Gość: Mzah
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.08.04, 22:55
Dziś wróciłem z Sharm po 2 tygodniowym wypoczynku w tamtejszym hotelu Holiday
Inn Resort. Czytając posty, które tak ostro strofują rezydentów i biura
turystyczne muszę przyznać, że nie miałem żadnych problemów, lub jakiekolwiek
drobnostki nie były z winy biura czy też rezydenta. Mój samolot do Sharm był
opóźniony o 12 godzin. Wylot miał nastąpić z Katowic. Zmieniano mu opony,
potem czekaliśmy na turystów z Wrocławia. Kto ogląda wiadomości pewno widział
ten cyrk. Oczywiście natychmiast w polskiej wycieczce znaleźli się eksperci
od hydraulicznego układu samolotu jak i od ogumienia i zaczęły się głupie
gadki. Dawno tak się nie uśmiałem. (Prawdziwy powód opóźnienia był taki, że
Wrocław nie miał opon do AirBusa i nasz samolot nie mógł tam lądować, dlatego
turystów z trzeba było przetransportować do Katowic). Szanowni Państwo po
powrocie z wycieczki wiem jedno. Jest mi wstyd za Polaków. W autokarach
ciągle się słyszy, że za wniesienie walizki trzeba dać, że za wize 3$ więcej,
że za toalety w muzeach sie płaci, ze bakszysz za zdjęcie z arabem, że
rezydenta nie ma a miał być, albo nie odbiera telefonu, a wycieczki lokalne
zdzierają. Ludzie ile wy macie lat? Czy rezydent ma was prowadzić za rączke
do pokoju i targać za wami walizki za friko bo żal wam dolara dla bagażowego?
To, że stać Państwa na drogą zagraniczną wycieczkę to nie wszystko, należy
nabyć kilka prostych nawyków i działać zgodnie z obyczajami kraju do którego
się wybieramy. Odniosłem wrażenie ze 90% wycieczki jedzie tylko po to by
kupic wóde w sklepie bezcłowym i sie opalić. Jest mi wstyd za kulturę
polskich turystów, śmiejecie sie ze świata arabskiego, że jest biedny brudny
i śmierdzący, a słoma wam z sandałków wystaje drodzy Państwo. Jestem
zadowolony z pracy rezydentów, zarówno Ramzi jak i Krzysztof byli bardzo mili
i włożyli dużo energii w to, bym wypoczął bez kłopotów i szczęśliwie wrócił
do kraju. Chce im za to podziękować, a Państwu, którym ciagle cos nie pasuje
radzę się zastanowić może następnym razem zamiast do Egiptu lepiej będzie
wybrać się na pielgrzymkę do Częstochowy, z pewnościa znajdziecie tam poklask
i zrozumienie waszych wiejskich nawyków. Życzę dużo samozadowolenia z siebie
(czego Państwu raczej nie brakuje) i dużo radości z podróbek papirusa za 3
funty egipskie. :)