozliwosci, nie daj sie sie!!
      Powodzenia!
    • any_g Re: co mam robic!!!! 24.03.06, 20:59
      Dziekuje za te posty,zrobilo mi sie milo
      .......Dzisiaj mialam jeden z gorszych dni,ja chyba wogole nie powinnam jesc.!!
      wymiotowalam po kazdym posilku a po kolacji nawet dwa razy.Nie zdarza mi sie to
      codzienie.jadlam bez opamietannia i to tak obrzydliwie ,lapczywie,pol chleba
      potrafilam zjesc i wiele wiele innych zeczy.wstyd sie wogole o tym pisac,ale
      zrobilam podobnie u obcej osoby u ktorej sprzatam.tak mi jest wstyd za siebie
      zapadlabym sie pod ziemie,przez to wszystko nie chce mi sie zyc!!!
      biegam raz w tygodniu,czasami jezdze na rowerze,przez jakies dwa albo trzy
      tygodnie codziennie cwiczylam,skakalam na skakance.A w tym tygodniu wszystko
      runelo tylko wymiotuje prawie codziennie.
    • any_g Re: co mam robic!!!! 24.03.06, 21:15
      Moze to wszystko dzieje sie tez przez to ze musze podjac wazne decyzje,boje sie
      wszystkiego,zawsze widze we wszystkim poraszke,przegrana....
      udaje twarda ale tak naprawde wszystkiego sie boje!!
      wiem ze przez bulimie nie mozna schudnac ,bo sama sie przekonalam o tym odkad
      choruje przytylam 10kg i teraz tak bardzo chce to stracic,kupilam sobie tutaj
      nawet dwie pary spodni,otrzywiscie za malych,zeby miec wieksza motywacje,ale
      juz siedza prawie piec miesiecy,a ja nadal jestem gruba.to tez mnie douje ze
      nie potrafie wiem ze cel nie osiaga sie z dnia na dzien,ze trzeba duzo wysilku
      pracy,ja wiem o tym ale nie potrafie ,nie mam silnej woli,nie widze efektow to
      po co dalej dbac o siebie,jesc zdrowo,jak to nic nie daje,robie sobie wielka
      przyjemnosc,nie nie moge tego tak na zwac,to nie jest przyjemne ,a pozniej
      ogromne wyzuty i lazienka,
      ten tydzien byl okropmy,jak ja moglam sie tak poddac........
      Zabko napisalas ze udalo Ci sie schudnac nie wymiotujac,prosze Cie napisz mi
      jak sobie z tym poradzilas???,i dziekuje za rady!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka