stara_krowa
19.02.08, 00:59
Tak sobie postanowilam napisac kilka przemyslen jakie ostatnio mialysmy z
dziewczynami ze stanow.
Otoz natknelysmy sie na video ktore porownuje anoreksje i bulimie to swojego
rodzaju (probuje znalezc slowo po polsku) cudzolustwa...
Jako oddawanie sie anie i mii. I tak jak dosc sceptycznie podeszlam do pomyslu
to jednak na koniec musze sie z tym zgodzic.
Oddajemy swoje dusze tym chorobom. Oddajemy im kazdy kawalek siebie. dajemy im
sie za przeproszeniem piep***c za klamstwa. Bardzo tanio sie sprzedajemy.
A wiecie ktory moment jest najgorszy. Chec wyzdrowienia. ja jestem w etapie
wychodzenia z tego bagna. Musze wam powiedziec, ze za cicho jest o tym jak
bolesne jest zdrowienie. Zwykle sie mowi o tym jak okopna jest choroba i o tym
jak cudowne jest zycie po niej. O tym, ze zdrowienie jest koszmarem nikt nie
wspomina.
I mimo ze ataki choroby sa zadsze to jednak nadal sie pojawiaja i ja naprawde
mam wrazenie jakby moj umysl i moje serce byly gwalcone przez te choroby. Ona
dochodzi do najglepszych czesci naszej swiadomosci i po prostu demoluje ja.
Podczas choroby nie bylo tak zle bo sie godzilam na ta sytuacje, ale kiedy
chcesz z tego wyjsc i nie mozesz to jest to po prostu horror.
tak sie tez zastanawialam nad symptomami jakie maja dziewczyny wykorzystywane
fizycznie i te chore na ED (eating disorders - zaburzenia odzywiania).
Obrzydzenie do wlasnego ciala (+ duszy, za co nasze cialo rowniez obrywa),
chec znikniecia, strach przed dotykiem (albo olbrzymia niechec), WIELKI bol
emocjonalny.
Tak postanowilam sie podzielic bo jakos wczesniej nie przyszlo mi do glowy
takie porownanie. To ze ED sa obsesja, nalogiem, choroba psychiczna czy
jakiegos rodzaju uwielbieniem juz slyszalam w wielu teorach - tylko czesciowo
sie zgadzam (tylko w przypadku choroby psychicznej zgadzam sie calkowicie).
Pozdrawiam,