alexia_85
30.11.06, 20:35
witam!
nie jestem pewna czy juz taki watek powstal, ale zaryzykuje ;)
no wlasnie, czytalam juz wiele postow, z niektorych wynika, ze studia da sie
skonczyc - czesto slysze np "nie wiem jak to zrobilam, ale udalo mi sie
obronic na 5" itp...
a ja bedac na trzecim roku / polmetek! / coraz bardziej przekonuje siebie, ze
sie nie nadaje!!!
czy wy tez sie tak czujecie? czy wlasnie to w studiach znajdujecie sile i
ucieczke od choroby? bo ja juz mysle ze moje studia mnie w nia wpedzaja :/
wszystko mi sie juz pomieszalo - nie wiem czy bulimia jest skutkiem czy
przyczyna.........to chyba moj najwiekszy prolem.
no i nie wiem co dalej....tak sobie tkwie zawieszona, a jakies decyzje w koncu
podjac trzeba. koncze psychicznie nie tylko siebie, ale przede wszystkim moich
rodzicow /finansowo rowniez../
wziecie dziekanki w moim przypadku stanowiloby rezygnacje ze studiow
chyba......bo takie te studia sa - jak wypadniesz z obiegu to trudno znowu do
takiego trybu zycia sie przystosowac...
ehhh....znowu zanudzam, a jutro przeglad i znowu nic nie zrobilam / bo i tak
wszelkie moje proby stworzenia czegokolwiek sa wielka porazka.../
pozdrawiam was wszystkie i zycze samych pozytywnych mysli!!!
wieczna pesymistka