Dodaj do ulubionych

Jak się szuka niani w wielkim mieście

13.02.11, 13:28
Odwieczny problem...Nierozwiazywalana kwadratura kola....Zlobek - przedszkole....
Tak bylo,jest i bedzie....Mowie to wam ja,nieomal pradziadek....czekam na prawnuka...
Bez wzgledu na ustroj panujacy w naszym kraju sytuacja nie zmienia sie,bo politycy taraz maja wazniejsze sprawy w stylu rocznica Smolenska.Rozumiem rodziny ofiar katasrofy i ich bol,ale nie rozumiem dlaczego my wszyscy mamy w tym brac udzial....
Pisze o tym Smolensku,bo mam juz tego dosyc.Moi potomkowie czekaja na rozwiazanie ich zyciowych problemow a wy politycy wypinacie sie na nich i bawicie sie w zaloby narodowe naprzemian z wyzwiskami w stosunku do swoich konkurentow politycznych.
Juz dawno zapomnieliscie po co was wybralismy i co obiecywaliscie zrobic wzamian.....
Zacznijcie od jednomandatowych okregow wyborczych a zobaczycie co bedzie sie dzialo...
Pewnie nie zobaczycie,bo wam podziekujemy i wybierzemy swoich lokalnych,ktorzy beda na plecach czuli oddech wyborcow....
Obserwuj wątek
    • Gość: Rypak Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.02.11, 13:53
      A ja mam pytanko do Pani o nazwie "Ona - menedżerka w firmie" - bo z tego co zauważyłem to nie wysilono się nawet na pseudonimy.
      Więc mam pytanko - czy dba Pani o swoje paznokcie? Bo wnioski są dwa; albo jest Pani zaniedbaną ale przemądrzałą lampucerą udającą wielką Panią MENEDŻER - buahaha - pracującą w mc donald, sklepie z obuwiem lub restauracji chińskiej. Albo zastanawia się Pani jak to możliwe że ktoś o "niższym statusie społecznym" niż Pani może mieć czelność aby mieć ładniejsze, bardziej zadbane paznokietki.

      Swoją drogą to coś w tym jest że na siedem osób które Pani "testowała" żadna nie okazała się przynajmniej dostateczna i wystarczająca. No bo za te euraki które proponujecie nie można chyba oczekiwać niani doskonałej.
      Może obydwoje powinniście popracować nad Waszymi charakterami?
      • chimera03 Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście 13.02.11, 14:30
        Tez tak chciałem napisać ale chyba trzy nianie odeszły od nich same. Chociaż to może też ich wina.
        Polecam film "Niania w Nowym Jorku". A poza tym słowo niania jest do bani, lepiej brzmi opiekunka.
        • Gość: Kroolik Oczywiście! IP: 77.236.28.* 13.02.11, 15:10
          Miesiąc ma 178 godzin roboczych. Przy 10 zł na godzinę, etat wychodzi prawie 1800 zł netto. Dla dwóch poprzednio komentujących, to są "euraki" i nędzne grosze, "za które nie można się spodziewać niani doskonałej". Ja mam na to radę - likwidację zasiłków dla bezrobotnych i wszelkiego innego socjalu. Ludzion nie chce się ruszyć z domu odwłoka za 1800 zł "nędznych groszy", ale łapę wyciągać po państwowe zapomogi, to się chce jak najbardziej! Sam mam identyczny problem i galerię 45-cio letnich, zmęczonych życiem kobiet za sobą. Moja rada - należy szukać tylko i wyłącznie młodych kobiet - do 30-ki. Jeśli studentki, to tylko zaoczne. Poziom - że tak powiem - ogólny, ma chyba mniejsze znaczenie. Liczy się podejście do dzieci, uczciwość (niestety tylko doświadczalnie do sprawdzenia), motywacja (w praktyce ma mniejsze znaczenie, na pracy niani praktycznie nikomu nie zależy). To jest ciążka sprawa i długie poszukiwania. Na to się trzeba nastawić, a wpisy miśków uważających, że zmiana 7-8 nianiek, zanim się trafi na właściwą, to wynik dziwacznego zachowania rodziców dziecka, należy ignorować. Najczęściej to wynik kompletnego braku doświadczenia.
          • Gość: Rypak Re: Oczywiście! IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.02.11, 15:20
            Powiem tak. Jestem Facetem. Ale jeśli miałbym przez pełny etat zajmować się czyimś dzieciakiem za 1800 i jeszcze mocno ryzykować tym że oskarżą mnie o kradzież jeśli nie daj Boże coś zginie w domu. I brać odpowiedzialność za to dziecko - przecież gdyby przypadkiem się rozchorowało, wiadomo jak to jest z dziećmi. Albo coś sobie zrobiło to wiadomo już jakie teksty pójdą pod adresem niani...
            To szczerze mówiąc za 1800 lepiej pracować przy pakowaniu, sprzątaniu albo w jakiejś biedronce lub za przeproszeniem kopać rowy - tu można nawet 3000 zarobić jak się dobrze trafi.

            A nie wspomnę że stawka 10 zł za godz i umowa to nie jest nigdzie w Polsce praktykowany standard. Raczej 6 do 7 zł bez umowy.
            Także lipa Panie...
            • Gość: Autor Re: Oczywiście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 20:37
              Moim dzieckiem (15 miesięcy) też zajmowała się niania ale do głowy mi nie przyszło, aby cały czas musiała przy nim skakać. A przeciwnie, miała trochę atrakcji, tj. komputer, PS3, TV, swoje książki czy gazeta i generalnie mogła robić co chciała, byle by dziecię nie beczało i w zasranym pampersie nie chodziło.

              Jeżeli dziecko samo się mogło sobą zajmować, pochodzić sobie po mieszkaniu, poukładać klocki, pomazać kartki, podrzeć stare gazety, itp.. to był to idealny czas aby sobie trochę odpocząć, zrobić herbatę, rzucić okiem do internetu, itd.. bo i tak resztę, tj. 70% czasu trzeba na dziecko poświęcić.

              A tak, mamuśki wymagają od niań tego co same nie są nawet w stanie zrobić. Weekend ma wolny a i tak zamiast się dzieckiem zająć to zwykle pół dnia na zakupy jedzie i targa dziecko w wózku po hipermarketach, czasami rodzinie podrzuci, itp.
        • Gość: Rypak Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.02.11, 15:12
          Jedna z powodu kręgosłupa... to ciekawe że akurat wtedy.
      • Gość: Szmatka Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 15:13
        Zadbane paznokietki to nie sa pazury na 5 cm oblepione swiecidelkami, a to ludzie maja na mysli mowiac "tipsiary". Ja tez mam sztuczne paznokcie, ale opilowane tu za opuszek. Nie dziwie sie kobiecie, ze nie chce, zeby kobieta z takimi pazurami opiekowala sie jej dzieckiem, ze wzgledow higienicznych chociazby. Przy rocznym dziecku roznych czynnosci sie dokonuje - nie wyobrazam sobie zmieniania pieluchy dlonmi zakonczonymi pieciocentymetrowymi szponami, a nastepnie podawania jedzenia bez wyszorowania lap szczotka do rak i mydlem, a o tym wiekszosci pan zapomina.
        • Gość: Rypak Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.02.11, 15:23
          Nie napisała jakie były te pazury. Tylko że tipsiara. Równie dobrze nie znając kogoś - bo z taką tu mamy do czynienia sytuacją - mogłaby szanowna dziedziczka nazwać kogoś blacharą... tylko dlatego że przypadkiem jej facet mam BMW.
          • lia.13 Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście 14.02.11, 00:13
            tyle, że posiadanie chłopaka z BMW nie przeszkadza w zmianie pieluch, a długich tipsów jak najbardziej tak. Jakie to niby miały być pazury? Niech tu nikt nie gada, że tipsy mogły być krótkie. Krótkich tipsów się nie zauważa (o ile są prawidłowo założone), zauważa się długie i tandetne, które mogą zadrzeć dziecku skórę, a na pewno uniemożliwią zachowanie higieny.
            • Gość: Rypak Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 14.02.11, 20:00
              Nie bój się, wprawne i krytyczne oczko "matki polki" zauważy wszystko to co nie potrzeba.
    • Gość: ddddddddddddd Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.pools.arcor-ip.net 13.02.11, 13:57
      Ksztalcic dobrych terapeutow, przy takich systemach wychowawczych w rodzinach, bedzie coraz wieksze zapotrzebowanie. :(

      Tadeusz Kotarbiński: Rodzice są odpowiedzialni wobec dziecka za śmiałość wydania go na świat, bez jego zgody.
    • Gość: Szmatka Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 15:05
      W Norwegii moze i dzieci dostaja te zasilki, ale pytanie - ile sie tam placi podatkow? Ile urzedow bez sensu mieli te pieniadze, wyplacajac pensje dziesiatkom urzedasow, zanim wroca one do dziecka? Z proznego i Salomon nie naleje... Dziekuje, postoje, wole nie dostawac zasilku na ewentualne dziecko, za to placic mniej niz 50% podatku dochodowego i sama decydowac, co zrobie z pieniedzmi.
      • Gość: feronique Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.croy.cable.virginmedia.com 13.02.11, 18:10
        Dokładnie. W Anglii dzieci wyrastają jak grzyby po deszczu. Na każdym kroku widzi się ciężarne lub kobiety z wózkiem, często podwójnym, albo z wianuszkiem dzieciaków. Zasiłek na dziecko dostaje póki co każdy. Natomiast zdaje się od 2012 wycofują go dla osób z dochodami powyżej pewnego poziomu. Co oznacza, że np. nam przestaną go wypłacać. I to akurat mnie nie martwi jakoś strasznie, bo uważam za śmieszne dawanie zasiłku ludziom, którym nie jest on potrzebny. I tak to co dostaniemy mamy zamiar po prostu od razu wrzucać na konto oszczędnościowe i dać dziecku jak dorośnie. Natomiast za zdecydowanie mniej śmieszny uważam fakt, że mój mąż płaci 40% podatku dochodowego, który następnie jest przeznaczany na utrzymanie całej rzeszy leni, które mimo braku perspektyw, pracy i jakichkolwiek własnych dochodów decydują się na płodzenie kolejnych dzieciaków. Ciśnienie mi skacze, jak tylko o tym myślę.
        • Gość: Rypak Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.02.11, 21:48
          A Ciebie to pogrzało?
          Co nas obchodzi jak jest w UK...
        • Gość: e Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: 83.141.106.* 14.02.11, 00:31
          gdybys placila 1200 e raty miesiecznej za wlasny dom, plus rachunki 350 e za ogrzewanie i inne to zareczam ci, ze te pieniazki zrobilyby ci roznice, moj malz tez w te 40procent wchodzi:(
    • Gość: zaraza Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 18:24
      "Od wielu lat piszemy, że Polska to nie jest kraj dla młodych rodziców." niestety, odnoszę wrażenie, że ostatnio Polska to nie jest kraj prawie dla nikogo
    • Gość: migotkowa Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.11, 18:37
      Witam, jestem niania od ponad 10 lat ... zawsze tak dorabiałam bo lubię pracować z dziećmi a i one mnie lubią. W tej chwili mieszkam i pracuję w warszawie a jestem tu od 5 lat. studiuję pedagogikę specjalną. Jako niania przeszłam przez kilkanaście kastingów i z wielu zrezygnowałam bo widziałam że współpracy z rodzicami nie będzie. Odkąd tu jestem zmieniałam pracę 4 razy. Raz po 4 jak dziecko podarło pieniądze które matka notorycznie zostawiała na widoku <żeby mnie sprawdzać> i mimo wielu prośbach, by kładła je wyżej poza rączkami małej to ona tego nie robiła i Mała je dorwała, nim dobiegłam to 500 zł "się podarło" Sama zrezygnowałam ... w kolejnych było ok z każda kończyłam współpracę z radością i smutkiem, że odchodzę bo dzieci szły do przedszkola i były dobrze przygotowane...
      Denerwują mnie laski które na niania.pl rzucają 20-25 zł za godzinę ... a przychodzą i nie są kompetentne ...
      1800 zł jak na Warszawę to nie jest dużo ... ja widzę po swoich wydatkach ...
      zarabiam 1850 zł pracuję 200 godzin w miesiącu
      za pokój płacę 750 zł
      rachunki 200
      szkoła 3000 za rok
      z jedzeniem przerzuciłam sie na biedronkę bo taniej niz w tessco
      nie daj bóg jak trzeba iść do dentysty, rodzinnego czy ginekologa .... a trzeba
      ciuchy to tak nawet i ciuchland po podwyżkach za drogi
      a gdzie kultura, rozrywka, wakacje ....
      ciężko jest ... nie jestem w stanie odłożyć więcej niż 200 zł miesięcznie

      i mam świadomość ze wszystkim jest ciężko bo to nie jest kraj gdzie jest łatwo żyć ...

      Więc jak szukacie opiekunek dla swoich pociech to najszybciej znajdziecie na placach zabaw, spacerach czy salach zabaw ...
      to nie jest łatwe zadanie ale z drugiej strony świadoma praca z dzieckiem gdzie chce się je uczyć i wychowywać co by miało lżej w zyciu ... też nie jest łatwa :) ale ja to lubię :)

      Pozdrawiam ciepło mig.
    • Gość: Jerzy Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.11, 20:05
      Pani menadzerka a nie potrafi dobrać odpowiedniej osoby  i ten język – schodziło mi dużo perfum – nie pomyślałaś kobieto że to przyszłe nianie tez patrzą w jakim domu będą pracować?
      • Gość: pepe Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.home.aster.pl 13.02.11, 21:47
        czy ty czlowieku kiedys musiales wybierac osobe zajmujaca sie przez wieksza czesc dnia twoim potomkiem? Widze ze nie
    • Gość: aga Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.11, 22:50
      Uważam że przynajmniej do trzeciego roku życia dziecko powinno wychowywać jedno z rodziców a nie niania, drugie zarabiać . Dzieciństwo ma się tylko jedno, powierzyć malutkie dziecko obcej osobie po to tylko żeby zarobić więcej kasy. Nie liczą się uczucia dziecka które w tym wieku bardzo potrzebuje czułości rodziców. Finanse są ważne ale wychowanie dziecka i bezpieczeństwo jest ważniejsze. Chyba że ma się babcię która jest w stanie zaopiekować się maleństwem ,a mama musi iść do pracy ze względów finansowych. Inaczej co za sens jest zostawić dziecko obcej osobie i pracować na nią.
      • black_halo Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście 04.03.11, 10:37
        Wszystko fajnie hak jeden z rodzicow zarobi chocby na skromne utrzymanie ale w tych czasach jedna wyplata idzie na kredyt a druga na oplaty i jedzenie. Chyle czla przed tymi co sie zdecydowali majac 90% pensji jako koszty stale.
    • kom.a Jak się szuka niani w wielkim mieście 14.02.11, 11:42
      Może warto szukać osób u sprawdzonych źródeł. Warto sprawdzać referencję. Jeżeli opiekunka twierdzi, że już pracowała, warto wziąć numer do poprzednich pracodawców i porozmawiać o tym jak niania się sprawowała. Są też portale, które sprawdzają referencję i inne dane, generalnie sprawdzają taką opiekunkę np. niania.pl
      • Gość: migotkowa Re: Jak się szuka niani w wielkim mieście IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.02.11, 12:50
        co do portalu niania pl ... to ja radze uważać .... laski mają takie stawki za godzinę że z butów wyrywa ... bo 20-30 zł za godzinę to przegięcie ...
        Niania.pl nie jest zła tylko trzeba bardzo długo ją śledzić i obserwować które osoby są cały czas tzn szukają pracy tzn ponad 3-5 miesięcy, i które jak się wypowiadają na forum ... bo te osoby mają problem ze znalezieniem pracy bo maja nie wiadomo jakie wymagania i ciągle im coś nie pasuje ....

        powodzenia :) mig
    • Gość: Ewa kiepsko się szuka IP: *.internettv.atman.pl 03.03.11, 11:42
      7 niań to jeszcze całkiem mało ... ja zaliczyłam 12 opiekunek zanim pojawiła się ta właściwa - 68 -letnia żwawa emerytka, była pielęgniarka i matka 3 dzieci, babcia 2 wnucząt, mająca podejście do dzieci i zaangażowana w swoją pracę ... tej samorzutnie podwyższam pensję aby ktoś nie podkupił mi tego skarbu bo chętnych na jej usługi jest sporo. generalnie bo bolesnych poszukiwaniach i nieudanych próbach wiem na pewno: trzeba szukać wyłącznie starszych kobiet, kompletnie się nie nadają młode dziewczyny, studentki itp., bo ich zainteresowanie opieką nad malcem jest mniejsze niż zero, żadnej cierpliwości, empatii, fatalny język, nawyki ... wymagania finansowe ogromne, siedzenie w internecie zamiast spaceru z dzieckiem, używanie kosmetyków, drobne kradzieże np. bielizny czy biżuterii jak najbardziej, wizyty kolegów z fajkami i piwem - słowem nigdy więcej! rozwiązaniem jest dobry sprawdzony i zaufany żłobek - są takie i warto ich szukać, ja osobiście wolę jak dzieckiem zajmuje się zawodowa opiekunka w żłobku czy przedszkolu, która sobie taki zawód wybrała i go wykonuje w ramach umowy o pracę niż dorywcze przymuszone bezrobociem "ksienrzniczki" po szkołach seksu i biznesu z tipsami i w białych kozaczkach ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka