12.12.07, 20:06
Witam wszystkich. Zdecydowałam sie napisac w imieniu mojej
koleżanki. Ania ma 2 dzieci ( dziewczynka 3 lata i chłopiec 7)nie
pracuje, ma równiez męża pracującego i zarabiajacego bardzo dobrze
(pracuje na budowie), ale pijacego, palącego(2-3 paczki dziennie)i
bijącego. Pochodzi z małej wsi gdzies ze wschodu i przyjechała do
Krakowa za pracą . Wynajmują garsonierę (24 m2), nie ma zameldowania
na terenie Krakowa.To tak pokrótce. Mąż jej terroryzuje ją zarówno
psychicznie jak i fizycznie. Nie daje pieniędzy na utrzymanie mimo
że dużo zarabia( mówi że nie ma). Ona chce iśc do pracy ale nie ma
co zrobić z dzieckiem bo po pierwsze w żłobkach nie ma miejsca, po
drugie nie ma zameldowania, starszy syn chodzi do szkoły( nie ma
znaczenia czy jest meldunek bo ustawo jest obowiązek). Ona chętnie
odeszłaby od męża ale nie ma się gdzie podziac ( ma rodziców na wsi
ale podobno żyją w skandalicznych warunkach i tam nie może isć).
Może ktoś podpowiedział by jakies rozwiązanie z tej sytuacji????
Dziewczyna ma naprawde ciężko, dla niej kupienie biletu na tramwaj
to ogromny wydatek, dzieci nie jedzą mięsa bo drogie, wedlina
najtańsza, sama niedojada, teraz na Mikołaja K. nie dostał nic ,
nawet głupiego cukierka i wiem od syna ze było mu strasznie przykro
jak dzieci w szkole opowiadały co dostały.Jednocześnie Anka jest
bardzo dumna i jak kupię coś K. to zawsze chce oddawac pieniądze
chociaz wie, że wiąże się to z tym że nie kupi na nastepny dzień
chleba czy mleka.Prosze poradzcie jak jej pomóc,gdzie powinna się
udac by uzyskac jakąś pomoc....
Obserwuj wątek
    • olamaj29 Re: POMOC 12.12.07, 22:49
      Powinna udać sie do Schroniska Dla Ofiar Przemocy W Rodzinie nawet jak nie
      bedzie chciała tam zostać uzyska pomoc psychologiczną i prawną mieści się na oś
      Krakowiakow
    • rudi_ruda Re: POMOC 13.12.07, 00:57
      No to nie jest łatwa sprawa....Przede wszystkim mam pytanie, czy
      Twoja koleżanka jest pewna na 100% zdecydowana,że chce odejść od
      męża? Ja nie neguje, że tak nie jest...chodzi mi bardziej o jej
      determinację...czy podejmowała już jakieś kroki w tym kierunku? A
      może wyszło to jakby od Ciebie bo strasznie chcesz jej pomóc? Nie
      myśl, że ja twierdzę, że jej dobrze z tym jak żyje, ale...łatwo jest
      mówić z boku "wiesz powinaś zrobić to, to i to". Chodzi mi o to, że
      mam doświadczenie w pracy z - że tak brzydko napiszę - takimi
      przypadkami. Bo wszystko to, co jest związane z odejściem od męża
      jest cholernie trudne (przynajmniej na początku): zostaje bez dachu
      nad głową, z dzieciakami, bez kasy....Nie zrozum, że ja zachęcam
      kobiety do tego rzeby były z takimi facetami NIE, NIE i jeszcze raz
      NIE!!! Po prostu kobiety tkwią często bardzo długo w takich
      związkach...z róznych przyczyn, bo jest cholernie trudno wyrwać się
      z takiego bagna, bo może w jakiś chory sposób go kocha, bo jest od
      niego uzależniona, bo jest współózależniona... Pogadaj z koleżanką,
      tak szczerze, co myśli, co planuje, jak to sobie wyobraża. Może
      powinna np.: z Twoją pomocą jakoś się do tego przygotować. Może
      podejść do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej po poradę,
      dowiedzieć się co jej przysługuje, co może zrobić, jakie są
      procedury prawne, skorzystać z pomocy dobrego terapeuty w tej
      instutucji
      Po drugie zgłosić się do Komitetu Ochrony Praw Dziecka.
      Jeżeli facet ją bije to czy ona to zgłasza na policje.? TO PODSTAWA -
      założenie niebieskiej karty + obdukcja lekarska u lekarza sądowego
      Na UJ na wydziale prawnym studenci udzielają darmowych porad prawnych
      Możesz pomóc poszukać jej Stowarzyszenia dla Matek z Dziećmi czy dla
      ofiar pomocy domowej. Zameldować się w Karkowie chociaż na
      tymczasowo (na podstawie umowy najmu)
      No i oczywiście pozew do sądu - wory pism procesowych dotyczące
      rozwodu i innych łatwo ściągnąć z Internetu.
      Jak pogadasz już z tą koleżanką i wyjdzie na to, że ona jeszcze nie
      jest gotowa to odpuść...to znaczy nie naciskaj, nie potępiaj....po
      prostu bądź przy niej, dawaj jej wsparcie, żeby miała chociaż do
      kogo sobie odgadać, te wszystkie złe rzeczy.
      Nic mi na tą chwilę nie przychodzi więcej do głowy. Pozdrawiam
    • mamikuby Re: POMOC 13.12.07, 19:49
      A. ma założoną kartę , była u niej policja i miała jakąś rozprawę,
      że mąż ją bije(chyba ją dusił). Mówi, ze nie może na niego patrzec
      ale nie ma gdzie się podziać, jest bez pracy, gośc nie chce ich
      zameldowac w mieszkaniu, wynajmują na czarno, bo podobno boi się że
      jest 2 dzieci i nie bedzie ich mógł wyrzucić w razie niepłacenia
      przez nich czynszu.W sumie myślę ze naprawdę ich sytuacja jest
      niezaciekawa-mówiłam jej o mieszkaniu socjalnym ale podobno trzeba
      miec zameldowanie żeby się mogli starać, z opieki społecznej nic nie
      dostanie bo raz meldunek dwa za duże dochody. spróbuję dowiedzieć
      się coś o tym ośrodku,bo wiecie, tu nie chodzi o przetrwanie 2-3
      miesięcy ale o resztę życia....
    • aqua696 Re: POMOC 14.12.07, 04:09
      najpredziej zalozyc prawe o alimenty na siebie i dzieci a nastepnie o
      sepracje-mozna sklecic jeden wniosek zarazem o separacje i zabezpieczenie
      alimentacyjne ale to trwa dluzej,
      dwa musi byc pewna bedac malzenstwem ma pelne prawo do alimetow na dzieci a
      majac wyrok i poparcie jakies instytucji tez na siebie.
      sporo walki przed nia i samo zaparcia

      Ciekawe czy np maz ma prawo do zasilkow rodzinnych -i dochody sa legalne, czy na
      czarno...... bo moze wystapic o zasilki na dzieci jesli nieprzekracza kryterium,
      pozdrawiamjak cos to pisz na aqua595@wp.pl
    • janetat Re: POMOC 14.12.07, 18:10
      a propos meldunku to warto wiedzieć, że chyba od 2003 roku meldunek
      jest potwierdzeniem zamieszkania
      tak więc osoba wynajmująca mieszkanie składa w odpowiednim wydziale
      meldunkowym wniosek o zameldowania na podstawie umowy najmu
      jest to bardzo niebezpieczne dla właścicieli, bo rzeczywiście potem
      są problemy z wymeldowaniem takiej osoby, a bez wymaldowania nie da
      się np. sprzedać takiego lokum, bo nikt nie jest 'głupi' i nie kupi
      dziś mieszkania z lokatorem (no, chyba, że jest bandytą i potem w
      bandycki sposób będzie chciał się lokatora pozbyć)
      jeśli ta dziewczyna ma umowę najmu niech idzie do urzedu

      inna sprawa, możne gdzieś mieszkać bez najmu i też wystąpić o
      zameldowanie z urzędu na tej podstawie właśnie, że się mieszka
      wtedy urząd rozpoczyna postępowanie zakończone wydaniem decyzji
      administracyjnej o zameldowaniu/ odmowie zameldowania
      w trakcie postępowania ma miejsce tzw. kontrola meldunkowa, w
      trakcie której urzędnicy sprawdzają np. czy dana osoba rzeczywiście
      mieszka w lokalu, w którym chce się zameldować-oczywiście chodzi o
      rzeczy osobiste, klucze
      na okoliczność potwierdzenia/zaprzeczenia przesłuchiwane są osoby
      mieszkające w tym lokalu, mogą być przesłuchiwane inne osoby - np.
      sąsiedzi, którzy potwierdzą, że ktoś rzeczywiście mieszka
      o tym, że takie postępowanie może być warto wiedzieć, ale dla tej
      dziewczyny nie warto z tej opcji korzystać, bo straci mieszkanie
      przy opcji 1 też dobrze byłoby, gdyby nie nadużyła swojego prawa i
      komuś nie narobiła kłopotu

      jeśli tyle czasu jest z takim mężem to też mam wątpliwość czy jest w
      stanie zakończyć ten związek, ale na pewno dla niej i jej dzieci -
      trzeba i to szybko
      nie bardzi wyłapałam,jakie ta dziewczyna mam prawa do lokalu, gdzie
      mieszkała z mężem, ale czy w ośrodkach, które dziewczyny wymieniły,
      czy w innym miejscu dobry prawnik coś poradzi
      jeśli w Krakowie jest oddział Niebieskiej Linii lub Centrum Praw
      Kobiet to bardzo polecam, są świetni w takich sprawach
      • mamikuby Re: POMOC 15.12.07, 19:03
        Ona najprawdopodobniej jest zameldowana u rodziców , jej mąż nigdzie
        (jego rodzice sprzedali gospodarstwo i sami wynajmują). Co do
        dostania meldunku w Krakowie od właścicieli to szanse zerowe bo
        właśnie się dowiedziałam wczoraj że zalegają z opłatami od 3
        miesięcy, on jej mówił ze płaci. Co do tego czy ona go zostawi to
        widzę, że się strasznie waha bo nie ma gdzie sie podziać zupełnie-
        ona jest strasznie dumna,ale ja się boję że w końcu dojdzie do
        tragedii- ostatnio przyjechał po K. (swojego syna) ledwie trzymajac
        się na nogach- ona odpowiada że nie mogła mu się sprzeciwić bo by
        ją pobił. Zastanawiam się nad szkołą czy by wychowawce nie
        zawiadomić co sie dzieje w tej rodzinie tylko czy mam prawo wchodzić
        komuś w życie?????
        • janetat Re: POMOC 17.12.07, 16:00
          jeśli faktycznie mieszka i ma ważną umowę najmu to powinna zostać
          zameldowana z urzędu, nawet jeśli właściciel się nie zgadza, zresztą
          wydaje mi się, że urząd powinien oprzeć się w tym momencie na umowie
          najmu właśnie
          a dzieci melduje się przy matce-sama mam dwa meldunki, syn też

          współuzależnienie w rodzinie alkoholickiej jest chyba tak samo silne
          jak sam alkoholizm
          jeśli ona nie podejmie działań, to zmarnuje życie swoich dzieci, bo
          wczesne dzieciństwo juz mają do niczego
          swoje życie, jeśli chce je spędzić w taki sposób, to niech spędza,
          ale dzieci szkoda
          nieprawda, że lapszy taki ojciec niż żaden-ŻADEN lepszy niż taki
          (moim zdaniem)
          nie znam tej koleżanki, ale jeśli chodzi o problem, to uważam, że
          zamiast się nad taką osobą użalać, to trzeba jasno i konkretnie
          uświadamiać jej pewne sprawy (jak np. marnowanie dzieci) i prowadzić
          ją tak, żeby sama zaczęła działać
          olamaj i rudi-ruda podały info o Krakowie, byłoby super jakby
          koleżanka ustaliła 'na czym stoi'
          i naprawdę szkoda dzieci, z takich przeżyć ludzie się leczą latami,
          o ile sami nie zaczynaja chlać
          musze kończyć bo mały płacze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka