kawa15
03.08.05, 11:43
Na to forum trafiłam za namową koleżanki. Sama nie wiem czy dobrze robię bo
ciągle mam wrażenie że są ludzie bardziej potrzebujący odemnie ale może
przynajmniej się wyżalę.Już kiedyś pisałam o sukieneczki ale nikt sie nie
odezwał.Mam 23 lata i półroczną córeczkę.Wszystko miało być piękne a życie
stało się koszmarem. Ciągła walka o przetrwanie.Nie wiem jak zacząć.Jestem
sama.Ojciec dziecka nie poczówa się do odpowiedzialności i wyjechał do
Niemiec. Moja mama pracuje w Grecji ale kontakt ze mną urwała.Zostałam
zupełnie bez środków do życia.Otrzymuję kuroniówkę 350zł.Idzie zima nie mam
węgla ale najbardziej boję się co z moją córcią.Nie mam za co jej kupić ubrań
na zimę.CZasami mam wrażenie że lepiej byłoby utopić się wraz z dzieckiem niż
tak się męczyć. Nie wiem jak to dalej będzie. Co robić.Dowiedziałam się że
nieprzysługuje mi dodatek dla samotnie wychowującej bo nie wystąpiłam o
alimenty.Moja prośba jest ogromna jeśli ktoś ma coś co mógłby podarować mojej
córce bardzo proszę. Nie muszą to być żeczy niewiadomo jakie. Będę wdzięczna
za wszystko.Jeśli coś będzie rozdarte to ja sobie naprawię.Bardzo proszę o
odpowiedz.Gorąco pozdrawiam.