zmeczonajuz
06.01.10, 15:47
Hej powiedzcie mi czy tylko ja mam wrażenie ze polska to antyrodzinny
kraj?Dlaczego?Mąż w lipcu straciłpracę,od tamtej pory dorabiał gdzie się
dało.W listopadzie przyniósł ostatnie pieniądze,ja też dorwalam prace w
grudniu ale pieniądze beda dopiero pod koniec lutego czyli jeszcze caly luty i
styczen bez kasy sie zapowiada.Chyba ze ktores z nas prace szybko znajdzie,na
co licze.Mąż budowlaniec,więc zaraz budowy powinny ruszyć.Mamy dwoje małych
dzieci,byłam w opiece i nam nie pomogą bo zameldowany jest z nami brat męża i
ona nam dochody zawyża.Jakby mial obowiązek pomagać nam wg opieki albo
co.Powiedzcie,że dam rade to przetrwać bo juz nie mam po woli
siły.Podejrzewam,że lada dzien zdejma nam licznik wiec prądu nie bedzie,w
pążdzierniku ostatnie rachunki płaciłam.Na nic nie licze,tylko żeby ktoś
napisał że też był w beznadziejnej sytuacji i że wszystko da sie znieść.