Dodaj do ulubionych

Jak pomagać.

12.08.10, 22:05
Myślę, że się przyda. Co o tym sądzicie w świetle pomocy w ramach tego forum
>a
href="wyborcza.pl/1,87648,8239508,Madra_pomoc_po_szkodzie.html?as=1&startsz=x"target="_blank"
Obserwuj wątek
    • kruszynka.net Re: Jak pomagać. 12.08.10, 22:10
      Myślę, że warto przeczytać.
      Co o tym artykule sądzicie w świetle pomocy w ramach tego forum. Podzielcie się
      przemysleniami.
      >a
      href="wyborcza.pl/1,87648,8239508,Madra_pomoc_po_szkodzie.html?as=1&startsz=x"target="_blank"
      • roccan Re: Jak pomagać. 12.08.10, 22:51
        Bardzo mądry artykuł. Do przemyślenia dla tych co pomagają i tych co o tę pomoc proszą. Myślę, że dziewczyny, które moderują to forum mają ten szósty zmysł, który pozwala im odrzucić te osoby, które "nauczyły się żyć z biedy", a pomóc tym, którzy naprawdę potrzebują.
        Podobają mi się także te słowa "Pomoc nie może poniżać. Jeśli ktoś zaspokaja swoje potrzeby emocjonalne, bo chce poczuć się dobrym, to ja nie zgadzam się, by ktoś taki nam pomagał." Zawsze oddając np. używane rzeczy mam okropny dylemat, czy to wypada, czy to jest dostatecznie dobre, żeby nikogo nie urazić. Sama mam taką koleżankę, która oddaje mi po swoim synku ciuszki w stanie nie nadającym się do niczego. Nie umiem Jej powiedzieć, że za chwilę to wyrzucę.
    • isabelka20 Re: Jak pomagać. 12.08.10, 22:35
      Ten artykuł tak naprawdę nie wnosi nic o czym byśmy nie wiedziały.
      Zgadzam się, z tym, że nie pomagają takim a takim osobom.
      Niestety na forum też jest trochę osób, które zrobiły sobie z
      pomocnych sposób na życie. Ludzie, którym ciągle coś nie wychodzi i
      których apetyt (czyli potrzeby) rosną w miarę jedzenia. Jeżeli
      decydujemy się pomagać na ogólnopolskim forum, gdzie często nie mamy
      możiwości osobistego sprawdzenia osoby czy rodziny to niestety
      musimy się liczyć z tym, że może nas spotkać zawód.
      Uważam też, że pomoc nie powinna być długofalowa i nie
      każdazachcianka może być spełniona. W ten sposób przyzwyczajamy
      ludzi do lenistwa i pracy polegającej jedynie na klikaniu w
      klawiaturę.
      Ale pomagać warto smile
      • aqua696 Re: Jak pomagać. 12.08.10, 23:49
        Mi najbardziej te slowa przypadly...
        Bo owszem rozumiem ze jest zle..bardzo zle..
        Ale jesli dzieci zostaly ubrane...podpowiedziano gdzie co zalatwic...
        To powoli powoli ktos kto chce zacznie stawac na nogi...
        a nie dostalam to i to to jeszcze tego mi brak ..tamtego...
        Sama bylam po stronie kiedy nie wiedzialam w co rece wlozyc..
        Korzystalam z pomoc ...i jestem ogromnie wdzieczna..
        Ale stanowczo wole byc po drugiej stronie...

        Sama dalam sie podejsc...i wiem jak boli...zostac oszukanym..dzis
        pluje sobie w brode..
        Podanie wedki jest najlepsze i nie tworzy patologii idacej dalej..
        Wyszukiwaniem utrudnien samemu aby moc pisac jak to mnie nikt nie
        rozumie...a mi tak ciezko

        Bo to stereotyp. W Polsce pomaganiem rządzą emocje. Nie wypada
        myśleć, diagnozować, zastanawiać się. Tymczasem pomoc nie zwalnia z
        myślenia. Prawdziwa pomoc przypomina stół chirurgiczny. Żeby przy
        nim operować, trzeba mieć kwalifikacje. Zrobić wiele badań.
        Podejmować trudne decyzje.

        Więcej...
        wyborcza.pl/1,87648,8239508,Madra_pomoc_po_szkodzie.html?as=2&startsz=x#ixzz0wQjjjOGM
    • bj32 Re: Jak pomagać. 13.08.10, 09:52
      Świetne!

      Ogólnie zgadzam się z Isabelką: mamy na forum kilka rodzin, które się
      przyzwyczaiły, że im się pomaga. Sama brudnym paluchem mogłabym
      wskazać najmarniej dwie, które mają kiepską sytuację na własne
      życzenie - z bezmyślności. Owszem, ich rodziny potrzebują pomocy, ale
      one potrzebują solidnego kopa w zadek. Za produkowanie kolejnych
      brudnych i niedożywionych dzieci, które też będą robiły to sama, bo
      frajerzy pomogą.
      Co i raz się pojawiają zagubione sierotki, które na każdą propozycję
      pracy, pójścia do urzędu i zorganizowania czegokolwiek mają
      dziesiątki argumentów, dla których ruszenie tyłka do MOPS, Caritas
      albo pracy jest wykluczone.
      Przypuszczam, że nie ja jedna mam kontakt z potrzebującymi na priv i
      jeśli mi się za bardzo rozbestwiają, to już wiedzą, co mogą
      przeczytać...
      Są i takie przypadki, jak tego "biedaczka", co to po wszystkich
      portalach żebrze... Są i takie, kiedy to uboga pani ma świeżutki
      kolorek od fryzjera na pustym łbie, w mieszkaniu wyposażenie takie,
      że o mamo!, a panna jeszcze pyszczy.
      Ale pamiętam i propozycję oddania dziurawych spodenek po
      ośmiolatku... I kilka innych...
      Wiadomo, że nie o wszystkim się pisze na forum, ale wiecie co? Ja
      chyba tego księdza pokocham. Tym bardziej, że on, jak rozumiem, kupę
      lat dochodził do tego, co my tu wiemy od dawna.
      Jestem z Wami nieco ponad dwa lata i już od paru ładnych miesięcy
      sprawdzamy dokładnie. Teraz się okazuje, że jedna nie absolutnie
      dokładnie, ale to się nie da - nie mamy na to środków, nie wszędzie
      możemy pojechać. Niemniej sądzę, że to, co robimy i jak robimy - jest
      niezłe.

      I za to Wam dziękismile
      • d.a.n.na Re: Jak pomagać. 17.08.10, 21:45
        Nie nic pisałam ale od dawna was podczytuję. Bardzo podoba się mi watek Aty
        -07. Ata dokładnie pisze co i od kogo dostała np. 50 zł na wersalkę. Wtedy
        wszystko jest jasne i nie ma tzw. podziemia.
        • isabelka20 Re: Jak pomagać. 18.08.10, 10:49
          a jaką masz pewność, że Ata pisze wszystko? Oczywiście nie twierdzę,
          że nie pisze, ale chcę uzmysłowić, że podziemie może istnieć zawsze
          niezależnie od tego czy ktoś opisuje na forum co dostał czy nie
          opisuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka