Dodaj do ulubionych

Zęby-nie bulimia dla odmiany

31.07.09, 09:09
Jakiś czas temu miałam poważny zabieg dentystyczny. Miałam rozcinane i szyte
dziąsło. Próbowałam nie zwracać, ale się nie udało. Najgorsze, ze nawet po
zdjęciu szwów boli i za każdym razem jak rzygam, pluję krwią. Już nie wiem,
jak sobie tłumaczyć, że tak nie można. Boję się, że mogę zrobić sobie krzywdę,
ale co 2-3 posiłek kończy się wymiotami, choć nie obżeram się-po prostu w
którymś momencie są wyrzuty, z którymi nie umiem wygrać. Chyba powinnam iść do
dentysty, ale nie wiem, czy w ogóle jest sens-co on mi zrobi, że ja sobie
kwasem rozpieprzam ranę a z drugiej strony liczę, że chociaż przestraszy mnie
tak, że się pohamuję.
Obserwuj wątek
    • 0vestri Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 31.07.09, 14:19
      A myśl, że rana może się przez ten kwas nie zagoić, i zostaniesz z nią przez
      kilka dobrych tygodni, lub że się zakazi, nie powstrzymuje Cię?
      • lola.b Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 01.08.09, 01:41
        Jestem twarda baba a w dodatku mam więcej szczęścia niż rozumu. Łudzę się, że
        nic mi nie będzie. A od zabiegu minął miesiąc, już było lepiej, póki nie
        zaczęłam zwracać.
        • little_emma Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 04.08.09, 14:53
          Myślę, że ten dentysta nie ma Cię jak postraszyć bardziej. Mam wrażenie, że wszystkie konsekwencje swojego zachowania już znasz i wiesz czym to grozi. Wiecznie gojące się rany, zakażenia itd. Powinnaś zrobić wszystko żeby powstrzymać się od wymiotowania przynajmniej na ten okres, żeby rana się zagoiła.
          Nie znam się na tym, ale może jest taka możliwość, żeby dentysta założył dodatkowy opatrunek chroniący tę ranę albo coś w tym rodzaju. Czy ten lekarz wie o Twojej bulimii?
          • lola.b Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 04.08.09, 20:42
            Trochę się pohamowuję i już jest lepiej-mogę otworzyć buzię i nie krwawi już tak
            bardzo.Nie ma jak założyć opatrunku-bo nie ma go na czym założyć, tam jest po
            prostu dziura po zębie.A i nie mam bulimii.
            • katha_ko Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 05.08.09, 14:45
              lola.b napisała:

              > A i nie mam bulimii.

              A tego to nie zrozumiałam... To, co opisujesz to są przecież zaburzenia
              odżywiania. Anoreksja bulimiczna?
              • little_emma Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 07.08.09, 13:06
                No właśnie mnie też to zdanie mocno zdziwiło bo zdawało mi się, że w postach wyżej opisujesz ataki bulimiczne i że to jest problem. Bo to przeszkadza w gojeniu ran.
                • katha_ko Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 08.08.09, 12:21
                  Bo bulimia jest wtedy, gdy przy wymiotach BMI jest w normie lub powyżej normy.

                  Gdy są wymioty, ale BMI jest poniżej normy, wtedy (plus inne wytyczne)
                  diagnozuje się anoreksję typu bulimicznego, nie bulimię.
                  • little_emma Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 11.08.09, 15:57
                    Nie wiedziałam, że wytycznym przy rozróżnianiu tych dwóch schorzeń jest BMI. Myślałam, że raczej charakterystyka objawów.
                    Cóż, jak to powiadają, człowiek się całe życie uczy.
                    • lola.b Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 11.08.09, 22:50
                      Nawet już nie o BMI chodzi, tylko o to, że ja nie mam napadów obżarstwa.
                      Potrafię zwrócić pół jogurtu, pomidora czy czekoladę.Ganz egal, co zjem i tak
                      powoduje wyrzuty, na szczęście już coraz rzadsze. Powoli zaczęło się goić,
                      zeszła opuchlizna i nie boli już tak.
                      • little_emma Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 15.08.09, 18:05
                        Dziąsła się prędzej czy później zagoją ale Twój główny problem niestety pozostanie......
                        • lola.b Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 16.08.09, 12:38
                          Wiem, ale pracuję nad tym i jest coraz lepiej-śniadanie wchodzi już bez
                          wyrzutów-do tego takie normalne-nie dietetyczne:) I nie muszę nawet jakoś
                          specjalnie walczyć ze sobą-wręcz przeciwnie, mam poczucie, że robię coś, co się
                          mi należy, że to jest dobre, że dbam o siebie. Gorzej z resztą posiłków, ale mam
                          nadzieję, ze wraz z rozwiązywaniem moich pierwotnych problemów na terapii będzie
                          coraz lepiej.
                          • little_emma Re: Zęby-nie bulimia dla odmiany 17.08.09, 12:08
                            I tak trzymaj:) Małymi krokami do celu.
                            Jak już przetrzymasz to śniadanie i wejdzie Ci w nawyk odpowiednie jedzenie go, to potem powinno być coraz łatwiej także z innymi posiłkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka