Dodaj do ulubionych

studia a bulimia

30.11.06, 20:35
witam!
nie jestem pewna czy juz taki watek powstal, ale zaryzykuje ;)

no wlasnie, czytalam juz wiele postow, z niektorych wynika, ze studia da sie
skonczyc - czesto slysze np "nie wiem jak to zrobilam, ale udalo mi sie
obronic na 5" itp...
a ja bedac na trzecim roku / polmetek! / coraz bardziej przekonuje siebie, ze
sie nie nadaje!!!
czy wy tez sie tak czujecie? czy wlasnie to w studiach znajdujecie sile i
ucieczke od choroby? bo ja juz mysle ze moje studia mnie w nia wpedzaja :/

wszystko mi sie juz pomieszalo - nie wiem czy bulimia jest skutkiem czy
przyczyna.........to chyba moj najwiekszy prolem.

no i nie wiem co dalej....tak sobie tkwie zawieszona, a jakies decyzje w koncu
podjac trzeba. koncze psychicznie nie tylko siebie, ale przede wszystkim moich
rodzicow /finansowo rowniez../
wziecie dziekanki w moim przypadku stanowiloby rezygnacje ze studiow
chyba......bo takie te studia sa - jak wypadniesz z obiegu to trudno znowu do
takiego trybu zycia sie przystosowac...

ehhh....znowu zanudzam, a jutro przeglad i znowu nic nie zrobilam / bo i tak
wszelkie moje proby stworzenia czegokolwiek sa wielka porazka.../

pozdrawiam was wszystkie i zycze samych pozytywnych mysli!!!

wieczna pesymistka
Obserwuj wątek
    • buma1 Re: studia a bulimia 30.11.06, 21:55
      Wiesz wydaje mi się że z nami zawsze jest tak... czasem wydaje nam się że to
      choroba powoduje problemy a czasem że jest ona ich skutkiem. To takie błędne
      koło, ale da się je przerwać. Trzeba tylko bardzo chcieć, zapisać się na terapię
      i chcieć sobie pomóc. Życzę ci skończenia studiów i skończenia z chorobą. Co
      studiujesz?
      • alexia_85 Re: studia a bulimia 30.11.06, 23:28
        hej buma :)
        studiuje sobie architekture....
        chociaz slowo studiuje jest jakos nie na miejscu...mam wrazenie ze juz sobie nie
        poradze z tym semestrem.
        powinnam zaczac wychodzic na jakies zajecia w koncu. a jak sie nie wezme do
        roboty to przeciez samo sie nie zrobi ;) a ogrom zaleglosci powoduje u mnie
        jszcze wieksza niemoc :(
        patrzac w przyszlosc nie widze nic optymistycznego. bo te studia to ma byc
        przyjemnosc w perspektywie pracy i nadchodzacej prozy zycia.

        musze przestac sie uzalac nad soba. wziac sie w garsc. dzialac.

        co do terapii - juz bylam na kilku konsultacjach, nawet w tym tygodniu.
        jakis dziwny paradoks - wiem ze potrzebuje pomocy, ale juz ktorys terapeuta
        uwaza ze sie wzbraniam przed terapia /szczegolnie ze to moja mama daje mi te
        wszystkie namiary/ bo ciagle mysle ze jak sama sobie nie poradze to nikt tego za
        mnie nie zrobi, terapeuta to tylko czlowiek, to jego praca, nie jest wyrocznia.
        po czym mija taki dzien jak dzis - totlanie zmarnowany :(
        ja sie chyba ciagle oszukuje...
        juz nie wiem na czym to polega.

        pozdrawiam
    • sosnowka69 Re: studia a bulimia 30.11.06, 23:27
      ja już od 2 czy też 3 lat mam ochotę zrezygnować. Jestem na V roku i mam wielki
      STOP. Z pracą magisterką sobie jeszcze jakoś poradzę, gorzej z praktyką
      (malarstwo). Boję się,..? czego? , wyśmiania, tego , że zdaję sobie sprawą,iż
      do niczego się nie nadaję*/nie potrafię zrobić nic poprawnie*/


      * nie potrzebne skreślić ??? nie, zachować...
      • alexia_85 Re: studia a bulimia 30.11.06, 23:39
        sosnowka, jestes juz na 5tym roku.. moge powiedziec ze ci zazdroszcze bo to juz
        blizej konca, ale tez zdaje sobie sprawe ile cie to kosztowalo.
        rok temu mialam podobny dol jak teraz, a jednak studiuje dalej.
        moze i wytrwam do konca - ale czy ten brak wiary we wlasne mozliwosci pozwli sie
        jakos spelnic w zyciu?
        chodzi mi tez o znalezienie wreszcie odpowiedzi na pytania - co sprawi ze bede
        usatysfakcjonowana w zyciu, robila cos co lubie - i co ja w ogloe lubie robic?,
        zeby jeszcze moc zyc na przyzwoitym poziomie i jakie wartosci w zyciu sa dla
        mnie najwazniejsze.... porozpadalam sie na tysiac malych kawaleczkow i nijak sie
        nie moge pozbierac.

        czuje sie glupsza z roku na rok, uwsteczniam sie, a jak tak dalej pojdzie nie
        bede zdolna do samodzielnego zycia - a tak zawsze marzylam o niezaleznosci i
        swobodzie...
        • sosnowka69 Re: studia a bulimia 01.12.06, 18:45
          skąd ja to znam - "czuję się głupsza z roku na rok". Mam wrazenie, że nic nie
          potrafię zrobić, nie lubię chodzić na pocztę, bo babki z okienka gapią sie na
          mnie jak na debila, w bibliotece czuję, że z każdym słowem się ośmieszam, a na
          uczelni-lepiej nie mówić... Powoli zaczęłam się zamykać we własnym świecie, w
          którym w nieskończoność rozdrapuję rany i użalam się nad sobą. Zaczynam się
          powoli bać, że kokon , który sobie plotę niedługo zamknie się na zawsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka