gerber77pl
21.09.04, 19:58
witam!
w zeszłym tygodniu wróciłam z rejsu po Nilu, NEFRETETE A z EXIMEM. ogólnie wrażenia super. nie będę tu opisywać bardzo szczegółowo programu (zrobił to już jdutkowski w swoim poście: https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=15505806), skupię się tylko na sprawach kluczowych.
1. przylot i Hurghada
przelot airbusem, pierwszy raz w życiu leciałam, standard bardzo dobry, linie AMC, tylko pół godziny opóźnienia:)
co do wiz ? kupiliśmy po 18$, bo... inaczej się nie dało. widać było, że jesteśmy z eximu (kolorowe koperty ściskane w łapkach przez większość osób) ? my pytaliśmy chyba w połowie okienek ? wszędzie twierdzili, że wiz nie sprzedają, tylko wymiana pieniędzy. najwyraźniej biura podróży się dogadały odpowiednio. trudno.
mielismy opcję 5*, w Hurghadzie trafilismy do hotelu Golden 5 ? najlepsze zarcie podczas całego pobytu, pokoje spoko, tylko straszliwie daleko do centrum. z tego, co wiem, większosc osob z opcja 4* trafilo do El Gouny, do hotelu Panorama (bonusowo również ludzie z opcja 3*) ? byli zadowoleni.
chciaiśmy w Hurghadzie wybrać się na quady, ale... a oferty eximu nie skorzystaliśmy, bo jako jedyna wycieczka byłaby bez znizki. czasu na przeczesywanie miejscowych biur tez za bardzo nie było, bo byliśmy tam jedynie dwa pelne dni. zatem zostaly smsy. jednak Sonia nie odpowiadala na smsa, a Joasia od Hanny?ego zaspiewala nam po 40$ od quada, czyli dokladnie tyle, ile chcial exim (mimo, ze na stronie www Hanny?ego figurowala cena 35$). zatem na quady postanowilismy poczekac do Sharmu, natomiast czas w Hurghadzie spedzilismy na plazowaniu, aklimatyzacji oraz poznawaniu miasta i egipskiej mentalnosci;)
2. Rejs po Nilu
po pierwsze i najwazniejsze ? swietna przewodniczka ? pani Karolina Stępniak. wiedziala, o czym mowi, mowila interesujaco, potrafila wszystko zalatwic (jak było cos nie tak, to objeżdżała kogo trzeba po polsku, angielsku i arabsku;)) i mimo coraz silniejszej grypy dzielnie spelniala swoje obowiazki.
statek nazywal się ?the Carnival?, kajuty sympatyczne, ciche, kuchnia taka sobie, pod koniec się rozkręcili;)
troche plan rejsu mielismy zmodyfikowany, bo w luksorze spedzilismy 1,5 dnia, a nie wyplywalismy wieczorem, jak to było pierwotnie w planach. przez to odpadla opcja rejsu feluką (aczkolwiek pewnie i tak niewiele osob mialo na nia ochote), za to mielismy wolny wieczor w Luksorze i dzieki temu na wlasna reke odwiedzilismy swiatynie luksorska, muzeum mumifikacji i muzeum luksorskie (wszystko rzut beretem od portu) ? zwlaszcza podswietlona noca swiatynia robila duze wrazenie.
z fakultatywnych rzeczy podczas rejsu zostawalo zatem tylko Abu Simbel ? jednak było niemozliwoscia zalatwienie czegokolwiek samemu z powodu braku czasu ? jak ktos chcial jechac, musial przebolec to 60$. ja chcialam, ale niestety nie pojechalam, bo dopadla mnie zemsta. wczesniej w hurghadzie mialam jej lagodna postac, na która pomogl nifuroxazyd, na statku jednak wyladowalam na pol dnia w lozku w towarzystwie streptoquinu ? bralam dwa dni, swinstwo, ale skuteczne:) Karolina miała tego całe torbiszcze, jak tylko ktos potrzebował, to było. ze zwrotem wczesniej wpłaconych pieniędzy nie było żadnego problemu.
3. Kair
nocny przejazd pociagiem poszedł sprawnie. na poczatku była wpadka ? dostalismy jakis zdezelowany autokar ? niedzialajacy mikrofon, zamiast pokręteł do klimy ? dziury, rozwalające się siedzenia z niedziałająca regulacją... ogólnie żenada. ale Karolina zadziałała i już pod piramidami autokar został wymieniony na sprawny. wykupilismy program Kair Max w eximie ? zapewne spokojnie moznaby samemu sobie zorganizowac ten drugi, fakultatywny dzien, wynajmujac taksówkę, ale nam zalezalo na dobrym przewodniku, czyli na pani Karolinie w tym wypadku:)
w kairze hotel ? Oasis (4*+) ? bardzo sympatyczny, bungalowy, kuchnia w porządku, basen... (stamtąd wysyłałam kartki oddając je recepcjoniście ? mam już głosy od niektórych osób, że podochodziły, czyli zajęło to około tygodnia).
trzeciego dnia była opcja aleksandrii, ale było za malo chetnych (minimum 7 osob musi być), wiec wycieczka się nie odbyla i wczesniej wyjechalismy cala grupa do sharmu.
najgorsza wpadka eximu była przy wyjezdzie z kairu do sharmu. karolina już wyjechala do kolejnej grupy, na przejazd byliśmy pod opieka anglojezycznego araba (to normalna praktyka jest). wychodzimy z bagazami z hotelu i okazuje się, ze zostal nam przydzielony ten sam autokar, który pierwszego dnia w kairze był reklamowany. fakt ten zostal zameldowany opiekunowi, ale ten albo nic nie umial zrobic, albo nie chcial... wyjechalismy w około 7-mio godzinna podroz tym rzęchem. np. my w trakcie jazdy musielismy się przesiasc (dobrze, ze było jeszcze gdzie), bo przy probie opuszczenia fotela poszedl spaw i fotel wylozyl się jak dlugi. po około 6-ciu godzinach jazdy z zamknietą komora silnika (w praktyce widzielismy, ze qwiekszosc autokarow jezdzila z otwartymi, żeby mieć przewiew), poczulismy zapach ropy. kierowca rzucil okiem na silnik, ale po chwili pojechalismy radosnie dalej. nie zbyt jednak daleko, gdzyz po kilku minutach zaczelismy się najzwyczajniej w swiecie palic... szybka ewakuacja autokaru, gaszenie, wydobywanie bagazy. w sumie nic się nie stalo i nikt nie ucierpial, ale... cale szczescie, ze zapalilismy się tuz przed sharmem, wiec na podstawienie nowego autokaru czekalismy tylko godzinke, co jak na tamte warunki uwazam za bardzo dobry wynik:)
4. Sharm
hotel Hilton ? bliziutko centrum, chyba najlepszy z dotychczasowych (choc jedzenia z Golden 5 nic nie przebiło...;)). wiekszosc osob z 4* było w Rosettcie, zaraz obok ? wiem tylko, ze sporo osob narzekalo tam na pokoje, ale nie wiem, dlaczego. ludzie z opcji 3* byli dalej, nie pamietam, obok jakiegos placu budowy. a kilka osob z 4* dali na obrzeża sharmu, choc hotel ponoc był ok.
exim zaoferowal nam w ramach zadoscuczynienia za autokar wycieczke łodzią ze szkalnym dnem, której prawie nikt nie chciał;) rezydent Kamil, który z nami najpierw rozmawial, oferowal tylko to ? ale po spotkaniu z nim poszlismy po sasiedzku do Rosetty ? tam z resztą naszej grupy była Agnieszka, która okazała się być bardziej obrotna. zadzwoniła do biura i zamiast łodzi dostalismy zniżkę 10$ na dowolnie wybrana wycieczkę ? wszyscy skorzystali z takiej rekompensaty.
ponieważ tu mielismy ta znizke + w pakiecie była dodatkowa znizka, wiec wycieczkowo skorzystlismy w koncu z oferty eximu. dodatkowo chcialismy dosc duzo tych wycieczek ? znow nie mielismy czasu ani checi szukac biur lokalnych. w efekcie z eximem byliśmy na:
- super safari (kolorowy kanion + blue hole + dahab) ? kanion super, byliśmy w samo poludnie i wcale nie było obezwladniajacego gorąca, którym wszyscy straszyli o tej porze roku (55$)
- quady (+ park nabq z lasami namorzynowymi) ? super przejażdżka, chetnie bym powtórzyła, gdyby czas i pieniądze na to pozwoliły... (50$)
- góra mojżesza + klasztor św. katarzyny ? jako zapalony górołaz nie mogę powiedzieć nic innego, jak to, ze bardzo mi się podobalo, warto i polecam:) (20$, ale tu się skomasowaly dwie znizki:))
- submarine - chcielismy zobaczyc rafy, a nie umiemy plywac, wiec choc ta namiastka... aczkolwiek nie polecam, jak ktos umie plywac, lepiej posnoorkowac gdziekolwiek. (45$)
dodatkowo sami wybralismy się do delfinarium ? w sumie drogo się cenia (15$ za wstep), ale moim zdaniem warto, bardzo sympatyczny pokaz.
jak widac, czas w sharm mielismy wypelniony na full ? do tego stopnia, ze na plaze dotarlismy jedynie dwa razy, i to nocą;)) ale sami tego chcielismy;)
5. powrót
wykwaterowanie z hotelu ? 12.00, wyjazd na lotnisko ? 13.30. to jeszcze do wytrzymania... tylko potem się okazało, ze samolot ma 2 godziny opoznienia... czyli pol dnia koczowania na lotnisku. nuuuuuda nieziemska. no, ale bylam swiadoma, ze egipskie linie tak maja... powrot jakims malenstwem rozklekotanym, ale szczesliwy, a to najwazniejsze:)
podsumowujac:
wycieczka super, przewodniczka super, zabytki tez;) drobne trudnosci organizacyjne, ale nic, co by jakos znaczaco