Dodaj do ulubionych

jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa???

20.01.09, 14:40
krótko mówiąc to, 9 lat temu schudłam 12kg(diety różne +siłownia)
potem przybrałam 2 kg i tak przez 6 lat jak sie pilnowałam to nie
przybierałam na wadze ale były okresy "jedz na co masz ochote" i ta
waga szła w góre 3-5kg potem znow dieta i gubiłam to...potem zaszłam
w ciąże urodziłam zdrowe dziecko i po 6m-c od porodu wróciłam do
wagi z "dobrych czasó" czyli sprzed ciąży ALE...i tu jest problem,
obecie walcze cały czas ze sobą zeby nie jesc czegoś przez co tyjemy
(ja uwielbiam słodycze) jak nie jem jestem zła płaczliwa nerwowa
nieszczęśliwa wszystko mnie cieszy na krótką metę, nie umiem cieszyc
sie z tego co mam( a mam wspaniałą rodzinę itd.) wszystko skupia sie
u mnie wokół jedzenia co wolo co nie moge itd, zameczam tym siebie
najbliżśzych i wszystkich, jak zjem to mam wyrzuty sumienia bo bede
gruba jak dietuje jestem jednoczesnie szczęśliwa bo mieszcze sie w
moje ciuszki i nic mnie nie "obciska" ale zarazem jestem
nieszczęśliwa!!! jest mi z tym źle! chce jesc normalnie i czuc sie
szczęśliwą! podobać sie samej sobie! chce sie cieszyć życiem takim
jakie mam a nie zameczać siebie innych...to jest takie błędne koło!
wiem co jesc zeby odzywiac sie zdrowo normalnie ale...w tym momencie
jak zaczynam jesc to jem to co nie dozwolone i nabieram kg i
sytuacja sie powtarza!!!! mam dosc! ale jednocześnie jestm bezsilna
i zła na siebie.... chce zeby moje dziecko rosło w normalnym domu a
nie z matką furiatką itd. anoreksi nie mam, waże obecnie 68kg przy
178 wzrostu...schudnąć bym chciała jeszcze z 3 kg ale...ja juz nie
mam siły............
Obserwuj wątek
    • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 15:59
      Nie wierze, kolejna co dostaje fiksacji na punkcie żarcia. Kobieto,
      Ty sie zajmij dzieckiem a nie głupotami. Bo skonczysz marnie. Teraz
      to wymyślasz nie wiadomo co i jestes na drodze do choroby.
      Powtarzam, zajmij sie swoim dzieckiem, a nie wyglądem!
    • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 16:00
      I tak jestes chora, masz obsesje, idź sie leczyć. Albo po prostu
      przestan wydziwiac, bo jestes na tym etapie że jeszcze mozesz...
    • dzidzia1975 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 16:10
      nie znasz mnie, więc nie osądzaj jaką jestem matką i czy sie
      zajmuję/nie zajmuję swoim dzieckiem!!! nie masz do tego prawa! a
      istotą mojego listu nie jest relacja "dobra matka-dziecko-jego
      wychowanie itd" tylko problem z postrzeganiem siebie- zaburzenia
      odżywiania się-niska samoocena itd. jest to forum, na którym mam
      prawo pisać na ten temat...zresztą szkoda słów
      • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 18:48
        Ja nie napisalam ze jestes złą matką, tylko że ten czas i wysiłek
        który wkładasz w swoja obsesje na punkcie jedzenia, a takową masz,
        mogłabyś poświęcić na co innego. Bo póki nie wymiotujesz/nie
        głodujesz to jeszcze możesz sobie pomoc sama. I gdybys przeczytała
        uwaznie moja wypowiedz to bys to zrozumiala, a nie odebrala jako
        atak na siebie. Swoja droga, jesli tak to odebrałas, to jednak cos
        musi byc na rzeczy. Ktoś kto nie ma nic do ukrycia, tak nie
        reaguje...
        • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 18:49
          A tak w ogole to ja Ci nie odbieram prawa do pisania - pisz sobie co
          chcesz, gdzie chcesz i na jaki temat chcesz; w Polsce jest przeciez
          wolność słowa...
          • mindtriper Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 20:51
            blueberry87, piszesz jakbyś nie była chora.
            "Zajmij się czymś innym" - proszę Cię, naprawdę uważasz, że to
            pomoże? A Ty, zajmujesz się "czymś innym"?
            Poza tym nie wymiotowanie, a obsesja na punkcie jedzenia i wagi jest
            wyznacznikiem chorowania.
            Oj, coś dziś chyba masz ten gorszy dzień.
            • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 21:06
              To "zajmij się czymś innym" napisałam świadomie i celowo. Z
              perspektywy czasu to wiem, że gdybym kiedys zajeła się czymś
              wartościowym i przyjemniejszym, niz ciągłe odchudzanie, to dzis nie
              mialabym problemu. Bo wiem ze jeszcze wtedy mogłam. Ale wybrałam
              inaczej, i jestem w ciemnej dupie, jak to mówił Karolak (pardon my
              french). Widze jednak, ze autorka wątku jeszcze nie jest w takim
              kiepskim stanie i moze sama sobie ze soba poradzic, jesli tylko
              przestanie sie uzalac. I tak naprawde to energie, ktora wklada w
              obsesje chudniecia/myslenia o jedzeniu (bo zaburzenie to to jeszcze
              nie jest), moze spozytkowac na wiele innych sposobow. Tylko trzeba
              troche wysilku. Ale to jest wykonalne i prawdopodobne! Jeśli sie
              ktos tylko postara...
              • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 21:11
                W odpowiedzi na to czy zajmuje sie czyms innym, to tak staram sie
                jak tylko moge zajmowac czymś innym, cokolwiek by to nie było:
                uczenie się, gotowanie, sprzątanie, buszowanie w internecie - byle
                tylko nie myslec o wadze, odchudzaniu, rzyganiu i innych takich
                cudownych sprawach. I nie jest to łatwe ale sie nie poddaje -
                wieloletnich nawyków nie zmienia sie od razu - co nie oznacza ze nie
                walcze ze soba. Bo wiem ze w koncu sie oducze. Tylko nie moge sie
                poddawać, ani zniechecac. Czy to źle?
    • dobrakobieta3 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 23:00
      Absolutną rację ma przedmówczyni - autorka wątku ma co najwyżej,
      póki co, z ustawieniem sobie hierarchii życiowej w sobie samej i do
      tego się nudzi. No i nie ma jeszcze pojęcia, co to prawdziwe ludzkie
      problemy.
      Weź się w garść dziewczyno - do Ciebie jeszcze to może trafić.

      Skoro tak doskonale siebie diagnozujesz (niska samoocena i inne
      pierdoły) to teraz się ogarnij i żyj jak istota myśląca a nie
      naśladująca bezmyślnie durne otoczenie. A jeśli nawet dla rodziny i
      dziecka nie jesteś w stanie tego zrobić to za późno zaczęłaś myśleć.
      • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 20.01.09, 23:06
        Popieram, popieram - inteligentna wypowiedz. I szczera, bez owijania
        w bawełne. Bo nie chodzi o to zeby komus dogryźć, tylko otworzyc
        oczy!
        A w ogole to pozdrawiam :)
    • dzidzia1975 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 21.01.09, 20:53
      no dzięki, dzięki za te szczere "aż do bólu" wypowiedzi...
      jednak sądze, że mnie tak do końca nie zrozumiano...
      a w odp. na powyższe, to mam sporo zajęć...małe dziecko, sprzatanie,
      gotowanie, pranie, prasowanie, zakupy, spacery 2x dziennie...jestem
      pedantką wiec robie to codziennie...to chyba jest co robic? ponadto,
      tak-wynajduję sobie dodatkowe zajecia(internet, odwiedziny u
      znajomych, spotkania na miescie itd) robie wszystko zeby normalnie
      żyć i mysleć, nie jestem głupią i pustą nasto...
      i mam jeszcze w sobie troszke "rozumu" i chce właśnie dla mojej
      rodziny dziecka najblizszych i przede wszystkim samej siebie POMÓC
      chce zmienic "tok myslenia" o jedzeniu, chudnięciu, swoim wyglądzie,
      swojej samoocenie itd. ale jak "wybić" sobie z głowy to, że jestem
      niczym...gruba...okropna...głupia itd.
      no i wiecej nie napisze na żadnym takim forum...
      a za wszystkie wypowiedzi dziekuje...i zdaję sobie sprawe ze inni
      maja o wiele poważniejsze problemy...
      • blueberry87 Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 21.01.09, 21:45
        "chce zmienic "tok myslenia" o jedzeniu, chudnięciu, swoim
        wyglądzie, swojej samoocenie itd."

        To go zmień! Twój tok myślenia zalezy tylko od Ciebie. To Ty
        panujesz na swoim mózgiem. Od razu nic się nie udaje, zwłaszcza
        jeśli ktoś sie dorobił fiksacji na jakimś punkcie, ale jak sie
        próbuje i próbuje to za którymś razem w końcu wychodzi. Wiem to z
        własnego przypadku.
        Po prostu przestań się użalać nad sobą i zacznij działać.

        "jak "wybić" sobie z głowy to, że jestem
        niczym...gruba...okropna...głupia itd." - po prostu przestan to
        sobie wmawiac. 178 cm i 68 kg to nie jest waga kogos grubego i
        okropnego. Problem nie jest w wygladzie tylko w głowie. Ja mam 170
        cm i 55 kg wagi. I tez jestem gruba i okropna. Tylko ze od pewnego
        czasu stawiam swojego chlopaka, zdrowie i nauke nieco wyzej niz ta
        grubosc i okropnosc. A Ty juz dobrze wiesz co sama powinnas postawic
        w swojej hierarchii...
        • sabinac-0 do Blueberry78 22.01.09, 00:17
          No prosze, a dopiero rozpaczalas ze przy 170kg wazysz AZ 53kg a wolalabys 45.
          Rozumiem ze masz straszne problemy bo wazysz wiecej niz bys chciala ale to nie
          znaczy ze mozesz sie wyzywac na innych.
          Zanim zaczniesz udzielac dobrych rad wszystkim wokol lepiej rozwiaz wlasne problemy.
          • blueberry87 Re: do Blueberry78 06.02.09, 13:08
            Właśnie sie staram rozwiązywać własne problemy i tego mi nie możesz zarzucić.
            Ale ja tak przy tym nie przeżywam jak co niektórzy. I nie wyżywam się tylko
            mowie co mysle. A ze wygarnelam komus kto sie bardziej przejmuje wyglądem niz
            własnym dzieckiem co o nim mysle, to juz osobny temat
            A 45 kg i tak kiedys bede wazyc :)
      • my-miki Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 07.03.09, 19:43
        To, że napisałaś na tym forum o swoim problemie, jesteś jego świadoma to już dużo. To pierwszy krok w dobrym kierunku. Myślę że nie powinnaś zwracać uwagi na osoby, które mówią/piszą, że jesteś głupia, masz za mało zajęć czy takie tam. To te osoby nie powinny się wypowiadać na te ten temat bo nie rozumieją powagi sytuacji!!! Każdy ma jakieś problemy jedni szukają pomocy a inni je bagatelizują, popełniając tym samym nieraz największy błąd swojego życia.
        To bardzo dobrze ze zaczęłaś szukać pomocy i powiem ci szczerze że gdyby te teksty mnie dotyczyły to też bym miała podobne odczucia jak ty tzn. nie chciało by mi się pisać na żadnym forum. Uważam, że powinnaś skonsultować się z psychologiem a najlepiej rozpocząć regularne konsultacje. Poszukaj w internecie na pewno znajdzie się osoba która prowadzi jakieś konsultacje. Tak pierwsze z brzegu to masz info na stronie www.jungpoland.org o bezpłatnych konsultacjach psychologicznych. Sorki, ale nie mam czasu by wyszukać Ci więcej ale sobie poradzisz :-))) Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się.
    • tysia11a Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 21.01.09, 22:43
      Czesc ja te zjestem chyba anorektyczką ! nie moge sobei dać
      rady..prosze jeśli ktos z was przechodził ta chorobe niech do mnie
      napisze gg 7326090. Tak bardzo chiałabym normalnie zyć .śmiać sie
      jesc i nie myślec o tym..nie potrafie
    • yomajka Re: jestem chora? potrzebuję pomocy- psychologa?? 22.01.09, 08:14
      ni e myśl, zajmij się czymś inym- łatwo powiedziec...co? czasem sa
      rzeczy , które przerastają...Idz moze do psychologa? Serio.Bo nie
      zmienisz zycia z dnia na dzień. Tak ot.
      • mindtriper Re: dzidzia1975 22.01.09, 10:25
        Dostałaś tu "mądre" rady jakich udzielają wszyscy, którzy nie mają
        pojęcia o chorobie i mówia "przestań myśleć i zacznij jeść
        normalnie".
        Aż przykro to czytać dosłownie.
        Myślenie o cymś innym i zjmownie się ciągle czymś innym, żby uniknąć
        myśli o jedzeniu to męka i zero normalnego życia.
        Wiesz, nie wiem do końca jak to jest mieć młe diecko, ale dwie moje
        kumpele mają i widzę jaki mają kołowrót i jak mało czasu dla siebie.
        Nie jestem psychologiem, żeby Ci analizy robić, ale czy oprócz
        obowiązków masz jakieś przyjemności? A może jedzenie to jedyna
        frajda? Do tego chęć "wygldnia dobrze" (która kobieta tego nie ma,
        nawet zdrowa?).
        Ja to widzę tak:
        obowiązki+brak prawdziwej przyjemności+zmęczenie+potrzeba
        atrakcyjnego wyglądu=ciągłe myślenie o jedzeniu.

        Idź pogadać z jakimś fachowcem, żeby rozwiał Twoje wątpliwości
        (fakt, forum to nie miejsce ze specjalistami) no i z rodziną, żeby
        Cię jakoś odciążyli:)
        • dzidzia1975 Re: dzidzia1975 22.01.09, 14:07
          dziekuje za odp :)
          w twojej wypowiedzi jest sporo racji...
          ja jestem jeszcze sfiksowana że wszystko musi byc zrobione na tip
          top- porzadnie i na czas...i czasami nie daje rady, a nie umie
          prosic o pomoc, taka jestem i dlatego tym bardziej musze i chce sie
          zmienic, bardziej wyluzowac, a co do jedzenia to powaznie rozważam
          spotkanie z specjalista...dziekuje
          • mamakoliber Re: dzidzia1975 06.02.09, 12:02
            Witaj Dzidzia,jeśli jesteś z Krakowa to moge podać Ci namiar do pani
            endokrynolog(spec.od anoreksji,bulimii i otyłości)Nie zrazaj się
            prosze "super"uwagami pod swym adresem,mnie już zgnojono na tym
            forum tylko dlatego ,że śmiałam zapytać o doświadczenie w spr
            anoreksji i śmiałam uzyć słowa"dziewczynki" Każda rozsądna osoba wie
            ile czasu musi poświęcić matka maleńkiemu dziecku;pranie,sprzątanie
            itp..też obowiązki..co nie oznacza,że zostając matką nie chcesz
            wyglądać nadal ładnie,grynt to,to aby przy tym perfekcjonizmie nie
            wpaść w choróbsko.Pozdrawiam Cie serdecznie;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka