Dodaj do ulubionych

Kończy mi się tolerancja...:|

06.10.10, 11:38
Wracam Ci ja dzisiaj do domu o słusznej porze, zawadziwszy o bankomat, w którym zdiagnozowałam brak wpływu na konto, a w tramwaju podchodzi do mnie jakaś 3 - 4letnia romska dziewuszka i pyta, czy mam dla niej pieniążek, bo potrzebuje. Śliczna i oczy ma pełne łez, a zafajdanej rodzicielki nigdzie nie widać.
Szlag mnie trafił ciężki i mimo, że dzieciaka nie miałam chęci wypchnąć z tramwaju, bo [na razie] niczemu nie winien, to złe we mnie zakwitło bujnym kwieciem. Mieszka w miejscu, gdzie ich nie brakuje. Widzę, czym jeżdżą, widzę, w co się ubierają. Wiem, ze biorą świadczenia z MOPS, bo przecież kto by im kazał pracować? Ja nie mam najmarniej do jutra grosza, dobrze, że w lodówce jest coś więcej, niż światło, a ci mi tu jak nie smarkacza męczącego kota na akordeonie, to smutną dziewczynkę po pieniążka nasyłać!
I strasznie jestem ciekawa, czy wejdzie kiedyś prawo, ze żebractwo i włóczęgostwo będzie karalne. Albo czy ludzie nabiorą tyle rozsądku, żeby odmawiać tej złotówki tej sierotce, której matce nie chce się ruszyć dupy do roboty. Bo na razie przez taką właśnie daną złotówkę, przez inne takie to się banda leniwców utwierdza w przekonaniu, ze im się należy pomoc za nic i nawet jak jej nie potrzebują. Nie tylko Romowie. Rodzimi też. A "na rumuńską pandę" wyciągają miesięcznie więcej, niż niejeden uczciwie pracujący w kwartał zarobi:[
Jeszcze ostatecznie tych, pożal się Boże, muzyków z akordeonami jestem w stanie strawić, bo przynajmniej pozorują próbę robienia czegokolwiek. Ale takie "daj, bo daj"?
Grrrrrr
Obserwuj wątek
    • mamachlopakow2 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 12:56
      czuję dokładnie to samo.A jak już widzę rumunów to mnie krew zalewa.Cyganów nie ierpię i może ktoś mi zarzucić rasizm wali mnie to.Miałam z nimi do czynienia w wielu przypadkach.Zachowuja, się jak by byli Panami,jakbym to ja była przyjezdna w Polsce a nie oni.Kasy mają w ....Widać jakimi furami się wożą.Gila mnie ich tradycja związana z rodziną,kobiety są upokarzane na każym kroku,dzieci wysyłane na żebractwo.Normalnie szlag trafia człowieka!!!!
      a co do rodzimych żebraków....Jak pracowałam 3lata temu pzrychodził do nas koleś(rzekomo bezdomny)wymieniać drobne,które mu wrzucali ludzie.Może mi nikt nie wierzć,ale prawie codziennie przychodził i najmniejsą kwotę jaką mu wymieniłyśmy było 100zł.A tak to 300zł,200zł.Miał normalnie konto w banku i "zarabiał"lepiej niż ja.Chciała bym za uczciwą moją pracę zarabiać po200zł na dzień......
      Dlatego jestem za wejściem w życie wreszcie jakiegoś prawa zakazujacego żebractwa.
      PS i jestem za tym co robi francuski rząd.
      • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 13:06
        alez takie prawo jest.

        Kodeks wykroczeń:

        Art. 58. § 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
        § 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy, podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.
        Art. 104. Kto skłania do żebrania małoletniego lub osobę bezradną albo pozostającą w stosunku zależności od niego lub oddaną pod jego opiekę, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

        Kodeks karny:

        Art. 253 – § 1. Kto uprawia handel ludźmi nawet za ich zgodą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
        § 2. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

        Ja na szczescie komunikacja miejska nie jezdze, ale na skrzyzowaniach sa Rumuni, ktorzy koniecznie chca myc szybyw samochodzie. Tego nie lubie.

        natomiast ostatnio szlam do carefoura po jakies zakupy i przed tymze sklepem stal starszy pan, proszacy o jalmuzne. Nie nosze nigdy gotowki, zawsze place karta, wiec sie go zapytalam, czy czegos mu nie kupic. Poprosil o wodę. Kupilam wodę, bulki, wedline, jakies jogurty i cos tam jeszcze i mu dalam. Podziekowal i odszedł.
        I pomyslalam sobie (moze naiwnie), ze chyba nie byl naciagaczem, bo skoro sobie poszedl, to moze faktycznie byl glodny i zbieral na jedzenie?
        • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 13:08
          oczywiscie podpielam za duzo smile
          paragraf o handlu ludzmi mozna podciagnac pod zebractwo z dziecmi, poniewaz zarządzajacy procederem czesto biora od rodzicow dzieci i wykorzystuja w ten sposob. to jest niestety jak mafia. i w zadnym wypadku nie nalezy dawac pieniedzy.
          • mamachlopakow2 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 13:20
            no tak,tak....po napisaniu olśniło mnie,że coś słyszałam na w/w temat.
            Ja zazwyczaj też mam przy sobie tylko kartę płatniczą,jednak miałam do czynienia z takimi co proszą o jedzenie.....Jak byłam na obozie trochę lat temusmile czekaliśmy grupą na autobus,podchodzi mała rumunka i prosi o jedzenie.Wychowawczyni zarządziła dobrowolną składkę na jedzenie.Kupiliśmy wędlinę,bułki,masło i sporo innego.A ona na naszych oczach wyrzuciła wszystko do kosza na przystanku.
            Kiedyś w przacy podszedł do mnie mężczyzna poprosił o jedzenie.Kupiłam mu też.Potem idąc do domu w koszu na śmieci wszystko leżało tak jak mu dałam w torbie w sklepie.
            Dlatego NIE POMAGAM!!!!!!!!
            Nawet jak nakupowałam znajomej ciuchy dla dziecka,bo mieszka za granicą,ale nie wiedzie jej się,to nic z tego co jej kupiłam nie zabrała ze sobą.
            Czyli albo nie umiem albo nie chcą,żebym pomagała.
            • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 13:45
              to dlatego, ze wiekszosc z proszacych to nie ludzie w potrzebie, tylko nieroby, ktore znalazly sposob na zycie. opieprzaja sie ale kasa leci, nie ma to jak wzbudzic wspolczucie. To tego dojdzie jeszcze mops, celowki i pare innych i sie żyje
              lepiej pomagac zwierzetom - one naprawde zasluguja na pomoc, duzo bardziej niz ludzkie nieroby lub dziecioroby, co to naprodukuja potomstwa a potem jęczą, że nie maja za co wyzywic
        • bj32 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 10:41
          Nioma, ale jest i prawo o psach w kagańcach, psach srających, paleniu na przystankach i setki innych.
          Ja mogę tę małą następnym razem zaprowadzić na komendę, oni ją pewnie odstawią do domu, bo głowę daję, że to lokalna, a jej rodzina mi potem chałupę podpali, bo faktycznie są bezkarni: nie stosują się do naszego prawa, kradną, gwałcą, biją i robią inne śmieszne rzeczy i co? Można ich cmoknąć w pompkę.

          Ten powyżej brak szacunku dla romskich kobiet... Im jest z tym dobrze. Od praczasów tak było i dla nas to "brak szacunku", a dla nich norma. Większości z nich jakby powiedzieć "mężczyzna nie ma prawa Cię tak traktować", to popukałyby się w głowę, bo skoro dziadek tłukł babcię, ojciec matkę, to i zięć będzie tłukł córkę i gicio. Ważne, żeby złoto i żarcie było.
      • ata-07 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 14:51
        Tak,był kiedyś taki program,w którym śledzili tych żebrzących na dworcu centralnym-matka z dzieckiem na reku. Na koniec poszli trochę dalej i wsiedli do luksusowego samochodu z kasą.,przyjeżdżali do domu i każdy pokazywał,ile nażebrał,a było tego dużo,śmiali się po prostu. Policja ich złapała.

        A naszych też kiedyś widziałam,2 młodzi panowie,podchmieleni siedzieli przed marketem,w pudelku mieli małego pieska i mieli kartkę,że zbierają na mleko dla pieska smile. Mieli parę drobnych,ale więcej samego mleka w kartonie smile.
    • mamasi Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 13:59
      Moja ciocia pracowała kiedyś w barze, tam przychodził gość który żebrał na ulicy, wymieniał kasę na grubsze bo mu w banku nie za bardzo chcieli wplacać takie coś na kontosmile średnio 200-250 dziennie, mówił że on do pracy nie idzie bo tyle nie zarobi...grr...
      Ostatnio gdy byłam u rodzinki otwieram drzwi a tam jakiś gość prosi nie o pieniążki a o jedzenie dla dzieci. hm...dałam jakiś chlebek, wędlinkę, pomidorka i ok. Ale zaraz wychodziła od nas sąsiadka, patrzę a na schodach siedzi ten facet i razem z dwójką dziec je to co im dałam. No to jeszcze poczęstowałam ich herbatą - nie pili herbaty z cytryna od długiego czasu.
      Za to u mojej babci chodził facet prosząc o mleko dla dzieci, takie zwykłe, babcia dała a nasz kuzyn stwierdził że mleko to oni potrzebują bardzo, bo jak się wącha klej itp to najlepiej przepić mlekiemsmile
      U nas rumuni/cyganie żebrali jak było ciepło w dwóch miejscach - mama klęcząca na kolanach z jakimś maluchem, w innym miejscu chłopiec grający na akordeonie (masakra). Widziałam raz jak gość podjechał nowiutkim mercem (tak mąż określił "ale fura") i zabrał im całą kasę...straż miejska już nawet nie interweniujesad
    • lorek08 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 14:42
      moze mi sie tolerancja jeszcze nie konczy ale tez sie czasem zastanawiam nad ludzmi...z tego forum
      sa tu osoby ktore prosza od bardzo dawna. i co nic sie u nich nie zmienia przez lata ?
      wiem,ze temat internetu byl poruszany wiele razy ale ja rowniez uwazam,ze osoby ktore na prawde nie maja za co zyc nie maja komputera,monitora i internetu. Ile miesiecznie maja od ludzi z forum,ze oplaca im sie placic za neta conajmniej 40 zl miesiecznie ? do tego prad za komputer. A ciagna sie ich watki od miesiecy ,co jakis czas prosza w nich o pomoc. Zaraz dostane ochrzan ,ze internet to nowe mozliwosci itp . ale ile juz tego neta maja a co zrobili ? Internet to duzo mozliwosci. Mozna nauczyc sie robic rozne arcydziela,wystawiac na allegro. i nie trzeba miec wcale do tego smykalki-wszystkiego mozna sie nauczyc.
      mozna chodzic po lumpeksach,sprzedawac ubranka drozej
      mozna kupic z allegro np 200 par skarpet od hurtownika za 60 zlotych a sprzedac za conamniej 300 zl. tak wiec mozliwosci sa a uzalanie sie ciagle nad soba nic nie zmieni.
      a teraz na mnie krzyczcie big_grin
      • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 15:07
        alez masz racje, na tym forum byla i jest taka stala grupa osob
        ok, zdarza sie, ze nie mozna nic zdzialac - chyba najlepszym przykladem jest rodzina Daniela ale wiekszosc osob naprawde moglaby sie ruszyc i cos zdzialac, tylko po co? Zobacz co sie ostatnio dzialo z tarja. Jak sie darła i oburzała, ze nie jest zdolna do jakiejkolwiek pracy. OD LAT! I tylko reke wyciaga: zaislki, zapomogi, dobrzy ludzie. Nienawidze tego. Jest to dla mnie najgorszy przejaw patologii. Bo w miedzyczasie tej strasznej biedy i niemocy rodza sie kolejne dzieci, a na argument, ze to neirozsadne taka Tarja mowi: to dlatego, ze jestem biedna mam nie miec dzieci? Tak, wlasnie tak. Bo jak sie nie ma warunkow to sie nie decyduje na dzieci, bo potem ciezar utrzymania takiego dziecka spoczywa na reszcie spoleczenstwa, ktore uczciwie pracuje. I nigdzie nie jest powiedziane, ze kazdy ma miec dzieko. Bo jak sie jest oferma zyciowa to mozna co najwyzej rybki trzymac w akwarium.
        • malgoska182 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 15:18
          Przepraszam bardzo, rybki w akwarium to wielka odpowiedzialnosc( nakarmic ,wode wymienic,pogadac do rybek).Jezeli tego sie nie robi,to jest to znecanie sie nad rybkami.
          • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 15:27
            masz racje
            genralnie jest tak, ze swiat nei ejst ulozony sprawiedliwie, nigdy nie byl i nie bedzie. czesc ludzi to ludzie madrzy, wyksztalceni, zaradni i bardzo dobrze sytuowani. czesc to sredniaki radzace sobie w miare dobrze, a czesc to zyciowi nieudacznicy i lenie. Przy czym pod haslem "nieudacznicy" znajduja sie ludzie, ktorym po prostu nie wychodzi. Nie ze swojej winy, po prostu taka karma: zawsze pod gore i pod wiatr.
            Trzeba oczywiscie walczyc z przeciwnosciami losu ale takze byc realista i zdawac sobie sprawe z sytuacji. Jesli sie nie ma na mieszkanie, jedzenie itp to nie mozna miec dziecka. Nie i koniec. Na tym polega odpowiedzialnosc. Jesli ktos, kto mieszka w rozpadajacej sie ruderze, bez pracy i zabezpieczenia finansowego decyduje sie na dziecko, to nalezy mu to dziecko oebrac, a nie ladowac zasilki. Bo taka matka czy ojciec na rodzica sie zwyczajnie nie nadaja. A placze, ze oni tez chca dziecko sa nie na miejscu. kazdy z nas czegos chce, ale nie kazdy moze to miec...
            • sion2 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 20:32
              Nie masz 100% racji Niomo. Zapomnialas o grupie ludzi którym wiodlo sie dobrze albo przecietnie i spotkalo ich nieszczescie i ich sytuacja sie diametralnie zmienila. Zdarza sie to - nawet czesto. I powiem ci wiecej ze przed tym nie zabiezpieczna ani polisy ani konta w 10 bankach ani stos kart kredytowych w portfelu - tylko ty jeszcze o tym nie wiesz. Jestes bardzo nawina osoba poniewaz od poczatku bycia na forum lansujesz poglad ze czlowiek jest kowalem swego losu w 100% i takie ma życie na jakie sobie zaslugije. Duzo jeszcze w zyciu przed toba.
              Co do zas rodzenia dzieci to owszem, skrajna patologia nie powinna miec dzieci i dostawac na nie zasilkow. Nie powinni ich miec ci co mieszkaja w ruderach, nie pracuja od wielu lat i zasilki to jedyny ich sposob na zycie.
              Ale pomiedzy tymi ludzmi a ludzmi ktorzy żyja dostatna i normalnie wedlug twoich kryteriow jest spora grupa ktora moze potrzebowac pomocy panstwa w jakims okresie zycia rodzinnego ale wcale nie sa patologia choc maja 3-4 dzieci. Moze sie tak zdarzyc ze jedno dziecko urodzi sie chore i matka na jakis czas bedzie musiala siedziec w domu, moze byc tak ze mąż przez pol roku bedzie bez pracy itp - samo zycie. To wcale nie znaczy ze nie powinni miec dzieci albo powinno sie im zabrac te, ktore maja.
              tym bardziej ze tacy ludzie jak ty - bogaci, ktorzy sobie wykupuja 5 polis na wszelkie nieszczescia, jezdza za granice a dziecku daja kieszonkowe wieksze od zarobkow niejednego doroslego - bardzo rzadko decyduja sie na wiecej niz 1 dziecko
              a zeby spoleczenstwo moglo dalej sie rozwijac musi byc chocby taka prosta zasada ze malzenstwo ma 2 dzieci, nie mniej
              inaczej za 50 lat z tego twojego zycia na poziomie niewiele zostanie bo 80% spoleczenstwa to beda posiwiali starszkowie
              zadna gospodarka nie wytrzyma obciazen takich ze na 80% spoleczenstwa pracuje 10% mlodych
              i zadne polisy i skladki emerytalne nie uratuja przed wielkim krachem

              w przyrodzie kto sie nie rozmnaza ten ginie
              • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 20:43
                sion> alez ja pisalam tylko o sytuacji, kiedy ludzie nie majacy warunkow decyduja sie na dzieci. nie o sytuacji, kiedy dzieci sa i cos sie wydarzy. przeczytaj jeszcze raz, bardzo Cie prosze.
                bo to jest czesta sytuacja: ogladasz tv a tam matka z ojcem prosza o pomoc dla swojej gromadki, chalupa sie rozwala, od lat na bezrobociu oboje a w miedzyczasie kilkoro nowych dzieci na swiat przychodzi. O tym wlasnie pisze.
                Niestety, nie jestem bogata. Do bogactwa mi daleko.
                Nie wiem skad masz wiadomosci nt kieszonkowego jakie daje mojemu dziecku. Ale nie sadze, zeby ktos zarabial tyle co moj syn dostaje, 30zł tygodniowo to nie sa kokosy. A wakacje za granica? Droga sion, sa tansze niz nad zapyziałym polskim morzem. Posprawdzaj oferty zanim zaczniem głupoty pisac.
                Zauwazylam, ze strasznie Cie boli jak ktos ma lepiej. A szkoda. Zawisc to brzydka cecha.
                • tarja35 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 21:10

                  nioma napisała:

                  > sion> alez ja pisalam tylko o sytuacji, kiedy ludzie nie majacy warunkow de
                  > cyduja sie na dzieci. nie o sytuacji, kiedy dzieci sa i cos sie wydarzy. przecz
                  > ytaj jeszcze raz, bardzo Cie prosze.

                  napisalas konkretnie o mnie gdzie wielokrotnie pisalam, ze rodzac dzieci mialam dla nich warunki i że w swoim 37 letnim życiu pierwszy raz w zyciu poprosilam o pomoc w tym roku o zasilki takze nawet rodzinnego nie pobieralam wczesniej.
                  i moja rodzina ma normalny dom a nie ruinę wiec prosze dawaj przyklady gdzie jestes pewna a nie nazywaj ludzi patologia bo masz takie widzi mi się.
                  • nioma [...] 06.10.10, 21:18
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • malgoska182 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:31
            Konczy mi sie tolerancja........: Ale co tak naprawdę rozumiemy przez słowo tolerancja? Moim zdaniem jest to uznanie prawa do głoszenia własnych opinii i przekonań, szanowanie innych i akceptowanie ich odmienności. Co więc sprawia, że nie stosujemy się do tego?
            Moze przekonanie o wlasnej wyjatkowosci?
            Pewne rzeczy niestety sie nie zmienia.Nawet wtedy gdyby wszyscy Rumuni wyjechali do swego kraju,leniuchy zabraly sie do pracy,oszusci stali sie czysci jak lza.Bo niestety nie jestesmy ,co zreszta podkreslamy narodem tolerancyjnym.Zreszta sam tytul watku brzmi :Konczy mi sie tolerancja...............Pytanie tylko, czy ona kiedykolwiek byla?
            • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:36
              a jestem tolerancyjna wybiórczo
              nie toleruję: leni, złodzieji, księży katolickich, PISu, Romana Giertycha, oszustow podatkowych, wyludzaczy zasiłków, moherowych beretow, procesji katolickich, faszystow, przewozu osob zamiast legalnych taxi, nie toleruje przywilejow dla kosciola katolockiego, krzyzy w urzedach panstwowych, marnotrawienia panstwowych pieniedzy, zabijania zwierzat dla futer, glupich ludzi....
              za to jestem wyjatkowo tolerancyjna dla wszystkich grup mniejszosci (w tym oczywiscie mniejszosci seksualnych) i dla zwierzat.
              • malgoska182 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:41
                nioma lista dlugasmile kazdy ma taka swoja liste rzeczy,osob,zjawisk,ktorych nie toleruje.Wazne ,zeby w wolnym kraju mozna bylo o tym powiedziec i nie byc zakneblowanym czy wycietym.
                • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:44
                  niby tak ale...
                  jesli przeczytasz regulamin forum to zobaczysz, ze pewnych rzeczy sie na tym forum nie dopuszcza a jesli uczestnik regulamin łamie to jest to podstawą do cięcia wypowiedzi.
                  mozna sie oczywiscie z tym nie zgadzac, ale z drugiej strony nie ma przymusu korzystania z danego forum. wiec jesli sie wchodzi gdzies, gdzie jakies zasady obowiazuja, to nawet, jesli sie one nam nie podobaja, musimy ich przestrzegac.
                  • malgoska182 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:50
                    nioma masz racje
                    Regulamin dotyczy wszystkich ,nie tylko wybranych."Jak się chce psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie" - stare przysłowie, a wciąż aktualne.
                  • malgoska182 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 15:22
                    nioma przepraszam,nie dokonczylam mysli(coreczka ma popoludniowa drzemke ,przed poludniem bylysmy na specerze,wiec myslalam,ze pospi dlugo i bez przebudzania siesmile Juz uglaskalam ja i moge kpileczke smilepoleniuchowac.
                    Piszesz ,ze nie ma przymusu korzystania z danego Forum.Nie ma.Gdybym miala z obowiazku to Forum odwiedzac ,to mysle ,ze nigdy bym tego nie zrobila.
                    Obowiazki to ja mam tylko wzgledem swojej corki,rodziny(co do meza to bym dyskutowalasmileoczywiscie z mezem.
                    Uwazam,ze ja zasad przestrzegam.
                    Czy cytowanie moich wypowiedzi (zamieszczone w sygnaturce moderatorki) mozna przyjac za zart?Moze to proba osmieszenia mnie(marna proba),prowokacja?(rownie mizerna)
                    • nioma Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 15:27
                      moja wypowiedz byla ogolna, tzn dotyczyla zasad a nie konkretnej wypowiedzi.
                      natomiast co do sygnaturki to juz napisalam swoje zdanie: nie rozumime zastzrzen. jest to najzwyklejsze powiedzonko, bardzo popularne w jezyku angielskim. powszechne w uzyciu.
                • bj32 Malgoska182 07.10.10, 14:49
                  Każdy następny post z tą sygnaturką będzie usunięty. To ostatnia prośba o zmianę.
                  • nioma Re: Malgoska182 07.10.10, 14:51
                    alez to zadanie nie ma uzasadnienia!
                    • nioma Re: Malgoska182 07.10.10, 14:55
                      sygnaturka u Malgoski to popularne powiedzenie (sentencja) uzywane w jezyku angielskim.
                      ostatnie slowko jest wykropkowane. nie zawiera to zdanie wulgaryzmow ani niczego w tym stylu.
              • bj32 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 14:47
                Nie wiem, jak reszta narodu, ale ja tolerancyjna jestem równie wybiórczo. Nawet bardziej, bo krew mnie zalewa na widok niemalże kopulujących parek na przystankach, bez względu na wiek i płeć takowych, nie toleruję kłamania w "zbożnym celu" i trwania w takowym, mimo, ze cały świat wie, ze to kłamstwo i kłamstwem bije po oczach, nie kocham zdecydowanie Romów i Arabów, nie toleruję morderców, gwałcicieli, pedofili, rozmaitych uzależnionych, którzy nie chcą wyjść z nałogu, Kaczyńskiego, fanatyków wszelkiej maści, pasożytów, pająków, moli, trolli, uporczywych prowokacji, wszelkich spędów typu procesje, protesty, marsze, pogrzeb Jacksona, strajki z paleniem opon i tak dalej.

                Księży traktuję osobniczo, chociaż statystycznie większość jest do bani. Tę samą przypadłość miewają zakonnice...

                Tolerowanie żebrzących dzieci romskich wyszło mi nosem.
              • maplawczerwonym2 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 15:47
                Generalnie, to zgadzam sie wink
      • bj32 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 07.10.10, 11:44
        Jeśli idzie o komputer i internet, to teraz w sumie jest to luksus na poziomie telewizora. Sprzedać? Żeby było te 40,- miesięcznie na chleb? A jak ze szkoły będzie zadanie domowe "wyszukaj w internecie"?

        Mnie wnerwia takie "Dajcie, bo ja nie mogę... Nie pójdę do pracy, bo boli mnie rączka, nóżka, nic nie umiem, jestem chora, nie mam z kim zostawić dzieci, mam męża pijaka i lenia, więc dajcie. Nie pójdę do MOPS, caritas, dorobić, bo to się nie da i nic nie pomoże. Nie zacznę dziergać czy pec ciast dla sąsiadów, bo nie umiem. No dajcieeeee...".

        Owszem, mamy kilka rodzin, które piszą od miesięcy/lat i im się nie polepsza. Ale ciężko o polepszenie, jak jest siódemka dzieci, albo dzieci chore/niepełnosprawne. To też trzeba brać pod uwagę.
        Do mnie przychodzą informacje o tych, którzy mimo wszystko się starają, chcą coś zrobić. Ale żebractwo z wygodnictwa w każdej postaci mnie wnerwia. Szczególnie, ze często są to prośby o kasę właśnie.
        Mama moja raz przypaliła taką "biedną", która zupę odstawiła do śmietnika. Nie będę cytować, ale "biedna" bardzo szybko tę zupę zjadła jednakbig_grin

        Inna rzecz, ze bezmyślność w płodzeniu dzieci [i w wnuków - patologia i nędza dziedziczna], kiedy się nie ma możliwości/warunków to świadome krzywdzenie owych dzieci. Kto przy zdrowych zmysłach, nie mogąc zapewnić utrzymania, płodzi sobie siedmioro dzieci? Albo nawet dwoje czy troje? No, ja rozumiem, wpadka może się zdarzyć. Ale chyba nie pięć razy z rzędu?!
        Jeśli siedzę na wynajmie, jestem w wieku podwyższonego ryzyka wad genetycznych i mam jedno nie do końca sprawne dziecko, to nie płodzę sobie kolejnych, bo "dlaczego nie?". No, właśnie dlatego, że nie dałabym sobie rady i mam tego świadomość.
        Ale czemu na kolejne dzieci decyduje się ktoś, kto nie ma szans ani zapewnić im warunków [na przykład mieszka w dwóch pokojach z teściami i trójką dzieci już], albo wie, że nie może podjąć pracy, bo boi się wyjść z domu, ma skończoną podstawówkę, albo mieszka w Pcimiu Dolnym, gdzie roboty nie ma i w dodatku siedzi na wynajmie bez szans na własne mieszkanie, albo skutkiem wypadku ma potrzaskane biodro i w ogóle wyjście z domu jest dla niego nierealne?
        Ja wiem, że dzieci są najprzyjemniejsze, jak się je robi, ale przecież można poćwiczyć nieefektywnie...

        No, ale po co? Przecież można mieć dzieci, a ludzie pomogą...
        I dokładnie to mnie wkurza też u tych żebrzących ale na zasadzie budzenia litości, "na rumuńską pandę". Bo owszem, mogę wrzucić kolesiowi, który sobie tłucze w bębenek albo chodzi na rękach, ale nie takiemu, co siedzi, pokazuje ludziom przepuklinę i wrzeszczy "dajcie!", albo dzieciakowi, co to chce pieniążka...
        Najgorzej, ze mimo paragrafu nic się z tym nie da zrobić, póki ludzie nie oduczą się dawać...
        • malgoska182 [...] 07.10.10, 12:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bj32 Malgoska182 07.10.10, 12:26
            Zmień sygnaturkę.
    • agpagp Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 21:46
      Nie dawać. Za każdym razem opieprz... mojego faceta że daje. W niczym tak naprawdę nie pomaga. Nie jestem rasistką ale trzeźwo patrzę na rzeczywistość- Romowie to zorganizowana mafia. Tu żebrzą a u siebie mieszkają w pałacach. ( polecam pewien francuski dokument o Romach którzy wykorzystują dzieci do 14 roku życia bo takim nie można postawić zarzutów ). Tylko z drugiej strony tych dzieci mi żal bo jak nie "wyrobią" stawki to lanie.
      Jak ktoś prosi o kasę pytam czy coś mu kupić. Jak chce to kupię. Mam nadzieję że nie wywala tego ale naprawdę jest głodny.
    • mamumilu Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 22:40
      Dawno temu, jak byl najwiekszy wysyp Rumunow w Polsce bylam na szkoleniu w Krakowie i dojezdzalam do centrum tramwajem. Do tego samego tramwaju codziennie o tej samej porze ze mna wsiadlao 4 rumunskich chlopcow - wyglupiali sie zawsze jako to chlopcy w wieku ponizej 10 lat. Gdy tylko dojezdzalismy do centrum - wysiadalismy przy dworcu glownym i od razu sie zmieniali - z wesolych rozbrykancow robily sie chore kaleki - skrzywieni z powylamywanymi nogami, podpierajacy sie kulami, bo nie dawali rady isc normalnie, tak te nogi wykrecali. Pierwszy raz zastanawilam sie, po co kazdy z nich dzwigal pod pacha kule - po prostu szok jak potrafili udawac.

      W Szczecinie jakies 20-30 lat temu pod kosciolem w centrum siedzial dziadek w wozku inwalidzkim i zebral. Za kazdym razem gdy przechodzilam obok niego widzialam jak ktos cos wrzucal. Widok kaleki okrytego pledem i w rekawiczkach bez palcow - no wzruszajacy widok. Za to chwytanie ludzi za serce wybudowal wszytkim swoim dzieciom domy - a mercedesami tez jezdzili. Kiedys rano przyjechalam wczesniej i widzialam jak o 8 syn czy ziec przywioz ojca"do pracy" - juz mi go zal nie bylo. Owszem bylo, ze tak mozna oszukiwac albo, ze go do tego dzieci zmuszaly, bo nigdy nie wiadomo.

      A w domu sama mam "Rumuna" od kilkunastu lat - moj kot nauczyl sie tak prosic jak oni smile - podnosi lapke i czeka patrzac w oczy i przelykajac sline - jak nie pomaga to, ta lapka stuka - normalnie jak mnie kiedys mala Rumunka w sklepie zaczepiala smile
      • missmiriam1 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 23:03
        Mamumilu, w Katowicach niedaleko Spodka działa podobny dziadeksmile Teraz to już chyba na willę dla wnuków zbiera.
        • kroliczyca80 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 23:18
          W centrum krakowa jest ich chyba coraz mniej. Jeźdżę trochę MPK i właściwie wcale już ich nie widuję. Wyjątek stanowią najbliższe okolice Dworca Głównego, tam zawsze coś spod ziemi wyłazi...
      • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 06.10.10, 23:23
        Ja nienawidzę matek rumuńskich, które wsiadają do tramwajów z 1,5-3 letnimi dziećmi...i już od dłuższego czasu są to tak podobne do siebie kobiety, że myślę, że te same - tylko dziwne, że dzieci im nie rosną...
        żebranie z dzieckiem na ręku to jest chyba najgorsze co mogę sobie wyobrazić...ja gdybym miała pójść żebrać to NIGDY z dzieckiem...
        one pokazują tym maluchom, że żebranie to jest odpowiednia forma pracy...niech się leniwe obleśne baby wezmą do roboty...jak w ogóle mogą w taki sposób wykorzystywać własne dzieci...

        A jeśli chodzi o spór Tarja - nioma...cóż, po części zgadzam się z tarją - niestety kryzys finansowy pojawia się też w NORMALNYCH rodzinach...tylko niestety mopsy tego nie zauważają...wolą pomóc np. rumunom niż Polakom, którzy naprawdę tymczasowo mają problemy...tego to naprawdę nie potrafię zrozumieć...
        no, ale nioma też ma sporo racji...już kiedyś zwracałam uwagę, że jest grono osób, które ciągle potrzebują pomocy...a na internet mają...jak ja nie miałam na chleb czy podstawowe potrzeby dla mojej rodziny to przez ponad rok internetu nie miałam...i pewnie niedługo znowu nie będę miała...a są ludzie, którzy od kilku lat proszą o pomoc...i ciągle stać ich na internet...poza tym przez lata sytuacja ciągle jest ciężka...wiem, że pracę ciężko jest znaleźć, sama długo szukałam i niedługo znowu mnie to czeka, ale w końcu się tą pracę znajduje i chociaż na jakiś czas jest lepiej...
        no i kategorycznie nie robi się dzieci, gdy nie ma się środków na ich utrzymanie...dlatego ja narazie zostaję przy jedynaku...dzieci to wielki koszt i trzeba naprawdę mieć stabilną sytuację finansową aby decydować się na kolejne dziecko...ja bym w życiu nie dopuściła aby rodzice byli długotrwale bezrobotni z czwórką czy szóstką dzieci...nie mieści mi się to w głowie...powiem więcej - moja teściowa tak robiła połowę swojego życia...jej dzieci - to zwykli materialiści, którzy nic nie dadzą od siebie a tylko chcą czerpać...brać od innych mówiąc jacy to oni ciągle biedni...wkurza mnie to na maksa, bo łazić na ploty ma czas a do pracy nie ma czasu iść...
        ale niestety, czasem się zdarza, że masz zapewnione życie powiedzmy na 10 lat...ładujesz się w kredyt hipoteczny, a po kilku latach okazuje się, że firma się rozpada i nie masz nic...a kredyt sam się nie zapłaci...i niestety, człowiek jest w rozsterce i kryzysie...aczkolwiek nie trwa to latami...no, ale co ma robić??? zrezygnować z mieszkania? z kredytu??? przecież to nie jest takie proste...a inny powie, masz mieszkanie - jesteś bogaty...a prawda już tak kolorowo nie wygląda...
        I uważam, że pomoc właśnie takim ludziom - w chwilowych tarapatach powinna się należeć...
        • tarja35 aniulka 06.10.10, 23:38
          aniulka8503 napisała:



          >
          > A jeśli chodzi o spór Tarja - nioma...cóż, po części zgadzam się z tarją - nies
          > tety kryzys finansowy pojawia się też w NORMALNYCH rodzinach...tylko niestety m
          > opsy tego nie zauważają...wolą pomóc np. rumunom niż Polakom, którzy naprawdę t
          > ymczasowo mają problemy...tego to naprawdę nie potrafię zrozumieć...


          a malo tam polakow skacowanych stoi pod kasą w mopsie? i zaraz biegną po wódkę. Ja rozumiem kazdy musi zjesc ale w takim wypadku dawalabym tylko jedzenie... i faktem jest, ze w w naszym mopsie dostaje zasilki pewna cyganska rodzina ktora tez zawodowo żebrze


          > no, ale nioma też ma sporo racji...już kiedyś zwracałam uwagę, że jest grono os
          > ób, które ciągle potrzebują pomocy...a na internet mają...


          wlasnego internetu niestety juz nie mam i pewnie potrwa nim sobie pozwolę. Grzecznościowo za darmo mamy internet od sasiada bezprzewodowo.


          > no i kategorycznie nie robi się dzieci, gdy nie ma się środków na ich utrzymani
          > e...dlatego ja narazie zostaję przy jedynaku...dzieci to wielki koszt

          moje dzieciaki urodzily sie na innym etapie naszego życia nikt nie byl w stanie przewidziec...
          zawsze marzylam o trójce ale niestety wlasnie ze wzgladu na sytuacje nie moge miec
          moze za kilka lat finansowo bylo by lepiej no ale ja juz bede za wiekowa więc zostaje przy mojej cudownej dwójce.
          • aniulka8503 Re: aniulka 07.10.10, 00:02
            Wiesz tarja, chyba trochę się czepiasz...nie piszę o tobie więc się nie tłumacz...to po pierwsze...
            po drugie...grzecznościowo od sąsiada to jest łamanie prawa, a jeżeli jesteś u sąsiada o godzinie 23.40 to coś tu jest nie halo...to tak na marginesie...
            Wiesz, ja byłam w mopsie po jedzenie...a w szczególności po mleko dla syna...ale dla nas nie wystarczyło...i nie mów mi o skacowanych ludziach, którzy za pieniądze biegną kupić wódkę, bo takich to ja też znam...ja mówię o normalnych ludziach, którzy ciężko pracowali i niestety powinęła im się noga...ja miałam taką sytuację...mąż narobił nam długów na ponad 10.000zł...hazard...do tego firma w której pracował rozpadła się a zarabiał 4 razy tyle co ja...w mopsie byłam po jedzenie, ale mój zarobek przekraczał 351 zł na osobę...dokładnie miałam o 50zł za dużo...a kredyty trzeba było spłacić...byłam w biurze meldunkowym prosić o dodatek do mieszkania, ale chcieli zarobki sprzed 3 miesięcy (bądź 6 - nie pamiętam dokładnie), gdzie jeszcze wykazywał się zarobek męża, więc teoretycznie byliśmy w stanie żyć...i wiesz co mój syn jadł przez 3 miesiące??? pasztet z gotowanej i mielonej fasoli na zmianę z frytkami lub ziemniakami w mundurkach, bo na szczęście zdążyłam zakupić ziemniaki na zimę...bo tylko to było w domu...tak pomogły nam instytucje...wiem, niektórzy nie mają nawet tego, ale ja nigdy sobie nie daruję, że na urodziny syna prosiłam by rodzina nie kupowała zabawek ani nic tylko owoce i jakieś serki z długim terminem ważności...jeździłam z synem przez całe miasto do moich rodziców, by mały choć raz w tygodniu miał ciepły obiad...ale przetrwaliśmy to...pospłacałam długi i trochę nam się ułożyło...choć teraz nadchodzi ciężka zima, bo mąż będzie pracował może jeszcze z miesiąc, a ja do końca tego tygodnia dowiem się czy osoba, którą w pracy zastępuję wróci z wychowawczego czy nie...bo jeżeli wróci to ja również będę bezrobotna i będziemy żyli za 400zł zasiłku dla bezrobotnych...a sam kredyt hipoteczny wynosi ponad 1300zł...ale muszę żyć i muszę być silna, żeby mój syn mógł mieć przynajmniej jedzenie...
            • tarja35 Re: aniulka 07.10.10, 00:21
              sąsiad kiedys korzystał z naszego internetu a teraz zlozylo sie tak, ze mu korzystamy od niego i wierz mi prawa nie łamiemy... internet jest bezprzewodowo i jestem u siebie w domu.
              Co do sytuacji ktore opisujesz... mops czasami pomaga nawet jak przekracza sie ten próg ale to tez pewnie zalezy od miastauncertain
              u nas bylo podobnie... byla praca, bylo na oplaty, jedzenie, kredyt. W jednej chwili świat sie zawalil i zostaliśmy tylko z małymi oszczędnościami. Wiele razy bylo tak, że nie było na mleko dla dziecka, na leki. Ogromną pomoc otrzymałam tutaj za co zawsze będę wdzieczna i te osoby o tym wiedzą, wiedzą jak wiele zrobiły i jak bardzo nam pomogły

              Pozdrawiam i trzymam kciuki za was
            • nioma Re: aniulka 07.10.10, 08:19
              aniulka> ale ja wlasnie zawsze bylam zdania, ze nalezy w szczegolny sposob (tzn jak najbardziej pleny) pomagac tym, ktorzy nagle znalezli sie w dolku, wlasnie po to, zeby nie zadluzyli sobie mieszkania, nie pochorowali wskutek zlego odzywiania, nie zaniedbali dzieci etc.
              i zawsze podkreslam, we wszystkich wypowiedziach, ze takim rodzinom, ktore nagle znalazly sie na zakrecie nie ze swojej winy, nalezy sie pomoc. I to szybka, bez urzedniczej biurokracji i zawracania d...
              NIGDY PRZENIGDY moja ostra opinia nie dotyczyla osob, ktore zachorowaly, stracily prace, wpadly nagle w tarapaty zyciowe. Ja nie jestem idiotka i wiem, ze w zyciu zdarzaja sie rozne sytuacje i mozna sie pewnego dnia obudzic i byc bardzo zaskoczonym. Ale nie takich sytuacji dotyczyla moja wypowiedz.
              Natomiast moj sprzeciw dotyczy tych, ktorych sposobem na zycie jest nicnierobienie i korzystanie z opieki oraz roznych zasilkow. Mowie o tych osobach, ktore nie majac mieszkania, pracy, niczego - decyduja sie na dzieci. Bo to jest nieodpowiedzialnosc. I te osoby wlasnie latami korzystaja z opieki, przekazujac niejednokrotnie taki wzor na zycie swoim dzieciom.Jakis czas temu byla prawie ogolnopolska akcja zbierania pieniedzy dla wielodzietnej rodziny: kilkanascie pociech, walaca sie chalupka, tatus od lat bezrobotny, matka tylko w domu. Pomoc dla takiej rodziny budzi moj sprzeciw. Bo jesli oni ta pomoc dostana, to utwierdza sie w przekonaniu, ze ich droga zyciowa jest slusza, ze mozna nic nie robic a i tak zawsze ktos poratuje. To jest w moim mniemaniu patologia.
              • tarja35 nioma 07.10.10, 14:59
                Mowie o tych osobach, ktor
                > e nie majac mieszkania, pracy, niczego - decyduja sie na dzieci. Bo to jest nie
                > odpowiedzialnosc. I te osoby wlasnie latami korzystaja z opieki, przekazujac ni
                > ejednokrotnie taki wzor na zycie swoim dzieciom.


                skoro mówisz o tych osobach to dlaczego jako przyklad podajesz mnie?
                mieszkanie zawsze bylo, praca byla... zasilkow nie bylo
                bede wdzieczna za normalną odpowiedz bez zbednych dogadywan
                • aniulka8503 Re: nioma 07.10.10, 21:53
                  Wiesz, tarja, czemu ty się tej niomy uczepiłaś?
                  Dziewczyna ma całkowitą rację...
                  Ja zbyt często nie piszę na forum, ale od kilku lat podczytuję i trochę korzystasz...nie powiem, bo ja również prosiłam, ale podam ci przykład (zaznaczam, że nie o tobie tylko ogólnie)...dziewczyna pisze, że się jej nie powiodło, bieda piszczy itp itd...prosi o jedzenie...ok, dostaje od innej dziewczyny...za trzy dni, może tygodnie pisze o ciuszki, za dwa miesiące pisze o buty i tak w kółko...i ciągle tylko pisze czego jej brakuje...a gdzie przez te miesiące jakieś starania o pracę? gdzie jakieś efekty danej pomocy??? ciągle tylko czeka na zasiłek z tego czy z tamtego...
                  jest taki wątek, który się ciągnie już długo...a całkiem niedawno widzę nick dziewczyny, której jest bardzo ciężko z tytułem: "sprzedam kurtkę dziecięcą - 40zł"...rozumiem, chce sprzedać i dać dzieciom na jedzenie...ale skoro ma rzeczy, żeby sprzedawać, to niech te 40zł przeznaczy na kolejne ciuchy a nie prosi by ktoś jej dał...
                  Ja również sprzedaję ciuchy po synku, jeśli coś się nadaje, ale za 1-3zł...bo mam świadomość, że są używane...a nie powiem, bo parę "firmówek" miał...ale nigdy nie sprzedam rzeczy, którą dostałam, bo to co dostałam to jak już mi nie będzie przydatne to wydam kolejnej potrzebującej...
                  no, to tyle...
                  nioma ja całkowicie uważam, że masz rację...
                  • tarja35 Re: nioma 07.10.10, 23:02
                    aniulka8503 napisała:

                    > Wiesz, tarja, czemu ty się tej niomy uczepiłaś?
                    > Dziewczyna ma całkowitą rację...

                    a to dziwnie rozumujesz... ma racje pisząc, że mieszkam w ruderze, od lat prosze o zasilki i plodze kolejne dzieci?
                    żadne moje dziecko nie zostalo splodzone gdy byla u nas trudna sytuacja to raz
                    mam normalne mieszkanie a nie rudere to dwa
                    żyje na tym swiecie 37 lat i po raz pierwszy w tym roku poprosilam o zasilki nawet rodzinne to trzy
                    moj mąż pracuje od 1 wrzesnia ( przed utrata pracy w styczniu tego roku pracowal non stop od 18 roku życiu)
                    ostatni raz o pomoc prosilam ponad 2 miesiace temu
                    nie pozwole by nioma nazywala moja rodzinę patologiczną
                    moj starszy syn to zdolny uczen szkoly muzycznej zdolny bo dbamy o jego edukację
                    moja choroba jest, istnieje od ponad 20 lat i nie pozwole by pani nioma podwazala opinie wielu lekarzy, komisji od orzekania o niepelnosprawnosci , że dali sie nabrac a ja udaje a nie jestem chora

                    tyle
                    • aniulka8503 Re: nioma 07.10.10, 23:21
                      Wiesz, przeczytałam twój wątek ... jestem po 12 godzinach pracy więc może nie do końca wszystko przeczytałam...ale, przez pół roku co kilka dni o coś prosiłaś...a zagłębiłam się w śpiworek...mój syn też się odkopywał, a śpiworka nie miał i nie uważam aby był niezbędny...poza tym tylko poproszę, dziękuję...poproszę, dziękuję...i tak co kilka dni...
                      ale ja dziwnie rozumuję więc nie zagłębiam się w to...odpuszczam...
                      "w tym roku po raz pierwszy poprosiłam o zasiłki"...sory, ale masz pretensje do mnie??? myślisz, że tylko twój mąż pracuje od 18 roku życia???
                      osobiście mam wrażenie, że poprosiłaś o coś, dziewczyny dały ci pomoc a tobie się narobiła wielka lista ściśle potrzebnych rzeczy...siedzisz w domu...wiesz, ja siedząc w domu na macierzyńskim miałam dwie pary spodni dresowych (i tu się z tobą zgodzę, że najwygodniej), które miałam od czasu ciąży i jeszcze w tej chwili mam je na sobie...mi tyle lat wytrzymały...fakt, że już wyglądają jak szmaty, ale po domu się przydają...a nie wierzę, że po ciąży nie miałaś wygodnych ciuchów...zwłaszcza, że dzieci miałaś zaplanowane więc miałaś w ciąży podejrzewam pieniądze, bo ja planując dziecko miałam pieniądze na wyprawkę i na godne życie...to tyle...nie chcę się w to więcej zagłębiać, bo nie chcę dostać ostrzeżenia...
                      • aniulka8503 Re: nioma 07.10.10, 23:33
                        I na dzisiaj dobranoc, bo jutro znowu czeka mnie ciężkie 12 godzin...
                      • tarja35 Re: nioma 07.10.10, 23:40
                        aniulka8503 napisała:

                        > Wiesz, przeczytałam twój wątek ... jestem po 12 godzinach pracy więc może nie d
                        > o końca wszystko przeczytałam...ale, przez pół roku co kilka dni o coś prosiłaś
                        > ...a zagłębiłam się w śpiworek...mój syn też się odkopywał, a śpiworka nie miał
                        > i nie uważam aby był niezbędny...poza tym tylko poproszę, dziękuję...poproszę,
                        > dziękuję...i tak co kilka dni...

                        przeczytaj dokladniej ten wątek a zauwazysz, ze nie prosilam co kilka dni i moja lista wcale nie robila sie dłuższa
                        śpiworek dla dziecka z obniżoną odpornością gorączkującego co miesiąc po 40 stopni byl potrzebny bo temp. w naszym mieszkaniu w nocy spada do 13 st.
                        moj starszy syn nie mial śpiworka i tez bylo ok.

                        > ale ja dziwnie rozumuję więc nie zagłębiam się w to...odpuszczam...
                        > "w tym roku po raz pierwszy poprosiłam o zasiłki"...sory, ale masz pretensje do
                        > mnie??? myślisz, że tylko twój mąż pracuje od 18 roku życia???

                        to sie odnosilo do slow niomy, ze od lat biore zasilki



                        > a siedząc w domu na macierzyńskim miałam dwie pary spodni dresowych (i tu się z
                        > tobą zgodzę, że najwygodniej), które miałam od czasu ciąży i jeszcze w tej chw
                        > ili mam je na sobie...mi tyle lat wytrzymały...fakt, że już wyglądają jak szmat
                        > y,
                        >
                        ogolnie teraz nie rozumiem o co kaman z tymi dresami
                        ale w ciąży przytylam prawie 30 kg. wiec wybacz ale po porodzie w tych dresach pływałam
                        a że zostalo mi 10 kg na + to w te rzeczy sprzed ciąży sie też nie miescilam wiec prosze nie mierz wszystkich swoją miarąsmile
                        • lorek08 tarja35 08.10.10, 00:25
                          czy ty dziewczyno mozesz odpuscic? po co sie udzielasz,klocisz i probujesz cos udowodnic. Tu na forum kazdy zna juz twoje historie i nikt raczej nie pomoze. nie szkoda ci czasu? Nie lepiej wziac sie za robote? chociazby klikanie w maile po 1 grosz... byle bys miala cos do roboty bo zanudzasz nas tu wszystkich
                          • aqua696 Re: tarja35 08.10.10, 02:58
                            kwestia pobierania internetu od sasiada powinna byc zgloszona operatorowi..i tu moze okazac sie iz zachodzi bezprawne podlaczenie ..
                            Sama rezygnujesz z alimentow a prosisz dla dziecko...czyli stac sie..olac ojca dziecka, ale my mamy dac..?? Dla niego masz serca ??
                            Nioma ma racje..
                            moglabym miec niezla gromadke, niepelnosprawnosc na siebie..i co pisac rzewne posty??
                            Z powodu stanu zdrowia mam jedno, i sprawy finansowe nic nie maja do tego..
                            Mieszkanie masz super, ale tynkami dzieci sie nie nakarmi.
                            Sad uznal na podstawie papierow..prawnika..itp..A skad znasz tak dobrze kolejki w mops??
                            Tajra uwierz mi cala sympatia uleciala do Ciebie..twoje teksty, twoich znajomych, wspierajacych, partnera...
                            Czego chcesz..skieruj ta sila, zlosc na chorobe i z nia walcz a nie z forum, nioma , modem,...
                            Ps. obiecalas cos zrobic i uwierz dopilnuje tego...
                            Jak mina zawirowania, uspokoi sie troche to skontaktuje sie z toba..
                            Zajmij sie zdrowiem, bo jak wierz jest kruche, ale uwierz mi zycie jest jeszcze kruchsze...
                            • aqua696 Re: tarja35 08.10.10, 02:58
                              A to iz ktos uniknal kary ..dzieki tobie to nie jest powod do dumy..nastepnym razem moze zabic czlowieka..
                              • maplawczerwonym2 Re: tarja35 08.10.10, 08:36
                                aqua696 napisała:

                                > A to iz ktos uniknal kary ..dzieki tobie to nie jest powod do dumy..nastepny
                                > m razem moze zabic czlowieka..

                                >
                                Swiete slowa agua, ale co bedziesz tlumaczyc? niemaz spowodowal wypadek, ale ze tarja ma nierowno pod.. nie odpowie. Jak trzeba pracowac, albo uciec przed wyrokiem, tarja chora psychicznie i nie moze. Ale jak trzeba urzadzac sobie jazdy po internecie to jest zdrowa wystarczajaco a nawet nadto, bo ja, chociaz psychiczna nie jestem sily bym i ochoty nie miala na takie chandryczenie sie po swiecie jak ona.
                                jaka sympatia do niej? zadna, powiedzialabym nawet, ze wiekszosci tu na forum to az sie niedobrze robi jak sie nick tarji gdzies na watkach pojawia - zostawila po sobie tyle smrodu. I naprawde pojac nie moge jak mozna byc pozbawionym tak chocby elementarnego poczucia godnosci jak tarja. naprawde, zaskakuje mnie wciaz i wciaz - jak mysle, ze nie moze byc gorzej wyskakuje z kolejnym tekstem, jeszcze brdziej bez wyczucia i pomyslunku.
                              • tarja35 Re: tarja35 08.10.10, 12:09
                                no i jeszcze internet kradnę smile

                                Wy to powieści możecie zaczac pisac tak macie wybujała wyobrazniesmile
                                aqua to co piszesz to przegiecie naprawdę...
                                stluczka moze sie zdarzyc kazdemu, mój ociec mial 2, mój brat, sąsiad... takich zdarzen jest masa i jak to sie ma do : "A to iz ktos uniknal kary ..dzieki tobie to nie jest powod do dumy..nastepny
                                > m razem moze zabic czlowieka..:

                                kara zostala odroczona a nie "unikniona" wiec wybacz przestan pisac takie bzdury
                                uwazacie sie za najmadrzejsze a bzdury piszecie jakich mało

                                wiem, ze wolalybyscie, zebym mieszkala w ruderze, zaniedbywala dzieci i plodzila kolejne ale wybaczcie rzeczywistość jest inna a ten wyimaginowany obraz jaki zechcialyscie mi stworzyc pozostawie bez komentarza....

                                aqua nic nie wiesz w kwestii alimentow wiec prosze odpuść sobie....
                                • nioma Re: tarja35 08.10.10, 12:12
                                  bj> niektorzy sa niereformowalni, zebys nie wiem jak długo tłumaczyła do pustego łba nie trafi. wyrzucisz drzwiami, oknem wlezie. jak robactwo. trzeba tępić.
                                • aqua696 Re: tarja35 08.10.10, 14:04
                                  Wiec powinnas sama zaspakajac potrzeby syna ...poczytaj prawo rodzinne w pierwszej kolejnosci rodzice sa w obowiazku zaspakajac potrzeby dziecka, a nie prosic tu..
                                  Wiekszosc moich znajomych , bliskich nie miala wypadku..a spora czesc pracuje na chleb jezdzac...wiec nie rozumiem takiej argumentacji.
                                  internecie przeczytajcie umowe dokladnie, w UPS, Neostradzie, Multimediach.. mozna na uzytek mieszkania, a nie pora jego obrebem...
                                  Odroczona do kiedy?? jak od 21 lat masz problem??
                                  Nie nieuwazam sie za najmadrzejsza..po prostu nalezy brac odpowiedzilanosc a swoje czyny..skoro 99 % poniosloby kare to i 1% powinien umiec ja poniec a nie szybko skladac o odroczenie..sad sam dokumentow sobie nie przygotowal...
                                  • tarja35 Re: tarja35 08.10.10, 16:43
                                    no i nadal wiesz lepiej...
                                    ok skoro tak cie te alimenty interesuja to posluchaj...
                                    moj syn chodzi do szkoly muzycznej ktora nie jest finansowana z ministerstwa edukacji min. rodzicow i ojciec mojego syna ponosi koszty edukacji, wymiany instrumentow, oplaty za dodatkowe lekcje tak ustaliliśmy.
                                    Poprosilam tu przede wszystkim o odzież dla dzieci i to pierwszy raz w zyciu i dwa razy zdarzyło się że o żywność. Często oddaje rzeczy po swoich dzieciach wiec co bylo nie tak w mojej prośbie? czy bralam by nimi handlowac? Nie-kazda z tych rzeczy moje dziecko nosi.Kazdemu w zyciu moze powinac sie noga i moze musi sie zdarzyc poprosic o pomoc.
                                    Wyslalam wszelkie dokumenty potwierdzajace nasza sytuacje wiec w czym rzecz?

                                    Co do sądu też sie mylisz
                                    sąd wzial tez pod uwage inne czynniki

                                    internet... tez sie mylisz bo sieć u nas pochodzi od osoby prywatnej
                                    • aqua696 Re: tarja35 08.10.10, 16:52
                                      Tekst linka

                                      czyje to posty??
                                      Alimenty maja zapewniac potrzeby dzieci...
                                      W pierwszej kolejnosci jedzienie odziez..
                                      Mozesz zglosic mlodego jako wybitny talent na stypendia ktorych jest sporo..
                                      i czy masz rodzinny skoro nie masz alimentow..
                                      • tarja35 Re: tarja35 08.10.10, 16:57
                                        aqua696 napisała:

                                        > Te
                                        > kst linka

                                        >
                                        > czyje to posty??
                                        > Alimenty maja zapewniac potrzeby dzieci...
                                        > W pierwszej kolejnosci jedzienie odziez..
                                        > Mozesz zglosic mlodego jako wybitny talent na stypendia ktorych jest sporo..
                                        > i czy masz rodzinny skoro nie masz alimentow..
                                        >

                                        oczywiscie, ze mam rodzinny bo sa sytuacje w ktorych mozna je miec widac jednak nie wszystko wiesz...
                                        i powtarzam choroba zaczela sie w wieku 16 lat ale pogorszenie nastapilo pozniej

                                        z pania juz koncze dyskusje bo to żenujace co pani robi
                                        • aqua696 Re: tarja35 08.10.10, 17:00
                                          licze iz dotrzymasz slowa i to co obiecalas na priv zrobisz..

                                          Z toba nie da sie pisac..bo jak widac zalezy gdzie piszesz i co ci pasuje...
                                    • sylwiam_m Re: tarja35 11.10.10, 19:09
                                      Szkoły muzyczne są bezpłatne.Instrumenty można wypożyczyć-koszt 20-30 złotych/m-c, jeżeli brak gotówki szkoła nie pobiera opłat. Najdroższe są stroiki-jeśli dęciaki,lub struny i włosie na smyczkach jak smyczkowe ale to wymienia się raz na 2-3 lata.Koszt nabicia włosia ok.70 złotych,stroiki 20-40, struny od 50 komplet i tu można i do 300 dojść , ale nikt w szkole takich nie kupuje.Reasumując to te koszty poniesione przez tatusia na rzecz alimentów to niewielkie są. Wtąciłam się chociaż na tym forum nie piszę bo mam od 8 lat 2 dzieci w szkole muz., a moja mamusia była też z tych mundrych i alimentów nie pobierała.Tarja jak masz takiego fajnego i zdolnego chłopaczka weź się w garść i nie rób mu wstydu.My chcemy być dumne z dzieci ale one z nas też .To co piszesz to aż żal czytać.
                            • agnes_nyc Re: tarja35 08.10.10, 09:04
                              aqua696 napisała:

                              > kwestia pobierania internetu od sasiada powinna byc zgloszona operatorowi..i tu
                              > moze okazac sie iz zachodzi bezprawne podlaczenie ..

                              jesli masz router mozesz podpiac kilka kompow pod internet i wcale nie jest to lamanie prawa ( jesli wie o tym wlasciciel internetu czyli sasiad) przestanscie pisac bzdury
                              • malgoska182 Re: tarja35 08.10.10, 09:10
                                agnes_nyc oczywiscie ,ze masz racje.Przez wieki mielismy dekoder Dish Network na 2 pietra,internet na kilka komputerow,kazdy z uzytkownikow kupowal tylko router.To jest umowa pomiedzy uzytkownikami.Kompania oczekuje ,zeby rachunek byl zaplacony na czas.
                                • nioma Re: tarja35 08.10.10, 09:37
                                  w naszym budynku UPC zabraniala tego typu praktyk
                                  oficjalnie oczywiscie
                                  ja od zawsze mam router, poniewaz w domu jest kilka komputerow z wi-fi, ale dostep do naszej sieci wew jest zabezpieczony haslem, wiec dzialamy legalnie.
                                  jak inni operatorzy podchodza do tematu nie wiem.
                                  • agnes_nyc Re: tarja35 08.10.10, 09:54
                                    nioma napisała:

                                    > w naszym budynku UPC zabraniala tego typu praktyk
                                    > oficjalnie oczywiscie
                                    > ja od zawsze mam router, poniewaz w domu jest kilka komputerow z wi-fi, ale dos
                                    > tep do naszej sieci wew jest zabezpieczony haslem, wiec dzialamy legalnie.
                                    > jak inni operatorzy podchodza do tematu nie wiem.

                                    powiem tylko tyle ze jesli masz slabe haslo to i tak moze sie ktos podpiac

                                    nie wazne na ile kompow jest net wazne aby rachunek byl na czas zaplacony a ten co daje ciagnac od siebie ma slabsze lacze przez to ale to juz jego sprawa.

                                    Sieci kablowe typu inet,kth sami proponuja sasiadom takie rozwiazania wiec nie ma to nic wspolnego czy ktos dziala legalnie czy nie i nie oskarzajcie kogos o cos co nie jestescie tego pewni bo to podle.

                                    sama teraz bede uzyczac internet sasiadce bo na zalozenie samodzielne jej nie stac ale wzielam wieksza predkosc za niewiele wieksza kwote i uzycze jej i wcale nie czuje sie zebym dzialala nielegalnie smile
                                    jesli ktos ciagnie bez pozwolenia to moze byc nie fair ale to tez wina uzytkownika bo kiepsko ma zabezpieczony net

                                    pozdrawiam
                                    • nioma Re: tarja35 08.10.10, 09:58
                                      hasla slabego nie mamy, poza tym mamy skanowanie i gdyby sie ktos nielegalnie pdolaczyl to mamy od razu alarm.
                                      natomiast w praktyce byloby to trudne, mieszkamy teraz w przedwojennej kamienicy gdzie sa potwornie grube mury.

                                      sa rozne sieci
                                      akurat UPS w regulaminie zawarl taka klauzule, ze udostepnianie sygnalu jest zabronione. to oczywiscie jest tylko teoria, w praktyce trudno zweryfikowac czy ktos korzysta czy nie. nie wiem jak jest w innych sieciach. teraz korzystamy z nesotrady ale nie zwracalam uwagi na ten zapis bo nas nie dotyczy.
                        • bj32 Tarja 08.10.10, 11:50
                          Czy Ty w każdym wątku musisz się wykłócać, pisać o sobie i udowadniać, że nie jesteś wielbłądem? Już wiemy, że nie będziesz pracować, bo jesteś chora psychicznie i masz wszechfobię. Wiemy, że masz śliczne mieszkanie, zadbane dzieci i nie prosisz o nic, bo potrzebujesz pomocy. Wiemy, że Twój J. miał wypadek, a nie spowodował wypadek, że się leczysz od 20 lat i świat się z Tobą podle obszedł. Nie pisz tego wszędzie, w każdym możliwym wątku. Nie zakładaj na ten temat wątków. Nie prowokuj pyskówek.
                          *Ten* wątek jest o żebraniu. Skoro się nie poczuwasz, to zajmij się czymś konstruktywnym, zamiast ciągnąć w nieskończoność ten idiotyzm. A jeśli się jednak poczuwasz, to się pogódź z tym, że większość ludzi nie lubi żebractwa i tyle.

                          Koleżankom, cytującym mnie w sygnaturkach dziękuję za promocję.
                          Resztę koleżanek proszę o niedyskutowanie z Tarją o jej dramatach życiowych, bo nic z tego nie wynika i nie nawiązywanie do niej bezpośrednio, bo, jak widać na załączonym obrazku, zaczyna się tłumaczyć i powtarzać to, co już wiemy. Strach odkręcić kran...
                        • aniulka8503 [...] 09.10.10, 01:12
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • maplawczerwonym2 prosba do Blanki 11.10.10, 21:43
                            Blanko, czy jako moderator mozesz dac sie namowic na pozostawienie powyzszego postu? uwazam, ze to bardzo pogladowe i bezstronne zebranie informacji, prostych, ale ladujacych po oczach faktow, ktore niezwykle duzo mowia o problemie zajmujacym to forum od pewnego czasu
                            anulka, zrobilas swietna robote, to jest czarno na bialym, nawet nie trzeba nic dodawac. smutne to, ale chyba w koncu "zatkalo kakao"
                            • bj32 Re: prosba do Blanki 12.10.10, 10:15
                              Niestety, z przykrością muszę odmówić i mam nadzieję, że Aniulka również mi wybaczy. Jak widać - wszystko prowokuje trolla do wszczynania kolejnych dysput i gadania o sobie.
                              Poproszę Koleżanki do wrzucenia jej sobie w ignorowanych: nie będziecie jej widziały, to nie będziecie się denerwować. Troll niewidoczny zdycha dwa miesiące. A i Wy odpoczniecie, nie musząc tego czytać i ja, kiedy będę ciąć posty dwóch osób zamiast dwudziestu. Szczególnie, że dysputy tylko powodują nasilenie się ataków Tarji, a cięcie Waszych postów pogłębia mój stan depresyjny.
                              Boję się otworzyć konserwę.
                              • aniulka8503 Re: prosba do Blanki 12.10.10, 21:50
                                Spoko...chociaż się namęczyłam kopiując smile
    • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 08.10.10, 03:06
      Nie mam tolerancji dla tej grupy etnicznej...a i panicznie sie ich boje...
      Sa wszedzie..wlamuja sie do domow, kradna prad, przechodzac ulice dzie wlamali sie do kilku domow..przezylam taki strach ze predkosc osiagnelam zawrotna...
      Francja ma-miala dobry plan..trudno, ale bezpieczenstwo i prawo sa waznejsze niz gloszenie modnych frazesow politycznych..
      Wkurza mnie polityka zagraniczna polski..i jest mi wstyd
      wkurza mnie akcja z dopalaczami..kiedy budzet powinnien byc maglowany..nie lepiej oddalac..az bedzie trzeba klepnac z braku czasu...na poprawki...
      Ach i pani psycholog..ktora bym wyslala na terapie...bo to jej potrzebna pomoc...

      Ale dzis nauczyciel dzieciecia tak go chwalil..ze miod na serce sie lal...
      i noc w moim lozku...
      Niech da mi to sily na jutro...i kolejne kilka dni...
      • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 08.10.10, 14:08
        Czy masz rodzinne na syna starszego..i jak obeszlas obowiazek alimentow..napisz moze przydac sie innym mamom majacym z tym problem..
        • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 09.10.10, 03:00
          Ciągle dziwię się, że istnieją tacy ludzie...wypierać się własnych słów...ty rzeczywiście jesteś chora...ale wiesz, może sprzedaj to wszystko co wyłudziłaś (a widzę, że sporo tego jest) i zainwestuj w dobrego psychiatrę - może ci pomoże...tylko chociaż przed nim bądź szczera...wiesz, powinnaś poznać czym naprawdę jest bieda...
          taka biedna a alimentów nie chcesz?
          a mi jeszcze 2 dni temu pisałaś jak to twój mąż biedny nie ma pracy, ciągle szuka...wiesz, a może on cię zostawił i ma w końcu święty spokój? szkoda, że nie mógł dzieci wziąć ze sobą...zrób może dzieciom prawdziwą radość i idź do psychiatry...naprawdę nic bardziej nie uszczęśliwi tych maluszków jak normalna mama...
          • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 09.10.10, 06:47
            Aniulka i dlatego chce pomagac osobom walczacym..nie opierajacym sie, oczywiscie sa zakrety bez wyjscia..impas na calego, ale jak widac iz ktos walczy...staje na rzesach...
          • niezapominajka08 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 00:41
            Aniulka....nie ta kobieta nie poznala zanaczenia bieda i znaczenia praca. Więcu tu nie mamy o czym dyskutować. Alimentów nie chce bo nóż jej na gardle ,,nie leży''...

            mi jeszcze 2 dni temu pisałaś jak to twój mąż biedny nie ma pracy, ciągle szu
            > ka...wiesz, a może on cię zostawił i ma w końcu święty spokój? szkoda, że nie m
            > ógł dzieci wziąć ze sobą...zrób może dzieciom prawdziwą radość i idź do psychia
            > try...naprawdę nic bardziej nie uszczęśliwi tych maluszków jak normalna mama..

            Wiesz tarjo, jeżeli (a napewno to czytasz)....zastanów się co robisz. Bo mi już słów brak....



            • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 02:08
              Dla blizny...bo mi sie rozeszla...
              Dla lenistwa..bo w pedzie zycia, bedac gosciem w domu..dom zarasta..kwiaty nieprzesadzone a tu tchnienie jesieni...i juz barwy na zdjeciach maja barwy jesienne., pajaki na klamerkach wija sieci..az teskno..
              Ksiazki nie moge dokonczyc...
              Podpierdzielilam kumplowi gazete...oj zdziwi sie..ale sam mowil bierz i rob co chesz ...w zla godzine...
              Za to niepodpierdzielilam gazety z poczekalni...a byloby tyle smiechow...i usmiechow..
              Dziecie sie wykrecilo i mi nie poczytalo...
              Stary obiecal kwiatek..ale jak szedl w strone cietych to sam go zawrocilam ze ja cietych niechce....bo nielubie../ale to prawda/
              Za to ogrod kwiaty mi ukazal piekne..dwa dni poza domem...i roze pieknie kwitna...kwiaty paki otwarte...az czerwienieje....
              Ale mial byc romantyczny wieczor..a tu sms telefony..wycieczki..i wieczor z horrorami..choc fajny to stare byly...
              A tu na gazecie tez mary wylazly...
              oj te zmory....
              Nie zapominajka o nieobecnych umyslem niepiszmy szkoda klawiatury...
              Zawsze pomysl dokladasz pracy matce przewodniczacej..a i jak korespondencja z glupota donosow...ma ciezka...a tu jeszcze musi posprzatac...

              Na marginesie masz juz zabawki..potrzebujesz jakis??
              Lalek to nie mam...ale miski...spoko..jakies puzzle..

              Dla ubawy poogladajcie filmik...
              Tekst linka
              Mnie ubawil..ale ja to ma wredne poczucie humory...
              • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 02:11
                Aniulka ty masz zabawki... jakos dla dwojki dzieci sie znajdzie...i kurzu bedzie mniej...

                BJ posprzataj mary nocne...bo az strach otworzyc gazete...
                zaczyna atakowac jak lodowka po miesiacu.....strach otworzyc do rzuca sie do gardla...
                Szkoda ze nie ma takiej opcji jak ingor..i nie otwieraja sie posty ignorowanych uzytkownikow..

                W razie pojawienie sie mary uzytkowniku ...uzywaj czerwony kosz..
                • bj32 Instrukcja do znikania forumowiczów: 12.10.10, 10:35
                  Wchodzimy w ustawienia [po prawej], zakładka "Znajomi", wrzucamy nielubianego obywatela i pod ramką zaznaczamy "Nie pokazuj wątków i postów nieprzyjaciół" i potwierdzamy przyciskiem "Zapisz".
                  No to teraz Was proszę bardzo o uczynieniesmile
                  • niezapominajka08 Re: Instrukcja do znikania forumowiczów: 12.10.10, 10:44
                    Ustawiłam smile teraz jest tak cicho, spokojnie i czysto smile
                    • aqua696 Re: Instrukcja do znikania forumowiczów: 12.10.10, 13:31
                      Malpa trzymam kciuki jak cos pisz na priv...na wirtualna...bede przez net trzymac cie za reke i podnosic..w jakim mieszkasz miescie??
                      Bedzie dobrze nieraz w przedniach dni koboecych daje popalic...dla spokoju lec na usg piersi jak nie wyjdzie to mamografia...
                      Mosze mialas infekcje.albo sie szykuje....
                      Malpka musi byc dobrze....
                      Co do filmiki mam jeszcze wiecej takich slodkosci...
                      Niezapominajka odpisalam...
                      Blanka idze robic ignora...normalnie bedzie pieknie i slonecznie...z teczowymi odblaskami..
                      I nie boj sie konserw..ja juz do lodowki podchodze bokiem..

              • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 02:16
                Kupujac mieszkanie po sprzedazy innego mozna w duzo tanszym rejonie polski gdzie jest spore bezrobocie kupic w dobrym stanie ..np. w bloku...
                No i wychuchane mieszkanka sa cieple...
                Zmiennosc warunkow mieszkaniowych jest piorunujaca...
                Widac wina sasiada...donos trza napisac...
              • maplawczerwonym2 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 08:45
                Agua - dziekuje BARDZO za ten filmik, ryknelam smiechem, jakze mi to przypomina moj dom big_grin To znaczy, kazdy probuje, zeby dobrze wyszlo, a wychodzi podobnie big_grin

                a u mnie magla za oknem, ze nie widac konca parapetu, ciezka noc, wizyta u lakarza, boje sie ze to cos powaznego, ze sie tak wyraze cyc boli i cos jest nie tak, wiec trzymajcie kciuki Dziewczyny, bo choc probuje zachowac usmiech i myslenie, ze to pie..., boje sie jak cholera.. Chcialabym, zeby ten dzien byl za mna, bo choc doiero 8.45 konczy mi sie na niego tolerancja wink
              • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 23:10
                Na marginesie masz juz zabawki..potrzebujesz jakis??
                > Lalek to nie mam...ale miski...spoko..jakies puzzle..
                o co chodzi?
              • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 23:13
                Na marginesie masz juz zabawki..potrzebujesz jakis??
                > Lalek to nie mam...ale miski...spoko..jakies puzzle..

                może ktoś wyjaśnić o co chodzi? nie zdążyłam przeczytać przed skasowaniem części wypowiedzi...a mam wrażenie, że to chodzi o mnie, bo wczoraj mi to zarzucono...
                • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 12.10.10, 23:43
                  pytalam czy masz bo jak cos to u mnie sie kurza..ale wyslalabym jak bede w domu...
                  Mlody wyrosl...kurz je obrasta..a dwie fundacje jakos nie krapily sie do odbioru...
                  • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 13.10.10, 00:02
                    miśki mam smile
                    teraz już pomału też staram się odkładać i trochę oddać...wlaśnie ze względu na kurz smile chociaż mały nie może widzieć jak coś odkładam, bo bardzo lubi się dzielić...ale tylko na chwilkę...
                    choć już teraz jesteśmy bardziej na etapie samochodów i książeczek...a te to już nawet do oddania się nie nadają...tak niszczy, że aż żal...
                    Także dzięki za chęci, ale misiów u nas pod dostatkiem smile
                    • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 13.10.10, 00:18
                      podaj mi wiek dziecka..ksiazeczki tez mam ...moj nie niszczy.../tylko Bilbie uszkodzil/
                      Samochodziki tez mysle ze sa..dawno nie sprawdzalam co tam jest...
                      • aniulka8503 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 13.10.10, 20:03
                        Mój młody 28.10. będzie miał 2 latka i 9 miesięcy...mój niszczy dosłownie wszystko...poza maskotkami...maskotki o dziwo są w świetnym stanie smile a tak to wszystko po zużyciu leci do kosza...aż normalnie żal...
    • piotr-55 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 10:42
      bj32 napisała:

      > I strasznie jestem ciekawa, czy wejdzie kiedyś prawo, ze żebractwo i włóczęgost
      > wo będzie karalne.

      Chętnie zaspokoję Twoją ciekawość. Takie prawo obowiązuje od 1948roku!! Żebractwo jest karalne! A to, że prawo nie jest stosowane to już jest zupełnie inna pieśń.
      Wolałbym jednak żebyś powstrzymała się od łatwych recept dotyczących Cyganów. Mam dość duże doświadczenie jak chodzi o kontakty z tą grupą etniczną i mogę Ci zagwarantować , że równie dużo winy, za obecną sytuacje, ponoszą oni sami co i my Polacy. Żebrak jest żebrakiem i narusza prawo w sposób identyczny , bez względu na rasę, narodowość, czy przynależność etniczna.
      • bj32 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 11:25
        No, mnie własnie o stosowanie raczej idzie, niż o samo prawo. Ustawa o kagańcach i psich kupach też jest. I była o przemocy w rodzinie, teraz jest "lepsza" i tak samo będzie działać znakomicie...
        I nie o recepty mi chodzi, bo ja wcale nie planuję ich mordować czy odsyłać zbiorczo do Rumunii, zwłaszcza tych, którzy tu mieszkają od pokoleń.
        Sama uważam, ze zamykanie ich w gettach to ni był dobry pomysł. Tyle, że teraz [i nie tylko względem Cyganów] dochodzi do paranoi, że mają większe prawa, niż "rdzenni" obywatele. Bo jeśli się ich w jakikolwiek sposób "zaatakuje", to już jest rasizm, nawoływanie do dyskryminacji religijnej i czort wie, co.
        Do czego to prowadzi, widać na przykładzie Kosowa: było zawsze chrześcijańskie, po czym muzułmanie najpierw ich mordowali i wynarodowili, po czym Europejczycy oddali Kosowo za korzyści na Bliskim Wschodzie dla USA.
        W tym samym kierunku zmierza sytuacja z Belgii, w Niemczech...
        U nas, a "katolickim" kraju muzułmanie by nie poszaleli, ale Cyganie, dobrze u nas zakorzenieni, nie stosują się do prawa [zazwyczaj] i oficjalnie mówią, że się stosować nie będą, bo to nie "ich" prawo, tylko "nasze". No to ja Cię przepraszam, ale jak ktoś Ci przyjdzie do domu i Ci nasra na dywan, to będziesz się z tym zgadzał, bo to gość i on się do Twoich zasad nie będzie stosował, bo są Twoje?
        No i owszem: żebrak jest żebrakiem. Tylko rodzimy zazwyczaj za zgłoszenie michy mi nie sklepie i chałupy nie podpali. A gdybym ja tę dziewczynkę na komendę grzecznie zaprowadziła, to spodziewasz się, że teraz już albo leżałabym w szpitalu, albo w piachu, albo w najlepszym wypadku miała podbite oko i złamany ząb?
        Dowcip polega na tym, ze nawet w takich sprawach, jak żebractwo, sprytnie można się posłużyć bzdurami politycznymi...

        Dodam uprzejmie, że z córką do klasy chodził [bo teraz już poszedł wyżej] Cygan i nie mogę powiedzieć, żebym go nie lubiła. Przeciwnie, cieszę się, że Anka ma "takie" znajomości, zwłaszcza, ze rodzina objęta akcjami. Co wcale nie znaczy, że Robercik wygląda na niedożywionego, albo wybitnie dostosowanego wychowawczo do funkcjonowania w naszym społeczeństwie tak, jak reszta "rdzennych" obywateli...
        • piotr-55 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 12:11
          Straszne poplątanie z pomieszaniem jest w tym Twoim pościebig_grinbig_grin, ale ja mam imieniny żony i nie mam czasu prostować Ci ścieżek. Za to wysłałem tu do Was sierotę z "Porad prawnika", pokierujcie Nią jakoś. Tu jest link :
          forum.gazeta.pl/forum/w,27804,117559256,117559256,poreczenie.html
          z góry dziękuję.
          • bj32 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 12:27
            big_grin Zaduszę Cie, jak kaczkębig_grin Pomożemy, jak się dasmile

            Pomieszanie z poplątaniem, bo ja chaotycznie piszę czasem, o.
            Żonie złóż życzenia, a jak się wyśpisz jutro, to mnie popouczaszwink
            • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 14:59
              odpisalam pannie ale sytuacja wyglada zle, jednak brak kontaktu z mezem ani dla banku ani jej nie wrozy dobrze...
              Zebractwo jest karalne, ale nikt nie egzekwuje tego prawa.
              Cyganie czesc sie przystosowala, czesc krzyczy o rasizmie, a nowa emigracja-taka od 20 lat koli w oczy, i powtarza swoj sposob na zycie z pokolenia na pokolenie.
              • piotr-55 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 18:32
                Ale ona ma tylko problem z tym , że nie ma jej męża. Ale też dopóki go nie ma to problem kredytu jest problemem banku a nie jej . Co jej może zrobić bank skoro ona nie posiada ani dochodu ani majątku???? Niech sobie odpuści ten kredyt bo i tak sobie z tym nie poradzi. Niech myśli tylko o sobie!!! Tak jak robił Kotan w takiej sytuacji - pożyczyłeś mi pieniądze na "Monar" to znaczy, że jesteś debil i teraz sam się tym martw.
                • missmiriam1 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 19:36
                  Piotr ma absolutną rację, powinna zająć się na razie tylko sobą i dziećmi, kredytu i tak nie jest w stanie spłacić, a nie orientując się w przepisach podpisze każdy papier, jaki jej w banku podsuną i wtopi do reszty.
          • aqua696 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 15:03
            Piotr dziewczyna trafila na dobre forum, bo potrzebuje pomocy prawnika, ktory dokaldnie poda jej pararafy ktore moga jej pomoc, skleci pismo.
            My tu nie zrobimy zrzutki na nie zaplacone raty, a to jest problem tej dziewczyny.
            Nie odnajdziemy jej meza w szkocji, co tez stwarza problem, nie umie podac zadnej daty, kiedy zacznie splacac, czy maz podjal prace i za ile??
            • piotr-55 Re: Kończy mi się tolerancja...:| 16.10.10, 18:28
              Ona ma siedzieć cicho i mieć gdzieś , zarówno bank jak i męża, Ma dbać tylko o siebie i dziecko. Nie ma żadnego paragrafu na obronę przed niespłaconymi ratami. Ja na jej miejscu nic bym nie robił i do nikogo nie pisał w sprawie tego kredytu.
              A Wy , jeśli możecie, pomóżcie jej wystąpić o alimenty i wszelkie możliwe zasiłki, świadczenia alimentacyjne itp. Zresztą wejdź tam na "porady" i przeczytajsmile nie chce mi się argumentować drugi raz. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka