Znalazłam się w bardzo ciężkiej sytuacji i nie wiem
jak dalej żyć .
Moja 23- letnia córka ,chora od dziecka na padaczkę i organiczne
zaburzenia urojeniowe próbowała popełnić samobójstwo
skacząc z okna .W wyniku upadku z II piętra ,ma połamane
obie nogi ,kręgosłup i miednicę .
Miesiąc temu została wypisana ze szpitala i leży w domu .
Córka wymaga przyłóżkowej intensywnej rehabilitacji ( szpital rehabilitacyjny )nie wchodzi narazie w grę ,bo leżenie to zajmowanie miejsca innym chorym .
Prywatnie godzina reh. kosztuje 40 złotych ,do tego leki ,pampersy ,podkłady , środki do pielęgnacji.
Na pomoc rodziny liczyć nie mogę i nie chcę ( z bardzo osobistych względów ) .
Utrzymujemy się z renty mojej córki - 460 zł ,dodatku pielęgnacyjnego
153zł. oraz mojej wcześniejszej emerytury ( z tytułu opieki nad ON )
550 złotych . Dodatek mieszkaniowy - 200 zł.
Mieszkamy w starym budownictwie ,gdzie są piece . Piwnica pusta - nie mam drzewa i węgla .
Po wypadku córki otrzymałam z MOPSU zapomogę specjalną - 300 złotych.Na więcej liczyć nie mogę - przekraczamy dochód
Proszę o jakąkolwiek pomoc ,zaczyna brakować na wszystko .
Za każdy odruch serca - serdeczne dzięki