07.02.07, 19:01
czy ktos mi moze powiedziec jak wyglada dzien w szpitalu. powod pobytu:
ana....
Obserwuj wątek
    • marcysia1991 Re: szpital 07.02.07, 19:50
      www.walkazanoreksja.blog.onet.pl
      Tam gdzies jest opisany moj dzien w szpitalu!!
      • dominik2523 Re: szpital 08.02.07, 10:55
        ja lezałam w dwoch szpitalach z powodu bulimi i szczerze mowiac dni w szpitalu
        mijaja tak samo.nie lezałam na oddziale gdzie były same osoby z zaburzeniami
        odrzywiania wiec nie było to miłe doswiadczenie.w jednym szpitalu zupełnie nikt
        nie interesował sie tym co robie co jem wiec mogłam objadac sie ile
        chciałam.rozmowa zpsychiarta to była rzadkosc a jedynie co mialam robic to
        grzecznie połykac leki.w drugim szpitalu było jauz lepiej miałam własnego
        psychologa i psychiatre i mogłam z nimi porozmawiac zawsze kiedy mialam
        potrzebe.pielegniarki patrzały czy jem i kontrolowały wage.gdy zostałam złapana
        miałam kare zero telefonow do bliskich i odwrotnie.miałm tam terapie mogłam
        chodzic na psychorysunek ,muzykoterapie dzieki ktorym bardzo duzo mogłam
        dowiedziec sie na swoj temat.lezałam tam 1,5 miesiaca i pobyt tam mi pomogł
        potem wychodzac ze szpitala poszłam na oddział dzienny gdzie miałam terapie
        grupowa przez 3 miesiace.teraz niestetey czuje sie nienajlepiej i staram sie o
        półroczna terapie w krakowie.
    • agi19 Re: szpital 09.02.07, 10:29
      polecam terapię w Warszawie w klinice nerwic IPiN na Sobieskiego9. Terapia trwa
      10 tyg. Przez pierwsze 2tyg. nie mam kontaktów z zewn. potem na weekendy jeździ
      się do domu. W tyg. są zajęcia takie jak: psychodrama, psychorysunek,
      choreoterapia(taniec), terapia grupowa, praca z ciałem,terapia zajęciowa
      (malowanie na szkle, haftowanie, robienie na dutach, origamii-uczą co kto sobie
      życzy), oddychanie po posiłkach, terapia ind. i spotkanie społeczności-
      pacjenci+ personel. Na oddziale działa samorząd składający z wybieranych co
      tydzień 4 pacjentów. Samorząd org. wyjścia do kina w czwartki, dyskoteki w
      środy i przydziela dyżury do sprzątania: korytarza, jadalni, pokoi, łazienek,
      pryszniców. na oddziale są non stop (na prawdę)sympatyczne pielęgniarki i
      zawsze można poprosić lekarza. Jest 5 posiłków dziennie. 8.15 śniadanie: zupa
      mleczna, pieczywo, zielsko, wędlina/ser/dżem/jajko. O 10.30 2śniadanie: kisie?
      galaretka/jogurt z musli/krakersy/herbatniki/jabłko/danio. 13.15 obiad: zupa i
      drugie: ziemniaki, mięso, jarzyna czasem ryż z jabłkami i śmitaną lub kasza z
      gulaszem. 17.15 kolacja; kanapki jak na śniadanie, czasem zdarza się pasztet,
      paprykarz, czy sałatka jarzynowa.
      O 20 podwieczorek: to co na 2śniad. czasem drożdżówka, naleśnik, sałątka
      jarzyowa czy surówka z marchwi z jabłkiem. Zupy i chleb bierze się samemu,
      reszta jest wydzielana.W poniedziałki po pobudce jest warzenie. Codziennie jest
      obowiązokwa gimnastyka i przed snem relaks.
      • osulka1 Re: szpital 21.02.07, 20:18
        Bardzo bardzo cię proszę udziel mi więcej informacjii na temat leczenia
        anoreksjii w tym szpitalu, Błagam.
        Ja wkrótce tam sie znajdę i BOJĘ SIE :(
        mój mail osulka@o2.pl lub gg 4072861 mam na imię Kamila
        • agi19 Re: szpital 22.02.07, 11:00
          Więcej się nie da, każdy przeżywa co innego. Jeśli nie chce ktoś się leczyć nie
          pomogą mu na siłę! Ważne jest to, że kładą na cisk na to, żeby zastanawiać się
          nad tym co teraz się przeżywa, a nie rozważać, co było kiedyś. Życzę
          powodzenia.
          • einedame Re: szpital 22.02.07, 11:06
            Powiedz na co się leczyłaś agi19? Na bulimię czy anoreksję?
            • 0lunia Re: szpital 22.02.07, 19:11
              też byłam w szpitalu... i różnie to wspominam... Jedzenia było sporo, ale w
              końcu przytyłam
      • osulka Re: szpital 23.02.07, 12:09
        A jeszcze jedna sprawa..... Co z jedzeniem które nam nie smakuje, to czego nie
        lubimy, albo niech się zdarzy żenie dajemy rady zjeść......wpychajanam na siłe
        czy luz. Pisze o tym nie dlatego że co posiłek ma mi nie smakować :) tylko tak
        szczerze, bo sarzeczy których nie lubie. Prosze odpowiedzcie.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka