Dodaj do ulubionych

gdzie moge poszukac pomocy...?

27.04.10, 17:15
lub jak ten problem rozwiązac?? poprpstu siadam psychicznie, chore dziecko
wymagajace czynnosci które ułatwiają funkcjonowanie, buntujace sie na kazdym
kroku. Mąż z kótrym jest różnie, jak w kołowrotku, ale jakos to ciągne choć
nie wiem jak długo, no i rodzice (moi) z kótrymi mieszkamy. Dla kórych jeden
jedyny temat jaki istenieje to mój mąż, ze on taki siaki, owaki, wiecznie mi
dogryzają, ale jak tłumacząze to dla mojego dobra, bo ja taka smutna chodze,
skryta, ze pewnie sie go boje, ale tak nie jest, smutna-owszem czasami to
normalne , u was napewno tez, i nie bede sie im tłumaczyc dlaczego, zamiast
rozmawiac ze mna na jakies inne tematy, o byle pierdołach, to nie tylko M i M
i nic wiecej, jak on to sie zachowuje, ze ma rodzine w d.......e, ze sie nie
usmiechnie, nieodezwie sie do nich, itp, a tak nie jest, oni wiecznie fochy
jakies maja, jak sie z chłopem powadze to pretensje maja do niego, auto sie
zepsuło (kóre i tak gruchotem juz byl)tez wina meża, ze teraz nie mozemy
dostac kredytu zeby inne kupic chociaz takie za 4-5tys tez wina męża bo sie
nie stara, moge wiele wymieniac, ale jemu nic nie powiedza, tylko mi trują, ja
mam tego juz serdecznie dosc, dzis niewytrzymałam i sie wydarłam na nich,
wyrzygałam im wszytsko, całe moje dziecinstwo,ze wiecznie przed oczy stawiali
mi osiagniecia innych, ze musze sie bardziej strac, ze wreszcie by zmienili
temat, ze ja sie was nie pytam o co wam posżłojak sie pokłucicie, to mi kazali
wypier........ stad do 2 mies, ale nie mamy sie za co wyprowadzic, inaczej juz
dawno by nas tu nie było. Ja mam swiadczenia na chore dziecko, maz tez nie
zarabia za duzo, (powod nie dostania kredytu) i 2 kredyty do spłacania,
psychicznie siadam, myslałam o wizytach u psychologa ale mnie nie stac na
takie mitigi (czy jak sie to nazywa), a wogole spotkania sa w takich porach
kiedy nie mam młodego z kim zostawic, a NFZ sie czeka dosc długo, no a poza
tym tak głupio sie otworzyc przed kims tak w 4 oczy, bo wogole od czego zaczac
gadke?, nie wiem juz co mam robic, czesto biore cos na uspokojenie (nie
alkochol), ale cos czuje ze jak do psych pojde to walnie mi antydepresanty a
to juz zle brzmisadsad co robic?
Obserwuj wątek
    • aqua696 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 03:52
      Moze w osrodku gdzie rehabilitujesz dziecko jest grupa wsparcie dla
      rodzicow??
      Spytaj sie tam..a moze oni maja kontakt z inna grupa.
      Dwa warto pojsc poczekaj ale pojsc do psycholog..i nie tak odrazu
      wypisze recepte jesli nie musi..
      Moze zaangazuj bardziej dziadkow w opieke nad dzieckiem...wez z soba
      na rehabilitacje..niech zobacza ze to ciezka praca../ja zrobilam
      blad i z perspektywy nastu lat wiem ze powinnam ich zaangazowac
      bardziej/
      Jak zacyznaja mowic zle o twoim mezu...wyjdz do drugiego
      pokoju...toalety..
      Napisz list do rodzicow spokojnie co czujesz jak cie rania..nerwy i
      krzyki to nienajlepszy mediator...
      Trzymama kciuki..
      jak mach chec pisz na wp.pl
      Pozdrawiam
      • buzka25 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 09:00
        chciałam ich zaangazowac zeby nauczyli sie cewnikowac i lewatywe zrobic (to nic
        trudnego, choc wiem ze sie boja bo ja na poczatku tez miala pietra), zeby mogli
        młodego zabrac w weekend gdzies na wycieczke przy ladnej pogodzie i nie
        ograniczali sie czasowo ze za 3 godziny musza byc spowrotem bo trza cewnikowac
        lu ze musza mnie brac ze soba, no ale oni NIE bo sie boja, bo jak sie cos
        stanie, cąly czas powtarzam, a jak sie cos stanie?jak ja nie dam rady bo nigdy
        nic niewiadomo, to oni "wtedy sie bedziemy martwic jak to zrobic" i koło sie
        zamyka.owszem wezma mi go na ogordek ale pilnuja godziny na siku, takze zawsze
        jestem obok, stram sie wychodzic jak zaczynaja mowic o M, ale zaraz ktos
        przyjdzie za mna i dalej nad uchem truje, a jak sie nieodzywam tzn ze go bronie,
        choc to nie jest prawda, o tych grupach wsparca popytam,
        • magas1169 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 09:34
          Hej,głowa do górysmile
          Zrobiłaś już pierwszy krok,napisałaś nam co Cię boli...Wiem,tu
          jesteśmy anonimowi,ale w życiu już nie.Tylko wiesz,to się tylko
          wydaje takie trudne...Zapisz się do psychologa,porozmawiasz,na
          pierwszej wizycie psycholog na pewno pozwoli mówić Ci tylko o tym o
          czym sama będziesz chciała mu powiedzieć.Może zada kilka dodatkowych
          pytań,ale naprawdę nie będzie to forma przesłuchaniasmileDopiero na
          dalszych wizytach zacznie się wgłębiać w istotę problemu i szukać
          dobrych dla Was rozwiązań.Spróbuj,bo takie >wygadanie się< potrafi
          zdziałać cuda,poczujesz się lżejsza i silniejsza.A,i psycholodzy nie
          mają możliwości przepisywania leków na receptę,więc żadne psychotropy
          Ci nie grożą.To może zrobić jedynie psychiatra,psycholog może jedynie
          zasugerować łagodne środki wyciszające ogólnie dostępne.
          Pomyśl o tym,bo może rozwiązanie Twoich bolączek jest blisko.
          Postaraj się też dowiedzieć w Swoim OPS-ie czy nie mają psychologa-
          często bywają.
          Powodzeniasmile
    • bj32 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 14:51
      Mitingi to mają Anonimowi Alkoholicy. Normalni ludzie chodzą na
      terapię i jak trafią sensownego psychologa, to i owszem, otwierają
      się.
      Psychologów w Polsce od groma, nie wciskaj, ze się czeka miesiącami,
      jak do ortopedy. Masz opory, bo nigdy nie byłaś i sądzisz, że "co to
      da?". A powinnaś, bo jesteś asertywna w zerowym stopniu.
      Psycholog Ci nie walnie antydepresantów, bo nie ma takich uprawnień.
      To daje psychiatra albo internista, czyli lekarze. Psycholog to
      terapeuta, nie lekarz. A antydepresanty bywają pomocne i nie każdy
      antydepresant jest psychotropem. Opierasz się na mitach.
      I w sumie nie bardzo wiem, z czym masz problem...
      • buzka25 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 17:52
        problem z tym zeby sie wziąść i cos zacząć, dzis dzowniłam do PCPRu w moim
        miescie i do pani psycholog mam termin na 21 czerwca, jutro dzownie do mopsu
        popytac czy maja tez pscyhologa, moze bedzie jakis szybszy termin,
    • lorek08 Re: gdzie moge poszukac pomocy...? 28.04.10, 23:29
      tutaj sa informacje na ten temat,moze pomoga
      www.istotki.pl/porady-istotki/obowiazek-alimentacyjny-od-kogo-mozesz-zadac-srodkow-utrzymania-badz-wychowania/
      poza tym mysle,ze jezeli nie bedzie otrzymywac alimentow to moze sie starac o
      rodzinne i zasilek z tytulu samotnie wychow. razem ok 240 zl
      • lorek08 przepraszam 28.04.10, 23:30
        pomylilam watki
      • aqua696 lorek co za bzdury?? 29.04.10, 01:57
        Aby dostawas samotne to ojciec musi np. niezyc..byc nieznany lub
        zwolniony przez sad z alimentow..
        i na niepelnopsprawne dziecko jest wyzszyy!!

        Zrobilas uz 2 kroki..tu napisalas i umowlas sie do psychologa..
        kolejne to wizyta...i zapewne powazna rozmowa z rodzina lub list...
        Ok nie chca sie angazowac z wabiegi chigieniczne..a moze powoli pros
        ich o asystowanie przy nich bo ci ciezko??
        Powoli malymi kroczkami..a moze osoba ktora cie uczyla przeszkoli
        dziadkow??
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka