dzidzia1975
20.01.09, 14:40
krótko mówiąc to, 9 lat temu schudłam 12kg(diety różne +siłownia)
potem przybrałam 2 kg i tak przez 6 lat jak sie pilnowałam to nie
przybierałam na wadze ale były okresy "jedz na co masz ochote" i ta
waga szła w góre 3-5kg potem znow dieta i gubiłam to...potem zaszłam
w ciąże urodziłam zdrowe dziecko i po 6m-c od porodu wróciłam do
wagi z "dobrych czasó" czyli sprzed ciąży ALE...i tu jest problem,
obecie walcze cały czas ze sobą zeby nie jesc czegoś przez co tyjemy
(ja uwielbiam słodycze) jak nie jem jestem zła płaczliwa nerwowa
nieszczęśliwa wszystko mnie cieszy na krótką metę, nie umiem cieszyc
sie z tego co mam( a mam wspaniałą rodzinę itd.) wszystko skupia sie
u mnie wokół jedzenia co wolo co nie moge itd, zameczam tym siebie
najbliżśzych i wszystkich, jak zjem to mam wyrzuty sumienia bo bede
gruba jak dietuje jestem jednoczesnie szczęśliwa bo mieszcze sie w
moje ciuszki i nic mnie nie "obciska" ale zarazem jestem
nieszczęśliwa!!! jest mi z tym źle! chce jesc normalnie i czuc sie
szczęśliwą! podobać sie samej sobie! chce sie cieszyć życiem takim
jakie mam a nie zameczać siebie innych...to jest takie błędne koło!
wiem co jesc zeby odzywiac sie zdrowo normalnie ale...w tym momencie
jak zaczynam jesc to jem to co nie dozwolone i nabieram kg i
sytuacja sie powtarza!!!! mam dosc! ale jednocześnie jestm bezsilna
i zła na siebie.... chce zeby moje dziecko rosło w normalnym domu a
nie z matką furiatką itd. anoreksi nie mam, waże obecnie 68kg przy
178 wzrostu...schudnąć bym chciała jeszcze z 3 kg ale...ja juz nie
mam siły............